search
top

29 października

Widziałem dziś wątrobę. Ludzką. Profesor wyciął ją z ciała pacjentki lśniącą i jeszcze trochę krwawiąca, po czym ją nam pokazał. Były w niej trzy nowotworowe guzy. Na szczęście rozpoznano je odpowiednio wcześnie, dało się je zoperować i zabrał się za to świetny specjalista. A ZHP? Ma jeszcze jakieś szanse? I co się stanie jeśli odpowiedź brzmi – nie?

Robiłem tak przez wiele lat. Gdy w jednostce, którą kierowałem zdarzał się jakiś kryzys, twierdziłem, że natychmiast trzeba ratować. Dzwoniłem, pisałem, chodziłem, wymyślałem, dawałem szanse. Całą harcerską farmakologię pakowałem w rozwiązanie kryzysu. Gdyby w harcerstwie istniały specjalizacje, mógłbym zostać specjalistą harc-ratownictwa (i nie o HSR tu chodzi). Stawałem bowiem niejeden raz na głowie. Gdy już wszystko się waliło, jako mąż opatrznościowy na białym koniu wkraczałem i problem starałem się rozwiązać. Nie przesypiałem nocy, wydawałem prywatne pieniądze (kto z nas tego nie robił niech pierwszy rzuci kamień), załatwiałem rzeczy niezałatwialne. I co? I nic. W 99% przypadków – klapa, katastrofa, masakra. Może nie tak spektakularna jak by być mogła, ale jednak porażka. I co? I nic. Mamy 29 października 2009. Świat dalej się kręci. Ludzie się rodzą, żyją i umierają. Zakochują się, odkochują, adorują i nienawidzą. Masakra mojego współautorstwa (bo ratując czyniłem się masakry współautorem) świata nie zmieniła. Świat ją przyjął, połknął i kręci się dalej. Być może część ludzi ma tylko od tego momentu złe zdanie na mój temat. Pocieszam się tym, że i ja o niektórych mam złe zdanie, dopuszczam też możliwość, że niesłusznie.

Mamy trzy projekty statutu. GK proponuje uzdrowić ZHP witaminą C, Rada Naczelna proponuje antybiotyk, KPW wkroczył z chirurgicznym nożem. Nie wiem, która kuracja będzie najskuteczniejsza. Za mały na to jestem, bo choć sprawami ZHP staram się interesować, to na ogarnięcie Związku jako całości nie starcza mi doświadczenia, wiedzy i czasu. No więc nie wiem co by naszemu pacjentowi trzeba było podać. Choć przeczuwam, że witamina C czy antybiotyk to może być za mało, może się okazać, że nawet wkroczenie do organizmu z niszczącymi wszystko na swojej drodze młotkiem i dłutem (jakich używają ortopedzi) może nie pomóc. Na monitorze pokazującym stan ZHP ciśnienie może wciąż lecieć na łeb na szyję. Delegaci-anestezjolodzy, daję głowę, pokłócą się między sobą z dwadzieścia razy, co podać pacjentowi. W pesymistyczniej wersji wyjdzie z tego jakaś przedziwna i zupełnie niespójna mieszanka leków. W optymistycznej uzyskamy najlepsze możliwe dzisiaj rozwiązanie. Podamy ten lek i nic. Być może i tak pacjent zejdzie.

I co? I nic. Będzie 29 października 2030. Świat dalej będzie się kręcił. Ludzie będą się rodzić, żyć i umierać. Zakochają się niejeden raz, potem odkochają, jak to w życiu bywa. Ktoś będzie jeszcze o pacjencie pamiętał, ale że świat nie znosi próżni, a pamięć ludzka często bywa bardzo krótka, potencjalni harcerze i instruktorzy ZHP odnajdą się gdzie indziej. W stowarzyszeniach, fundacjach, klubach osiedlowych, wojsku, jako wolontariusze w hospicjach. Część z nich być może zmarnuje swoje życie poświęcając je na zabijanie czasu alkoholem, drobnymi przestępstwami i poczuciem wszechogarniającej niemocy. I co? I nic. Trudno. Odpowiedzialni za to teoretycznie jesteśmy wszyscy, praktycznie jednak nikt.

Bo czasem jest tak: ktoś nie wykrył subtelnych objawów choroby 20 lat temu. Dostajemy od radiologów zdjęcie, z laboratorium przynoszą wyniki badań. Widziałem ostatnio taką sytuację. Profesor spojrzał na liczne przerzuty. Ktoś odważniejszy zapytał: „Co możemy choremu zaproponować?”. Odpowiedziała mu cisza.

Za rok też będzie 29 października.

P.S. Autor pragnie zaznaczyć, że wciąż wierzy w świetlaną przyszłość ZHP i mądrość delegatów.

VN:F [1.9.7_1111]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Podobne artykuły

  • Brak podobnych artykułów
Jakub Sieczkopodharcmistrz, instruktor hufca Warszawa Żoliborz. W latach 2007-2010 szef Harcerskiej Szkoły Ratownictwa. Wywodzi się z 33 KHDŻ "Pasat" (hufiec Kielce-miasto). Z zawodu lekarz. Pasje, do których wraca: The Beatles i regaty żeglarskie.

29 Responsesto “29 października”

  1. leon pisze:

    Ja jestem zwolennikiem amputacji. Nie lubię zapachu zgnilizny. Nigdy nikogo nie prosiłem. Na miejsce odchodzacych zawsze przychodzą nowi, pachnący, pełni entuzjazmu. Zawsze przychodzą, byle by mieli do czego.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. majcin pisze:

    akurat 20 lat temu chorobę wykryto i zastosowano właściwe lekarstwa, tylko przerwano kurację, zanim przyniosła efekty.

    Niecałe 20 lat temu byłem na zjeździe hufca, w którym z głosem decydującym uczestniczyli drużynowi oraz komendant hufca. Dzisiaj taki postulat podnosi tylko grupa największych radykałów, ale nikt nie wierzy w jego realizację.
    A to dlatego, że nawet na fali rewolucji z 1989 roku nie udało się wyrwać ZHP spod władzy rożnej maści pierdzistołków, którzy krok po kroku, kolejnymi zmianami statutu, konsekwentnie dążą do odebrania wpływu na ZHP drużynowym.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. MaciekP pisze:

    No to ja się dopiszę z ekspiacją. 20 lat temu byłe wśród tych, którzy uznali, że pacjent i tak umrze i poszli zakładać nowe. Nowe nie wyrosło, a nas zabrakło w krytycznych momentach. Tak, jak pisze Kuba. Za to, co jest odpowiadamy wszyscy.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Piotr pisze:

    W TYM Zwiazku nawet kiedyś zrobiliśmy tak, że harcerze starsi / dzisiejsi wędrownicy/ mieli prawa wyborcze…….

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. Piotr Skowroński pisze:

    „Widział wątrobę? Ale ekstra!” – taki komentarz usłyszałem dziś od pewnej instruktorki, gdy razem przeglądaliśmy ten felieton.:P

    Jeśli pacjent umrze, niektórym pozostaną życiowe cele i pasje. Pozbierają się i odnajdą. Ja się najbardziej boję o tych, którzy tą śmierć postrzegają jak własną agonię…

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. Sławek pisze:

    APEL
    Zjazdu Sprawozdawczego Hufca Ziemi Dzierżoniowskiej ZHP
    im. Władysława Reniewickiego z dnia 30 października 2009 r.
    do delegatów na Zjazd ZHP w 2009 roku.

    Zjazd Sprawozdawczy Hufca apeluje do delegatów na Zjazd ZHP o dokonanie
    zasadniczych zmian w strukturze władz naszej organizacji.
    Dalsze zwiększanie społecznego nadzoru i profesjonalizacja zarządzania
    wymaga zwiększenia kompetencji Rady Naczelnej i Rad Chorągwi poprzez
    powierzenie im zadań komisji rewizyjnych właściwego szczebla oraz
    upoważnienie Rad do wyłaniania w drodze konkursów Naczelnika i Komendantów Chorągwi, którzy dobiorą sobie współpracowników do skutecznego prowadzenia spraw ZHP i Chorągwi.
    Zachowanie funkcji Przewodniczącego ZHP powinno być związane z usytuowaniem ww na czele Naczelnego Sądu Harcerskiego.
    Zjazd ZHP powinien wprowadzić do Statutu ZHP możliwość uzyskiwania
    osobowości prawnej Hufcom ZHP na wniosek ich Komend.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. Na forum ZHP zrobiłem „małe porównanie”:

    http://forum.zhp.pl/viewtopic.php?id=7495

    Czy różnica „spojrzeń” wynika tylko z różnicy wieku „cytowanych” czy czegoś innego ?

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  8. Mariusz pisze:

    Jeśli chodzi o wątrobę, to pewnie niewiele ma ona do powiedzenia w sprawie ZHP :) Jeśli chodzi o apel hufca Ziemi Dzierżoniowskiej, to prawdopodobnie nikogo poza instruktorami tego hufca on nie obchodzi. Delegatów na Zjazd ZHP bedzie wielu. Wielu z nich będzie tam już nie pierwszy raz i niejedną kłótnię oraz niejedną zmianę statutu mają już za sobą.
    Jedni jadą zmieniać związek inni jadą wywalczyć dla siebie zniesienie kadencyjności na funkcji komendanta hufca, bo im się druga kadencja powoli kończy. Wyjdzie z tego wielka lipa. Grupy trzymające władzę lub pragnące trzymać władzę będą się między sobą ścierać i handlować pod stołem. W najlepszym wypadku zostanie wybrana nowa prężna główna kwatera, która w 4 lata nie poradzi sobie z usunięciem wspomnianych już wyżej siedzących na stołkach. W najgorszym wypadku znowu zostanie wybrana wirtualna GK. Ale kogo to naprawdę obchodzi?

    Kilka dni temu pooglądałem strony kilku hufców, z którymi dawniej jakoś współpracowałem. Programu tam nie ma. Są zbiórki drużynowych, są warty pod pomnikiem, są spotkania i co? I nic. Nie ma tej prawdziwej skautowej młodzieńczej przygody. To harcerstwo już dawno zatraciło swojego skautowego ducha. Sprawdziłem też o co aktualnie toczy się kłótnia na forum ZHP. Toczy się o Zlot 2010. Więc wrzuciłem w google ten zlot i poczytałem trochę o nim, po czym obejrzałem film promocyjny… żenada i nic skautowego lub przygodowego tam nie znalazłem. Trochę o mieście Krakowie, kilka zdjęć kościołów i trochę o poprzednim papieżu. Wspomniane również o komunistycznym zlocie i na starym filmie harcerze ze sztandarami i działacze partyjni w marynarkach oraz dużych okularach. Ale nic o programie i nic o skautingu. Obejrzałem więc angielskojęzyczną wersję filmu… to samo… Audio podkładali chyba sami harcerze bez żadnego nadzoru. Błędy językowe i niewyraźna wymowa powodują, ze film jest jeszcze bardziej żałosny a czasami śmieszny… Do kogo nie byłby adresowany, adresaci nie zrozumieją i nie przyjadą… Ale to i dobrze, bo po co?

    Wasz pacjent już dawno umarł i tu nie ma co się rozwodzić kto jest odpowiedzialny. Wy w tej chwili stoicie w prosektorium, albo na cmentarzu i o tym tylko gadacie… Zakopcie go i dajcie sobie spokój. Defibrylator już nie pomoże.

    Poza ofertą programową ZHP Non-Stop Adventure, ofertą drużyny „Krobos” ze Złotoryii, ofertą tej drużyny z psami nie pamiętam skąd i kilkoma innymi nie znalazłem w sieci niczego ciekawego w ramach całego ZHP. I zjazdem tego nie zmienicie.

    Co ciekawe każda z tych jednostek z ciekawym programem mogłaby spokojnie funkcjonować poza ZHP. Więc czemu po prostu nie zostawić/rozwiązać tej organizacji i niech każdy sobie założy małe stowarzyszenie realizujac co chce? Potem jak będzie wola, to się organizacje dogadają na jakichś zdrowych zasadach i będą coś razem robić.

    Czy wy naprawdę wierzycie, że zjazd coś zmieni, skoro nie macie nawet swojego kandydata obiecującego pokierowanie tymi zmianami?

    Czytając ten tekst pomyślałem, że Kuba wreszcie przejrzał na oczy. Już nie czeka na Stefana B., czy Bogdana W. A wy na co czekacie? Świat się nie zatrzyma, a życia wam wciąż ubywa. Chcecie zmieniać świat, to go zmieniajcie tam gdzie się da i gdzie te zmiany są potrzebne. Nawet jeśli są to drastyczne zmiany.

    Bo inaczej można odnieść wrażenie, że wam sprzyja taka sytuacja w organizacji, w której siedzicie. Macie w końcu na co ponarzekać. Możecie zawsze proponować różne teoretyczne rozwiązania, o których wiecie, że nie zostaną nigdy wprowadzone w życie. Jednak wszyscy wiedzą, że proponowaliście i was doceniają. Macie świetną wymówkę czemu nie inwestujecie w siebie i nie spędzacie swojego wolnego czasu uprawiając hobby. Macie ludzi, którzy do was przychodzą się wyżalić, a wy czujecie się świetnie mówiąc, że „jeszcze trwamy”. To jest ta druga strona organizacji, która od lat szła w złym kierunku. I można powiedzieć, że tak bardzo jak „Tamci” czy „Oni” trzymają się władzy i stołków, tak wy trzymacie się swoich ról. Wzajemnie bez siebie nie możecie funkcjonować i trwa to już od dziesiątek lat. A za rok będzie znowu 29 października. Rafał będzie miał dalej swój dom w górach. Kuba będzie już pewnie sam wycinał wątroby. Na forum ZHP będzie się odbywać kolejna kłótnia. A na tym blogu dalej będą komentarze jak w ZHP jest źle.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  9. sw_Mikolaj2 pisze:

    do Mariusza:
    „Kto chce szuka sposobów, kto nie chce szuka powodów”

    najlepiej zabić wieko trumny i do piachu, nawet nie badając pulsu. Jak jeszcze stoi – to uderzyć w kolana, jak leży to skopać.

    Puki moja drużyna się rozwija, mójemu szczepowi się chce, a hufiec się trzyma – to mnie się podobie i działam, bo mam dla kogo. W ZHP nie chodzi tylko o program i o sposób spędzania czasu – to są jeszcze ludziew grupie, PPH i uczenie w działaniu. Wierzę, że uda się zmienić system, wierzę, że można wypracowac rozwiązanie zadawalające większość, wierzę, że mozna dokonać zmian w naszej organizacji (zresztą jesli bym nie miał tego przekonania, chyba bym nie podją się bycia delegatem)

    Apel Zjazdu Hufca Dzierżoniów do mnie trafia i się zgadzam z jego postulatami – moze dlatego, że siedziba Hufca Dzierżoniuw i Łagiewnik znajduja się na terenie tego samego powiatu.

    MARIUSZU! WIĘCEJ OPTYMIZMU – mimo jesiennej deprechy.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  10. greegorsk pisze:

    Harcerstwo to nie tylko ZHP Nonstop Adventure, drużyna z psami i drużyna ze Złotoryi. Harcerstwo to nie tylko to co jest spektakularne i nadaje sie do pokazania w magazynie sportów ekstremalnych. Popełniasz typowy błąd optyki częsty u osób zajmujących się specjalnościami i/lub wędrownictwem: nie zauważasz 90% ZHP. W ZHP jest bardzo dużo środowisk prowadzących atrakcyjną programowo działalność – skądś się w końcu te kilkadziesiąt tysięcy członków jeszcze bierze. ZHP to także szare niezauważane drużyny NS złożone z dzieciaków z szkół specjalnych z podłej dzielnicy, to także dziesiątki zwykłych gromad zuchowych i harcerskich, które może nie biegają z psimi zaprzęgami i nie pokonują w jednym dniu setek kilometrów rowerem i kajakiem – bo to ponad możliwości 12-latka.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  11. Jakub Sieczko pisze:

    Ja do Mariusza,
    nie wiem czemu piszesz „Wy”. Ja jestem Kuba Sieczko, mogę odpowiadać za siebie. Publikuję czasem coś na tym blogu, bo ufam ludziom, którzy tu piszą, z niektórymi się nawet koleguję, choć jak słusznie zauważył gdzie indziej Czesław, jestem raczej przedstawicielem „młodzieży instruktorskiej” (i bardzo mi z tym dobrze).

    „Macie świetną wymówkę czemu nie inwestujecie w siebie i nie spędzacie swojego wolnego czasu uprawiając hobby.” – wziąłem to do siebie, bo napisałeś to pod moim tekstem. Co znaczy, że ja nie inwestuje w siebie? Wolny czas w dużej mierze poświęcam na ZHP, wszak działalność publicystyczna, to jakiś 1% mojej ZHPowskiej pracy. 99% to taka jednostka, której szefem był najpierw Rafał, potem Kasia, a teraz ja. I w niej kryzysu nie ma. Nic nie wskazuje na to, żeby miała się rozpaść. Utrzymuje liczebność na stałym poziomie. Zmienia się dostosowując się do zmieniającego świata. Realnie działa. Dla mnie to sukces ZHP. A hobby (nowe-stare i zupełnie nieharcerskie) to mam – zapraszam na http://www.AbbeyRoad.pl.

    I nie o to chodzi czy ja wierzę w Bogdana czy nie wierzę. Wierzę, ale choć wiara góry przenosi, to podobnie jak większość tu piszących nie dyskutuję z faktami. A fakty są takie, że organizacja się kurczy i traci swój wychowawczy charakter. Na pytanie „Czy oddałbym dziś dziecko do harcerstwa?” wciąż odpowiadam „Tak”. Ale tylko dlatego, że wiedziałbym do kogo w tej sprawie zadzwonić i poradzić się gdzie jest dobre środowisko. Bo na chybił-trafił bym się bał.

    „P.S. Autor pragnie zaznaczyć, że wciąż wierzy w świetlaną przyszłość ZHP i mądrość delegatów.” – to nie był tylko chwyt publicystyczny. To moja realna nadzieja.

    Ten tekst nazwać można drugą wersją tekstu o Bogdanie W. – tamta była optymistyczna, ta jest pesymistyczna.

    I nie zgadzam się z Tobą że pacjent umarł. Myślę sobie np. o HSR. Wiesz, rozwijamy się, szkolimy, zmieniamy. Ale problem jest taki, że są chorągwie (Śląska, Stołeczna), gdzie już nie ma wędrowników chętnych na nasze kursy. Wszystkich przeszkoliliśmy (tak, pamiętamy o młodszych grupach wiekowych – na warsztatach regionalnych, które właśnie się toczą, rozmawiamy m.in. o HSach).

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  12. greegorsk pisze:

    To co napisałem powyżej o niedostrzeganiu innych grup wiekowych odnosiło się do komentarza Mariusza, a nie do tekstu Jakuba „29 pażdziernika” .

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  13. Mariusz pisze:

    Ty się przynajmniej rozwijasz medycznie, więc nie bierz do siebie tego kawałka o braku rozwoju. Ale jak sam zauważyłeś, ze rok będzie znowu 29 października. I co wtedy? O czym wtedy będziesz tu pisał?

    Gadanie o dużej liczebności i 12-latkach do mnie jakoś nie trafia. Słusznie zauważyłeś, że liczebność spada. No bo właśnie już niektórych 12-latków nie interesuje program 90% ZHP. Za rok to zejdzie pewnie do 10-latków. Starsi znajdą sobie inne zajęcia. To wcale nie jest złe. Będą przynajmniej daleko od siedliska zepsucia i 18-wiecznego pseudopatriotyzmu połączonego z komunistycznymi tradycjami oraz pro-kościelnymi akcjami na pokaz.

    Gadacie, pieszecie i proponujecie, ale doskonale wiecie jak i ja, że za rok, 29 października, ZHP nie będzie oferować lepszego programu niż do tej pory. Nie ważne jakie są wasze propozycje, będzie jeszcze większa lipa. To o czym tu gadać i na kogo czekać? Niech ktoś z was zostanie naczelnikiem i rozgoni to towarzystwo siedzące u koryta i robiące przekręty finansowe. Bo kto jak nie wy?

    Wy wiecie co trzeba robić albo przynajmniej mówicie, że wiecie. Do dzieła więc. Organizacja ludzi młodych i tak dalej. Słyszałem to latami od tych dziadków-kombinatorów.

    Oczywiście możecie mi dalej pisać, że się mylę i w swoim gronie przekonywać się wzajemnie, że jeszcze nie jest tak źle i że może być lepiej. Tylko co to zmieni? Nie będzie lepiej, a ja i tak jestem już bardziej poza ZHP niż w ZHP. Nie znam żadnego dobrego kandydata na Naczelnika. Inaczej już bym tę osobę przekonywał. A ktoś z was zna? Bo jak nie, to ZHP już leży…

    A może dalej czekacie na mitycznego Bogdana W.? Łatwiej jest czekać na posta z przepowiedni niż nią się stać. Przecież nikt nie pojawi się z kosmosu. To wam jeszcze podobno zależy. Bo mi już coraz mniej.

    To ja mam w zasadzie tyle do powiedzenia. Możemy kontynuować tę rozmowę za rok. Teraz piszcie co chcecie. Zobaczymy co z tego pisania wam wyjdzie.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  14. Piotr pisze:

    No nie, tu dopiero jest potrzebny nóż chirurga…. Jakubie do dzieła ! Ta elegancja Twojej riposty /I Grzegorza też !/ jest nieadekwatna do wylanych zarzutów.
    Tyle jadu, nienawiści i złej woli ? Faktycznie cos chyba złego się dzieje z harcerstwem, skoro takie argumenty padają z ust harcerza…..

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  15. Mariusz pisze:

    Byłego harcerza w zasadzie, który już widział niejedno.

    W zasadzie spodziewałem się, że napiszesz jak to wyglądało 20 lat temu, albo przed wojną. Ale mnie to już naprawdę nie interesuje, ani tym bardziej 12-latka, którego za rok już w tej organizacji nie będzie. Mnie pewnie już też.

    Zbliża się wasz zjazd. Od lat piszecie o swoim pomyśle na statut. Jakoś nikt go nie bierze nawet na poważnie pod uwagę. Poczekacie do zjazdu. Na zjeździe będzie lipa i będziecie mieli następne 4 lata na pisanie kto jest zły i co w ZHP można poprawić. Bo jakoś nie spodziewam się, że ktoś z was, którzy wiedzą jak wszystko zmienić, wystartuje w wyborach na Naczelnika ZHP. Po co? Lepiej być opozycją niż podjąć się odpowiedzialności kierowania zmianami.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  16. g00rek pisze:

    Mariusz, można zarzucić „nam” wiele, ale nie to że nie próbowaliśmy. Także daruj sobie to co piszesz, bo to trochę takie… bez sensu. Nawet bardziej niż trochę. To tak jakbyśmy „my” tylko pisali i pisali i nic do tej pory nie zrobili. Abstrahując już od faktu że blog zhp24 to nie to samo co środowisko zgromadzone wokół Rafała Klepacza (ale nie chce mi się już o tym pisać bo każdy i tak ma swoją teorię), to rzeczywiście próby były. Trzy chyba. A za każdym razem gdy się nie udawało, to te same osoby kontynuowały swoją pracę organiczną. Także to co piszesz jest tak trochę w poprzek rzeczywistości. Zupełnie. No chyba że generalnie nie podoba ci się krytyczny ton. Ale wtedy przypominałbyś pasażera „Rejsu” Piwowskiego, który to pasażer twierdzi że krytyki to w sumie być nie powinno. :]

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  17. Piotr pisze:

    Originally Posted By MariuszBy??ego harcerza w zasadzie, kt??ry ju?? widzia?? niejedno.

    W zasadzie spodziewa??em siÄ?, ??e napiszesz jak to wyglÄ?da??o 20 lat temu, albo przed wojnÄ?. Ale mnie to ju?? naprawdÄ? nie interesuje, ani tym bardziej 12-latka, kt??rego za rok ju?? w tej organizacji nie bÄ?dzie. Mnie pewnie ju?? te??.

    Zbli??a siÄ? wasz zjazd. Od lat piszecie o swoim pomy??le na statut. Jako?? nikt go nie bierze nawet na powa??nie pod uwagÄ?. Poczekacie do zjazdu. Na zje??dzie bÄ?dzie lipa i bÄ?dziecie mieli nastÄ?pne 4 lata na pisanie kto jest z??y i co w ZHP mo??na poprawiÄ?. Bo jako?? nie spodziewam siÄ?, ??e kto?? z was, kt??rzy wiedzÄ? jak wszystko zmieniÄ?, wystartuje w wyborach na Naczelnika ZHP. Po co? Lepiej byÄ? opozycjÄ? ni?? podjÄ?Ä? siÄ? odpowiedzialno??ci kierowania zmianami.

    Nie, po co mam wypisywać jakieś historyczne brednie o tym co było 20 late temu, lub przed wojną / którą ? pierwszą, drugą, czy jaruzelską ?/ -
    takie narzekanie i krytykowanie w ubranku „byłego harcerza”, pod tytułem i adresem „wy” ? Cóż to ma być ? Jakaś ozdrowieńcza kąpiel ? Mariusz, załóż „swój ” związek i pokaż wreszcie „nam” / „im” – staruchom piernikaliom, czy jakimś tam wypranym z myślenia małolatom, jakie POWINNO być „COŚ” z młodzieżą = niekoniecznie skautowo. Pokaż to wreszcie, bo jak narazie po prostu trujesz.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  18. Mariusz pisze:

    Jeśli ciągle wspominasz co było 20 lat temu lub wcześniej, to znaczy że w ostatnich 20 latach niewiele się wartościowego wydarzyło. Co będziesz wspominał za kolejnych 20 lat? Czy kiedykolwiek w Twoich wspominkach pojawi się rok 2010? Co to będzie za rok? Jak będzie przedstawiany? Może rok zlotu-klapy? Może ostatni rok istnienia ZHP?

    Ale ja już nawet nie truję. Ja tu wrócę za rok. Już nawet wpisałem sobie w kalendarz. Postaram się trafić na tego bloga między 29 października a 3 listopada 2010. Wtedy zobaczę co nowego i czy blog w ogóle jeszcze będzie istniał. Zobaczę na co będziecie narzekać i kto z was jeszcze wytrwa w tym narzekaniu.

    Goorek: Nie udało się kilka razy i sobie darowaliście, to na co to narzekanie dalej? Po prostu się nie udało. Życie toczy się dalej, każdy idzie w swoją stronę. Inni próbują, może coś zmienią, a może nie. Jednak na kilka miesięcy przed ZJAZDEM, który jest realną możliwością zaproponowania zmian i ekipy, która coś zmieni, ten blog nabiera tonu coraz bardziej marudnego i coraz bardziej przeciw komuś zamiast ku konkretnym zmianom. Grupa ludzi narzekających na to co jest, przypominających jak to podobno kiedyś było lepiej, ale nikt nie kandyduje. Czemu? To powinna być prosta decyzja. Nie zgadzam się z tym co jest, to kandyduję i proponuję zmiany. Zgadzam się, to nie narzekam. Nie widzę wyjścia, to odchodzę. A tu co? A tu gadanie :) Ja wybieram opcję odejścia lub ewentualnego wsparcia jakiejś jednostki jako przyjaciel. Szkoda, że nie ma organizacji dla wspierających.

    To do „przeczytania” za rok.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  19. Ryszard Rutkowski pisze:

    Nara!

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  20. Krzysztof Wojtas pisze:

    Widzę że już nikt z Mariuszem nie chce dyskutować na forum, to się przeniósł gdzieś indziej. Szkoda że retoryka ta sama. Nie wiem dlaczego od kilku lat piszesz że nie jesteś ale nie jesteś już w ZHP. Może czas wziąć przykład z własnych słów i miast gadać w końcu coś zrobić Mariuszu. Wóz albo przewóz. Piszesz wiele frazesów, które łatwo można odnieść również do Twojego życia i działania w ZHP. Ile to już razy za coś się brałeś, a jak nie szło od razu rezygnowałeś? Naliczyłem 4, o których mi wiadomo.

    Na szczęście dla ZHP, zrezygnowałeś już z członkostwa, albo niedługo zrezygnujesz, dzięki czemu będzie mniej frustratów w ZHP. Gdybyś się dokładnie wczytał w to co tutaj jest przedstawiane. Gdybyś zajrzał w życiorysy poszczególnych publicystów, wiedziałbyś że nie ma tutaj zbyt wiele pustego gadania.

    Moja rada dla Ciebie jest taka żebyś w końcu mniej gadał a zaczął coś robić, czy to w angielskim skautingu, czy też w jakiejś innej organizacji. A skoro ZHP według Ciebie już umarło, to daj sobie z nim spokój.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  21. Rafał Klepacz pisze:

    Próbowaliśmy, zmienić ZHP. I nadal próbujemy. Nie poprzez kandydowanie do władz, ale nikt nie powiedział, że jedyny sposób zmiany organizacji wiedzie przez bycie jej liderem. Są tez inne sposoby.

    Zgadzam się z tym, że ZHP ma słaby program, że narodowo kościelne obchody rocznic wszelakich zasłaniają to co ciekawe i interesujące dla młodych ludzi. I co można z tym zrobić? Można stwierdzić – że organizacja ma słaby program i odejść. Można zaakceptować stan jaki jest i się męczyć. Ale można też zmieniać rzeczywistość wokół siebie – i my to robimy.

    Jakby krytycy wczytali się rzetelnie w treść tego bloga, to zauważyliby, że jeśli coś krytykujemy – to zwykle wskazując możliwe rozwiązania. Że nie ograniczamy się do krytyki, wskazujemy czasem fajne rzeczy, ciekawe programy.

    I najważniejsze, większość z nas zmienia ZHP w okół siebie. Tam gdzie potrafimy. Nie ma sensu wypisywać, kto czym się zajmuje i co zrobił w ostatnim czasie… Kto chce – to sobie sprawdzi. Nasza robota mówi za nas.

    A co do Zjazdu. Część z nas jest delegatami. Tam też będziemy zmieniać ZHP. Najprościej jest uciec od problemu, zostawić organizację. Ale nie dla nas…

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  22. greegorsk pisze:

    „Poza ofertą programową ZHP Non-Stop Adventure, ofertą drużyny ?Krobos? ze Złotoryii, ofertą tej drużyny z psami nie pamiętam skąd i kilkoma innymi nie znalazłem w sieci niczego ciekawego w ramach całego ZHP”
    Ta opinia jest tyle samo warta co np. stwierdzenie, że „poza mną, moim bratem i moim szwagrem nie ma w Polsce mądrych ludzi”. Absolutnie nieweryfikowalny pogląd, oparty na arbitralnych subiektywnych ocenach. Oczywiście nie będę twierdził że kondycja ZHP jest dobra a oferta programowa zadowalająca. Nie jest. Ale nie ogranicza sie tez do kilku zjawisk które zauważyłeś podczas przeglądania sieci – nie sądzę, by ten przegląd mógł być dogłębny, choćby z powodów czysto czasowych i technicznych. Podtrzymuję tez to co napisałem wcześniej o zuchach, harcerzach i HS-ach. Siłą rzeczy program drużyny harcerskiej czy tym bardziej zuchowej nie będzie obfitował w medialne fajerwerki i rzeczy które zafascynują na pierwszy rzut oka internautę po 20-tce.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  23. Kuba pisze:

    Muszę zgodzić się po trochu z każdym z Was :)
    Fakt, ZHP nie ma dobrego programu. Chodzimy ciągle na warty, spotkania, narady, zjazdy, bla bla bla zapominając o prawdziwej przygodzie dla harcerzy. Tu muszę przyznać rację Mariuszowi – film zlotu w Krakowie to totalna porażka. Zresztą podobnie jak strona zlotu. Nudna paplanina. Zero emocji, zero przygody, zero prawdziwego harcerstwa.
    Nie kłóćmy się o to czy i kto narzeka albo co będzie za 1 rok. To bez sensu. Weźmy się do roboty, żeby wspólnie budować lepszą przyszłość ZHP.To co mnie osobiście wkurza to to, że zmiany w Zhp zachodzą za wolno, Zbyt żółwim tempem. Może to moje subiektywne uczucie, ale po ukazaniu się artykułu „Sprawności są do bani” liczyłem na (w miarę możliwości) na szybką zmianę tych, nie oszukujmy się, przestarzałych i śmiesznych odznaczeń.

    Moja diagnoza i lekarstwo na ZHP? Potrzeba nam takiego zethapowskiego Doctora Housa :)Serio :)
    Kogoś kto najpierw wkurzy wszystkich swoją osobowością, kto będzie perfekcyjny w działaniu, kto nie będzie bał sie wyznań tylko świadomie podejmie się najcięższych przypadków i trafnie zdiagnozuje. Brzmi utopijnie? Może i tak – ale wierze,że znajdzie się ktoś taki/taka grupa która podniesie ZHP.

    :) Podobnie jak Kuba Sieczko – wierze, w pozytywną przyszłość ZHP

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  24. Piotr pisze:

    Originally Posted By Ryszard RutkowskiNara!

    Też !

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  25. Piotr pisze:

    Co jak co , to jednak marudzenie na to, co reprezentuje zhp24, Ryszard, g00rek, Rafał i inni jest jakimś totalnym absurdem ! Choć często się ostro ścieramy i kłócimy, to jednak nic tu na zhp 24 nie ma z tego co Mariusz napisałeś, po prostu mylisz się totalnie. Nie będę się powtarzał. Tu są osoby czynne i aktywnie, a co najważniejsze TWÓRCZO i WARTOŚCIOWO zmieniające swe harcerskie kręgi. I widzą dalej niż TY, bo konkretnie, zaś w Twoich żalach nie ma nic. Wnieś coś w skauting, czy jakąś fajną sprawę. Powtórzę za Ryśkiem – Nara !

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  26. Maciek pisze:

    @Kuba
    Tylko widzisz, jeśli taki „House” się pojawi, to otrzyma łatkę radykalnego, niezdolnego do współpracy z innymi i nadającego się do likwidacji.
    Niestety, rozwiązanie jest nie w jednej, nawet genialnej osobie, bo nikt z nas nie ma tyle czasu i sił, by pokonać opór materii. Rozwiązaniem jest zakopanie „toporów wojennych” między nami i bynajmniej nie zacierając różnic zmienić to, czemu sprzeciwiamy się wspólnie i doprowadzić do tego, za czym wspólnie optujemy.

    Różnice między nami nie są głębokie. Choć może wychodzimy z różnych podstaw, w większości spraw stawiamy te same diagnozy i widzimy podobne lub niewykluczające się rozwiązania.

    Więc może zamiast spierać się między sobą (co niewątpliwie jest twórcze) ustalmy listę wspólnych celów i połączmy siły?

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  27. Jakub Sieczko pisze:

    Myślę, że dziś jest taka sytuacja, że gdyby znalazł się dobry lider z dobrym pomysłem i charyzmą to ludzie, nawet ci na ZHP narzekający i je wyklinający, by za nim poszli. Nawet w wielu instruktorach, którzy kawał życia ZHP oddali, a teraz są już zmęczeni i sfrustrowani, widzę jeszcze taki potencjał i chęć. Tylko tego lidera jakoś na dzisiaj brak…

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  28. Maciek pisze:

    Niestety, Kuba, historia WSZELKICH struktur demokratycznych uczy, że taki lider może pojawić się wyłącznie na czele legionów. :(

    Dr House ma ten komfort, że pracuje w firmie prywatnej, a więc zarządzanej przez wąskie grono specjalistów, a i tak ma problemy i jest osamotniony. W strukturze demokratycznej od zarania istnieje praktyka (w Atenach usankcjonowana prawnie) eliminowania wszelkich jednostek wyrastających ponad przeciętność.

    Trzymając się paraleli historycznej, zgadzam się, że potrzebujemy może nie Cezara, ale przynajmniej Sulli lub Oktawiana. Problem w tym, kto będzie stanowił jego legiony.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  29. Piotr pisze:

    Mariusz napisał : „To harcerstwo już dawno zatraciło swojego skautowego ducha. Sprawdziłem też o co aktualnie toczy się kłótnia na forum ZHP. Toczy się o Zlot 2010. Więc wrzuciłem w google ten zlot i poczytałem trochę o nim, po czym obejrzałem film promocyjny? żenada i nic skautowego lub przygodowego tam nie znalazłem. Trochę o mieście Krakowie, kilka zdjęć kościołów i trochę o poprzednim papieżu. Wspomniane również o komunistycznym zlocie i na starym filmie harcerze ze sztandarami i działacze partyjni w marynarkach oraz dużych okularach. Ale nic o programie i nic o skautingu.”
    Aż sobie poszedłem do Chorągwi żeby zobaczyc ten film. Płytka faktycznie nieciekawa…..Ale KOMUNISTYCZNY ZLOT !? Rany, toż to legendarny Kihamowski Zlot 70 – lecia Harcerstwa na Błoniach ! Autentyczny Film ! Co Ty Mariusz wypisujesz ? ! Apogeum walki o przyszłość Ruchu komuszym zlotem ? Eeech !

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
top