Takiej CKR nie potrzebujemy
Komisja Rady Naczelnej przygotowała projekt statutu. Projekt, który wzbudził masę dyskusji, zastrzeżeń, obaw. Projekt ten zakłada między innymi przeniesienie kompetencji Centralnej Komisji Rewizyjnej do Rady Naczelnej i tym samym likwidację w przyszłości CKR. Czy to jest rozwiązanie dobre? Można dyskutować. Są argumenty na tak i są na nie.
O ile do dzisiejszego poranka byliśmy w stanie rozważać możliwość istnienia CKR, to po tym, jak w Internecie zostało opublikowane stanowisko CKR w sprawie projektu statutu, jesteśmy pewni, że CKR jest nam niepotrzebny. Choćby dlatego, że oficjalny poziom wiedzy przedstawiony w tym stanowisku, jest tak żenująco niski, że nie ma zupełnie sensu, żeby takie ciało w ZHP istniało.
Cóż to pisze CKR w swoim stanowisku? Powołuje się na kilka kwestii.
Cytujemy za stanowiskiem opublikowanym na stronie www.ckr.zhp.pl:
2. Projekt statutu narusza niekwestionowaną w całym demokratycznym świecie zasadę trójpodziału władzy.
Kłopot polega na tym, że niekwestionowana w całym demokratycznym świecie zasada trójpodziału władzy, mówi o władzy wykonawczej, uchwałodawczej i sądowniczej. Abstrahując w ogóle od faktu, że zasada trójpodziału władzy dotyczy organizacji Państwa a nie organizacji pozarządowych czy samorządów, to warto zauważyć, że komisja rewizyjna nie jest ani władzą uchwałodawczą – tą jest Zjazd ZHP i Rada Naczelna, ani wykonawczą – tą jest Główna Kwatera, ani sądowniczą – tą jest Naczelny Sąd Harcerski. Wiec zachodzimy dziś od rana w głowę – jaką to zasadę trójpodziału władzy narusza projekt statutu?
3. W świetle rozwiązań zawartych w projekcie statutu Rada Naczelna ZHP i częściowo rady chorągwi pozostałyby w trakcie trwania kadencji poza jakąkolwiek kontrolą.
To trzeba zauważyć wyraźne braki w znajomości przepisów Prawa o stowarzyszeniach w Polsce. Co jest o tyle niepokojące, że dotyczy najwyższego organu kontrolnego w ZHP! Przecież Rada Naczelna, GK i wszystkie władze Stowarzyszenia są pod kontrolą odpowiednich organów samorządowych a konkretnie Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy jako starosty powiatowego. Pisanie, „Rada Naczelna ZHP pozostałaby poza jakąkolwiek kontrolą” jest albo niewiedzą, albo kłamstwem.
4. Według postanowień projektu statutu Rada Naczelna ZHP otrzymałaby kompetencje władzy uchwałodawczej, wykonawczej i do tego kontrolnej. W jakiejkolwiek organizacji, która zamierza przestrzegać podstawowych zasad demokratycznych, takie rozwiązanie jest niedopuszczalne i szkodliwe.
No ale przecież, takie rozwiązanie sugeruje Prawo o Stowarzyszeniach, z którego treścią CKR mogłaby się jednak zapoznać. Ponadto, szanowna CKR nie zauważyła, że bardzo dużo organizacji w Polsce (w tym duże organizacja jak PAH) mają w ogóle tylko jeden organ statutowy – w przypadku fundacji lub dwa w przypadku stowarzyszeń. I nikt im nie zarzuca braku przestrzegania zasad demokratycznych (no bo co to ma w zasadzie do demokracji?). Przecież wybory do tego organu nadzoru i kontroli odbywają się w sposób demokratyczny. Ggdzie tu jakaś logika?
5. Przedstawiony projekt statutu pozbawia Związek Harcerstwa Polskiego jakiegokolwiek organu kontroli wewnętrznej niezależnego od władzy wykonawczej, co w sposób oczywisty narusza obowiązujące przepisy ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 roku prawo o stowarzyszeniach (Dz. U Nr 20 poz. 104 z późniejszymi zmianami) oraz ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 roku o działalności pożytku publicznego i wolontariacie (Dz. U. Nr 96 poz. 873 z późniejszymi zmianami).
Kolejna nieprawda. Projekt zakłada oddanie kompetencji kontrolnych w ręce Rady Naczelnej, a nie „pozbawienie ZHP jakiegokolwiek organu kontroli wewnętrznej niezależnego od władzy wykonawczej”. Przykro nam bardzo, że członkowie CKR nie potrafią tego zrozumieć. A już żenujące jest pisanie o naruszaniu ustawy, gdzie wyraźnie w Art. 11 pkt 3 stoi, że: „Stowarzyszenie jest obowiązane posiadać zarząd i organ kontroli wewnętrznej”. Czy gdzieś tu jest napisane, że ten organ musi nazywać się Centralna Komisja Rewizyjna? Albo, że ten organ nie może się się nazywać Rada Naczelna?
Tak więc konkludując. Druhowie, proponujemy, przemyślcie jeszcze raz swoje stanowisko. Polecamy przedtem przeczytać O duchu praw Monteskiusza (tam będzie o trójpodziale władzy), Ustawę Prawo o stowarzyszeniach na którą się powołujecie i kilka statutów różnych organizacji w Polsce (żeby nie pisać, że w jakiejkolwiek organizacji w Polsce takie zapisy są niedopuszczalne, bo sądy rejestrowe w Polsce organizacje z takimi zapisami dość nagminnie rejestrują).
A tymczasem, od dzisiejszego poranka, jesteśmy przekonani, że w tej sprawie propozycja zespołu RN, jest najzupełniej słuszna. Takiego CKR nie potrzebujemy.
Podobne artykuły
Piotr Kowalski
harcmistrz, komendant szczepu, przewodniczący KRH w hufcu Łódź Widzew. Pracownik organizacji pozarządowej (Polski Związek Głuchych) i trener NGO. Prezes zarządu Pracowni Wspierania Organizacji Pozarządowych. W ZHP był między innymi drużynowym 12 ŁDH i kierownikiem Wydziału Pozyskiwania Środków GK ZHP.
Rafał Klepacz
harcmistrz, Szef Zespołu Kadry Kształcącej Hufca Rafom - miasto. Socjolog, samodzielny badacz w międzynarodowej firmie badań rynku i opinii. Instruktor żeglarstwa PZŻ. W ZHP pełnił funkcje drużynowego, zastępcy komendanta hufca ds programowych, Szefa HSR, Kierownika Wydziału Badań i Analiz GK ZHP, Wiceprzewodniczącego ZHP. Jego pasje to żagle, góry, bieganie, kajaki i rower.
No cóż. Pozostaje mi zadedykować starą harcerską piosenkę:
http://w345.wrzuta.pl/audio/3QWlpaE9nB3/czas_do_domu_czas
:)
No i prawde gadajom, HEJ !
/Cobyś Piotrek nie godoł, że jak z Krakowa to jest przeciw :P /
I mnie również wręcz poraziło nieprzemyślane i na pewno szkodliwe dla wizerunku władz naczelnych naszej organizacji oficjalne stanowisko CKR-u, które w wielu sformułowaniach, delikatnie mówiąc, po prostu mija się z prawdą i obowiązującymi przepisami, w tym i państwowymi. Po wypracowanym „na kolanie” w trakcie ostatniego Zjazdu Nadzwyczajnego ZHP stanowisku NSH (przyjętego jako uchwała NSH ZHP) w sprawie ograniczenia biernego prawa wyborczego, mamy kolejny przykład działań pochopnych i nieprzemyslanych w ważnych dla Związku kwesttiach legislacyjnych podejmowanych przez najwyższe związkowe władze.
Czemu ma służyć tak sformułowane stanowisko CKR-u?
Aż ciśnie się na myśl, że członkowie CKr-u uparcie bronią tylko i wyłącznie swoich „okopów Św. Trójcy”. Obym się mylił… .