Przepraszamy i żywimy nadzieję…
Drodzy Czytelnicy,
W związku z wczorajszym zwyczajem ludowym, pozwoliliśmy sobie opublikować tekst “Bogdan W powinien być kobietą”, który w całości, łącznie z częścią komentarzy opracowanych przez naszych autorów, był prima aprilisowym żartem. Żartem była treść wpisu, żartem był rzekomo usunięty komentarz (komentarze usunięte w naszym blogu znikają zupełnie i nie są widoczne w żadnym fragmencie), żartem było umieszczenie rzekomego komentarza na serwerze.
Chciałbym niniejszym bardzo przeprosić wszystkich, których z nazwiska wymieniliśmy we wpisie, jak również te osoby, które wzięły nasz wpis na poważnie i przesłały nam życzenia powodzenia.
Szczególne przeprosiny należą się Grześkowi Całkowi i Czesławowi Przybytkowi, bo oni tak naprawdę nie kandydują na funkcję naczelnika.
Niemniej nasz żart miał zwrócić uwagę na jedno zjawisko, które nas niepokoi. Za 8 miesięcy rozpocznie się Zjazd ZHP. I to nie jest żart. Niepokoi nas to, że przed Zjazdem nie wiemy, kto kandyduje do władz naczelnych.
Szkoda, że w naszej Organizacji nie może być tak na poważnie, że kilka miesięcy przed Zjazdem wiadomo, kto się przygotowuje, jaki ma zespół, dorobek, poglądy…
Nie jest jeszcze bardzo późno, ale liczymy, że już niedługo dowiemy się kto chce poddać się ocenie Zjazdu, kto przedstawi swój pomysł na zarządzanie Związkiem.
Jest to tym ważniejsze, że obecna ekipa nie przygotuje strategii dla ZHP, więc nie będzie żadnej mapy, która podpowie przyszłemu naczelnikowi jakim kursem płynąć.
Przed Zjazdem w 2005 roku, wszystkie trzy ekipy, które chciały wziąć odpowiedzialność za zarządzanie Związkiem, przedstawiły się instruktorom Związku, każda miała ogólnie dostępną stronę www, każda przedstawiła się z dużym wyprzedzeniem, każda uczestniczyła w debatach i spotkaniach z instruktorami. Wydawało mi się wtedy, że ZHP osiągnęło pewien standard w tej materii i już poniżej tego standardu nie zejdzie.
Niestety, wybory w 2007 roku pokazały, że czasem może lepiej jest prowadzić zakulisowe gry niż stać z otwartą przyłbicą przed wyborcami, ale co gorsza strategia ta okazała się skuteczna. Związek cofnął się w transparentności i standardach demokratycznych.
Mam nadzieję, że rok 2009 udowodni nam wszystkim, że sytuacja z roku 2007 była nadzwyczajna i była rodzajem wypadku przy pracy. Mam nadzieję, że w roku 2009 będziemy wcześniej wiedzieli, kto zamierza zmierzyć się z wyzwaniem jakim jest kierowanie związkiem. Dowiemy się z wyprzedzeniem, z kim chce to robić i jak chce to robić.
I z tą nadzieją, przepraszając za wczorajszy żart, chciałbym Was Drodzy Czytelnicy pozostawić.
Podobne artykuły
harcmistrz, zastępca komendanta hufca ZHP Radom - miasto i Szef Zespołu Kadry Kształcącej Hufca Rafom - miasto. Socjolog, samodzielny badacz badań rynku i opinii. Instruktor żeglarstwa PZŻ. W ZHP pełnił funkcje drużynowego, zastępcy komendanta hufca ds programowych, Szefa HSR, Kierownika Wydziału Badań i Analiz GK ZHP, Wiceprzewodniczącego ZHP.
Jego pasje to żagle, góry, bieganie, kajaki i rower.