Przez PRYZMAT ostatnich wydarzeń
Jesień była tragiczna. Mimo ogromnego zadłużenia i braku wizji rozwoju hufca, wspólnota instruktorska bez refleksji udzieliła absolutorium niemal wszystkim członkom komendy, w tym komendantowi. Dalej był XXXVI Zjazd ZHP. Dziesiątki głosów mówiących o potrzebach rewolucji, wielomiesięczne dyskusje nad zmianą naszego Statutu. I znów nic się nie wydarzyło…
Na kursie, który prowadziłem w czasie, gdy obradował Zjazd ZHP, w przerwach między zajęciami następowały burzliwe dyskusje. Jedna z osób, stale czuwała przy laptopie, odświeżając Facebooka, Blipa i stronę Zjazdu. Po zakończeniu obrad w ‘harcerskiej przestrzeni wirtualnej’ nastąpiła istna powódź komentarzy. W części z nich pojawiały się pytania ‘Co dalej?’, ‘Czy to dalej moja organizacja?’. Zadawanie tych pytań przypadło w udziale także mi, oraz instruktorom z którymi miałem okazję rozmawiać. Mimo, że chyba do końca nie zdawałem sobie z tego sprawy, potrzebowałem okazji do rozmowy z szerszym gronem instruktorskim i gronem bardziej różnorodnym. Chciałem poznać nastroje innych, dowiedzieć się co robią w sytuacji, w której wszyscy się znaleźliśmy. Postanowiłem wziąć udział w pewnej głośno promowanej akcji szkoleniowej. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę.
Poznałem niezwykłych ludzi. Takich, którzy wiedzą, co robią jako instruktorzy harcerscy i są w pełni świadomi, czemu to robią. Poznałem ludzi, którzy z pełnym zaangażowaniem pracują z młodzieżą. W miernie działających wspólnotach hufcowych udaje im się stworzyć liczne i dobrze działające środowiska, odpowiadające na potrzeby społeczności lokalnej. Pracują w sposób przemyślany i atrakcyjny, o czym nie boją się mówić. Organizują imprezy chorągwiane i ogólnopolskie, rajdy, festiwale, kursy pierwszej pomocy, miejsca pracy z trudną młodzieżą. Wędrują po górach, żeglują, przemierzają Europę pociągiem, studiują wymarzone kierunki, pochłaniają dziesiątki książek, z pasją uczą się języków. Uważnie obserwują otaczającą ich rzeczywistość. Znają realia tzw. III sektora, sami są współtwórcami fundacji i stowarzyszeń. Są także w pełni świadomi sytuacji ZHP, pragną zmian i inicjują je, wchodząc w skład komend hufców w swoich środowiskach, a nawet zostając komendantami hufców. Zdają sobie sprawę, że nie wiedzą wszystkiego, że popełniają błędy. Starają się jednak z całych sił.
Tydzień wspólnego przebywania z takimi ludźmi dał mi bezcenną możliwość refleksji nad własną instruktorską postawą. Od ponad dwóch lat kieruję dużym chorągwianym zespołem instruktorskim. Wiem, że popełniłem niejeden błąd. Staram się jednak wciąż szukać najlepszych rozwiązań. Możliwość wymiany doświadczeń z ludźmi o podobnych staraniach podczas wspólnego kursu, dała mi do myślenia. Wszyscy chcemy się rozwijać, dlatego wspólnie znaleźliśmy się na jednej akcji szkoleniowej. Mimo, że często nasze poglądy różnią się, staramy się wiernie realizować je w coraz lepszym działaniu.
Krytycznie oceniamy instruktorską bierność, stagnację, brak refleksji wśród harcerskich instruktorów. Dopóki w ZHP działać będą instruktorzy patrzący krzywym okiem na takie praktyki, chyba możemy mieć nadzieję na zmiany. Życzę każdemu instruktorowi takiej możliwości wymiany doświadczeń.
Instruktorko, Instruktorze – kiedy ostatnio brałeś udział w przeznaczonej dla Ciebie formie doszkalającej? Kiedy ostatnio wymieniałeś poglądy podczas konferencji instruktorskiej? Czy wciąż obserwujesz harcerstwo szerzej, niż przez PRYZMAT własnego środowiska?
Podobne artykuły
Piotr Skowroński - podharcmistrz, instruktor hufca ZHP Warszawa Ursus. Instruktor HSR, szef chorągwianego inspektoratu ratowniczego. Członek redakcji magazynu wędrowniczego 'Na Tropie'. Student historii i filologii klasycznej.
Piękne okrągłe stwierdzenia ale brak konkretów- co ci współkursanci myślą o ZHP, co i jak robią w swoich środowiskach, skąd pozyskują środki i czy to nie jest tak, że pisze druh wyłącznie o wędrownikach? Mam świadomość, że w naszej organizacji dzieje się wiele dobrego, są w niej ludzie kreatywni i pełni energii ale potrzebne są konkretne przykłady jako wzorce dobrych praktyk.
„czy to nie jest tak, że pisze druh wyłącznie o wędrownikach?” – nie do końca rozumiem to sformułowanie. Mogłabyś je rozwinąć?
Myślę, że Piotr mógłby śmiało z imienia i nazwiska podać konkretne przykłady konkretnych działań. Różnorodność i bogactwo doświadczeń było widać na każdym kroku.
i watro też podać jaki to kurs był ;)
„Krytycznie oceniamy instruktorską bierność, stagnację, brak refleksji wśród harcerskich instruktorów. ”
Rozumiem że druh sam nie wie w jakim kierunku iść że zadaje druh pytania „co dalej” jak inni co nie wiedzą co robić. Druh źle ocenia bierność, ale druh sam jest bierny i czeka na to co zrobią/powiedzą inni.
?Czy to dalej moja organizacja?? – co za idiotyczne pytanie, jeśli dotychczas była, a nic nie uległo zmianie… Lanie wody od początku do końca.