Nieśmy lepiej płomień braterstwa
Właśnie wróciłem z Wiednia, gdzie pognałem z moimi harcerzami prosto z Pragi, w ramach hufcowego Rajdu Szlakiem Europejskich Stolic. Mieliśmy pomysł, by wzorem naszej Chorągwi, odebrać tam Betlejemskie Światło Pokoju od skautów austriackich i poznać trochę trochę miasto Mozarta. Okazało się, że na podobny pomysł wpadła Główna Kwatera ZHP.
Uroczystość przekazania BŚP nie wywarła na nas raczej większego wrażenia.
Większość hufców ZHP zrobiłaby to pewnie lepiej. Nawet nasza pani przewodnik zaskoczona była wyborem niezbyt reprezentacyjnego miejsca jak na takie wydarzenie. Instruktorzy pamiętający przekazanie w Katedrze Św. Szczepana sprzed lat nie kryli zawodu. Kadra związku, która przyjechała z Głodówki, wygłaszała podobne opinie: Wiedeń przy Głodówce wysiada.
Środowiska polskie, które przybyły odebrać Światło z rąk skautów austriackich zostały poproszone o odebranie go z rąk Naczelniczki ZHP, co niewątpliwie z powodzeniem mogły uczynić w Polsce. Podczas quasi apelu Druhna próbowała coś powiedzieć do zgromadzonych. Niestety nie było nic słychać i tylko gromkiemu głosowi druha Woźniaka zawdzięczaliśmy dotarcie intencji przekazu. Wcześniej w kościele Druhna Naczelniczka też zabierała głos przy odbieraniu Światła. Jednak o czym mówiła dowiedzieliśmy się dopiero dziś ze strony zhp.pl Pośród pocztów sztandarowych i reprezentacyjnych flag organizacji skautowych, wyróżniał się godny poczet Chorągwi Krakowskiej oraz druh Pełnomocnik ze szturmówką.
Także ze strony głównej ZHP wiem, że dziś ma być przekazanie BŚP na Słowacji. Nie napisano jednak, kto komu będzie przekazywał. Dziwi mnie to ponieważ i władze ZHP, i skauci ze Słowacji odebrali Światło w Wiedniu. W przekazaniu uczestniczył też korpus komendantów chorągwi zwołany wcześniej na zbiórkę do Głodówki. Z rozmów wynika, że nie tylko we mnie zrodziły się wątpliwości co do tegorocznego harmonogramu wędrówki BŚP. Jeśli ZHP chce odbierać Światło w Wiedniu to władze muszą być do tego lepiej przygotowane merytorycznie (cel, idea), technicznie (nagłośnienie) i wizerunkowo (flagi, plakietki, lampiony).
Podobne artykuły
Harcmistrz. Skarbnik Hufca. Prowadzi Bielawski Krąg Instruktorski. Przewodniczył Komisji ds. Zarządzania i Finansów RN ZHP. Był skarbnikiem Dolnośląskiej Chorągwi ZHP i Komendantem Hufca Ziemi Dzierżoniowskiej ZHP. Brązowa OKK. www.wasie.pl

To prawda, uroczystość w Wiedniu nie powalała z nóg ale jednak tam byłam i nie żałuję pokonanych kilometrów. Sławku, mnie też zastanawia kto komu miał Światło przekazać na Słowacji. Dziwne to trochę dawać komuś/odbierać coś co już obie strony mają.. No chyba, że chodzi tu tylko o sam symbol dzielenia się ;).
Podczas oczekiwania na „apel” zdziwiły mnie żale druha Komisarza, który stwierdził, że harcerze zamiast przyjść od razu na wyznaczone miejsce rozmawiają ze skautami i piją gorący sok.. Nie wiem jak druh Komisarz ale biorąc pod uwagę panującę tam niską temperaturę ja też wybrałam najpierw kolejkę po coś gorącego do picia.
Zaciekawił mnie ten artykuł, bo też byłem w Wiedniu, zresztą już po raz trzeci (miałem okazję być na uroczystościach w 2006 roku w Katedrze Św. Szczepana i faktycznie zrobiły na mnie wielkie wrażenie). Co do mało ciekawego miejsca – z tego co wiem, ideą Skautów Austriackich jest organizowanie przekazania BŚP co roku w innym kościele – nie znam powodów takiej decyzji, być może nie ma możliwości organizowania ich co roku w katedrze.
Ale chciałbym odnieść się do samych uroczystości. Delegacja z ZHP była niewątpliwie imponująca – ponad 150 osób z Chorągwi Dolnośląskiej, reprezentacja Chorągwi Krakowskiej + korpus Komendantów Chorągwi i władze ZHP. Śmiało można powiedzieć, że było nas najwięcej. Jednak bardzo źle oceniam to, jak władze ZHP zaprezentowały się na ołtarzu (szczególnie polska flaga koło sztandaru Chorągwi Krakowskiej), a już nieporozumieniem dla mnie było odbieranie światła przez delegacje ZHP przed kościołem. O wiele więcej satysfakcji dałoby nam odpalenie Światła przed ołtarzem (już po mszy) bądź od innej delegacji skautowej, bez zbytecznej pompy, stawania na baczność, w dwuszeregu, bez krzyku, cała ta pompa była dla mnie czymś nie na miejscu. Najważniejszą informacją dla tych, którzy zmierzali do kościoła na uroczystości było to, że „zaraz po mszy zbieramy się wszyscy na apelu przed kościołem”.
Zresztą uważam, że w tak poważnej instytucji jaką jest (albo stara się być) ZHP, władze nie powinny podejmować decyzji o odbieraniu BŚP w Wiedniu 2 czy 3 tygodnie przed uroczystościami w Słowacji. Nie wiem, jak zareagowali na to nasi słowaccy partnerzy, ale ja na ich miejscu poczułbym się co najmniej urażony. Bardziej mam wrażenie, że był to sposób na utarcie nosa tym chorągwiom, które wyłamały się z „odwiecznego” harmonogramu przekazywania BŚP i wymyśliły sobie udział w uroczystościach w Wiedniu (czytaj – nasza chorągiew i krakowska). Efekt jest taki, że w 2009 roku my raczej postaramy się znaleźć inne miejsce odbioru Światła.
Może tak Betlejem?? ;)