search
top

Krótko o przedłużaniu

Jeszcze wiosna daleko, prawdę mówiąc kalendarzowej zimy jeszcze nie ma, a już ptaszki ćwierkają. Na przykład o tym, że może by tak „przedłużyć” obowiązującą strategię… ???!!!

Na wstępie zaznaczę, że nie znam dokładnych planów dotyczących dalszego procesu pracy ze strategią. Nie wiem, czy pomysł jej „przedłużenia” to:
1) pomysł dopisania kolejnych lat, może kolejnej kadencji (przecież to taka fajna strategia…),
2) próba „zyskania” na czasie – strategia jest dobra, szkoda byłoby jej nie zrealizować z powodu braku czasu,
3) plany rzetelnej ewaluacji, pracy permanentnej, stałego uczenia się na błędach i doskonalenia dokumentu?

Chciałabym jednak krótko zwrócić uwagę na kilka ważnych z mojego – osoby, która pracowała nad podsumowaniem poprzedniej strategii, opracowaniem obowiązującej, potem jej wdrażaniem – kwestii. Mam nadzieję, że niedługo będzie można oficjalnie dowiedzieć się o przesłankach takiego kierunku myślenia. Tymczasem jednak do ad remu…

ZHP na początku 2005 a ZHP dziś to dwie różne organizacje. Do znudzenia powtarzamy sobie od lat o potrzebie obserwacji otoczenia, permanentnej analizy targetu, przyglądania się sobie, wyciągania wniosków itd. A co tymczasem się dzieje? Zdaje się, że Wydział Badań i Analiz, którym tak szczycimy się na wszelkich seminariach i warsztatach skautowych, nie ma chyba zbyt wiele pracy. Co tak naprawdę wiemy o obecnej organizacji? Co wiemy, a nie – co nam się wydaje. Bez tego zaś podejmowanie decyzji na „tak” lub „nie” w kwestii przedłużenia strategii może się okazać mało odpowiedzialne.

Osobowość prawna! Myślę, że nikt, nawet najbardziej zagorzały zwolennik czy przeciwnik podwójnej osobowości prawnej, nie przewidział – ba! – nie mógł przewidzieć jak głęboko to rozwiązanie wpłynie na organizację.

Przykład dla komend. Mimo wielu rozmów, argumentów za i przeciw, które prawdopodobnie pojawią się przy dyskusji nad dalszym losem obecnej strategii, do komend ostatecznie trafi komunikat: „Nie ma nic złego w przedłużaniu strategii (czyt. programu rozwoju)”. Wszak przykład idzie z góry. Co więcej, w momencie „przedłużenia” obecnej strategii – tak naprawdę należałoby z automatu przedłużyć programy rozwoju chorągwi i hufców. Przecież zgodnie z uchwałą zjazdową:
(…)

3. Treść Strategii rozwoju ZHP do roku 2009 należy przełożyć na programy rozwoju chorągwi (2006 na zjazdach sprawozdawczych) i hufców (2007 na zjazdach zwykłych).

Efekt domina murowany. Tylko jak organizacyjnie i merytorycznie ogarnąć takie domino?

Po co w ogóle planować, skoro niezrealizowany plan można przedłużyć? Skoro plan jest dobry, tyle się nad nim napracowaliśmy, należy go realizować aż do skutku. Nic to, że powstawał w określonych warunkach, dotyczył konkretnych ram czasowych, w konkretny sposób zdefiniowaliśmy sytuację wyjściową, a co za tym idzie – cele do osiągnięcia.

Na koniec tej krótkiej wypowiedzi jeszcze „cytat z osoby”, którą w perspektywie pracy z naszą strategią szczególnie cenię – Pawła Dobosza (pracował w zespole strategicznym, kierował Wydziałem Wdrażania Strategii w GK ZHP).

Przed Zjazdem ZHP 2009 r. powinna zostać przeprowadzona gruntowna ewaluacja obowiązującej strategii (co się udało, co nie, dlaczego, jakie wnioski, itd.), analiza otoczenia (np. trendy w kulturze młodzieżowej, zmiany prawa, itp.) oraz analiza sytuacji Związku (nasz słynny harcerski SWOT ;). To takie, moim zdaniem, absolutne minimum, jakie powinno zostać przed Zjazdem zrobione. Na podstawie tych wszystkich analiz powinna zostać przygotowana korekta strategii. Teoretycznie istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że analizy pokażą nam, że zmiana nie jest potrzebna. Ale w moim odczuciu nie jest ono specjalnie wysokie.

Myślę, że droga na skróty (a za taką uważam pomysł przedłużenia strategii) w tym wypadku nie jest najlepszym rozwiązaniem. Chciałabym, żebyśmy kiedyś jako organizacja nauczyli się czerpać z własnych doświadczeń – sukcesów i porażek. Metoda wyważania drzwi, które być może już ktoś kiedyś otworzył, w naszym przypadku to eksperyment na żywym organizmie. Pytanie – czy stać nas na to?

VN:F [1.9.7_1111]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Podobne artykuły

Katarzyna Kwapińskaharcmistrzyni, przygodę w ZHP rozpoczęła jako zuchenka, w latach 2005-2007 zastępczyni Naczelnika ZHP, zakręcona strategicznie i w klimatach dot. rozwoju liczebnego, ewaluator, polonistka, logopeda, trener, dyrektor ds. rozwoju Instytutu Inicjatyw Pozarządowych. Prywatnie, żona Tomka i mama Bartka oraz Melci;)

7 Responsesto “Krótko o przedłużaniu”

  1. MaciekP pisze:

    Chciałabym, żebyśmy kiedyś jako organizacja nauczyli się czerpać z własnych doświadczeń – sukcesów i porażek. Metoda wyważania drzwi, które być może już ktoś kiedyś otworzył, w naszym przypadku to eksperyment na żywym organizmie. Pytanie – czy stać nas na to?

    Miód na moje serce! Szczególnie, jeśli te drzwi były już kiedyś otwarte w ramach ZHP przez nas samych lub naszych poprzedników.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Piotr Jurgielewicz pisze:

    Wydaje mi się, że chcąc uniknąć wywarzania drzwi, wpadamy w tę samą pułapkę. Chodzi o to, że tę stronę/blog odwiedzają raczej osoby, które się zgadzają z takim poglądem. Tak więc stwierdzenie pewnej oczywistości mija się chyba z celem.
    Ważniejszym może okazać się pytanie, jak przekonać cały Związek, a co za tym idzie delegatów na zjazd, do zmiany punktu widzenia.
    Mówiąc w prost, bardzo duża część naszego Związku to instruktorzy, którzy przyzwyczajeni są do innego modelu zarządzania, czasami obawiam się, że jedyny sposób przezwyciężenia tego to poczekać… aż nie zostaną wybrani jako delegaci. Musi być jakiś inny sposób.
    Oczywiście merytorycznie zgadzam się z tekstem bo trudno się nie zgodzić.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. Sławek pisze:

    Tekst oceniłem na 5. Muszę jednak dodać, że nie jest tak, że nikt nie mógł przewidzieć jak głęboko podwójna osobowość prawna wpłynie na organizację. Nieskromnie przypomnę własną akrywność w tej sprawie (np. interpelacje w RN) oraz poglądy i stanowisko mojej Chorągwi. Natomiast oczywiście w 100% zgadzam się z Kasią, że ZHP jest dziś inne niż 3 lata temu.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Kasia Kwapińska pisze:

    Piotrze, zdziwiłbyś się jak wielu systematycznych czytelników miała swego czasu lista „Czuwaj” na Konopnickiej. I myślę, że pod tym względem niewiele się zmieniło;) Więc chyba jednak warto.
    Sławku, to fakt – jednak Twoją i Twojej chorągwi aktywność w tym względzie należałoby niestety potraktować w kategoriach wyjątku potwierdzającego regułę.

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. Jak już się tak chwalimy :) to mój głos także gdzieś w protokołach RN można znaleźć. Bo to co się dzieje można było przewidzieć. Ale żeby była jasność. Moim zdaniem to nie system (osobowość prawna chorągwi) jest zła a komendanci.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. Marcin Wojtczak pisze:

    Można nie lubić słowa „strategia”, można uważać analizę SWOT za przejaw menadżerskiej nowomowy, nieadekwatnej do działalności harcerskiej.
    Ale nie można podważać konieczności dokonania raz na jakiś czas analizy dotychczasowej działalności i wyciągnięcia z niej wniosków na przyszłość. A propozycja przedłużenia obowiązywania obecnej strategii jest taką ucieczką.
    Zastanawiam się tylko nad przyczynami tego stanu rzeczy i przychodzą mi do głowy 3 możliwości:
    1. Władze (tzn. osoby odpowiedzialne za ZHP i decydujące o pracach nad strategią) nie chcą analizy aktualnej sytuacji ZHP bo się jej boją, bo wykazałaby dysonans pomiędzy własnymi wyobrażeniami, a rzeczywistością.
    2. We władzach zasiadają osoby, które tak bardzo koncentrują się na „tu i teraz”, że myśl o jakiejkolwiek refleksji nad własną pracą oraz osiągnięciami poprzedników oraz przyszłością jest obca. Albo zwyczajnie uważają, ze żadne planowanie nie ma sensu, bo życie i tak pokaże swoje.
    3. Zwyciężyła chęć odwalenia obowiązku p[osiadania strategii najmniejszym kosztem, czyli mówiąc prosto, lenistwo.

    W każdym razie, bardzo niepokoję się losem organizacji zarządzanej przez ludzi, którym taki pomysł w ogóle przyszedł do głowy

    VA:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. Krzysztof Wojtas pisze:

    Moim zdaniem będzie tutaj starcie między „menadżerami” a ich przeciwnikami. Część osób stara się stosować standardy w zarządzaniu z prawdziwego świata (przedsiębiorstwa, firmy, organizacje profitowe), druga część uważa że ZHP ma swoje od dawna używane procedury, które są dobre dlatego że są harcerskie. Myślę że członkowie aktualnej GKi w swoich prywatnych firmach na taki pomysł by sobie nie pozwolili. Szkoda że w naszej organizacji chcą sobie pozwolić …

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
top