Centralna propozycja programowa
(artykuł pochodzi z serwisu www.natropie.zhp.pl, z marca 2009)
Do hufców dotarł już nowy materiał programowy wydany przez GK. Broszura BRATERSTWO.
Muszę o nim powiedzieć dużo dobrego.
Po pierwsze, nie wiem co się stało, że nagle zmienił się paradygmat. Do tej pory słyszeliśmy od GK, że program robi się w drużynach, przekonywano nas na różnych listach o tym, ze GK absolutnie nie powinna wspierać drużynowych, a co najwyżej hufce. I nagle okazało się, że GK daje gotowiec o braterstwie.
Ja konsekwentnie uważam, że takie opracowania, zawierające gotowe pomysły, to narzędzie do stymulowania atrakcyjnego programu. Nie łudźmy się, w prawie połowie hufców nie działa żaden zespół wspierający drużynowego, więc każdy materiał dla drużynowego, który pomoże mu w pracy jest na wagę złota, oczekiwany i potrzebny.
Cieszę się, że wreszcie GK przekonała się do takiego myślenia.
Książeczka zawiera gotowe konspekty zbiórek dla zuchów, harcerzy, harcerzy starszych i wędrowników oraz dział „rozmaitości na DMB” z przykładami propozycji na dzień myśli braterskiej. Wszystkie propozycje uzupełnione są załącznikami, w których znajdują się niezbędne do realizacji zajęć materiały dodatkowe.
Broszura jest doskonale przygotowana edytorsko, ma nowoczesną formę, nienarzucający się zbędnymi ramkami i wykrzyknikami układ treści, jest czytelna. Do tego dobrej jakości papier i wreszcie dobrze obrobione zdjęcia, powodują, że miło się czyta. Brakowało nam w ZHP takich materiałów i czas najwyższy produkować takich broszur jak najwięcej i na różne tematy. Mam nadzieję, że pierwsza broszura wyznaczy poziom edycyjny i wszystkie następne będą podobne.
Co do treści. Tu mam dwa rodzaje uwag. Po pierwsze, mało się znam na metodyce zuchowej, ale wszystko co przeczytałem w propozycjach dla zuchów, wydało mi się spójne i komplementarne. Propozycje zbiórek zawierają w sobie wykorzystanie wszystkich elementów metodyki zuchowej, proponują wiele form pracy. Podobnie jest ze zbiórkami dla harcerzy. Dobrze opracowane propozycje, które można zastosować na biwaku w weekend jak i w deszczowy dzień w harcówce.
Propozycje dla harcerzy starszych i wędrowników mocno mnie rozczarowały. Po pierwsze znalazłem parę błędów rzeczowych (na przykład w materiale pomocniczym do zbiórki o mniejszościach narodowych w Polsce wspomniano o wprawdzie o tatarach, ale kompletnie pominięto cyganów i Niemców, które to grupy są chyba największymi grupami mniejszościowymi w Polsce). Po drugie, tylko jedna z propozycji dla obu tych grup wiekowych jest do realizacji „w terenie”. Pozostałe wpisują się w schemat, krąg – flipczart, – markery, proponują świetlicową wersję harcerstwa, przegadaną. Takie zajęcia (świetlicowo – harcówkowe) też są potrzebne, ale jeśli stanowią niemal 100% propozycji, to oznacza, że zdrowe proporcje zostały mocno zachwiane.
Po trzecie nie podobają mi się niektóre pomysły, np. zgadywanka, zgadnij co to za stereotyp, która raczej podtrzymuje stereotypy o innych nacjach niż z nimi dyskutuje, czy częste zamykanie się w grupie w której realizuje się zajęcia i pytanie o opinię tylko uczestników zajęć, jakby autor zapomniał, że częścią dewizy wędrowniczej jest hasło „wyjdź w świat”.
Całość jednak na plus. Za edycję i formę oraz za rezygnację z przekonania, że GK nie powinna wspierać drużynowych materiałami programowymi. Szkoda, że tak późno, ale lepiej późno niż wcale. Polecam w ciemno drużynowym harcerskim i wodzom zuchowym, a drużynowym starszoharcerskim i wędrownikom, poddaję pod rozważne i ostrożne wykorzystanie, na pewno nie na ślepo.
Podobne artykuły
harcmistrz, zastępca komendanta hufca ZHP Radom - miasto i Szef Zespołu Kadry Kształcącej Hufca Rafom - miasto. Socjolog, samodzielny badacz badań rynku i opinii. Instruktor żeglarstwa PZŻ. W ZHP pełnił funkcje drużynowego, zastępcy komendanta hufca ds programowych, Szefa HSR, Kierownika Wydziału Badań i Analiz GK ZHP, Wiceprzewodniczącego ZHP.
Jego pasje to żagle, góry, bieganie, kajaki i rower.
W ciągu całej swojej działalności instruktorskiej bardzo często zajmowałem się przygotowywaniem materiałów programowych czyli jak to się mówi często w skrócie byłem programistą. Zdaję sobie zatem doskonale sprawę, że stworzyć dobry materiał programowy jest bardzo trudno i trzeba posiadać ogromną wiedzę przedmiotu, pamiętając również o podmiocie. Moi przełożeni dobrze oceniali moje propozycje programowe, ale nie to było dla mnie najważniejsze. Cieszyłem się jeżeli docierały do mnie pozytywne sygnały od realizatorów zadań. Podzielam opinię autora, że dobrze się stało iż programiści Związku powrócili do dobrych tradycji naszej organizacji i skierowali do jednostek harcerskich propozycje programowe. O samym programie nie chciałbym się wypowiadać, bo go jeszcze nie widziałem. Jak się zapoznam z jego treścią, to podzielę się swoimi uwagami.
W naszym hufcu opracowaliśmy i wdrożyliśmy kampanię programową „Harcerzem być!”, która zawiera zadania, dla wszystkich pionów, a nawet propozycje nowych sprawności zuchowych i harcerskich. Kampania swoimi zadaniami ma przygotowywać do Zlotu z okazji stulecia harcerstwa.
jak to na jakimś kursie zasłyszałem, drużynowi / instruktorzy dzielą się dwojako… na rzemieślników i artystów. Ci pierwsi w oparciu o takiego gotowca będą w stanie przeprowadzić programowe zajęcia zgodnie ze standardami… artysta dorzuci, zmieli, przerobi, przetrawi jeszcze x3 bardziej (albo mniej) i też zrobi zajęcia, uatrakcyjni i tak dalej…. bardzo dobrze że takie coś się ukazało… teraz pytanie.. kiedy ci „granatowi” dostaną kolejne narzędzie wspierająca? pytanie nr 2 – ilu rzeczywiście z tego skorzysta?
jeszcze dorzucę… mnie przeraża fakt, że rzucając dosłownie „COŚ ZA DARMO” nie korzysta prawie nic… przykładem może być konkurs przygotowany przez Polska Wita i ZHP … wystarczyło wysłać kilka zdjęć z obozu, rajdu, czegokolwiek… ile było zgłoszeń w skali kraju? 50… Ja wysłałem i nie żałuję ;) Albo konkurs na „Najładniej Napisaną Kronikę 2009″ … dlaczego termin nadsyłania prac został przesunięty (ponownie) na 22 lutego? Na pewno nie dlatego, że komisja nie wyrabiają się z ocenami prac zgłoszonych. Może nie powinienem porównywać konkursów do propozycji programowych… ale jakoś dziwnie mi się to (osobiście/subiektywnie) łączy… i teraz znaczenia nabiera pytanie nr 2 – ile osób faktycznie z tego korzysta? … ilu to oleje, będzie robić zbiórki tylko po to żeby się spotkać.. ah marność nad marnościami … dziwi mnie po prostu, że ten „królik nie je marchewki która rzucona mu jest przed jego norkę” … i wcale nie jest z biedronki ;)