Oświadczenie hm. Wiesława Maślanki – byłego Naczelnika ZHP
Oświadczenie
hm. Wiesława Maślanki w związku ze sprawozdaniem
Centralnej Komisji Rewizyjnej ZHP na XXXVI Zjazd ZHP
Po zapoznaniu się ze sprawozdaniem Centralnej Komisji Rewizyjnej ZHP za okres mijającej kadencji uważam za konieczne zabranie głosu w sprawie fragmentów tego sprawozdania, które bezpośrednio lub pośrednio odnoszą się do mojego funkcjonowania jako Naczelnika ZHP w kadencji, która zakończyła się 4 lata temu.
Szacunek dla moich współpracowników, a przede wszystkim dla Delegatów na XXXVI Zjazd ZHP zobowiązuje mnie do zabrania głosu i sprostowania błędów, które pojawiły się we fragmentach sprawozdania, które cytuję poniżej ( wytłuszczone czcionki) :
W związku z budzącą wiele emocji transakcją na wniosek kilku członków CKR ZHP komisja poddała kontroli proces sprzedaży hotelu przy ul. Niemcewicza w Warszawie. Na XXXIII Zjeździe ZHP zapewniano delegatów, że sprzedaż hotelu “Harctur” pozwoli uregulować zaległe zobowiązania. Niestety, zarówno delegaci na Zjazd ZHP, jak również władze kontrolne i uchwałodawcze zostały wprowadzone w błąd. Środki uzyskane ze sprzedaży nie pozwoliły uregulować wszystkich długów.
Chociaż zarzut formułowany jest bezosobowo to ja jestem nie wymienioną z nazwiska osobą, która na poprzednim Zjeździe zapewniała, że środki uzyskane ze sprzedaży przez spółkę “Harctur” hotelu przy ul. Niemcewicza 17 pozwolą spłacić zaległe zobowiązania ZHP, tzw. “stare długi”. Nie pamiętam wszystkich szczegółów i nie mam dostępu do dokumentów, ale jestem pewny, że założenia transakcji gwarantowały, iż po sprzedaży nieruchomości przez “Harctur” za blisko7 milionów zł do ZHP trafi 5, 5 miliona zł. Kwota ta miała być przeznaczona na spłatę tzw. “starych długów”:
- wobec ZUS i Urzędu Skarbowego
- wobec Gdańskiej Stoczni Remontowej za remont “Zawiszy Czarnego”
- wobec CLT UFA z tytułu przegranego procesu RH
- wobec jednostek gospodarczych ( ośrodki i zakłady ZHP) z tytułu pożyczek.
Z dostępnych mi danych ze sprawozdania finansowego ZHP za 2005 r. ( byłem przez większość roku Naczelnikiem ZHP, stąd te dane były mi udostępnione) wynika, że planowana kwota przychodów została uzyskana, a kwota zobowiązań tzw. starych długów nie była wyższa od podawanych ( były to dane powszechnie znane). Fakt, że po 2005 r. wystąpiły kłopoty z terminowym wywiązywaniem się z ugód dotyczących spłaty tych długów , nie może być podstawą zarzutu, że delegaci na poprzedni Zjazd ZHP i członkowie władz naczelnych zostali przeze mnie wprowadzeni w błąd.
Zwracam również uwagę, że na koniec 2005 r. Główna Kwatera ZHP posiadała dodatkowo prawie 3 miliony należności, w tym blisko 1 milion zł z tytułu nie przekazanych składek członkowskich z chorągwi i blisko 2 miliony zł od chorągwi stołecznej na podstawie Uchwały nr 213 GK ZHP ( dotyczy połowy przychodu po sprzedaży nieruchomości w Warszawie przy ul. Piaskowej). Należności stanowiły dodatkowy bufor, który miał stanowić zabezpieczenie płynności finansowej i spłaty innych zobowiązań, w tym składkowych i innych bieżących, powstałych w 2005 r. Jak wynika z ostatniego publikowanego sprawozdania finansowego ZHP za 2008 r. Główna Kwatera ZHP cały czas ma należności składkowe przekraczające 1 milion zł, oraz należność od chorągwi Stołecznej w kwocie 2 milionów zł.
Co więcej, wielu wybitnych instruktorów przez dużą część mijającej kadencji angażowało się w proces pozbawienia GK ZHP należnych jej środków i walczyło o unieważnienie uchwały GK ZHP nr 213 z dnia 24 listopada 2005 r. i decyzji Naczelnika i Skarbnika ZHP nr 68/2005 z 30 listopada 2005 r. Wątek skutecznego torpedowania uchwalonych opłat wewnętrznych pomijam, chociaż też ma wpływ na bieżące finanse GK ZHP.
Nieprawidłowości w sposobie przekazania pieniędzy z transakcji (sprzedaży nieruchomości na Niemcewicza) Związkowi Harcerstwa Polskiego wykazała kontrola Urzędu Kontroli Skarbowej i ZHP został ukarany domiarem podatku.
Centralna Komisja Rewizyjna stoi na straży praworządności, legalności i rzetelności funkcjonowania władz ZHP. Ubolewam więc, że w sprawozdaniu tej władzy na Zjazd Związku występują sformułowania nie mające pokrycia w faktach i dokumentach.
W cytowanym wyżej zdaniu prawdziwy jest tylko fakt przeprowadzenia kontroli skarbowej w ZHP . Nie było mowy o żadnych nieprawidłowościach związanych z transakcjami dotyczącymi “Harcturu”, a tym bardziej nie mogło być mowy o jakimkolwiek domiarze podatku z tym związanym.
Warto podkreślić, że kontrole skarbowe przeprowadzone były we wszystkich podmiotach uczestniczących w tej skomplikowanej transakcji i ostatecznie żaden z elementów procesu nie został zakwestionowany od strony podatkowej.
Wątpliwości co do właściwie dobranej formy sprzedaży (nieruchomości przy Niemcewicza) nie znalazły potwierdzenia w dokumentach, aczkolwiek, zdaniem wielu członków CKR ZHP, ówczesna GK ZHP nie wyczerpała wszelkich możliwych sposobów uzyskania jak najkorzystniejszej ceny.
Taka ocena to oskarżenie sformułowane wobec kilkudziesięciu osób zaangażowanych w zabezpieczenie interesu ZHP w tej szczególnie drażliwej i skomplikowanej sprawie , w tym wszystkich członków Głównej Kwatery ZHP, wielu członków Rady Naczelnej, w tym Przewodniczącego ZHP poprzedniej kadencji hm. Wojciecha Katnera, członków zarządów i rad nadzorczych spółek “Harctur” i “Best Harctur”, autorów wyceny majątku wszystkich składników majątkowych tych spółek, którymi byli najbardziej szanowani w kraju eksperci w dziedzinie wyceny majątku, kilku adwokatów i innych. Wśród tych osób było 3 członków CKR bieżącej kadencji: hm. Adam Hadław, hm. Leszek Adamski, hm. Zbigniew Standar.
Nie jest to miejsce, aby przypominać wszystkie fakty ( cały proces przewłaszczania i sprzedaży trwał 2,5 roku) i dokumenty ( a były ich setki). Z treści sprawozdania CKR wynika bowiem, iż przeprowadzono kontrolę dokumentów całego procesu zakończonego sprzedażą nieruchomości i żadne wątpliwości nie potwierdziły się. Mimo to CKR autorytetem najwyższej władzy kontrolnej komunikuje Związkowi, że dokumenty i fakty nie mają znaczenia – ważniejsze jest to, co wydaje się niektórym członkom i formułuje się tezy, które można odczytać jak postawienie zarzutów kryminalnych, ale można też traktować jak dywagacje “u cioci na imieninach”.
Uważam, że ta sytuacja nie może pozostać bez konsekwencji.
Analizując sprawozdania finansowe GK ZHP za lata poprzednie, w tym wykaz udziałów, jakimi dysponuje ZHP w spółkach kapitałowych, CKR ZHP dostrzegła, że od 2006 r. brak jest informacji o stanie udziałów ZHP w spółce Studio Buffo. W wyniku kontroli okazało się, że w 2005 r. Naczelnik ZHP i skarbnik ZHP (hm. Wiesław Maślanka i hm. Bogusław Kowalewski) dokonali sprzedaży udziałów (bez uchwały GK, bowiem przepisy tego nie regulowały) po cenie nominalnej obywatelowi Szwecji, nie biorąc pod uwagę ich faktycznej wartości ani faktu, że ZHP dokonał dopłaty w wysokości 100% wartości nominalnej udziałów. Działanie to, zdaniem komisji, naraziło ZHP na stratę finansową, trudną dziś do oszacowania bez osobnego dochodzenia.
Mamy do czynienia w tym tekście z nagromadzeniem insynuacji i przekłamań, które mają sugerować, że odkryto nadzwyczajną aferę, skryte działanie na szkodę ZHP o niepoliczalnej (może wielomilionowej) skali.
A więc przejdźmy do faktów:
W sprawozdaniach finansowych ZHP od 2006 r. brak jest informacji o stanie udziałów ZHP w spółce Studio Buffo
jest to oczywiste, skoro udziały ZHP zostały sprzedane w 2005 r. co zostało uwzględnione w danych finansowych i szczegółowo opisane w sprawozdaniu finansowym za 2005 r. Trochę dziwne, że CKR zauważyła to po tak długim czasie.
Naczelnik i Skarbnik dokonali sprzedaży udziałów bez uchwały GK ZHP ( bowiem przepisy tego nie regulowały)
- przepisy to wyraźnie regulowały, bo Statut dał Naczelnikowi i Skarbnikowi prawo zarządzania majątkiem ZHP i nie uzależnił czynności zbywania i nabywania udziałów od podjęcia uchwały przez inną władzę (np. GK ZHP jak miało to miejsce w przypadku zbywania, nabywania i obciążania nieruchomości). Wszystkie wcześniejsze transakcje przystąpienia ZHP do spółki, zbycia i nabycia udziałów również odbywały się bez uchwał GK ZHP, co więcej – czynności takie odbywały się przed notariuszami i nigdy sposób reprezentacji ZHP w tych transakcjach nie był kwestionowany. Również CKR ZHP w stosunku do innych udziałów w innych spółkach nie podnosiła takiego argumentu. Oczywiście zamiar zbycia udziałów w tej spółce był znany członkom GK ZHP bowiem wynikał on z realizacji zaleceń, które CKR ZHP wydała Głównej Kwaterze ZHP w połowie 2004 r. po analizie bilansu za 2003 r.
CKR ZHP zaleciła zbycie udziałów w spółkach, w których ZHP był udziałowcem mniejszościowym , które nie wypłacały dywidendy i nie dawały szans na takie wypłaty w przyszłości. Dotyczyło to wprost udziałów w Studio Buffo sp. z o.o. i Radiostacja sp. z o.o.
“dokonali sprzedaży…obywatelowi Szwecji”
takie sformułowanie może budzić burzę domysłów i brzmi jak insynuacja. Nabywcą nie jest pierwszy lepszy ze szwedzkim paszportem, tylko p. Natan Walden – jeden z założycieli i udziałowców spółki ( obok pp. Janusza Józefowicza, Janusza Stokłosy, Janusza Regulskiego i Iwony Zajączkowskiej). Zgodnie z umową spółki pierwszeństwo w nabyciu udziałów mają dotychczasowi udziałowcy.
Dokonali sprzedaży – po wartości nominalnej, nie biorąc pod uwagę ich faktycznej wartości
Udziały sprzedano za 10 217 zł, bo taka była ich wartość nominalna i w takiej wysokości widniały w księgach finansowych. Nie sporządzano odrębnego operatu – wyceny, bo dane bilansowe spółki wskazywały, że może ona być niższa od wartości księgowej, a koszt wyceny mógłby być bliski wartości rynkowej. Na marginesie – sprawdziłem ( bo jest to łatwe do sprawdzenia), że w późniejszym okresie udziałowcy sprzedawali między sobą udziały tej spółki również po cenie nominalnej, a spółka do tej pory nigdy nie wypłaciła dywidendy.
Dokonali sprzedaży udziałów, nie biorąc pod uwagę faktu, że ZHP dokonał dopłaty w wysokości 100% wartości nominalnej udziałów. Działanie to, zdaniem komisji, naraziło ZHP na stratę finansową, trudną dziś do oszacowania bez osobnego dochodzenia.
Faktycznie, przez nieuwagę sprawa kwoty dopłat została pominięta przy umowie sprzedaży. Zorientowałem się o tym w trakcie przygotowania dokumentów przy przekazywaniu funkcji Naczelnika po zakończeniu poprzedniej kadencji. Rozmawiałem o tym z nabywcą udziałów, który zadeklarował dokonanie dodatkowej wpłaty. Nie wiedziałem, że transakcja ta nie została do tej pory przeprowadzona. Osoby uprawnione do występowania w imieniu ZHP powinny ustalić stan prawny i doprowadzić do zakończenia sprawy. Póki ZHP nie zakończy drogi prawnej związanej rozliczeniem zbycia udziałów nie można mówić o jakiejkolwiek stracie finansowej. A wysokość dopłat jest znana, bo stanowi równowartość nominalną udziałów czyli 10 217 zł.
Zdaniem CKR ZHP wstrzymanie rozstrzygnięcia przetargu przygotowanego przez komendanta i skarbnika Chorągwi Stołecznej pogłębiło nie tylko trudną sytuację finansową GK ZHP, ale również Chorągwi Stołecznej. Decyzja unieważnienia przetargu z 2007 r. wstrzymała realizację inwestycji jak na razie na trzy lata. Stało się to w sytuacji, kiedy była szansa zrealizowania przedsięwzięcia dostarczającego potrzebnych środków finansowych oraz zapewniającego dochody z majątku w dłuższym czasie.
Mimo, że powyższy fragment odnosi się do wydarzeń roku 2006 ( a nie 2007 – jak napisano w sprawozdaniu CKR) czuję się zobowiązany do zabrania głosu.
CKR ZHP mogła skontrolować przyczyny unieważnienia przetargu i bez dogłębnej analizy przekonałaby się, jak duże zagrożenia dla Związku sprowadzał źle przygotowany przetarg. Pośrednio można to wywnioskować z treści Uchwały GK ZHP o unieważnieniu przetargu.
Na jakiej podstawie CKR twierdzi, że wstrzymało to realizację jakiejś inwestycji? Nie ma śladu przygotowań ze strony chorągwi do jakiejkolwiek inwestycji, co więcej do dzisiaj nawet nie ustalono, czy uda się uzyskać pozwolenie na jakąkolwiek inwestycję przy ul. Zaruskiego w Warszawie ( bo o tą nieruchomość chodzi). Uwarunkowania przedmiotowej działki są takie, że wątpliwe jest budowanie tam nowych obiektów. Nie ma też żadnego biznesplanu czy innego dokumentu, który dałby podstawę tezie, że inwestycja mogłaby zapewnić środki finansowe na działalność statutową.
Czy CKR sprawdzała dlaczego kolejny przetarg Komenda Chorągwi ogłosiła po 3 latach od unieważnienia wcześniejszego, a można to było zrobić po 3 miesiącach po usunięciu wad wymienionych w Uchwale GK ZHP? Fakt, że w ostatnio zakończonym przetargu nie wpłynęła żadna oferta rodzi wątpliwość, czy słuszna jest teza, że wcześniejszy przetarg mógł wyłonić inwestora.
Ubolewam, że muszę w tak bezprecedensowy sposób odnosić się do dokumentu CKR. Nie mogę jednak godzić się na manipulację faktami i brak rzetelności. Wielokrotnie deklarowałem gotowość udziału we wszystkich pracach, które pomogłyby ustalić stan faktyczny spraw budzących zainteresowanie lub chronić interesy Związku. Deklarację tę podtrzymuję.
CZUWAJ!
hm. Wiesław Maślanka
Warszawa 30 listopada 2009 r.

W dyskusji przedzjazdowej nie zabierałem do tej pory głosu, nie chcąc oceniać ani władz z przerwanej kadencji, ani konkurentów z 2007 roku. W pierwszym przypadku oceny dokonała przed dwoma laty Rada Naczelna ZHP, a później Zjazd Nadzwyczajny. W drugim obawiałbym się o własny obiektywizm. Załączona do materiałów zjazdowych treść wystąpienia druha harcmistrza Andrzeja Borodzika do dziś budzi we mnie negatywne emocje, ale unikam polemiki z poglądami. Chciałem za to odnieść się do faktów.
Delegaci udzielać będą absolutorium na podstawie wniosku CKR. Sprawozdanie CKR zawiera wiele ocen, z którymi nie sposób się nie zgodzić. Zadziwia jednak kategorycznością niektórych twierdzeń. Zwróciłem m.in. uwagę na ocenę transakcji sprzedaży Hotelu Harctur. Oceny tej dokonywała także Komisja d/s Zarządzania i Finansów, której przewodniczyłem. Transakcja ta była niezwykle istotna dla ZHP i warto stanąć w jej obronie, niezależnie od własnej oceny ówczesnych Naczelników. Wg stanu na dzień ostatniego posiedzenia Rady Naczelnej w 2005 r. dawała ona szansę na wyjście ZHP z problemu długów. A to, że wogóle doszła do skutku, pozwoliło ZHP przetrwać ostatnie lata. Faktem jest, że w okresie od ostatniego posiedzenia RN do XXXIII Zjazdu dług ZHP wzrósł, głównie z powodu niepłacenia pochodnych od wynagrodzeń. Niemniej wiedza delegatów oceniających mijająca kadencję, byłaby na pewno uboższa bez zapoznania się z oświadczeniem druha harcmistrza Wiesława Maślanki. Ponieważ nie znalazłem go na stronie zjazdowej, poprosiłem druha Naczelnika o zgodę na opublikowanie go na stronie zhp24.net.
Głosowanie nad absolutorium jest sprawą bardzo poważną. Warto przed podniesiem ręki wysłuchać jak najwięszej ilości agrumentów. I zachować się obiektywnie.