search
top

Pozjazdowe przemyślenia

Jechałem na XXXVI Zjazd ZHP z wielkimi nadziejami. Z zamiarem wystartowania w wyborach do Rady Naczelnej. Z chęcią zmiany statutu. Pokazania władzom że nie działają dobrze i pokazaniu, niektórym że nie wolno traktować delegatów jak bezmyślne stado rąk do głosowania. Liczyłem w mądrość i dobre przygotowanie wszystkich delegatów do zjazdu. Miałem nadzieję że będzie lepiej niż 4 lata temu.

Rzeczywistość mnie jednak boleśnie rozczarowała. Mimo że można się było spodziewać takiego przebiegu zjazdu, to sądziłem że nie na taką skalę. Dla mnie osobiście promykiem była moja reprezentacja chorągwi. Nie mieliśmy dyscypliny głosowania, nikt na nikogo nie patrzył wilkiem gdy zagłosował inaczej. Można było podyskutować, ale nikt nie wymagał od nas konkretnego głosowania. Komendantka chorągwi szanowała każdy nasz wybór, mimo tego że często był inny niż jej. Życzyłbym sobie aby taki model był wszędzie. Niestety, wiem że naszej organizacji jeszcze daleko do tego.

Ze Zjazdu wróciłem już jako członek RN. Mam świadomość ogromu pracy jaki czeka nowo wybraną RN. Wróciłem również z brakiem wiary w to że można przeprowadzić pewne zmiany dla dobra ZHP bez układów i sprzedawania się własnym ideałom. Mam też promyk nadziei na to że może być lepiej. Powstało wiele pomysłów, ale czas zweryfikuje czy nie skończą się one tylko na słowach. Przesłaniem tego Zjazdu dla członków ZHP jest jedno – musicie sami się o siebie zatroszczyć. Przykro to pisać, ale teraz najważniejsza jest praca u podstaw, po to aby na następnym zjeździe wybrać mądrzejszych delegatów i lepiej przygotowanych, którzy będą myśleć o lepszym ZHP a nie o tym żeby szybciej skończyć obrady.

Jednego natomiast jestem pewien. Trzeba jeszcze mocniej i jeszcze lepiej pracować z harcerzami i drużynowymi. Pokazywać jak ZHP może wyglądać, jakie kierunki są do wyboru, aby miał świadomość. A jak za 4 lata uda mu się pojechać na Zjazd będzie lepszym delegatem od nas. Czego sobie i ZHP życzę.

VN:F [1.8.1_1037]
Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
Pozjazdowe przemyślenia5.051

Podobne artykuły

  • Brak podobnych artykułów
Harcmistrz, kierownik Zespołu Harcerskiego Chorągwi Dolnośląskiej, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Hufca Ziemi Dzierżoniowskiej, Szef Zespołu Kadry Kształcącej Hufca i członek Chorągwianego Zespołu Kształcenia. Prywatnie student informatyki

8 Responsesto “Pozjazdowe przemyślenia”

  1. WarszawiakDzK mówi:

    Obserwowałem Zjazd tylko przez internet ale refleksje i wnioski już po pierwszym dniu nie były najlepsze to samo zamieszanie nad wyborem przewodniczącego i komisji dawały nie najlepszy obraz tego Zjazdu a następne dni wyglądały bardziej jak głosowania za czasów PZPR-u.
    A gdzie ta prawdziwa dyskusja programowa nie usłyszałem żadnych programów otwierających ZHP na szersze grono naszego społeczeństwa a co z instruktorami którzy po uporządkowaniu i ustabilizowaniu własnego życia chcącymi powrócić do aktywności…i można by jeszcze wiele wymieniać a najważniejsze co miało nastąpić na tym zjeździe zmiana statutu znów została wstrzymana na kolejne lata a może pójdzie to jak nie potrzebny śmieć do kosza.
    Czy ZHP wreszcie stanie się naprawdę nasze czy nadal będziemy tkwić w tej bezsilności Związku Harcerstwa Polskiego?

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Co rozumiesz przez zamieszanie nad wyborem przewodniczącego? Chodzi Ci o przewodniczącego ZHP czy o przewodniczącego Zjazdu? Napisz więcej o co chodzi.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. Pisak mówi:

    @ WarszawiakDzK
    No ale to nawet dobrze że statut w takiej formie nie przeszedł…

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. An26 mówi:

    Wbrew logice!!!
    Dla mnie wbrew logice okazała się cała dyskusja nad statutem. Poprawcie mnie jeśli się mylę. Po pierwsze z kilku możliwych wybraliśmy jeden projekt statutu i zaczęła się praca nad nim. W drugim kroku kolejno przegadaliśmy wszystkie poprawki. Było dużo pracy. Głosy za i przeciw, mniej lub bardziej ambitne dyskusje. Jedne poprawki przeszly inne nie- za każdym razem decydowała większość. I wreszcie krok trzeci- dla mnie nie logiczny- głosowanie nad całością. Projekt nie przeszedł- cala praca na marne.
    Tego nie pojmuję- jeżeli przyjmujemy projekt poprawek, pracujemy nad poprawkami do poprawek, głosujemy, przechodzą niektóre z nich- to po co to ostatnie głosowanie, które niweczy całą pracę.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. Bardzo logiczne. Jeśli tworzy się takiego potworka poprzez zmianę poszczególnych zapisów, to można potem zrobić dwa kroki wstecz, spojrzeć na to co się stworzyło i… wybrać opcję Plik/Nowy. (Zapisać obecny dokument? NIE.) :)

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. Bartosz Bednarczyk mówi:

    Do An26:
    1. To, że wybrano projekt do pracy nie znaczy jeszcze, że musi być przyjęty.
    2. Niestety komisja statutowa, nie skierowała do prac wszsytkich proponowanych poprawek, uzasadniając to w różny sposób…
    3. To, że dyskutowano nie znaczy, że zmiany zaproponowane są dobre i odpowiadają większości. Ile z dyskutowanych poprawek przeszło większością 2/3 głosów (niezbędną do przegłosowania statutu)? Już po tym widać było, że całość bedzie trudna do przepchnięcia.
    4. Ostatecznie odrzucono cały statut ponieważ nie było zakładanej większości 2/3 głosów. Jeżeli ponad 1/3 osób twierdzi, że poprawki nie są najlepsze to moim zdaniem oznacza, że jest statut ma duże braki. Czy zasady demokracji nadal są w ZHP nielogiczne? Statut to dokument podstawowy dla ZHP nie może być przyjmowany zwykłą większością głosów.

    Myślę, że ważna dla tego głosowania, była sprawa kadencyjności. Rozpaczliwie próbowano ją jeszcze ratować uchwałą o przedłużenie kadencji w niedzielę.
    Ta próba była dopiero nielogiczna. Osoby popierające tą uchwałę chwilę wcześniej przy próie zmiany jakeigoś zapisu o “stuleciu” odwoływały się do szacunku dla decyzji XXXIII Zjazdu, nieszanując postanowień z poprzedniego dnia… ot logiczne myślenie :)

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. greegorsk mówi:

    Sposób w jaki argumentowano w niedzielę, że trzeba wznowić prace nad Statutem był całkiem chytrą i przemyślaną zagrywką w 3 punktach:
    1) punkt o celach (par. 4) zdecydowanie niekontrowersyjny, miał otworzyć drogę do wznowienia obrad nad statutem gdyż w sumie wszyscy żałowali, że ten punkt przepadł wcześniej.
    2)sprawa terminów wyborów delegatów – miała zdezorientować uczestników zjazdu i dodatkowo przekonać ich że musimy wrócić do statutu bo inaczej będzie nieszczęście
    3)sprawa terenowych jednostek organizacyjnych – to już była próba sprawdzenia czy się nie da już konkretnie przy czymś pomajstrować. Jakby się udało poddać pod obrady wszystkie 3 punkty od razu, to może i o kadencyjności by się dało porozmawiać…a tu obiad blisko, czas nagli do domów, może i kworum 2/3 byłoby mniejsze

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  8. Rafał Klepacz mówi:

    @An26
    Błąd Zjazdu polegał na tym, ze poprawki przyjmowano zwykłą większością głosów, a zmiany w statucie wymagają 2/3 głosów. A więc przedyskutowano dużo poprawek i już w tych głosowaniach widać było, że w niektórych kwestiach 2/3 nie będzie. Pytanie, czy przy przyjmowaniu statutu jako całości komuś będzie tak zależało na własnych poprawkach – że będzie skłonny zagłosować przeciwko całemu dokumentowi. W mojej ocenie tą kwestia była kadencyjność. Ludzie, którzy byli zadowoleni z niektórych zmian wprowadzonych zwykłą większością głosów, gotowi byli z nich zrezygnować w imię utrzymania kadencyjności. I tak projekt poległ. I nie widzę tu żadnego braku logiki. Ot – procedury demokratyczne…

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Leave a Reply

top