search
top

Harcerstwo jest nudne

„Mieliśmy lecieć na Księżyc, ale nikt nie przyszedł…”. To słowa jednej z kursantek sprzed dwóch lat, zapytanej o to, co robili na ostatniej zbiórce. Wyjaśnię, że zbiórka była zuchowa i zdobywali sprawność kosmonauty.

Ilekroć przyglądam się metodyce harcerskiej mam uczucie niedomówienia, pustki programowej, nudy. Nie wiadomo co powinni robić harcerze na zbiórkach. Nasza organizacja nie daje drużynowemu drużyny harcerskiej i starszoharcerskiej przepisu na ciekawy program. Owszem, daje wskazówki. Są nimi elementy i cechy metody harcerskiej, system stopni i sprawności oraz programy dedykowane – kiedyś przynajmniej były. I tyle. Resztę zostawia w rękach drużynowego. Z tego wszystkiego najkonkretniejsze są stopnie i sprawności – odpowiednio do wieku i szeroko zakreślają obszar zainteresowań harcerstwa. Aha, przepraszam, mamy jeszcze tradycję…

Efekt? Na zbiórkach harcerskich uczymy się 5 węzłów, alfabetu Morse’a i GA-DE-RY-PO-LU-KI (to są te elementy tradycyjne), co to jest azymut, historii i struktury harcerstwa. Czasem jeszcze dowiadujemy się, co oznaczają żołędzie i jagody na Krzyżu. Czasem samarytanka w jej najpraktyczniejszym aspekcie – czyli jak usztywnić złamaną nogę przy pomocy kurtki, sznurowadeł oraz kija oraz terenoznawstwo. Jak dorzucimy do tego Prawo i Przyrzeczenie Harcerskie, andrzejki, wigilię i topienie Marzanny mamy zbiórki na cały rok. A od września, wiadomo, jeszcze raz, trzeba zrobić nabór i do drużyny przychodzą nowi. I od początku: Prawo, symbolika, samarytanka, szyfry, struktura, historia, ekologia, wigilia, andrzejki, marzanna, rajd, biwak, gra, samarytanka, szyfry, nauka węzłów.
Niby ciekawy program… Ale to program na niby.

Nasza organizacja nie uczy drużynowego, czego ten powinien uczyć na zbiórkach. Być może dlatego, że przecież harcerstwo uczy wszystkiego i nie można drużynowych ograniczać. Owszem, nie należy ich ograniczać, ale warto wspierać i ukierunkowywać.
A tymczasem powyższy plan pracy może zostać uznany za niezły i ciekawy, zgodny z metodyką i pewnie jest realizowany w wielu drużynach. Dlaczego się go czepiam?

Z kilku powodów:
Po pierwsze to metaharcerstwo.
Zuchy mają cykle sprawnościowe, w czasie których bawią się w kogoś lub w coś. Harcerze grają, ale ich gry w większości polegają na tym, żeby zebrać śmieci rozrzucone wcześniej przez drużynowego, na których supertajnym szyfrem jest napisane coś oczywistego. I tak na zbiórce gromady zuchowej zuchy są strażakami i zwiedzają remizę a harcerze znów są tajnymi agentami i odszyfrowują supertajne wiadomości o symbolice Krzyża. Na następnej zbiórce zuchy uczą się jak pracuje poczta i na poczcie wysyłają listy, a harcerze szukają schowanej pod schodami w szkole kartki, z której rozszyfrowują alfabetem Morse’a jaki sznur ma zastępca przewodniczącego chorągwianej komisji stopni instruktorskich. Dobrze przygotowana metodyka zuchowa jest gotowym przepisem na to, co można zrobić z gromadą zuchową. Nie ogranicza przy okazji drużynowego, nie narzuca mu niczego ale daje kilkadziesiąt prawie gotowych worków z tworzywem, które można dostosować do potrzeb własnych i środowiska.
Metodyka harcerska przekazywana latami przez tradycję nie wypracowała takich materiałów. Nie stworzyła gotowego przepisu na drużynę harcerską zostawiając wszystko w rękach drużynowego co może oznaczać czasem zupełną klęskę. Więc zuch uczy się życia, a harcerz uczy się harcerstwa. To jest harcerstwo o harcerstwie. Metaharcerstwo.

Po drugie, to niezgodne z zasadami harcerskiego wychowania.
W naszym programie brakuje nam miejsca na służbę. I z tą służbą w ogóle jakoś nam nie po drodze. Biała służba, niesienie BŚP i…. co dalej? Czy jeszcze są w drużynach zastępy, które opiekują się jakąś starszą sąsiadką i robią jej regularnie zakupy? Czy wychodzimy z naszym programem na zewnątrz i organizujemy na co dzień aktywności dla szkoły, osiedla, miasta? Czy wyjeżdżając na obóz lub zimowisko organizujemy kilka dni dla dzieci z okolicznych miejscowości? Owszem, we wnioskach, które pisujemy do władz tak deklarujemy, ale potem okazuje się, że znów cały program robimy we własnym, harcerskim gronie, znów harcerstwo służy harcerstwu. To metasłużba.

Po trzecie, to nie jest rozwijające.
Harcerz dojrzewa w drużynie i z roku na rok ma mniej ciekawych rzeczy do zrobienia. Prędzej czy później z braku innych wyzwań zostaje kadrą drużyny albo odchodzi z organizacji. W tym pierwszym przypadku kontynuuje tę pracę, której się nauczył, więc znów kalka i wciąż to samo. I tak harcerstwo rozwija ludzi dla harcerstwa. To metarozwój.

I co z tego, że w harcerstwie można robić wszystko, skoro nikt nie ma pomysłu na to co to może być?

VN:F [1.9.7_1111]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Podobne artykuły

Anna NowakowskaHarcmistrzyni, instruktorka Hufca Warszawa Praga Południe, komendantka szczepu, członek ZKK Hufca, instruktorka WBiA GK. Lubi truskawki i Bieszczady.

53 Responsesto “Harcerstwo jest nudne”

  1. MaciekP pisze:

    Dobry tekst. :) Opisany stan wynika z tego, że mylimy cele ze środkami (co często widać na forum.zhp.pl) . W efekcie to, co jest drogą do celu (techniki harcerskie) stają się celem samym w sobie.
    Ale źródło opisanego problemu jest głębsze. To kwestia, że wielu drużynowych (co tam drużynowych, instruktorów szczebla chorągwianego i krajowego!) kompletnie nie ma świadomości po co robi, to co robi. Mamy misję, jaką jest wychowanie, ale nie potrafimy odpowiedzieć na pytanie „po co wychowujemy?” i „kogo wychowujemy?”. Misja ZHP nie daje odpowiedzi na pytanie o cel naszego działania, jakim jest wychowanie. W efekcie działanie nazywamy celem. I to jest prosta droga do metaharcerstwa.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. AW pisze:

    Czemu pod artykułem nie ma informacji o autorce? Tekst jest niezwykle trafny. Chciałabym poznać jego autorkę.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. słonek pisze:

    Maciej… mi się wydaje, że misja to wyjaśnia. ;>

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Ryszard Rutkowski pisze:

    Ja to się bałem zwracać na to uwagę, ale też mam takie wrażenie…

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. Przemek pisze:

    Tylko czy zuchy ucza sie w takiej remizie czy też sie bawia, chodzi mi o to czy zapamietaja cos z tego czy tylko zabawe. Wkazdym razie masz racje. Moze owa tradycje cała przekazać na sammy poczatku, a potem przy pomocy jej uczyć tez zycia.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. MaciekP pisze:

    Naszą misją jest wychowywanie młodego człowieka,
    czyli wspieranie go we wszechstronnym rozwoju
    i kształtowaniu charakteru przez stawianie wyzwań.

    Jedziemy:
    Naszą misją jest wychowywanie młodego człowieka,
    Na kogo?

    czyli wspieranie go we wszechstronnym rozwoju
    To znaczy? Jakim człowiekiem będzie nasz wszechstronnie rozwinięty wychowanek? W imię czego się wszechstronnie rozwinie?
    Ktoś może podać definicję „wszechstronnego rozwoju”?

    i kształtowaniu charakteru
    Znowu: jakiego? Jakim człowiekiem, o jakim charakterze ma być nasz wychowanek? Nie ma charakteru w ogóle. Charakter to zespół cech. Może być charakter dobry lub nie (z punktu widzenia czegoś, jakiegoś systemu wartości, potrzeb jakiejś wspólnoty).

    przez stawianie wyzwań.
    To sposób, a nie cel.

    Misja wyjaśnia drogę i sposób poruszania się po niej, ale nie wskazuje dokąd ta droga prowadzi. Taką samą misję może sobie wypisać na sztandarach Hamas i też będzie pasować. Ten tekst nie określa ku czemu idziemy, a drużynowy nie znający celu drogi zawsze będzie błądził.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. MaciekP pisze:

    IMHO brakuje jednoznacznego stwierdzenia, że wychowujemy aktywnego i odpowiedzialnego obywatela Polski będącego jednocześnie dobrym Europejczykiem i gospodarzem planety Ziemia. Człowieka umiejącego współdecydować o własnym losie, zabierać głos w sprawach publicznych, dobrego szefa i solidnego pracownika. Posłuszne, ale suwerenne w swych decyzjach dziecko, kochającego i umiejącego budować wspólnotę współmałżonka oraz wymagającego, ale kochającego rodzica.

    To by sprecyzowało cel.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  8. Kasia Kwapińska pisze:

    Maciek, misja nie może precyzować w ten sposób naszego głównego celu działania (chodzi mi o formę, a nie o treść). Wyszedłby wówczas elaborat, który nijak już nie mógłby być zdefiniowany jako misja.
    A to wszystko o czym piszesz znajduje się w „Podstawach wychowawczych ZHP”, gdzie szczegółowo napisaliśmy, co kryje się za każdym słowem misji i kogo wychowujemy.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  9. MaciekP pisze:

    Kasiu, czy ja napisałem elaborat? Nie. Ująłem sprawę w trzech (TRZECH) zdaniach. Można? Można.

    Co do podstaw wychowawczych ZHP, a konkretnie części „Nasze cele”, to też nie jest to elaborat (5 zdań), pomijając że to wszystko da się jeszcze bardziej streścić. Tyle, że nadal nie mówią one jakiego człowieka chcemy wychować. Mówią o upowszechnianiu w społeczeństwie wiedzy i przywiązania do wartości, a nie określają pożądanych cech wychowanka. Można się tego domyślać, ale nie przeceniałbym tu domyślności drużynowych.

    Pomijam tu „drobiazg”, że demokracja i równouprawnienie nie są wartościami, tylko sposobami organizacji społeczeństwa.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  10. Ryszard Rutkowski pisze:

    Maciek, Ty naprawdę myślisz, że w misji powinniśmy wpisać, ze wychowujemy „gospodarza planety”? I jednym tchem, ze wychowujemy „solidnego pracownika” i „suwerenne w swych decyzjach dziecko”? Apeluję – czy ktoś ze znawców dziedziny, mógłby wytłumaczyć koledze, co to jest MISJA ZHP i czemu ma służyć?

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  11. MaciekP pisze:

    A co jest złego w tych zacytowanych zdaniach? Nie brzmią dość intelektualnie? Czemu w celach wychowawczych nie możemy opisowo ująć tego, co mamy w Prawie Harcerskim?

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  12. Ryszard Rutkowski pisze:

    Temu, że cele wychowawcze nie są pojęciem tożsamym z misją, temu, że tego co napisałeś nie mamy w PH. I proszę, nie rób wywodu logicznego od „rycerskości” do „pracownika”…

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  13. MaciekP pisze:

    Ale ja dobrze o tym wiem i właśnie to napisałem wcześniej: mamy misję, ale nie mamy sprecyzowanych celów wychowawczych.

    Natomiast, czy nie mamy w PH. Jak dobrze zauważyłeś, nie mamy tego wprost, wymaga to interpretacji i „wywodu od rycerskości do pracownika” (taki wywód dla Japończyków, to banał :)) Dlatego potrzebne jest coś, co stałoby obok misji (nie musi być w tym samy zdaniu) i ją doprecyzowywało, było przy tym zależne od kontekstu „dziejowego”. Coś, co nie każe się drużynowemu domyślać, ale powie mu wprost: idziemy w taką a taką stronę.

    Jak widzisz mamy dość zbliżone zdanie. :)

    BTW w głębi „Podstaw wychowawczych ZHP” znalazłem zdania:

    Charakter wychowania ZHP

    Zgodnie ze Statutem wychowanie w ZHP opiera się na normach moralnych wywodzących się z uniwersalnych, kulturowych i etycznych wartości chrześcijaństwa

    ZHP wychowuje młodych ludzi na prawych, aktywnych i odpowiedzialnych obywateli w duchu wartości zawartych w Prawie Harcerskim.

    I właśnie o takie sprecyzowanie chodzi. Dwa zdania, żaden elaborat. Proste dwa zdania. Tylko, że powinny być stać po misji, a nie praktycznie na szarym końcu dokumentu schowane między bełkotem.
    Ilu drużynowych wie, że one istnieją? A one już dość dobrze wskaują drogę.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  14. Kasia Kwapińska pisze:

    To może do źródeł:
    Pracując nad formułą misji przyjęliśmy, że misja to:
    1) mission statement ? krótki, łatwy do zapamiętania/przyswojenia zapis ?misji? firmy
    2) lapidarna, słowna prezentacja najważniejszych, najbardziej podstawowych aspektów związanych z działalnością organizacji
    3) słowo ?misja? pochodzi od łacińskiego mittere, oznaczającego ?rzucać, puszczać lub wysyłać?. Również wywodzące się łaciny słowo ?zamiar? oznaczał ?oznajmiać, deklarować?. Niezależnie od tego czy nazwiemy to zamiarem czy misją, reprezentuje ono fundamentalny powód istnienia organizacji.
    4) szczególny powód istnienia organizacji.

    A w „Podstawach wychowawczych” jest część pt. Jaki ma być człowiek, którego kształtuje dzisiejsze harcerstwo.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  15. Ryszard Rutkowski pisze:

    I stoją jak widać po Misji,w Podstawach. Ale zaciekawiło mnie, które konkretnie fragmenty Podstaw Wychowawczych nazywasz bełkotem?

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  16. MaciekP pisze:

    Rysiu, określenie demokracji i równouprawnienia mianem wartości świadczy o tym, że autorzy nie rozumieją tych pojęć.

    A teraz pytanie ode mnie:
    trzymając się określenia „misji” jakiego użyła Kasia, co stoi na przeszkodzie, żeby było nią zdanie:

    ZHP wychowuje młodych ludzi na prawych, aktywnych i odpowiedzialnych obywateli w duchu wartości zawartych w Prawie Harcerskim wspierając ich we wszechstronnym rozwoju i kształtując charakter przez stawianie wyzwań.

    Takie ujęcie byłoby znacznie lepsze i właśnie pozwalałoby drużynowym (a o tym tu mówimy) rozumieć po co robią to, co robią.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  17. MaciekP pisze:

    Ryniu:
    BEZPOŚREDNIO po Misji, w następnym zdaniu, a nie na końcu dokumentu.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  18. MaciekP pisze:

    BEŁKOT. Mowa ludzka pozbawiona sensu. Sam bełkot nie jest zabobonem; jest nim natomiast wierzenie, że można za pomocą bełkotu przekazać informacje o przedmiotach. Istnieją dwa podstawowe rodzaje bełkotu: pierwszy polega na używaniu słów, których nikt w ogóle nie rozumie, drugi na używaniu wyrażeń w zasadzie zrozumiałych dla słuchacza względnie czytelnika, ale stosowanych w znaczeniu najzupełniej obcym przyjętemu w danym środowisku.

    prof. J.M. Bocheński „Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów”

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  19. Ryszard Rutkowski pisze:

    Ooo i postanowiłeś mnie pouczyć, co znaczy słowo „bełkot”? Cudnie. Ale nie pytałem co ono oznacza, tylko co w PW jest bełkotem wg Ciebie.
    A jeśli chodzi o tekst misji, który zaproponowałeś. Myślisz, że nie możnaby zadać tych samych pytań, o których pisałeś powyżej – o 19,54? Bo ja widzę zbieżność. Tam negowałeś „stawianie wyzwań” „charakter”.. Nie ma rzeczy doskonałych i nie da się zawrzeć w dwóch zdaniach odpowiedzi na wszystkie pytania o wychowanie w ZHP! I jeśli przyjąć definicję Misji wskazaną przez Kasię, to Ty właśnie piszesz o sposobach, nie o misji, co sam krytykowałeś powyżej.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  20. MaciekP pisze:

    Nie pouczam, tylko podaję podstawę swojej opinii. Nie musisz wszystkiego brać tak osobiście.

    Czy fragment zdania:
    ZHP wychowuje młodych ludzi na prawych, aktywnych i odpowiedzialnych obywateli w duchu wartości zawartych w Prawie Harcerskim
    mówi o sposobach?
    Bo według tego, co wiem o języku polskim mówi właśnie o celach.

    Całość proponowanego ujęcia mówi w pierwszym członie co, a w drugim jak. I dzięki temu jest to ujęcie pełniejsze od obowiązującego.
    Oczywiście, nie ma ideałów, ale to nie zwalnia z dążenia do nich. Z faktu, że nic nie jest doskonałe wynika potrzeba doskonalenia tego, co jest, a nie usprawiedliwienie dla ułomności.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  21. słonek pisze:

    Maciej, myślę że ktoś kiedyś chciał ukierunkować sztywno cel wychowania społeczeństwa… i nie okazało się to fajne, a Polska również na tym ucierpiała, ponieważ „czerwona plama” nadal.. po prostu plami.

    Myślę, że mając misję i HSW to wszystko jest okej. Kaśka to najlepiej wyżej wytłumaczyła. Mając do czynienia z „narzędziami” wychowawczymi, trudno określić konkretny cel.. bo tak naprawdę nie okteślimy go. Najlepiej nazwać to właśnie wrzechstronnym rozwojem. Nawet zamykanie się na obywatela Polski jest ograniczające i E.T. Seton myślę, że potwierdziłby tą myśl.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  22. MaciekP pisze:

    Słonek, mylisz pojęcia. Jeśli sięgasz do historii, to wtedy cel wychowawczy był bardzo sztywno określony i bardzo sztywno określał go zarówno Baden-Powell, jak i Małkowski, czy też Lutosławski. Czy Polska źle na tym wyszła?

    Okres PRLu, to nie problem sztywno określonego celu, tylko problem określenia celu, który był od początku sprzeczny z polskim interesem, polską tradycją oraz celami i metodami harcerstwa. Mylisz (znowu) środki z celami.

    Czy ja gdziekolwiek zasugerowałem „zamykanie się na obywatela Polski”? Zamykanie się zawsze jest ograniczające. Napisałem wcześniej jak to rozumiem. Nie możesz być dobrym mieszkańcem planety Ziemia, jeśli nie dbasz o to, co najbliżej. Nie chodzi o zamykanie się, tylko o rozwój obywatelskiego zaangażowania od patriotyzmu lokalnego (miejskiego, regionalnego) do patriotyzmu globalnego. Ten ostatni nie jest możliwy bez tego pierwszego. I Seton, jako Amerykanin uznałby to za oczywiste, bo tak właśnie definiowany jest patriotyzm po amerykański.

    Co do reszty, to przemyśl jeszcze raz to, co napisałem, bo nie ma sensu tego powtarzać.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  23. MaciekP pisze:

    Jeśli jest tak wspaniale, jak twierdzicie, to czemu jest tak źle, jak napisała Ania? Bo co? Czemu drużynowi nie potrafią tworzyć i realizować programu? Czemu nie umieją korzystać z narzędzi metodycznych?
    Jeśli moje wyjaśnienie jest błędne, to jakie jest właściwe? Samo narzekanie nic nie wnosi, jeśli nie wskaże się przyczyn złego stanu. No więc?

    Jeśli nie brak świadomości celów, to co jest przyczyną miałkości programowej i metaharcerstwa?

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  24. słonek pisze:

    Maciej, obydwaj wiemy – jak jest. Tyle, że mam wrażenie że zwalasz wine, na wszystko co leci po kolei, z automatu, katabinem wystrzeliwujesz wszystko co tylko zobaczysz w zasięgu strzału. W wielu rzeczach masz rację, ale uważam że tym razem to bezcelowe strzały (co do celowości ;>) i lepiej, żeby to były ślepe naboje. :P

    Jak widzisz, misja nie podaje na tacy celu, tylko gdzieś tam wyżej napisałem, że wyjaśnia. A Kaśka dobrze przytoczyła tutaj również HSW i ma racje.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  25. MaciekP pisze:

    Słonek, nie strzelam do wszystkiego, ale nie widzę sensu w pisaniu, co jest dobrze. Zresztą, skoro wiemy, że jest źle, poszukajmy czemu jest źle, a nie co jest dobre. Tylko poprzez uczciwą analizę przyczyn obecnego stanu znajdziemy wyjście z sytuacji. Ani mantra na temat jak jesteśmy świetni, ani narzekanie, że jest źle, za którym nie idzie analiza przyczyn, do niczego nie prowadzi.

    Natomiast, przeczytaj uważnie definicję misji, jaką Kasia podała. Otóż właśnie z punktu widzenia tych kryteriów, które podała Kasia, obecne ujęcie misji jest wadliwe. Właśnie misja, jeśli ma podawać powód istnienia (definicja podana przez Kasię) musi wskazać cel wychowawczy. I to właśnie cel, a nie konkretne rozwiązania programowe i metodyczne powinien być wskazany palcem tak jak igłą kompasu.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  26. Rafał Klepacz pisze:

    Dlaczego Misja a nie cele? Ponieważ misja jest wieczna, nie przemija. Cele się realizuje i po tym jak je zrealizujesz, to w zasadzie można zamknąć organizację. Dlatego, wiele organizacji określa najpierw sens istnienia organizacji i opisuje go. Ten opis zawiera się w misji, czyli najkrótszym sformułowaniu opisującym po co istnieje ta organizacja. Z tego opisu, wyprowadza się dopiero cele.
    Cele się zmieniają, misja ewoluuje, ale istnieje zawsze. ZHP zawsze miało misję, nie zawsze opisana, ale misja ZHP istniała zawsze. I będzie istnieć. Cele działania zmieniały się i będą się zmieniać. Tak już jest.

    Więc zupełnie nie wiem w co Ty strzelasz Maćku. Może ma rację Słonek – że we wszystko w zasięgu strzału… Stajesz się przy okazji kilerem dyskusji.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  27. Krzysztof Wojtas pisze:

    Originally Posted By MaciekPJe??li nie brak ??wiadomo??ci cel??w, to co jest przyczynÄ? mia??ko??ci programowej i metaharcerstwa?

    osobiście widzę kilka czynników, które się ze sobą wiążą. po pierwsze to coraz młodsi drużynowi z coraz mniejszym stażem w ZHP. po drugie brak wsparcia metodycznego dla tych drużynowych ze strony hufców. po trzecie brak ciągłego kształcenia tych drużynowych.

    to tak jak sie przychodzi do nowej pracy, to szef wysyła na szkolenie, później wysyła na kolejne szkolenia aby pracownik jeszcze lepiej robił to co robi, itd. u nas to szwankuje. nie pomoże tutaj raczej zmiana misji, bo większość drużynowych jej nie pamięta. bez wsparcia doświadczonych instruktorów z hufca będzie tak dalej.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  28. naprawdę mocny tekst… trafia w sedno

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  29. michalina32 pisze:

    Na początek trochę odpowiem Maćkowi i Ryniowi ;)
    Różne są chyba wasze definicje celów.
    Jeżeli celem jest to, co celem określa statut, to przeczytajmy paragraf 3 statutu ZHP. Jest tam np. szerzenie i umacnianie w społeczeństwie przywiązania do wartości ….. równouprawnienia, samorządności i tolerancji itd……

    Jeżeli celem działania będzie realizacja misji, czyli wychowanie człowieka, to podstawy wychowawcze określają dokładnie, jaki ten człowiek ma być.

    Zarówno statut jak i podstawy wychowawcze dają też odpowiedź na pytanie JAK – w każdym znich jest opis metody.
    Jest tez położony duży nacisk na rolę drużynowego.

    Mamy stopnie i sprawności.

    NO I NIE UMIEMY Z TEGO WSZYSTKIEGO KORZYSTAĆ.

    Bo mamy za młodych drużynowych,
    bo opisy metodyk się czasem wykluczają i są sprzeczne,
    bo propozycje programowe oferowane nie zakladają pracy zastępów i są tylko dla drużyn
    bo nie mamy dobrego poradnictwa na żadnym poziomie dla drużynowych, jak wprowadzić, utrzymać i rozwinąć system zastępowy w drużynie (a to jeden z 4 elementów metody)
    i wiele takich bo…. jeszcze sie plącze
    Efekt jest taki, że nie mamy gotowego przepisu na prowadzenie drużyny. Nie ma wskazówek, rozwiązań i przykładów.

    Własnie brak przykładów jest bardzo smutny- nie ma zbyt wielu drużyn, które działałyby dobrze i zgodnie z metodyką. Są środowiska, gdzie żałość i małość wygląda z każdego zaułka. Potrzeba rozwiązań systemowych, żeby to zmienić.

    Więc może warto:
    opracować/spisać metodykę od nowa?
    spotkać się i pogadać o metodyce harcerskiej i starszoharcerskiej?
    stworzyć materiały, które będą mogły byc wykorzystywane w trakcie kursów drużynowych?

    A może nie warto? Bo to już gdzieś jest?
    Jest w wielu miejscach.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  30. michalina32 pisze:

    aha, z podpisu nie wynika, że jestem autorką artykułu.
    Tak jestem autorką artykułu ;)
    pozdrawiam
    Anna Michalina Nowakowska

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  31. słonek pisze:

    Jest, jest Aniu. Tylko nie rozmawiajmy o metodykach, jak nie porozmawiamy o metodzie harcerskiej i jej stosowaniu. Wszyscy uważają, że to co mamy w HSW (np. na stronie zhp.pl) wystarczy. Na kursach drużynowych również wychodzą z tego założenia. Zresztą jak tu uczyć HSW na wykładzie np. przed flipchartem? Twój przykład w tekście:

    „Harcerze grają, ale ich gry w większości polegają na tym, żeby zebrać śmieci rozrzucone wcześniej przez drużynowego, na których supertajnym szyfrem jest napisane coś oczywistego. ”

    to „wspaniały” przykład na element uczenia w działaniu. Kolejny z elementów jest podzielony przez ostatnią „konferencje programową”, gdzie chcieliśmy zmienić PH. Jedni są za tym, drudzy za tym. I każdy sobie rzepke skrobie.. i kto ma racje? Aaa, system zastępowych. Nie zapominajmy o zbiórkach zastępów, które są prowadzone bo.. drużynowy kazał zastępowemu, albo jak drużyna to jeden wielki zastęp. Itd. Program? Wyżej co nie co napisałaś, a również będzie można o tym przeczytać w najbliższym numerze HR’a, również z poradami, wskazówkami. :)

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  32. michalina32 pisze:

    Właśnie ja piszę o tym, że mi to nie wystarcza!
    Nie wystarcza mi opis metodyki harcerskiej i starszoharcerskiej.
    Bo widzę, że nie wystarcza to też młodym drużynowym.
    Oni, żeby harcerstwa nie zepsuć potrzebują bardziej całościowego przepisu, jak to powinno działać, a dopiero potem gdy już będzie działało pozwolą sobie na kreatywność w tworzeniu programu.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  33. Ania Mazurczak pisze:

    Fantastyczny tekst.

    Moim zdaniem nudny program nie wynika z tego, że drużynowi nie rozumieją misji. Zgadzam się z kimś, kto napisał, że większość drużynowych pewnie nawet jej nie pamięta. I dobrze byłoby drużynowym o misji przypominać, ale to nie rozwiąże nudy na zbiórkach.

    Mam taką obserwację, że drużynowi (sama jestem drużynową i przyznaję, że sama czasem tak robię) powtarzają schematy: kiedy my byliśmy harcerzami, na zbiórkach był morse, węzły i sznury. Więc kiedy ja jestem drużynową, na zbiórkach też jest morse, węzły i sznury – idziemy na łatwiznę, nie mamy czasu na kreatywność.

    I wcale nie uważam, że ZHP ma dla mnie narzędzia, którymi mogę się posłużyć, żeby stworzyć ciekawy program: wymagania na stopnie i SPRAWNOŚCI, tj dopiero nudne! Niedawno natknęłam się na sprawności skautów angielskich: tj dopiero ciekawe! Nie idziemy z duchem czasu, my się uczymy morse’a (b. to było przydatne 100 lat temu) a w Anglii jest sprawność public relations.

    Trzeba stworzyć nowe schematy. ALe drużynowi sami tego nie zrobią, na początek trzeba im coś podsunąć pod nos. Jakąs fantastyczną propozycję programową albo nowy zestaw sprawności.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  34. Jacek Mazurczak pisze:

    Zgadzam się z Anią M. Myślę, że drużynowi dobrze rozumieją misję choć nie zawsze są ją w stanie wyklepać z pamięci. Co za tym idzie drużynowi wiedzą i potrafią zrobić metodyczną, ciekawą zbiórkę, ale nie zawsze mają na to siły, czas. Łatwiej jest pójść krótszą drogą, mniej metodyczną, trudniej jest być kreatywnym – i drużynowi za każdym razem dokonują wyboru. Jedyne co przychodzi mi do głowy by rozwiązać jakoś ten problem to wsparcie drużynowego, tka by go odciążyć i pomóc mu być kreatywnym. No ale propozycje programowe są jakie są, praca z drużynowymi wygląda jak wygląda, a większość harcerskich komend myśli że skro oni (drużynowi) są młodsi, daj my na to stopniem choć w praktyce nie tylko, to oni mają im służyć, a nie oni im.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  35. słonek pisze:

    Z tym podsunięciem pod nos, nie wiem czy to byłby dobry pomysł. Brałem udział w ciekawej propozycji programowej, udało mi się parę razy stworzyć myślę, że naprawdę w miarę nowoczesne, atrakcyjne elementy programowe dla drużyny. Paradoksalne dzięki lekturom napisanych prawie 100 lat temu. Tyle, że większość drużynowych uważa, że terenoznactwo jest po to, by nauczyć harcerza posługiwania się kompasem i na tym koniec, amen. Że najważniejsze jest zdobycie sprawności, stopni samych w sobie, a kij z tym do czego one służą. Przerost formy nad treścią. Jeśli podsuniecie im pod nos co nie co, to przyzwyczają się. Tak jak przyzwyczaili się do nudy (choć dla nich to full wypas).

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  36. Robert (Elvis) Rybiński pisze:

    Takie przyzwyczajenie się nie musi być też do końca złe. Zamiast brnąć w corocznie powtarzający się problem – co ja teraz wymyślę (co my teraz wymyślimy), by móc zrealizować nasze ZHPowe cele /misję, drużynowy mając podany pomysł na pracę środowiska z elementami do zrealizowania, raz: czułby się pewniej pracując ze swoimi harcerzami (popełniane błędy nie przerażałyby go tak, by zaprzestać swojej pracy),
    dwa: utarte dotąd schematy zostałyby powoli zastępowane przez konkretne pomysły i propozycje (Aniu M. zgadzam się z Tobą),
    trzy: poznałby dokładnie wygląd pracy środowiska harcerskiego w całym roku harcerskim w praktyce, przechodząc poszczególne etapy programu w czasie roku pracy(a nie muszą przecież być odnotowane ze szczegółami). To dobre rozwiązanie w czasach, gdy plan pracy i program drużynowy poznaje przede wszystkim na kursie drużynowych, później już często nie.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  37. słonek pisze:

    Sugerujesz więc program „od góry”?

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  38. pewnego razu moja Lubuska Chorągiew zainwestowała i każdy z drużynowych dostał segregator z propozycjami zbiórek na cały rok. Choć nie wszystko wykorzystałem tamtego roku, to jednak miałem pomysły na inne podobne sprawy za rok i za dwa. Nie jest przecież złe podrzucić komuś pomysł, nie jest złe pokazać młodemu drużynowemu co wedle nieco starszych i barziej zorientowanych w temacie druhów jest cenne.
    Nie wszyscy z drużynowych są wybitni, nie wszyscy są dobrymi pisarzami programów. Jedni znają się na tym jak być naradę świetnym wychowawcą, jak pociągnąć za sobą ale ni w ząb leży im układanie programu. I tak wpadają w wir powtórek z rozrywki. A przecież można było by pomagać także i takim, a nie z góry zakładać, że u nas w ZHP to sami wybitni się tylko zdarzają. Dlatego jak dla mnie to propozycje programowe „od góry” to inwestycje potrzebne. Problem tylko w tym by na czas do wszystkich dotarły w przystępnej formie.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  39. Artur pisze:

    Jak z życia wzięte.
    A stan ten trwa i trwa …
    U drużynowego trwa – dalej już jako kształceniowca na poziomie trwa – dalej …
    Żyję z nadzieją, że części kadry gdzieś po drodze otworzą się oczy.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  40. michalina32 pisze:

    Podoba mi się,
    masz może i mógłbyś mi coś takiego przesłać?? :)

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  41. słonek pisze:

    Tyle, że dzięki takim „segregatorom” to bardzo dużo „dziwnych liderów” przepływa przez funkcje drużynowego. Takich, którzy uwielbiają dostawać wszystko na tacy i ładnie to wykorzystać bez żadnej umiejętności kreatywnego myślenia. Ja często obserwuję takie przypadki jak na forum ludzie szukają pomysłu na zbiórki zastępu, drużyny. Jeżeli zastępowy pyta na forum, to dlaczego najpierw nie pójdzie z tym do drużynowego? (bo już czuje, że pewnie nie pomoże mu?…) A drużynowych w hufcach nie wspierają, no tak – zapomniałem…

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  42. Joasia pisze:

    Jestem pod wrażeniem artykułu i tego.. Jak bardzo jest prawdziwy.
    Moim zdaniem drużynowym brakuje odwagi, by próbować nowych rzeczy, czasem nieakceptowanych przez środowisko ze względu na „szalenstwo”.. No i boimy się [sama jestem drużynową] popełniania błędów, na których się uczymy. Boimy się „kosztować” tych wszystkich propozycji, które oferuje nam GK oraz tych, które proponuje rzeczywistość. Nasz ‘szwedzki stół możliwości’, to stół co roku tych samych Wigilijnych potraw.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  43. filok pisze:

    …bo za program odpowiedzialni są drużynowi – oni na kursach i warsztatach uczeni są teorii: regulaminów, rozpisywania prób, metodyki (w najbardziej suchej wersji). Egzaminowani są z tego samego. Jak przyjdzie co do czego, to drużynowy musi odgrzewać stary pomysł, grę z lat, gdy sam biegał po lesie jako mały harcerzyk. Nie korzysta się nawet z gotowych materiałów, bo drużynowi się boją, nie mają czasu, wiedzy, chęci, umiejętności praktycznych (na przykład nie każdy jest instruktorem wspinaczki, czy czegośtam…) Dzieciakom nie podoba się już zabawa w starego niedźwiedzia, a instruktorzy, jak chcą zrobić coś ciekawego, muszą częstokroć wykorzystywać na działanie drużyny prywatne środki finansowe.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  44. Krzysztof Wojtas pisze:

    musimy jednak brać pod uwagę to czym dysponujemy a dokładniej kim dysponujemy. mamy coraz mniej drużynowych i coraz młodszych drużynowych. nie wiem czy możemy sobie pozwolić na wybieranie tylko tych kreatywnych i pomysłowych osób na funkcję drużynowego. a tym mniej kreatywnym mówić nie. myślę że taki segregator to dobra sprawa. i zasadniczo nie muszą to byc konspekty (scenariusze) zbiórek. wystarczy zebrać pomysły i poukładać je w logiczny ciąg. myślę że to pomoże wielu drużynowym, w szczególności tym wypalonym i mniej kreatywnym.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  45. Nie wiem na jakich danych bazujesz ?
    Zastanowiło mnie to „CORAZ MŁODSZYCH”.
    Wg analizy spisu 2002 – bez st.instr. było 37,8 % drużynowych, a uczniami było 26,9 % drużynowych.
    Wg analizy spisu 2006 – bez st.instr. było 40,0 % drużynowych, a uczniami było 19,2 % drużynowych.
    Należałoby raczej napisać, że „coraz słabiej wykształconych instruktorsko”.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  46. Joasia pisze:

    Gotowe pomysły doprowadzą do tego, że Ci mniej kreatywni w ogóle nad swoją kreatywnością nie będą pracować i tym samym się rozwijać.. A to nie dobrze.. A Ci bardziej mogą przestać się wysilać, skoro mają gotowce.. Dużo odwagi i pewności w działaniu by się przydało w takim segregatorze..

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  47. Joasia pisze:

    Gotowe pomysły doprowadzą do tego, że Ci mniej kreatywni w ogóle nad swoją kreatywnością nie będą pracować i tym samym się rozwijać.. A to nie dobrze.. A Ci bardziej mogą przestać się wysilać, skoro mają gotowce.. Samo pobudzanie do działania i aktywności w mieszance z pewną ilością odwagi i pewności w działaniu by się przydało w takim segregatorze.. Gotowe pomysły nie byłyby potrzebne..

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  48. Krzysztof Wojtas pisze:

    bazuje na tym co widzę na codzień w swoim hufcu, podczas kursów drużynowych i na innych formach kształcenia. pozatym podajesz wynki badań z przed 3 lat i porównujesz je z wynikami badań z przed 7 lat.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  49. Czyli sugerujesz że w ostatnich 3 latach, w CAłYM ZHP, dramatycznie zwiększył się „procent” drużynowych-uczniów ?
    Że teraz jest ich np. 30 % ?

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  50. greegorsk pisze:

    Originally Posted By JoasiaGotowe pomys??y doprowadzÄ? do tego, ??e Ci mniej kreatywni w og??le nad swojÄ? kreatywno??ciÄ? nie bÄ?dÄ? pracowaÄ? i tym samym siÄ? rozwijaÄ?.. A to nie dobrze.. A Ci bardziej mogÄ? przestaÄ? siÄ? wysilaÄ?, skoro majÄ? gotowce.. Samo pobudzanie do dzia??ania i aktywno??ci w mieszance z pewnÄ? ilo??ciÄ? odwagi i pewno??ci w dzia??aniu by siÄ? przyda??o w takim segregatorze.. Gotowe pomys??y nie by??yby potrzebne..

    Druhno Joasiu. Wszystkim instruktorom, i tym bardziej i tym mniej kreatywnym, potrzebne są dobre wzorce, przykłady i propozycje programowe. „Kreatywny” jeśli dostanie segregator z 30 propozycjami zbiórek, to na ich podstawie sam stworzy 60 znacznie lepszych. I te będzie można umieścić w kolejnym segregatorze na następny rok. Natomiast „niekreatywny” jeśli dostanie taki segregator, to przynajmniej zrealizuje w miarę dobrze te 30 zbiórek, zamiast odwalać zupełny kicz i szajs. Bo w tej chwili „niekreatywni” też są, tyle że nie mają owych dobrych propozycji: więc powielają to co widzieli w swojej drużynie 10 lat temu, albo próbują być kreatywni tyle że inspiracje czerpią z najgorszych źródeł (kolonijne zabawy, najgłupsze programy w TV itd.).

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
top