search
top

Area 51

W niedzielę zakończył się XXXVI Zjazd ZHP. Jeszcze pewnie nie raz będziemy go podsumowali na blogu, ale chcę napisać coś, co chciałem powiedzieć ostatniego dnia Zjazdu – ale nie powiedziałem.

Od pierwszego dnia Zjazdu, od czwartku, nabrałem przekonania, że jakaś liczba uczestników Zjazdu, za każdym razem głosuje jak ja. Za każdym razem, ok. 50 osób, głosowało podobnie. Nie zgadzali się na podobne zapisy jak ja, popierali te same poprawki. Raz 46 raz 53… Około, powiedzmy, 51 osób.


A więc, mam taką wizję organizacji jak jeszcze ok. 51 osób. Co te 51 osób myślało na Zjeździe? Jakie mieli rozterki? Z czym wyjechali? Nie wiem. Nie spotkaliśmy się wszyscy razem, nie byliśmy zwartą grupą.
A jednak wiem, kto to jest. Przychodzili i pytali czemu nie kandydowałem. Czemu nikt z „naszego” środowiska nie kandyduje. Komentowali nasze relacje na facebooku, dzielili się swoimi spostrzeżeniami.
Również tymi gorzkimi, że wracamy do domów z niczym. Że nic się nie zmienia, że nie tego się spodziewaliśmy. Że pozostałe 149 delegatów tak bardzo nas nie rozumie, że żyjemy w różnych organizacjach, że jest jakaś przepaść…

Chciałem w niedzielę coś do Was powiedzieć. Chciałem wstać i powiedzieć, że wiem, że tu jesteście, że w zasadzie, choć się nie widzimy, nic nie ustalamy, nie uzgadniamy, to myślimy podobnie, głosujemy tak samo… Chciałem wstać i powiedzieć, żebyście się nie martwili wynikiem Zjazdu bo…         i tu nie wiedziałem co powiedzieć dalej.

Chciałem moje wystąpienie zakończyć jakimś pomysłem, jakimś może zobowiązaniem… ale nic nie przyszło mi do głowy.

Jednak samo poczucie, że nie jesteście sami, że jest nas przynajmniej 1/3 może 1/4 Związku jest pocieszające? Jest?

Może wiedząc, że są ludzie myślący podobnie – łatwiej jest znosić to, że w zasadzie przegraliśmy na tym Zjeździe (niektórzy po raz kolejny) wszystko co można było przegrać. Strategię, statut, absolutorium, wybory…
Może jest jakaś otucha, że choć nic się nie zmieniło, że Zjazd żadnej nadziei nie przyniósł, to są gdzieś w Dolnośląskiej, Łódzkiej, Mazowieckiej, Stołecznej, Kieleckiej, Gdańskiej, Podkarpackiej, Wielkopolskiej, Śląskiej, Opolskiej jednostki, a może całe środowiska takie jak ja? Dla mnie to jedyna nadzieja. Jedyny jasny promyk. Jedyny sens pracy w swoim środowisku.
Po Zjeździe w 2005 roku, kiedy głosowało na mnie 51 delegatów śmialiśmy się, że istnieje jakaś Area51 w ZHP. Ta gdzie przechowuje się istoty z innej planety. Supertajne miejsce. 51 ludzi, którzy się dobrze nie znają, a myślą podobnie. Czy to jakiś potencjał? Czy to jakiś zaczyn „stałej” grupy? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.

Potrafię tylko powiedzieć, że dziękuję, że jesteście. Dziękuję za to jak głosowaliście. I cieszę się, że nie jestem sam.

VN:F [1.9.7_1111]
Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
Area 51, 5.0 out of 5 based on 1 rating

Podobne artykuły

  • Brak podobnych artykułów
Rafał Klepaczharcmistrz, zastępca komendanta hufca ZHP Radom - miasto i Szef Zespołu Kadry Kształcącej Hufca Rafom - miasto. Socjolog, samodzielny badacz badań rynku i opinii. Instruktor żeglarstwa PZŻ. W ZHP pełnił funkcje drużynowego, zastępcy komendanta hufca ds programowych, Szefa HSR, Kierownika Wydziału Badań i Analiz GK ZHP, Wiceprzewodniczącego ZHP. Jego pasje to żagle, góry, bieganie, kajaki i rower.

38 Responsesto “Area 51”

  1. an pisze:

    Jest nas trochę, ale widac ciągle za mało, żeby spowodować jakieś większe zmiany w związku, który przeciez jest nasz. Mój. I mimo, że mój, to chodziły mi mysli po głowie, żeby zostawić go i że ach, jak pięknie byłoby załozyć jakiś skauting w Polsce ;)
    Ale póki co wróciłam do mojego małego hufca i postanowiłam, że moi wędrownicy będą, kurczę, najbardziej świadomymi wędrownikami na świecie. Będzie rosła ta przyszła kadra, choćby nie wiem co…

    I dziękuję Ci bardzo za ten tekst.
    (phm. Anna Trela)

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. sasol pisze:

    Tak się zastanawiam… Być może te 51 osób jest w błędzie, być może większość chce czegoś innego niż mniejszość. Taki to urok demokracji. Sądzę, a w zasadzie jestem przekonany, że mniejszość, która nie znajduje poparcia powinna w pracach zjazdu pomagać doskonalić to co uchwaliła większość. Ja natomiast zauważałem wręcz chorobliwą niemożność pogodzenia się z przegraną i utrudnianiem pracy zjazdu.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. Kamil pisze:

    … w Lubelskiej też gdzieś są.
    Skoro ludzie z Area51 po raz kolejny potwierdzili swoją obecność to może wedle Twych słów „Nie spotkaliśmy się wszyscy razem, nie byliśmy zwartą grupą.” warto się spotkać…

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Samotny Wilk Wyjący Do Księzyca pisze:

    No prosze :) ja też miałem takie wrażenie, jak Ty Rafał, ale jak popatrzyłem z punktu kilku innych głosowań na wyniki to nawet ową liczbę zwiększyłbym do 71 sprawiedliwych ;)
    Też dziękuję!

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. Rafał Klepacz pisze:

    Nie można tak na to patrzeć Wilku Adamie. Nie jest tak, że 51 to ostatni sprawiedliwi a reszta do piekła.
    około 50 osób miało podobna wizje Związku, ale wizja pozostałych 150 tez jest ważna. Nie można nikomu powiedzieć – Twoja wizja mi się nie podoba – idź stąd. Ja tego doświadczałem przez minione dwa lata, ale nie uważam, że to jest najlepsza metoda.
    Spostrzegam tylko, że te około 51 osób – miało podobna wizję. Czy lepszą czy gorszą od wizji większości – nie wartościujmy.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. zapsior pisze:

    W tej „grupie 51″ jest sporo niezadowolonych z obecnej sytuacji, ale też wielu z nich ma inne, bardzo zróżnicowane, pomysły na funkcjonowanie ZHP. Dlatego nie wiem, czy te „51″ poszłoby razem w tym samym kierunku. Pozytywne jest natomiast to, że taka grupa jest i że nie bała się wypowiadać. Zgadzam się z dh. Rafałem w jednym – gdyby odbyły się jedno, może dwa spotkania tej grupy – pewnie „grupa 51″ przerodziłaby się w pewną siłę. Czulibyśmy się bardziej związani.

    A Zjazd? Nic nie zmienił, boimy się odważnych decyzji – to niewątpliwie minusy, ale są też plusy. Raczej plusiki. 1 – oczyszczony skład CKR-u (szkoda, że nie doszło do likwidacji). Jest nadzieja, że będzie mniej folkloru w wykonaniu tego ciała. 2 – nieprzyjęcie Statutu jest generalnie minusem, ale daje władzy do myślenia. A to już plus. phm. Robert Zapora

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. Krzysztof Wojtas pisze:

    czyżby to delikatna zapowiedź powstania czegoś większego? Moim zdaniem będąc realną siłą, z dobrym programem uda się przekonać innych. dlatego może czas się spotkać? może zawiązać ruch metodyczny? choć z drugiej strony powstaje pytanie: czy są siły na walkę na górze? i czy nie lepiej poświęcić więcej siły na pracę na dole?

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  8. Sławek pisze:

    Lepiej!

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  9. Pomysłów było już wiele. Po pierwszym razie. I potem po Radzie Naczelnej. I po zjeździe nadzwyczajnym. A może właśnie teraz?

    @sasol: Przepraszam cię bardzo, ale to że większość coś chce nie oznacza, że nie można mieć swojej wizji. To że cię kręci harcerstwo w wizji która nie jest nam bliska, nie oznacza że my automatycznie musimy ją kochać. Całe szczęście. Bo ta większość może kiedyś stać się mniejszością. Oby.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  10. Samotny Wilk Wyjący Do Księzyca pisze:

    Rafale to było z ;)
    Można szanować inne wizje jeśli one są. A ja na sojusz wódki z coca-colą już się nie godzę!

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  11. Mariusz Bartczak pisze:

    Do Sasol. Demokracja to jest właśnie to, że można się różnić i czegoś nie popierać, a nawet być przeciw. Szczególnie jak nie ma czego popierać. Wyniki zjazdu na którym nic się nie zmieniło raczej wskazują, że nie ma czego doskonalić. Logicznie ujmując doskonalenie niczego jest stratą czasu. To tak jakby „coś” mnożyć przez „0″.
    A co do treści artykułu. Jak znam Rafała to optymizmu nie brakowało mu nigdy (w odróżnieniu ode mnie) więc liczę na to, że jak będzie kilku takich jak on, wytrwałych ludzi, może zapiszę się kiedyś do KPH;) ale to już chyba po 2012 jak przetrwamy koniec świata;)

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  12. maciek grunt pisze:

    @goorek i @krzysiek wojtas : Prócz masy negatywnych emocji po Zjeździe, również budzi się we mnie przekonanie, że może właśnie teraz jest czas i miejsce na spotkanie rozsianych po Polsce ’51′. Pewnie, że praca na dole jest najważniejsza,paradoks polega na tym, że im lepiej działamy w drużynach i szczepach, tym mocniejsi stają się zawodowi działacze i baronowie- mają się czym wykazać na zewnątrz. Kiedy spotkanie entuzjastów ZHP24.net? :)

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  13. Paweł pisze:

    Ja mimo wszystko pozostałbym optymistą. Jeśli wynik głosowań z sali przekłada się na drużyny i środowiska to ok 25 – 30% środowisk myśli tak samo. To dużo. Jak zaczynał KIHAM to nie wiem czy było to 1%.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  14. Cyryl pisze:

    Ruch programowo-metodyczny „Area 51″ to byłoby to!

    Swoją drogą nie wiem teraz do którego boku trójkąta miałbym się dziś zapisać… bo będę (!) współpracował ze „złotymi” (jeśli zechcą…) ze „srebrnymi” (jeśli uznają za potrzebne…) i z „granatowymi” (jeśli tylko ZHP jest dla nich jakąś wartością) – to z jednej strony; z drugiej lubię stare piosenki (jestem zażyłym fanem „Dalej wesoło” :P), a z trzeciej Harcerstwo widzę jako ruch…

    A na Zjeździe głosu nie miałem :(

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  15. greegorsk pisze:

    jeżeli to ma być coś sensownego, to musi wyjść poza Area51 i krąg fanów zhp24. Proponowałbym conajmniej Area71. Od ludzi chcących nosić pomarańczowe koszule na wierzch, po druha w oficerkach i z bagnetem. Zostawiając na boku sprawy światopoglądowe.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  16. Rafał Klepacz pisze:

    @Cyryl… A co ze skórzanymi ? :) Głosu nie miałeś, ale sporo mówiłeś… Choć powiem Ci szczerze – po pytaniu „gdzie są komendanci chorągwi”, pomyślałem „po Cyrylu” :):):)

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  17. Cyryl pisze:

    @Rafał
    ja tam prosty chłopak jestem :P i to chyba najbardziej ludzi boli :)

    a „skórzani” – mam nadzieję na współpracę :)

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  18. Maciek pisze:

    Nie damy rady stworzyć jednej spójnej formuły, bo w zbyt wielu sprawach mamy różne stanowiska. Natomiast nie widzę przeciwwskazań, żeby w kwestiach, co do których jesteśmy zgodni nie stworzyć szerokiej koalicji. KIHAMu nie odtworzymy, bo to nie te realia i nie ci ludzie (nawet jak personalia te same). Ale sojusz sił reformatorskich „KPW-51″, czemu nie. Każdy zachowuje swoją tożsamość, ale w współpracujemy.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  19. Rafał Klepacz pisze:

    Maciek… KPW to struktura, Przewodniczący, regulamin, przyjęci ludzie. A51 – to nikt nie wie co to jest. Nawet to w Nevadzie Area 51 to nikt nie wie co to jest :)
    To ludzie co głosowali podobnie… ale bez legitymacji, reprezentacji. Nie spotkaliśmy się nigdy i nawet nie wiem, czy powinniśmy tworzyć jakieś ruchy, KIHAMY czy inne. Nie wiem, czy tamte metody są dziś skuteczne. Nie wiem, czy nie trzeba zająć się swoim środowiskiem i koniec. Ja nie jestem rewolucjonistą. Wolę budować niż walczyć…

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  20. Maciek pisze:

    Rozumiem cię. Ja też wolę budować, niż walczyć, tylko że czasem jedno jest warunkiem drugiego. Czasem już samo budowanie jest walką. Jeśli staramy się stworzyć i zaproponować nowe ujęcie systemu stopni i sprawności, to budujemy, czy walczymy? Jeśli staramy się zaproponować nowe podejście do struktury, to budujemy, czy walczymy? A może właśnie jednocześnie jedno i drugie?

    I nie mam na myśli struktur, podpisywania papierów, władz itp. Po prostu, załóżmy dobrą wolę drugich i zacznijmy współdziałać w tym, w czym się zgadzamy, zamiast rywalizować na każdym polu. Złośliwości zastąpmy konkretami, a uwagi krytyczne traktujmy jako dobre rady przyjaciół, a nie ataki wrogów.
    Tylko tyle, i aż tyle.

    A wspólne ognisko myślę, że dobrze by nam zrobiło.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  21. leon pisze:

    pm, Maciek??
    Ostatni komentarz to tak jak bym to ja go pisał. Nowy Ruch może się nawet „latryna” nazywać, a gdy wszyscy będą tak myśleć i robić to sukces murowany. „Zło dobrem zwyciężaj”
    Do RCŻ jakoś mnie nie ciągnęło. Z boku wyglądało to jak ruch chodzących cnotliwych ideałów. Moim zdaniem to tylko nie wielka część harcerzowania. Żyjmy, cieszmy się zmieniajmy świat na lepszy. Będziemy dobrzy to nas zauważą. Będziemy lepsi to nas docenią. Będziemy warci naśladowania to za nami pójdą. Nie popychajmy a wytyczajmy nowe szlaki. Bądźmy awangardą a nie muzeum.(To kiedy to ognisko)
    P.S. Ruch w ramach ZHP bez względu co na to złociutcy i skórzni powiedzą -jestem za
    Poza ZHP- szerokiej drogi i niech Bóg wam błogosławi.

    (Lubię coca-colę, nienawidzę pepsi. Jeśli wam to przeszkadza dajcie wcześniej znać)

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  22. „(Lubię coca-colę, nienawidzę pepsi. Jeśli wam to przeszkadza dajcie wcześniej znać) ” – Leon, ja wiedziałem że Ty równy gość jesteś :D

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  23. Agnieszka pisze:

    Nie mogłam się powstrzymać. Ale to jak Cichociemni – oni też nigdy nie stanęli na jednej zbiórce:) Tak mi się skojarzyło ze skryptów o bohaterze szczepu:)

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  24. Krzysztof Wojtas pisze:

    a ja wolę pepsi niż coca-colę. a idea wspólnego ognista jest jak najbardziej słuszna, ale bez zobowiązań.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  25. Artur pisze:

    Obserwując to wszystko z dalekiego Hufca Szczecinek – widzę to podobnie jak większość zaglądających na zhp24. Pytanie, ze nam się jeszcze chce druhowie? A co do dalszych działań to uważam, że tak jak w czasach ucisku, zaborów, prześladowań – praca u podstaw w swoich małych regionalnych ojczyznach – ŚRODOWISKACH. Tu potrzebna jest wytrwałość i determinacja, która z pewnością przyniesie efekty. Jednak drugą sprawą – ważną jest gromadzenie się na szerszym krajowym polu wokół niewątpliwego środowiska chcącego ZMIAN. To prosty efekt synergii – razem jest łatwiej wpływać w sposób logiczny i uporządkowany na zmiany i ich kierunek. Dochodzi kwestia wymiany opinii, technik działania global, a to warunek niezbędny do zmian w takiej wielkiej i cały czas rozpędzonej jeszcze machinie jaką jest Nasze ZHP. Żeby coś rzeczywiście (jak wiemy z historii)- potrzeba albo prawdziwej rewolucji (porwania mas), albo rzetelnej, dobrze zorganizowanej GRUPY, która w sposób planowy i rozważny, krok po kroku zmieni rzeczywistość. KIHAM jest tego najlepszym dowodem. Proponuję więc ZHP24 zamienić na współczesny KIHAM. Spotkajmy się i zorganizujmy!!! Czas do tego najwyższy!

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  26. Maciek pisze:

    Leonie, bo mimo naszych gorących sporów w większości spraw się zgadzamy.

    A co do pepsi i coli, to nie odróżniam jednej od drugiej. :)

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  27. Rafał Klepacz pisze:

    To proste. Po pepsi facetom piersi rosną… :)

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  28. leon pisze:

    06-07 luty. Zima. Beskidy. Ognicho tylko dla wytrwałych o gorących sercach. Temat: jak to dawniej było, jak jest, a jak chcemy aby było. Z tego co widzę wielu wytrwa do rana. Wiem że nie wszyscy dadzą radę tam być, ale mam nadzieję że to bedzie kolejny- nie ostatni etap naszych rozmów. Tam spotkają się wszscy chętni oko w oko. Może jakaś bezpośrednia relacja na skype??

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  29. Rafał Klepacz pisze:

    Ja, jak wiesz… będę! :)

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  30. Jak sobie chłopaki zapalicie tę watrę gdzieś w dolince to mnie zaproście. A w góry to doprawdy idźcie sobie sami :)

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  31. greegorsk pisze:

    Warto pogadać na żywo, też myślę o przyjechaniu tam w Beskidy. Obawiam się, żeby całość teraz nie skończyło się krótkotrwałymi emocjami, a potem znów będzie marazm. Pójdziemy wszyscy w publicystykę i dwa wierzchołki trójkąta będą prowadzić ciekawe dyskusje (choć nie wolne od złośliwości), a trzeci wierzchołek będzie milczał i robił swoje ŕ i za 2 albo 4 lata powtórzy się dokładnie to samo co 3-6 XII w W-wie.
    Co tak naprawdę nas boli? Ogólna atmosfera i mechanizm zjazdu? Czy konkrety? Bo może się okazać, że różne, zapewne poza kadencyjnością co do której panuje chyba zgoda. Upadek projektu statutu RN to porażka czy sukces? Itd.
    Już teraz nie ma jednej diagnozy, a już są co najmniej 5 propozycji co robić (znów Lenin się kłania ? szto diełat, towariszczi?)
    1) wystąpić z ZHP i założyć nową organizację (poważnie nikt nie zaproponował, ale myśl się kołacze)
    2) dać sobie w ogóle spokój
    3) rewolucja, nowe KIHAM-y
    4) robić swoje w drużynach, może w hufcach
    5) wieczny pozytywizm ? angażować się na każdym szczeblu jak proszą i się da…

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  32. Bartosz Bednarczyk pisze:

    Dyskusja zabrnęła tak daleko, że HoHoHo… (jakby to powiedział amerykański Święty Mikołaj).
    Parafrazując greegorsk’iego 1+2=3 tzn. Występując z ZHP dajemy sobie spokój i KIHAMy na naszą organizację… to w moim przypadku była by rzeczywiście rewolucja…
    A tak serio „kto chce znajdzie sposób, kto nie chce znajdzie powód”.
    Nie lubię stwierdzenia rewolucja. Mówiąc, że zmiany są rewolucją utrwalamy ten stereotyp, rewolucja nie ma pozytywnych konotacji, a zatem ludzie z natury bojący się zmian umierają ze strachu…
    Ja na zjeździe nie widziałem ludzi którzy chcieli rewolucji widziałem zwolenników zmian np. w programie lub systemie zarządzania (ale przetestowane)
    Ja osobiście podpisuję się pod pracą u podstaw i jestem otwarty na współpracę (na ile czasu starczy). Obrażanie się jest dziecinne.

    @sasol przypomniał(a) mi tekst z filmu King-Size:
    „Polo-coktowcy nas nie kochają, ale my ich tak długo będziemy kochać, aż i oni nas w końcu pokochają…”
    Akceptujmy różnice poglądów… ja na przykład lubię coca-cole…

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  33. Piotr pisze:

    Originally Posted By Pawe??Ja mimo wszystko pozosta??bym optymistÄ?. Je??li wynik g??osowa?? z sali przek??ada siÄ? na dru??yny i ??rodowiska to ok 25 – 30% ??rodowisk my??li tak samo. To du??o. Jak zaczyna?? KIHAM to nie wiem czy by??o to 1%.

    A tu sie mylisz całkowicie. KIHAM niczego nie zaczynał w 1 % . KIHAM po prostu sformalizował harcerstwo niepokorne, które rodziło się w konspiracji lat 50-tych, wybuchło w 1956, głównie w wielkich miastach / ale nie tylko – patrz niepołomicka Puszcza np / , działało wkonspiracji kregów puszczańskich. KIHAM, to jakieś urealnienie harcerstwa posród 3 milionowej lipy tamtych lat. Myslę, ze liczbowo to odpowiadało latom 1945-49.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  34. Rafał Klepacz pisze:

    @gregorsk. Jako czwartak, wywodzący się z 4.RDH STADO, wybieram opcję 4. Choć inne tez mi się podobają… ale tradycja numeru drużyny zobowiązuje :)
    A poważnie, rozważyłbym też 5. Bo kojarzy mi się z 51. Choć 1 to absolutnie wykluczam… :)

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  35. Tomasz pisze:

    A może jednak warto rozważyć utworzenie jakiejś marki, „sztandaru”, żeby zainteresowani mogli gromadzić się pod czyś bardziej konkretnym niż wierzchołek (lub bok) trójkąta, blog, czy nazwiska nieformalnych liderów, żeby działania, jeśli nawet nie koordynowane, mogły być jakoś nagłaśniane, reklamowane, żeby łatwiej docierały do zwykłych drużynowych.
    Jeśli nie RPM „area ileśtam”, to może RPM „skauting” (jak było „wędrownictwo”) ;)
    Może alternatywna szkoła instruktorska.
    Coś, cokolwiek.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  36. Tomasz pisze:

    Acha z tym gromadzeniem – może ono nie jest potrzebne tym już ukształtowanym, ale pomyślcie o całej masie zwykłych drużynowych około 18, podatnych na manipulacje, dla których ciągle ważna jest wspólnota i coś co ją łączy, których (póki co) nie interesuje nic poza ich drużyną, a którzy w dużej mierze wybierają delegatów.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  37. Mariusz Bezdzietny pisze:

    Hehe… tak się składa, że hasło najbliższego Jamboree to SIMPLY SKAUTING… siedzimy małą grupką nad tym tematem już jakiś czas i powiem wam, że jak się to tak rozkminia, to wychodzi że jest to genialne hasło: „Po prostu skauting”…

    Ciągle potrzebujemy pomocy przy opracowywaniu materiałów do programu… dużo pomysłów i dokumentów już mamy… ale to przy okazji realizacji programu przedjamborowego pokarzemy… jeśli ktoś chciałby pomóc to zapraszam na stronkę jamboree2011.zhp.pl, tam jest kontakt do nas…

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  38. Mariusz Bezdzietny pisze:

    oczywiście SIMPLY SCOUTING miało być…

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
top