search
top

Trzeba marzyć…

Kilkanaście dni temu prowadziłem zajęcia na kursie przewodnikowskim zorganizowanym przez mój hufiec dla harcerzy z Chorągwi Łódzkiej. Miałem okazję spotkać się z kilkunastoma młodymi instruktorami i kandydatami na instruktorów. Postawione przez kadrę kursu zadanie brzmiało: masz porozmawiać o poszukiwaniu środków na działania drużyn i środowisk. Mniej masz mówić o wnioskach i dotacjach a więcej o możliwości znalezienia sponsora.Zadanie wydawało mi się niełatwe i to nie tylko dlatego, że podobno kraj w kryzysie i biznes nie ma pieniędzy. Także dlatego, że taka forma pozyskiwania środków nie jest w ZHP popularna. Oczywiście poza szukaniem pieniędzy wśród bezpośrednio zainteresowanych, czyli rodziców naszych harcerzy. O tym, że jest to zadanie naprawdę trudne przekonałem się dopiero w trakcie prowadzonych zajęć.

Spytałem uczestników, na co potrzebują pieniędzy w swoich drużynach. Okazało się, że najbardziej brakuje środków na kredki, wykładzinę w harcówce, mundury i składki. Jak słaba i nędzna musi być organizacja wychowawcza, która nie jest w stanie zapewnić swojej najważniejszej kadrze (drużynowym) podstawowych narzędzi do działania. To była pierwsza refleksja a za nią przyszła kolejna. Jak bardzo nudne rzeczy muszą się dziać w tych drużynach, że największą potrzebą są kredki i wykładzina.

I tu dochodzimy do najważniejszego. TRZEBA MARZYĆ. TRZEBA MIEĆ WIELKIE PLANY I CHĘĆ ICH REALIZACJI. (W sumie strasznie to romantyczne – mierz siły na zamiary).

Nikt, albo prawdopodobnie prawie nikt, nie da pieniędzy na kredki. My, harcerze jesteśmy w trudnej sytuacji. Bo potrzebujemy pomocy w realizacji zadania zupełnie niewymiernego – wychowania. Wspieranie WOŚP, PAH czy schroniska dla zwierząt jest łatwe. Ludzie to robią, bo rozumieją, na co dają swoje pieniądze. W przypadku ZHP nie jest to już takie oczywiste. Dlatego to my musimy, szukając sojuszników pokazać, że to, na co chcemy pieniądze jest wielkie i widowiskowe. Organizujmy przedstawienia, wyprawy, róbmy coś dla swojego miasta czy gminy. Przy takich działaniach nasi harcerze czy nasze zuchy mogą się wiele nauczyć a nam będzie łatwiej znaleźć współpracowników, którzy zechcą wesprzeć nasze działania. Celowo piszę współpracowników a nie sponsorów. Bo najważniejsze to pokazać innym, że robimy coś razem. My damy swoje umiejętności i marzenia a ktoś pieniądze. A efekt będzie pożyteczny dla wszystkich.

A władze wszystkich szczebli naszej organizacji muszą zastanowić się co zrobić, by nie brakowało pieniędzy na kredki (jeśli już musimy je wykorzystywać) i co zrobić, by zapalić drużynowych do robienia wspólnie z harcerzami takich rzeczy, do których kredki nie są szczególnie potrzebne.

VN:F [1.9.7_1111]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Podobne artykuły

Piotr Kowalskiharcmistrz, komendant szczepu, przewodniczący KRH w hufcu Łódź Widzew. Pracownik organizacji pozarządowej (Polski Związek Głuchych) i trener NGO. Prezes zarządu Pracowni Wspierania Organizacji Pozarządowych. W ZHP był między innymi drużynowym 12 ŁDH i kierownikiem Wydziału Pozyskiwania Środków GK ZHP.

10 Responsesto “Trzeba marzyć…”

  1. eN pisze:

    Po przeczytaniu tego artykułu przyszła mi taka refleksja:

    Jak nie ma na kredki, to marzymy o kredkach, jak będziemy mieli kredki, to narysujemy większe marzenia…

    A z doświadczenia – nawet przy dużych marzeniach też jest ciężko.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Pewnie, że jest ciężko. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. filok pisze:

    Widocznie mamy program do bani. Może drużynowym i instruktorom przydałby się jakiś rewolucyjny i „resocjalizacyjny” kurs układania atrakcyjnego programu, a nie tylko standard kursu drużynowych… To, skąd wziąć kasę na program, powinno być drugim etapem.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Oczywiście, że program mamy do bani. Chyba sporo o tym rozmawialiśmy pod postem Ani.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. karola pisze:

    wróciłam z ferii , cudnych gór pełnych śniegu , wchodzę na forum a tu o znowu narzekanie. Ja bym wolała wykładzinę i kredki,zeby nie wstydzić się kiedy potencjalny sponsor wpadł by obejrzeć harcówkę.
    Uważam ,ze nie o pieniądze chodzi, jak potrzeba to i środki się znajdą. Wielu osobom program atrakcyjny kojarzy się z przepychem i wielkimi pistoletami do paintball-a. Czasem kredkami mozna zmalowac nie jedno cacko.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. Adrian Łaskarzewski pisze:

    Originally Posted By filokMo??e dru??ynowym i instruktorom przyda??by siÄ? jaki?? rewolucyjny i „resocjalizacyjny” kurs uk??adania atrakcyjnego programu, a nie tylko standard kursu dru??ynowych…

    Stawiasz tezę, że standard kursu drużynowych nie zawiera w sobie tematyki układania atrakcyjnego programu.
    Masz jakieś argumenty na jej poparcie?

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. filok pisze:

    Stawiasz tezÄ?, ??e standard kursu dru??ynowych nie zawiera w sobie tematyki uk??adania atrakcyjnego programu.
    Masz jakie?? argumenty na jej poparcie?

    tego nie powiedziałem… Ale standard widocznie się nie sprawdza… Sam jestem po kursie (a kto dzisiaj nie jest – obecnie KD powinien się nazywać raczej „Masowa produkcja drużynowych”), prowadziłem też drużynę przez pewien czas. Nie wykorzystałem do tego żadnego „pomysłu” z kursu… Niestety nie wynika to z tego, że nie chciałem.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  8. Ania Mazurczak pisze:

    ekstra tekst, INSPIRUJĄcy, oczy otwiera, no ekstra :)

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  9. Adrian Łaskarzewski pisze:

    Filok, standard się nie sprawdza czy kadra kursu na którym byłeś? Jeśli nie zaprzeczasz, że standard kursu drużynowych zawiera w sobie tematykę układania atrakcyjnego programu, to znaczy, że zabrakło tego na Twoim kursie, czyli był on źle przygotowany, bo zakładam, że uważałeś na zajęciach.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  10. filok pisze:

    Originally Posted By Adrian ??askarzewskiFilok, standard siÄ? nie sprawdza czy kadra kursu na kt??rym by??e??? Je??li nie zaprzeczasz, ??e standard kursu dru??ynowych zawiera w sobie tematykÄ? uk??adania atrakcyjnego programu, to znaczy, ??e zabrak??o tego na Twoim kursie, czyli by?? on ??le przygotowany, bo zak??adam, ??e uwa??a??e?? na zajÄ?ciach.

    A może to i kadra? Ona też była przygotowana w podobny sposób – te wszystkie kursy kadry kształcącej i inne dyrdymały. No ale w takim razie jeżeli drużynowi nie potrafią się jakoś „dobrze nauczyć” bycia drużynowym, to znaczy, że coś trzeba zmienić w jakimś standardzie…

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
top