search
top

Paragraf 22

Kiedy kilka lat temu przygotowywałem się razem z grupą ludzi do wzięcia odpowiedzialności za ZHP, pomyślałem nagle o jednej rzeczy. A może harcerstwo którego my chcemy, które jest naszym harcerstwem idealnym, może kształt organizacji który nam się marzy, NIE jest kształtem którego chce większość organizacji. Nie mówię o personaliach, mówię o organizacji. Może wręcz niektórym jest dobrze w tej organizacji. I nie, nie mówię o czerwonych baronach, czy osobach czerpiących wyłącznie korzyści materialne z harcerstwa. Mówię o zwykłych instruktorach. Może im to odpowiada?

Może mój „smak harcerstwa” jest zupełnie inny od tego co czuje większość instruktorów. Rafał odpowiedział mi wtedy, że zjazd zdecyduje. Zdecydował. Choć nie wiem tego do końca – czy chodziło o konkretne osoby, czy o ich ogólną wizję.
Minęły dwa lata, właśnie skończył się kolejny zjazd. Ja w sumie z decyzji poprzedniego osobiście się cieszę – przez ten czas znalazłem dobrą, nieharcerską pracę, wziąłem ślub, za chwilę rodzi się mój syn. I prawdę mówiąc byłem pewien, że jestem z dala od tego co wydarzy się w grudniu (tym bardziej że w żadne cuda nie wierzyłem). Włączyłem transmisję obrad i? okazało się, że nie jestem w stanie zupełnie tego z serca wyrzucić. Nadal zależy mi na przyszłości ZHP.

Ale kolejne zjazdy powodują we mnie tylko coraz większe wzburzenie. Mijają lata, świat opanował internet, pojawiają się napędy hybrydowe, za chwilę w domu będziemy mieli telewizory 3D, Polak przewodniczy Parlamentowi Europejskiemu. A zjazdy nadal wyglądają prawie tak samo. A jeśli zmieniają się – to na gorsze.

W tym roku, jak drzewiej, mieliśmy tylko jedną kandydatkę na naczelniczkę. W dodatku taką, która nie pofatygowała się aby poinformować o zamiarze kandydowania wcześniej, ani przedstawić swojego programu. Po co? Mamy delegatów. Średnia wieku spadła, ale oni nadal albo są sterowani przez swoje chorągwie, albo nie wiedzą nad czym głosują (vide: druhna zadowolona z uchwalenia kadencyjności). Oczywiście nie mówię o wszystkich, ale jaka jest większość – każdy widzi.

Wybraliśmy nowe-stare władze, Statut pozostał niezmieniony. I co z tego, skoro przed zjazdem w 2014 komendanci na pewno przywrócą możliwość nieograniczonego kandydowania na funkcje komendanta. Nie dzieje się nic. Ktoś powiedział, że za wcześnie na zmiany w ZHP.

I właśnie gdy tego słucham, gdy słucham druha z Choragwi Wielkopolskiej mówiącego że w ZHP sprawdza się zarządzanie wodzowskie (?), druha mówiącego o wystąpieniu z WOSM i WAGGGS (bo to generuje koszty), druhny mówiącej, że seniorów można wychowywać – właśnie wtedy zastanawiam się, czy to jest moja organizacja. Zastanawiam się nad tym, że może to ja wymyśliłem sobie idealną organizację, którą chcę ja i może jakaś garstka zapaleńców.
Może po prostu nas jest mniejszość – nawet tam, na dole, więc jakakolwiek walka jest bezsensowna.

A może to tak, że doły już dawno straciły nadzieję na to że coś się zmieni i NIE chcą wybierać swoich delegatów, nie chcą decydować o czymkolwiek. Związek który ma około 100 tysięcy robi w czasie zjazdu najwyraźniej co innego, radia słuchało maksymalnie? 208 osób! Bo czego tu słuchać?

Może dopóki „góra” jest taka jaka jest, doły nie będą zainteresowane wyborami ani harcerską polityką, a dopóki doły się nie zainteresują to nic się nie zmieni. Może mamy właśnie taki oto Paragraf 22. I nie wiem jak z tej ślepej pętli wyjść.

A tymczasem w związku miesza się dalej. Trójkąt Klepacza zaczął istnieć w przestrzeni trójwymiarowej, niektóre jego rogi okazały się dość blisko siebie, Dawny RCŻ nadal przybija „piątki” z komendantami chorągwi – ach, gdybym tak cofnął się w czasie do zbiórek RCŻ w Hufcu Ochota, to nikt by mi w to nie uwierzył. Przecież komendanci chorągwi byli złem i diabłem wcielonym. Nie mówiąc o Naczelniku?

Czasami nachodzi mnie myśl założenia nowej organizacji. Niech istnieje sobie równolegle, niech najpierw obozy będą organizowane przez nią, bez płacenia haraczu chorągwiom. A potem ci którzy chcą po prostu do niej przeskoczą.

Ale tak sobie myślę, że to po prostu strasznie dużo roboty i pewnie większości nie będzie się chciało. Więc może nie ma sensu.

Aha, jedna rzecz się realnie zmienia. Spada nam przecież ilość członków. Więc powoli staczamy się tkwiąc w tym paragrafie 22. Góra oderwana od rzeczywistości śpiewa piosenki które już dla mnie w 1989 roku były szczytem oldskulowości i wygłasza kolejne przemowy tonem „Plenum Spółdzielni Zenum”, albo „Słodkiej Druhenki Sprzed Wojny”, a dół nie zastanawia się nad tym zbytnio. Bo co zmieni ten zjazd w życiu zwykłej drużyny? Raczej nic. Kolejny rajd, kolejny biwak, kolejna zbiórka. I tyle. W sumie to chyba pojechałbym na jakiś rajd :) Świętokrzyski już za kilka miesięcy.

VN:F [1.9.7_1111]
Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
Paragraf 22, 5.0 out of 5 based on 1 rating

Podobne artykuły

Michał GóreckiHarcmistrz. Pełnił między innymi funkcje drużynowego, komisarza zagranicznego ZHP, instruktora Wydziału Wędrowniczego GK. Były szef zespołu mundurowego ZHP - pomysłodawca i współrealizator reformy mundurowej. Organizator obozów górskich i żeglarskich. Niepoprawny optymista. Obecnie mieszka w Szwajcarii. Żonaty :) Ostatnio przedsięwziął zamiar spisania swoich harcerskich dziejów pod adresem http://skaut.glogg.pl

29 Responsesto “Paragraf 22”

  1. Aga pisze:

    Zapraszamy do ZHR. Tam są ludzie, którzy myśleli tak jak Ty już 25 lat temu.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: -2 (from 2 votes)
  2. Ale widzisz, tamta organizacja jest jeszcze mniej moją organizacją :) Ani trochę właściwie oprócz kilku wyjątków.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: +1 (from 1 vote)
  3. Adrian Łaskarzewski pisze:

    Aga, nie żartuj. To było 25 lat temu.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: +1 (from 1 vote)
  4. Mariusz pisze:

    No ja trochę wcześniej sobie odpuściłem niż dwa lata temu, w sercu to co dobre zostało. Chciałbym takiej przestrzeni dla harcerstwa (skautingu) o którym marzę, lecz jej nie ma. Próbowałem coś tworzyć samemu, ale to faktycznie bardzo trudne z ludźmi, którzy nigdy nie posmakowali harcerskiej idei i na razie się nie udało. Czekałem na ten Zjazd bo pomyślałem, że jakby coś ruszyło to może bym w ZHP coś pomógł, ale nie wierzyłem za bardzo… Wiem,czuję, że ZHP czeka kryzys wielki, a czy przetrwa, to zależy od tych którym będzie się chciało. I po obecnym Zjeździe mam wrażenie, że im wcześniej ten kryzys będzie tym lepiej. Może przetrwa, może nie.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. leon pisze:

    A ja nie zawiodłem się na zjeździe. Dokładnie był taki jak go sobie wyobrażałem. I co z tego dla mnie- nic. W sobotę jadę do Łodzi, tam spotkamy się z wodniakami z całej Polski, może sami wymyślimy jakąś fajną imprezę bez kolesi z GK (Ich chyba nie interesuje co robimy- zaraz przehandlują CWM). W lutym Zimowa Watra- tam z całej Polski zlezą się świry, których naprawdę lubię i tak do kolejnej zbiórki. Do niczego nie potrzebne są mi GK, zjazd i inne władze. Od lat w niczym mi nie pomagają i chyba nie mają zamiaru tego robić. Niech przeżrą cały majątek i nadal zajmują się bzdetami nie potrzebnymi drużynowemu. Byle nie zlicytowali naszych harcówek i stanic. Jak już wszystko zlicytują pozostanie tylko krzyż harcerski. Pewnie ktoś da za niego parę groszy. A my co?? Wstąpimy do stowarzyszenia „Goorek i sieroty po konopnickiej”. Do ZHR nie wstąpię bo 25 lat temu nazwali mnie komuchem i tak im pozostało.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. An26 pisze:

    Najgorsze, że kryzys na dziś to kryzys w sercach drużynowych… Najsmutniejsze, że byłam delegatem.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. Leon, lejesz miód na moje serce. Właśnie. Co to zmienia realnie? Nic. Rób dalej dobrą robotę (a może nawet kiedyś dojrzejecie do tego żeby normalnie nazywać szczepy i drużyny :D – przepraszam, nie mogłem się powstrzymać ;)))
    Na Zimowa Watrę bym pojechał, ale niestety mogę najwyżej połączyć się z wami telefonicznie z Alp – chyba że w przyszłym roku wreszcie mi się uda. Za to na letnią może wreszcie pojadę. Choć nie wiem. W tym roku po raz pierwszy nie byłem i podobno była najlepsza ;)

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  8. wikiyu pisze:

    A tymczasem żaden z drużynowych z którymi rozmawialem w ostatnich dniach nawet nie wiedzial o tym ze jest zjazd zhp, ze takie a nie inne decyzje zostaly niepodjete i t d… Bo ich swiat kreci sie wokol tego co Oni musza zrobic, ze znowu jakas zla „gora” zmusza ich do robienia kolejnych rzeczy [via ewidencja] i zabiera czas, ze wymaga sie od nich, a nie widza pomocy. A to jakis hufiec podejmuje dzialania ktore moga byc niezgodne ze statutem, a to drugi hufiec sprawia ze druzynowa czuje ze jej poprzedniczka byla na tyle mocno ustawiona ze nawet teraz ma wiekszy wplyw na to jak hufiec widzi druzyne niz to co robi obecna… i tak dalej… A sprawy centralne to sprawy innych, wszak wielu druzynowych nie rozumie nawet sensu istnienia zjazdow sprawozdawczych hufca, badz nie wie co ma zmienic wybor komendanta hufca, co dopiero mowic o choragwi czy centrali.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  9. greegorsk pisze:

    Być może trzeba by założyć nową organizację. Na zjeździe miałem kilka razy taką myśl. Jakaś Polska Organizacja Skautowo-Harcerska (POSH – bogaci ;-) albo coś takiego. Mógłby nawet być inny symbol niż krzyż, może pomarańczowe czy błękitne koszule itd.

    Widzę jednak kilka poważnych przeszkód:
    1) Żeby to miało sens, musiałaby być masa krytyczna – tak jak w 1989. Conajmniej kilkadziesiąt środowisk z całej Polski.
    Dziś jest tak jak napisał wyżej Leon – jak młody drużynowy działa w względnie przyjaznym hufcu, to nie zauważa żadnych problemów i „to co na górze” go nie obchodzi. A jak działa w betonowym to na ogół też myśli że jest fajnie bo nie wie że może być inaczej.
    2) Jak wtedy przejąć miejsce w WOSM?
    3) Majątek – i bynajmniej nie chodzi mi o stanice (kichać na stanice, poradzilibyśmy sobie bez nich). Ale dorobek drużyn i szczepów – który czasem jest całkiem pokaźny (namioty itd.). Środowiska które mają dużo własnego sprzętu obozowego bałyby się że go stracą (jeśli jest on wykazany w hufcu), a środowiska które go nie mają, też by się bały że sobie nie poradzą.
    4) Odbiór społeczny – trudność wytłumaczenia, zwłaszcza rodzicom, dlaczego tak postąpiono
    5) No i ktoś musiałby to wszystko pociągnąć…

    Teraz nie widzę impulsu który by wywołał rozłam. Takim mógł by być może np. skumulowany efekt wyboru W. Kowalczyka na naczelnika i odrzucenie kadencyjności. Wtedy może kilku delegatów by wyszło z sali, a za nimi może jeszcze kilkudziesięciu. Ale takiego impulsu nie było. Ja staram się nie myśleć bolszewickimi kategoriami „im gorzej tym lepiej”, więc nie żałuję.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  10. Grzegorz – tak przy okazji, szkoda że nie pogadaliśmy w końcu na obozie w tym roku. Ulewa pokrzyżowała plany, a rano musieliśmy już wyjeżdżać :( A do tematu.
    Masz jak zwykle dużo racji w tym co piszesz. Masa krytyczna jest podstawą. Ja myślałem o dwóch scenariuszach. Pierwszy to ruch wokół którego skupione są te środowiska, różne „acitivities” (nie odbija mi zagranica, ale bardzo lubię to słowo i nie mogę znaleźć odpowiednika) organizowane przez ten ruch. I wtedy masa krytyczna i siup. Drugi scienariusz – mniej rewolucyjny to zaczęcie od platformy „usługowej”. Stowarzyszenie które pomaga robić łatwo obozy (przez nie). Nie oszukujmy się, i tak duża część tak robi. I wtedy już gdy wszyscy się z nią oswoją, to siup.
    A energia – right. Ja powiem tak – mnie energii nigdy nie brakuje. I pewnie nie zabraknie pomimo tego, że Franek sporą jej część mi zabierze :) Już niedługo wracam do PL na stałe i pewnie zacznę się jak zwykle nudzić :) Albo założę Fellowship albo coś innego ;) Tylko pytanie brzmi – ile jest takich środowisk? I ile z nich na taki ruch w ogóle by się zdecydowało? A później czy udałoby się uzyskać oś porozumienia? Wiadomo że ileś spraw pewnie by dzieliło… No cóż, mogę zapowiedzieć, że we wtorek pojawi się na pokrewny temat dość fajny tekst Rafała :)

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  11. Aha co do WOSM to miałem nie raz sygnały, że jeżeli pojawi się coś fajnego, niewojennego, wesołego i skautowego to oni coś wymyślą żeby pomóc :D

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  12. Bianka pisze:

    śledziłam zjazd. Jako zwykła taka osoba, z granatowym sznurem, z niezbyt wielkim stażem. Wcześniej śledziłam projekty statutów, proponowanych zmian – zgadzałam się z nimi albo i do niektórych byłam nie do końca przekonana.
    Zjazd jednak zaskoczył mnie o tyle, że niewiele tak naprawdę się zmieniło (lubię eufemizmy). Dodatkowo wiem, że razem ze mną śledziła zjazd jeszcze jedna drużynowa z naszego hufca – nie wiem czy nie było nas więcej, bo tylko z nią rozmawiałam. Razem komentowałyśmy, śledziłyśmy również facebooka – tamta relacja była kosmiczna xD.
    Racją jest, że my, ludzie z dołu, nie śledzimy z reguły poczynań ludzi z góry – np. ja słuchając relacji opracowywałam zagadnienia do szkoły bądź regulaminy kolejnych imprez lub też dyskutowałam z domownikami o tym co się dzieje (mimo, iż są spoza zhp sami relacji też słuchali wchodząc do mnie do pokoju. Mojego tatę niektóre wątki zaciekawiły). Mamy wiele innych rzeczy do roboty w międzyczasie. Chcielibyśmy zmian, ale często widzimy, że te zmiany to nie taka prosta rzecz – bo jak tu przebić się przez tyle szczebli albo tę propagandę, że wszystko jest super, kiedy nie do końca tak jest? :P
    Martwi mnie ogromny dług zhp, martwi mnie to, co może się stać z Perkozem (tfu, tfu, tfu, oby nie!).
    Ogólnie więcej mnie martwi, niż cieszy.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  13. kojot pisze:

    Przed planowaniem rozłamu warto by było zastanowić się nad propozycją dla środowisk. Ruch jako taki nie może opierać się na chęci „bycia lepszą organizacją”, lepiej poukładaną, sprawiedliwszą, lepiej zarządzaną, bez zawodowych harcerzy. To owszem – ważne, ale trzeba zaproponować program.
    Wstrząsa mną gdy widzę kolejną propozycję ‘historyczną’. Jak przeczytałem o działaniach na rzecz kombatantów to uznałem, że muszę iść do okulisty chyba.
    Może wtedy będzie baza do pracy nad zmianami wewnątrz ZHP, nad porządnym statutem wytłumaczonym środowiskom, do którego uda się przekonać (nie namówić) instruktorów.
    ‘Zboczenie zawodowe’: po przegranym pierwszym głosowaniu nad statutem pomyślałem o serwisie prezentującym projekt w sposób przystępny, przekonujący i konkretny.
    Po chwili jednak doszło do mnie, że bez programu nie ma nawet po co wprowadzać zmian, bo ich efektem nie będzie raczej zauważalna poprawa pracy drużynowych. A to chyba kluczowa kwestia dla takiego małego harcerza jakim ja byłem gdy wyglądałem jeszcze jak Krzyś z Kubusia Puchatka.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  14. Kojot wiesz dobrze że dla kogo jak dla kogo, ale dla NAS program jest najważniejszy i na pewno od niego byśmy zaczęli :)

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  15. greegorsk pisze:

    No ja też ogromnie żałuję że nie pogadaliśmy w KG. Jakbyś został dłużej to zobaczyłbyś świetną drużynę ZHPpgK Polonii Francuskiej i równie fajnych skautów z Francji :-) Myślałem że będziesz choćby następnego dnia rano. Musimy pogadać kiedyś na GG, z tym że ja ma teraz inny numer (napiszę w mailu).

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  16. greegorsk pisze:

    Kojot,
    Co do działań na rzecz kombatantów mam trochę inne zdanie. Kowlaka uważam za najlepszego delegata na Zjazd. Aktywność, najlepsze wystąpienia, błyskawiczna orientacja, świetna retoryka. Ale: ostatnie jego wystąpienie przeciw celowi „praca na rzecz starszego pokolenia” to był fałszywy kierunek.
    Oderwijmy się na chwilę o myślenia że „starsze pokolenie” to ci co siedzieli tam na sali, „harcerscy kombatanci” operacji Frombork 1001 itd. Pomyślmy o prawdziwej solidarności międzypokoleniowej wobec WSZYSTKICH starych ludzi w POLSCE. Dziś mamy kult młodości, starsze pokolenie jest często dyskryminowane – vide niedawny cykl artykułów w „Wyborczej”. Są wypychani z przestrzeni publicznej, nie szanowani jako target komercyjny itd. Mamy dyskusję o ZUS-ie, o funduszach emerytalnych. Sprawa solidarności miedzypokoleniowej niedługo będzie w Polsce tematem nr 1.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  17. kojot pisze:

    No to może czas zacząć? Czas ku temu bardzo dobry – wokół same ‘histeryczne’ propozycje (jeżeli już w ogóle jakiekolwiek), kontrast zapewniony.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  18. Jeśli chodzi o pracę – jakąkolwiek – z seniorami, starszymi ludźmi, czy historią, to są dwie kwestie:

    1. Każda praca w tym temacie musi być ciekawa, nowoczesna itp.
    2. Jaka by ona nie była, nie może ona dominować w naszym programie, bo zepsuje nam wizerunek do reszty.

    Musimy pamiętać, że nasz wizerunek kształtowany jest w dużej mierze przez nasz program. A niestety my nie mamy problemu z tym, że jesteśmy postrzegani jako ci „w nudny sposób zajmujący się seniorami”, a uratuje nas (i spowoduje napływ członków) pokazanie że my w „ciekawy sposób zajmujemy się seniorami i historią”. My musimy pokazać przede wszystkim że zajmujemy się też czymś zupełnie innym (choć nie rezygnować zupełnie z tego, ale robić to wg pkt 1.)

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  19. greegorsk pisze:

    2 lata temu była taka akcja „zabierz babci dowód”. Moim zdaniem – dno totalne. ZHP powinien promować postawę „podyskutuj z z babcią o polityce, podwieź ją do lokalu wyborczego”. Intencje Kowlaka i kontekst rozumiem. Zgadzam się też że w żadnym wypadku nie może to być cel nr 1. I nie może się w oczach młodych ludzi kojarzyć ze słuchaniem na baczność kombatanckiego ględzenia (a tak to pewnie rozumiała duża częśc sali).

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  20. kojot pisze:

    Originally Posted By kojotNo to mo??e czas zaczÄ?Ä?? Czas ku temu bardzo dobry – wok???? same ‘histeryczne’ propozycje (je??eli ju?? w og??le jakiekolwiek), kontrast zapewniony.

    Powyższe odnosiło się do G00rka i komentarza „…na pewno od niego byśmy zaczęli”

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  21. Samotny Wilk Wyjący Do Księzyca pisze:

    Witam!
    To mój pierwszy komentarz na zhp.24.net. I zacznę od tego, że po Zjeździe mam wrażenie, że cofnęliśmy się o jakąś epokę. Jako pomysłodawca jednej z uchwał, które „mądrością zjazdu” została odrzucona. Oto projekt:

    Uchwała XXXVI Zjazdu ZHP z dnia 6 grudnia 2009 r.
    w sprawie kandydowania członków władz naczelnych ZHP
    do władz ZHP kolejnej kadencji

    XXXVI Zjazd ZHP zobowiązuje Radę Naczelną ZHP do wprowadzenia zmian w Ordynacji wyborczej ZHP, zapewniających zgłaszanie kandydatów do władz naczelnych ZHP przed Zjazdem ZHP, najpóźniej na 60 dni przed terminem kolejnego zwykłego Zjazdu ZHP, bądź najpóźniej na 28 dni przed terminem kolejnego nadzwyczajnego Zjazdu ZHP oraz prezentowanie przez nich swoich programów, a także gwarantujących otwartą, dyskusję nad nimi.

    Tak przeszkadzały mi i przeszkadzają mi zakulisowe rozgrywki Zjazdowe. Korytarzowne knucia a nie skupianie się na meritum spraw. To żenujące i demotywujące. A z własnego doświadczenia wiem i przekonałem się tym razem osobiście, że mówienie prawdy o zjazdowym tle nie popłaca. I wiecie co dobrze mi z tym jest;)
    Dziękuję tym delegatom, którzy zachowali światłość umysłu i rozumieli sens tej propozycji. A projektu tego nie porzucę:)

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  22. sikor pisze:

    Huh… Znowu magiczne słowo wytrych „program” To program jest winny, bo stary, to programu nie ma itd. Zjazd pochyla się nad rolą bidnych programowców, świadomi instruktorzy myla program z propozycjami programowymi… Rany, a wszystko to przez głupi błąd w tłumaczeniu i wstawieniu do opisu elementów metody programu zamiast programów… A może nasze obecne problemy wynikają nie z braku ciekawego programu tylko z niedouczenia drużynowych. Niedouczenia wynikającego z niezrozumienia metody harcerskiej w całym prawie Związku? Jak program może być nieciekawy ? Jeśli programem winno byc życie ??? A może tu chodzi jednak o PROGRAMY? Te programy które dajemy drużynowym do ręki jako instrumenty ? Czyli realne wsparcie w ich pracy wychowawczej? Wsparcie pozwalające na właściwe programowanie pracy już na poziomie zastępu? Jesli metoda jest pokrzywiona, to nie będzie działać. Programem harcerstwa jest życie a pomocą we wprowadzaniu fajnych aktywności powinny być programy stopni i sprawności. A to faktycznie… Nadaje się do śmieci. Tyle, że to nie robota dla bidnych hufcowych czy chorągwianych programowców a dla młodego, aktywnego zespołu metodyków będących na bieżąco z życiem dzieci i młodzieży. I te programy powinny być aktualizowane corocznie. A że nie są? To teraz nadają się do smieci w całości. I w całości nalezy stworzyć programy stopni i sprawności. Dać drużynowym do ręki sprawny i atrakcyjny w formie i treści instrument miast staroci…

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  23. greegorsk pisze:

    Sikor, sprawa „60 dni” dotyczyła programu w sensie: wykład założeń i działań mających te założenia zrealizować, które deklaruje wykonywać kandydat do władz naczelnych w razie zwycięstwa w wyborach.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  24. kojot pisze:

    Samotny Wilk:
    Tego typu uchwała mogłaby mieć prawo bytu przy założeniu, że na zjeździe w połowie kadencji dokonujemy zmian w statucie, a na zjeździe właściwym już przy tym nie majstrujemy i dwa lata przed wyborami wiadomo kogo (jakie władze) wybieramy. W obecnym porządku prawnym, gdy na zjeździe co 4 lata możliwa jest całkowita zmiana statutu tego typu deklaracja (ogłoszenie kandydowania) ma walor dobrej praktyki, ale nie może być sankcjonowana prawnie.
    Trzeba by wprowadzić dwa rodzaje zjazdów (jeden od zmian, drugi od wyborów).

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  25. Piotr pisze:

    Zastanawiam się mocno nad tym, co napisaliscie, i odnosze wrażenie, ze prawie WSZYSCY tkwimy w chocholim tańcu. Moze od końca – Zjazd. Po co Zjazd ? Po co ta chierarchia i struktury ? Wyżej ktos napisał, ze własciwie poza gronem róznych zawodowych harcerzy i „zaludniaczy komend” – nikogo! G00rek napsał kiedyś – oddać harcerstwo dzieciom. Ja powiem – oddać harcerstwo młodzieży – druzynowym i wedrownikom ! Bo harcerstwo tworzyła młodzież i ma ono sens, gdy to ONA je animuje, nasyca swą spontanicznoscia i parciem na NOWE !

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  26. Piotr pisze:

    :) hierarchia :)

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  27. Maciej Syska pisze:

    Tak mi wpadło dziś w ucho, jak śpiewa pewien reggaeowy zespół ;):

    „Kanał, małolaty powoli przechodzą w stadium dziadków”… Motto zjazdu? ;)

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  28. Piotr pisze:

    No, toś mnie Maciek zdołował :(

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  29. Maciej Syska pisze:

    Spokojnie… ;) Nastrój pesymistyczny powoli żegnamy, chociaż, nie tylko w ZHP, takich młodych-starych się spotyka wcale nie tak rzadko…

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
top