search
top

Wielofunkcyjność

a. Zrzucanie zbyt dużej ilości zadań i obowiązków na kogoś, kto jest chętny do pracy (ciuchcia, w miarę doczepiania kolejnych wagoników, w końcu nie da rady ich pociągnąć).

“Konica Minolta wprowadza na polski rynek nowe urządzenie biurowe Magicolor 4695MF. Urządzenie wyposażone jest w funkcje sieciowego drukowania, kopiowania, skanowania i faksowania. Wysoka jakość i szybkość druku kolorowego, wszechstronne możliwości komunikacyjne, ekonomiczność użytkowania oraz niewielkie wymiary Magicolor 4695MF sprawiają, że idealnie wpisuje się w potrzeby małych i średnich intensywnie pracujących biur”.
A tak to wygląda w hufcu: obiecujące młode osoby z wielkim zapałem do pracy, bardzo zmotywowane do różnych działań. Dobrze się uczą, są aktywni w hufcu. Świetnie znają się na komputerach oraz organizacji wolnego czasu dla dzieci. Uczestniczyli w kilku kursach. Są drużynowymi, działają w kręgu, prowadzą kronikę hufca, udzielają się w komisji rewizyjnej. Jednak zbliża się rajd hufca i ktoś go musi zorganizować. Kto? Wielofunkcyjny wędrownik lub wędrowniczka. Przecież tak świetnie idzie im realizowanie swoich zadań. Praca nad kolejnym zajmie jedynie miesiąc, potem – akcja zarobkowa, biwak szczepu i zakończenie roku harcerskiego. Przychodzą wakacje i “wielofunkcyjni” wyjeżdżają na obóz, ale już bez zapału i entuzjazmu. Bardzo dużo rzeczy ich irytuje i nie mają ochoty robić nic więcej. We wrześniu już się nie pojawiają w swoim środowisku – zabrakło motywacji? Czy nasza metoda wychowawcza jest zła, czy może ludzie nas otaczający popełnili błąd? Czy mamy wytrzymałość wielofunkcyjnego urządzenia drukującego?
Według mnie sprawę wielofunkcyjności rozpatrzyć należy pod względem trzech aspektów: delegowania zadań przez zwierzchników, własnej asertywności i kierunku swojego rozwoju.
Odpowiedni sposób delegowania zadań ma charakter motywacyjny. Z doświadczenia wiem, że nie odbywa się ono nieprawidłowo. Oto, czym właściwie jest delegowanie zadań: “delegowanie polega na przekazywaniu podwładnym części własnej odpowiedzialności”. Bardzo często jednak proces ten nie jest przeprowadzany prawidłowo. Osoba wykonująca zadanie jest albo nadmiernie kontrolowana, albo nie zna oczekiwań swojego przełożonego oraz nie wie, jaką wagę ma dane zadanie dla organizacji. Niezrozumienie istoty powierzonego zadania zdecydowanie osłabia motywację. W gruncie rzeczy wygląda to tak, że wydajemy polecenia, lecz nie wyjaśniamy szczegółów danej sprawy. Przy profilu działalności ZHP proces delegowania musi mieć charakter bardzo profesjonalny. Biorąc pod uwagę fakt, że nasza organizacja zrzesza wolontariuszy i praktycznie nie ma tu mowy o motywacji finansowej (pomijając niewielką grupę osób zatrudnionych na umowy o pracę i o dzieło), cały system zarządzania musi wyglądać inaczej. Głównym źródłem motywacji w ZHP jest budowanie relacji z innymi i samorozwój. Delegowanie zadań jest chyba najtrudniejszym procesem, którego przeprowadzenia musimy się nauczyć w naszej organizacji.
Kolejny aspekt dotyczący wielofunkcyjności to zachowania asertywne. Asertywność to nie tylko sztuka mówienia ?nie? – to także umiejętność dbania o własny interes. “Asertywność” w psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nienaruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obrona własnych praw w sytuacjach społecznych. Jest to umiejętność nabyta – (za www.wikipedia.pl). Wielu wędrowników prawdopodobnie ma problem z asertywnością. Przeważnie dzieje się tak, że komendant hufca prosi, nalega i przekonuje nas do wykonania określonego zadania, a my, mimo braku wolnego terminu i kompetencji, ulegamy jego namowom. Właśnie na skutek takiego działania stajemy się osobami z wieloma funkcjami, które nie zawsze mają ze sobą wiele wspólnego. Brak naszej pewności siebie i nieumiejętność zadbania o własny interes prowadzi nas do podjęcia jakże szlachetnych działań – jednak czy ich ilość ma dla nas pozytywny skutek?
Ostatnią płaszczyzną wielofunkcyjności jest indywidualna droga rozwoju, czyli to, jaki mamy cel w życiu. Wielofunkcyjność może wzbogacić nas o różne doświadczenia. Dzięki nim możemy dowiedzieć się, co nam wychodzi najlepiej i w czym się sprawdzamy. Jednak podczas tych poszukiwań musimy wyznaczyć sobie cel. Nie może to być mały cel, który osiągniemy w ciągu roku czy dwóch lat. Musi być to cel ogromny, który będzie nam wskazywał drogę w życiu organizacji, ale przede wszystkim w życiu codziennym, bo nasza prywatność jest najważniejsza. ZHP daje nam wspaniałą możliwość poznawania własnych zachowań w różnych sytuacjach, a przez to również budowania naszych postaw. Jednak to właśnie życiowy cel jest motywatorem do działania i podejmowania nowych wyzwań.
Podsumowując, nie oceniam wielofunkcyjności jednoznacznie negatywnie, jednak zaznaczam, że zawsze należy zachowywać zasady zdrowego rozsądku. Zarówno ze strony organizacji jak i nas samych. Uważam, że obowiązuje to zarówno osobę delegującą zadanie jak i jego wykonawcę. Wielofunkcyjność pozwala nam poznawać samego siebie w projektach dotyczących rozmaitych dziedzin życia. Dzięki temu mamy możliwość osiągnięcia mistrzostwa w wybranej przez nas dziedzinie. Mistrzostwo to może nas doprowadzić do sukcesów i pomóc ukształtować naszą przyszłość. Musimy jednak pamiętać, że granica pomiędzy dobrowolnym i rozsądnym rozwojem a demotywacją wywołaną brakiem uznania, jest bardzo cienka.

VN:F [1.8.1_1037]
Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
Wielofunkcyjność5.051

Podobne artykuły

Tomasz Antosiakharcmistrz. Obecnie: Członek komendy Chorągwi Dolnośląskiej odpowiedzialny za kształcenie i pracę z kadrą. Członek Rady Naczelnej. Prywatnie: Człowiek od zadań specjalnych! www.h-c.pl

2 Responsesto “Wielofunkcyjność”

  1. mag mówi:

    Bardzo prawdziwy artykuł, niestety. Zwłaszcza we fragmencie mówiącym o tym, do czego prowadzi “zmęczenie materiału” (łatwość popadania w irytację, niechęć do kolejnych przedsięwzieć), czy tym o nieumiejętnej delegacji. Motywacja jest rzeczą ważną, ale chyba równie istotny jest brak takiej “demotywacji”. Bo zaniedbania w tym zakresie czasem trudno odwrócić.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Piotr Skowroński mówi:

    Dla mnie najbardziej istotny wydaje się przedostatni akapit. O indywidualnej drodze rozwoju instruktora mało się mówi.

    W artykule pełno dziwnych błędów interpunkcyjnych. Czy osoby publikujące felietony nie mogą ich potem przejrzeć i poprawić?

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Leave a Reply

top