search
top

Po co nam tyle władzy?

Przy porannej kawie przeglądając obecny statut zacząłem sobie liczyć…
Główna Kwatera liczy 7 członków, Rada Naczelna - 34, CKR - 17, NSH - 17, powiedzmy, że w komisjach, wydziałach, zespołach GK działa jeszcze ok. 45 osób (to i tak mało) co daje wynik – 120 osób działających w centrali.

Liczyłem dalej…
Komenda chorągwi to minimum 3 osoby, Rada Chorągwi - minimum 7, KRCh - minimum 5, a sąd minimum 9, przy chorągwi działają referaty, komisje, zespoły to będzie około 25 instruktorów. Wynik - 49 osób, choć mało która chorągiew posiada minimalne składy władz.
Przemnóżmy to przez liczbę chorągwi: 17×49= 833 dusze.

I liczyłem dalej…
Komenda hufca to minimum 5 osób, KRH - minimum 3, powiedzmy, że w hufcu działa jeszcze 10 instruktorów w komisjach, zespołach i namiestnictwach. Łącznie w hufcu pracuje minimum 18 instruktorów.
Mnożymy 18 x 391 hufców = 7038 osób

Podsumowując:
120 (centrala) + 833 (chorągiew) + 7038 (hufiec) = 7991

W Związku Harcerstwa Polskiego według spisu z 2007 roku działało 7109 drużyn.
Znaczy się, że pracę 7109 drużyn nadzoruje, wspiera i koordynuje minimum 7991 instruktorów!

Czy to nie przerost formy nad treścią?

W samych władzach nawet liczonych jako minimalnych (według aktualnego statutu) musi działać minimum 3891 instruktorów na różnych szczeblach, licząc, że w 1/4 hufców działają sądy .

Zdaję sobie sprawę, że struktury jako takie są nam potrzebne. Wiem, że na wielu szczeblach działają często te same osoby. W założeniach istnienie wszystkich tych funkcji służy realizacji misji ZHP, czyli wychowaniu młodego człowieka (które to wychowanie realizowane jest w gromadach i drużynach).
Ilość władz i struktur właściwie nie zmieniła się od kilkunastu lat (pomijając spadek liczby hufców), a wciąż obserwujemy spadek liczebności naszej organizacji. Wykruszają się kolejne drużyny i harcerze, nie władze.

Wniosek: nasze struktury są nie wydajne, a efekt ich pracy mizerny (wiem, wiem to truizm, ale przed zjazdem nie zaszkodzi go powtórzyć).

P.S.
A jak to wygląda w poszczególnych projektach (wielkości minimalne):
Projekt GK: 3884 funkcje związane z władzą (zakładając 1/4 hufców z sądami): naczelne - 54, chorągwie - 17×24=408, hufce – 8×391+391×1/4×3=3422
Projekt RN: 2816 - naczelne - 45, chorągwie 25×17=425 (zakładając, że RCh będzie liczyć średnio 15 osób), hufiec - 6×391=2346
Projekt KPW: 4131 - naczelne - 50, chorągwie 33×17=561, hufce 3520 (zakładając, że 1/4 hufców ma osobowość prawną)

VN:F [1.9.7_1111]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Podobne artykuły

  • Brak podobnych artykułów
Zbigniew Paweł Skupińskiharcmistrz - drużynowy 109 MDH "Wilki" i 109 DW "Canis Dirus" w Jordanowie Śląskim, członek Komendy Hufca Łagiewniki, delegat na XXXVI Zjazd ZHP. Poza ZHP - architekt, prywatny przedsiębiorca, członek Zarządu Oddziału Śląskiego Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków.

11 Responsesto “Po co nam tyle władzy?”

  1. Mati pisze:

    Tak tylko nie za bardzo rozumie co ten artykuł miał na celu. Ukazanie że cała struktura jest niepotrzebna – czy zespoły w chorągwiach, hufcach czy w GK są tak naprawdę władzami. Czy może mają za zadanie wspierać, inspirować, pomagać i wychowywać. Tak wg twojego artykułu co należy zlikwidować – ograniczyć do jednego człowieka instytucji. Jeżeli zlikwidować to na pewno drużynowy, szczepowy pozostanie sam sobie z każdym tematem na który powinien zaradzić, doradzić – wskazać pomoc i radę zespół np. programowy czy też referat (każdego szczebla). Jeżeli natomiast ograniczymy np. te zespoły, jak i każdy inny do jednej – dwóch osób to musimy się liczyć z przywróceniem funkcji za które będziemy płacić. Bo nie wyobrażam sobie jednego programowca w hufcu, chorągwi, GK który będzie się społecznie swoimi sprawami zajmował.

    Oczywiście można i są tacy ale prowadzi to do tego że po pewnym czasie zauważają, że pięknie deklarowane 7 godzin tygodniowo nie wystarcza, a przeradza się to w 8 godzin dzienni. Pojawiają się dodatkowe koszty związane z kulejącym życiem zawodowym, prywatnym. Traci na tym rodzina, znajomi, a na końcu osoba zainteresowana sama dostrzega że najwięcej na tym straciła ona.

    Artykuł fajny ale druhu Zbyszku co z niego wynika? Jakie rozwiązanie druh proponuje? Jakie pytanie poddaje druh pod dyskusje?
    Bicia tzw piany nam w związku nie potrzeba.

    hm. Mateusz Żukowski

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Piotr pisze:

    No dobrze, ale czemu stawiasz znak równosci miedzy Radami i Zrządami ?
    Według Ciebie to juz w druzynie ta władza jest za duża:
    1 druzynowy, 2-ch przybocznych, skarbnik i magazynier, kronikarz ( :P)+ 4-ch zastępowych i 4-ch podzastepowych = 14 osób, czyli…..statystyczna druzyna. Kurka wodna kadrowe pułki. Juz wiem dlaczego mamy tak duzo Haemów !!!!!! / mało produktywnych :P/
    Czym skorupka za młodu…….

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. Piotr pisze:

    PS Poranna kawa przed śniadaniem szkodzi, wytraca potas z organizmu :P

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Napisałem ten artykuł jako podstawę do przemyśleń. Nie chodziło mi o prezentowanie mojej wizji, ale przedstawienie obrazu jaki jest.
    Na podstawie tych danych pewnie, by można napisać kilka artykułów i próbować wyciągnąć wnioski i propozycje.
    Pisząc ten artykuł chciałem przede wszystkim zwrócić uwagę na dwie sprawy:
    1. liczba funkcji i osób je zajmujących, powyżej drużynowego, nie zmieniła się od kilkunastu lat (to jest moje odczucie ? nie robiłem zestawień z poprzednich statutów, ale jeśli dobrze pamiętam to struktura była podobna)
    2. maleje liczba szarych harcerzy i drużyn, a nasze struktury tego nie potrafią odwrócić.
    Wniosek chyba jest prosty ? struktura niewydajna.

    Liczby są tylko obrazem.

    Jesteśmy w czasie dyskusji przedzjazdowej (do zjazdu zostały 2 tygodnie) ? nie ma czasu na budowanie nowych rozwiązań ? są trzy propozycje.

    Do Piotrka
    1. Nie stawiam znaku równości miedzy radami i zarządami ? traktuję je jako ciała kolegialne w których zasiada określona liczba osób. Chodzi mi o zobrazowanie, że 4000 osób w naszej organizacji zajmuje się kierowaniem, nadzorowaniem, ocenianiem, wyznaczaniem celów, zarządzaniem itp. gdzie jest troszkę ponad 7 tysięcy jednostek w którym realizuje się cele organizacji.
    2. Wiem – kawa szkodzi, odbarwia zęby, wypłukuje potas, ale według naukowców wypicie 5 filiżanek kawy dziennie uchroni Cię na starość przed Alzheimerem:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6792184,Pij_kawe__bedziesz_pamietal_lepiej.html

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. Wiesiu L pisze:

    Wydaje mi się jednak, iż liczby są trochę przeszacowane.
    Ja np. jestem jedną duszą i osobą, a występuje na dwóch poziomach. Każdy instruktor zespołu, którym kieruje na poziomie chorągwi, pełni funkcje w jakimś hufcu. A jak to się mnoży przez 380 ileś, to skala się zmienia.

    Zamiast takich szacowań lepiej zajrzeć do spisu i porównać l. instruktorów ogółem do liczby drużynowych.

    Nie zmienia to jednak faktu, że z główną tezą artykułu się zgadzam :)
    Zgadzam się również z Mateuszem.

    W zasadzie, teraz doszedłem do wniosku, że nie miałem nic do powiedzenia, ale żal mi wpisanego tekstu.

    pozdrowienia!

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. WarszawiakDzK pisze:

    Może i przeszacowane są to liczby ale tak jak dh.Zbyszek uważam że co raz więcej tych we władzach a co raz mniej jest drużyn a zatem harcerzy i zuchów…czy potrzebne nam są aż tak ogromne władze w Związku…
    Zaś czy wszyscy instruktorzy nawet zajmujący funkcję w KH,KCH czy GK nie mogą rozwijać działalności w pionie podstawowym -tworząc czy prowadząc gromady,drużyny,szczepy harcerskie dając również wsparcie innym instruktorom czy harcerzom próbującym tworzyć własne środowiska…

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. M. pisze:

    Hm…
    a może wypadałoby wspomnieć o wychowaniu poprzez pełnienie funkcji?
    Przecież władza nie istnieje dla samego istnienia.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  8. MaciekP pisze:

    Rzeczywiście, oddzieliłbym bycie „radnym” od pełnienia funkcji. To są różne rzeczy. Z drugiej strony, przy stosowaniu demokracji bezpośredniej jeden z elementów jest zbędny: albo Rada albo komenda. Jeśli komendant chorągwi odpowiadałby przed Zjazdem Walnym Chorągwi złożonym ze wszystkich szefów p.j.w., a taki zjazd odbywałby się co roku, spokojnie można zrezygnować z Rady.
    Dodać warto, że wielu instruktorów ogranicza swoją harcerską aktywność do sprawowania władzy i to jest kolejna patologia.

    Tyle, że jest druga strona medalu. Otóż jak najszerszy udział w realnym sprawowaniu władzy jest podstawą demokracji. To w systemach tyrańskich i totalitarnych mamy fuehrerów i Ukochanych Przywódców oraz innych Geniuszy Karpat, którzy troszczą się o zwykłego człowieka. W demokracji każdy obywatel jest członkiem systemu władzy.
    Pytanie więc, czy budujemy cesarstwo, totalitarną tyranię, czy też uczymy młodych korzystania z demokracji ucząc ich uczestnictwa w sprawowaniu władzy – a to oznacza właśnie, że nie ma w ZHP pełnoletnich członków, którzy nie pełniliby jakichś funkcji.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  9. Roman Kaczmarek pisze:

    Zgadzam się z przerostami ilościowymi i to przeważnie na górze. W hufcach i związkach drużyn nie ma kto pracować na funkcjach. Często te same osoby pełnią po kilka funkcji, bo nie ma chętnych do animacji pracy.
    Uważam, że sprawa ilości jest ważną sprawą, ale ważniejsze jest wzmocnienie prestiżu Związku. Częste zmiany mundurów, cena tych mundurów, podnoszenie składek członkowskich (mimo, że i tak nie były ściągalne), nieprzemyślane decyzje obecnych władz Związku. O tych nieprzemyślanych decyzjach napisałem artykuł jako list otwarty do druhny Naczelnik, jednak nie został on zamieszczony przez redaktorów forum: zhp24.net. Miałem jeszcze kilka spraw do przekazania gościom forum, ale po tym fakcie przestałem pisać na forum, tym bardziej, że nie dostałem mimo monitów żadnego wyjaśnienia od strony autorów portalu. Może rzeczywiście powinienem już oddać głos innym. Życzę wszystkim autorom szacunku i publikacji ich tekstów.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  10. Michał pisze:

    Niestety, muszę wystąpić jako adwokat diabła. To nie funkcje w hufcach, chorągwiach i „centrali” odciągają drużynowych od prowadzenia drużyn. W życiu drużynowego prędzej czy później nadchodzi moment kiedy „wypala” się na tej funkcji. Wtedy ma dwie możliwości: odejść z harcerstwa albo zacząć pełnić inną funkcję, np. wspierać drużynowych i dzielić się z nimi swoim doświadczeniem, działając na poziomie hufca, chorągwi lub GK. Albo ktoś zaczyna pracę, zakłada rodzinę i już nie ma czasu na prowadzenie drużyny, na organizowanie cotygodniowych zbiórek i wekendowych rajdów i biwaków. Ale raz na jakiś czas może przeprowadzić dobre warsztaty dla drużynowych lub ciekawe zajęcia na kursie instruktorskim – więc czy jest coś złego w tym, że nie prowadząc drużyny jest członkiem hufcowego Zespołu Kształcenia?

    Natomiast myślę o czymś innym. Mianowicie, czy jest sens żeby w ZHP było właśnie 17 chorągwi i 391 hufców? Czy nie było by lepiej gdyby jedna chorągiew obejmowała dwa lub trzy województwa, ale w pełni realizowała zadania chorągwi – rzeczywiście wspierała hufce, organizowała kursy dla kadry hufców, przygotowywała większe wydarzenia programowe? A nie tak jak teraz, kiedy co prawda w każdym województwie jest chorągiew, ale wiele z nich jest coraz bardziej zadłużonych i tak słabych, że nie może realizować swoich zadań?
    O hufcach nie piszę, bo w ostatnich latach wiele „pseudohufców” mających po trzy drużyny i czterech instruktorów zostało zmienionych w lokalne Związki Drużyn, będące częścią większych hufców.

    phm.Michał Piotrowski
    Hufiec Warszawa-Żoliborz

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  11. Ja niestety dopiero trafiłem na ten artykuł. I bardzo, bardzo się ze Zbyszkiem zgadzam. Nie w szacunkach, ale w ocenie. Wiecie co? WOSM już dawno dawał nam delikatnie do zrozumienia, że wg oficjalnych statystyk (które sami przesyłamy) mamy jeden z największych, jeśli nie najwiekszy stosunek kadry to zwykłych członków. Nieważne kto i co robi. Ważne dla kogo. Liczą się przecież zwykli członkowie, wszystko inne jest robione dla nich, right? Przypominają mi się słowa piosenki:

    „Zrobił wilk elektrownię, lecz by prąd uzyskać
    Spalał w niej cały węgiel z kopalni od liska.
    Kopalnia z elektrowni cały prąd zżerała,
    Stąd brak światła i węgla. Ale system działa!”

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
top