Wielki Brat
Kogo chcemy wychować? To pytanie pada dość często w dyskusjach instruktorskich, przynajmniej wśród tych instruktorów, którzy rozumieją misję ZHP. To trudne pytanie, ale prawdę mówiąc podstawowe – jako organizacja wychowawcza – czyli brzydko mówiąc – produkująca wychowanych ludzi (polecam artykuł z bratniej gazetki: http://www.pobudka.org.pl/pl/index.php?option=com_content&task=view&id=584&Itemid=121) musimy mieć jasno określony „produkt”.
***
Jakiś czas temu napisałem artykuł o wiekowych instruktorach i odgroziłem się że napiszę o drużynach wędrowniczych. A tekst ten dojrzewa we mnie już od dłuższego czasu – od dyskusji na liście Czuwaj o tym kim powinien być instruktor wędrowniczy. A więc do dzieła!
Wędrownictwo – w naszym wykonaniu to grupa wiekowa skupiająca młodych ludzi w wieku od 16 do 25 lat. Tyle teorii, w praktyce chodzi głównie o osoby w wieku do 22 roku życia – później albo jest się instruktorami, czy pełni funkcje instruktorskie, albo po prostu jest się już gdzie indziej. Na pracę z tą grupą wiekową istnieje oczywiście wiele pomysłów, ale wymieniłbym dwa podstawowe.
Pierwszy to silny drużynowy. Lider, autorytet, który niczym wódz przeprowadzi młodego człowieka przez ten trudny dla niego okres. A że okres jest trudny wie chyba każdy, kto miał do czynienia z ludźmi w tym wieku (lub sam całkiem dobrze to pamięta).
Drugi sposób jest zupełnie inny – zgodnie z linią wyznaczoną przez poprzednie grupy wiekowe, rola drużynowego maleje – z prawdziwego zuchowego WODZA, osoby której ufamy we wszystkim, poprzez spory autorytet w drużynie harcerskiej, przewodzącego najwazniejszej Radzie Drużyny w drużynie starszoharcerskiej po Pierwszego Wśród Równych w drużynie wędrowniczej.
Oczywiście skłaniam się mocno ku temu drugiemu rozwiązaniu. Dodam tylko, że mój ogląd sytuacji jest dość szeroki – przeszedłem całą drogę – od zucha do wędrownika, a następnie przez bycie drużynowym ludzi od wieku harcerskiego po wędrowniczy. Czemu więc nie chcę silnych autorytetów w wieku wędrowniczym?
Zastanówmy się jeszcze raz nad tym kogo chcemy wychować. Chcemy wychować człowieka, który potrafi podejmować decyzje, ba, nie boi się ich podejmować ani brać za nie odpowiedzialności. Człowieka który potrafi doskonale pracować w (demokratycznym) zespole, który potrafi porozumieć się z członkami tego zespołu, a także nim dowodzić (w odpowiedni, nie autorytarny sposób). Gdzie, jak nie w harcerstwie może się tego nauczyć?
Każdy kto prowadził drużynę ze „starzejącymi się” ludźmi wie dobrze, że w tym wieku autorytet drużynowego potrafi prysnąć jak bańka mydlana. Drużynowy, z niesamowitego gościa staje się nagle zwykłym człowiekiem – z wadami, popełniającym błędy. Z drugiej strony młodzi ludzie często boją się brac na siebie odpowiedzialności. Wolą gdy drużynowy podejmie za nich decyzję, gdy przygotuje zbiórkę, gdy nie będa musieli brać na siebie odpowiedzialności. Więc czy pójdziemy im na rękę, czy skupimy sie na tym CZEGO chcemy ich naprawdę nauczyć?
Nie chcę silnych autorytetów w harcerstwie, zbudowanych często na zasadach panujących w świecie harcerskim. Niech młody człowiek szuka sobie prawdziwych autorytetów – w świecie zewnętrznym, niech o nich dyskutuje, niech ich broni. To chyba najwyższy czas! Niech jednak jednocześnie uczy się pracować w zespole, niech bierze na siebie współodpowiedzialność za drużynę.
Miałem napisać o wieku drużynowych wędrowniczych. We wspomnianym już artykule pisałem o tym, że drużynowy harcerski, czy zuchowy może spokojnie mieć 40 czy 50 lat. A jak w przypadku wędrowników?
Wszystko zależy od modelu przyjętego w hufcu. Nie wyobrażam sobie natomiast 50, 40 czy nawet 30 letniego drużynowego funkcjonującego jako Primus Inter Pares. Może Primus… ale nigdy nie Pares. Nie oszukujmy się. Osoba taka zawsze będzie dominowała w dyskusjach, będzie potrafiła przekonać innych do swojego zdania (nawet bezwiednie).
Z drugiej strony pewnie nie będzie mogła w pełni robić wszystkiego ze swoją drużyną – bo ta rzeczywiście powinna robić rzeczy PRAWDZIWE i na bardzo wysokim poziomie. A tu żona, czy obowiązki służbowe… Stawiam więc tezę, że drużynowy wędrowniczy rzeczywiście powinien być jednym z wędrowników – czyli mieć maksymalnie 25 lat.
Jest natomiast jeszcze jeden problem – w rzeczywistości takie drużyny często po prostu nie działają. Teoria jest wspaniała, jednak osoby takie po prostu nie potrafią zebrać się do pracy, czy są zabijani przez konflikty z którymi nie mogą sobie poradzić. Często te najsilniejsze drużyny to właśnie te ze starszymi silnymi liderami… Czyżbyśmy byli więc w sytuacji bez wyjścia?
Niezupełnie. W podręczniku dla Wydziałów Wędrowniczych przygotowywanym przez WOSM jest zaproponowane dość ciekawe rozwiązanie. Drużyna wybiera swojego drużynowego (zupełnie jak u nas), natomiast na poziomie kilku drużyn (czyli zazwyczaj hufca) istnieje osoba, która jest tak naprawdę koordynatorem pracy drużyn. Może nawet nie drużyn – raczej kręgów, bo taki zespół działający na równorzędnych zasadach to przecież raczej krąg niż drużyna. Osoba ta koordynuje działania drużyn, służy rada, pomaga, czy organizuje (a raczej koordynuje organizację ;) ) wspólnych przedsięwzięć międzydrużynowych – wiadomo żr wędrownikowi nie wystarcza jego własna drużyna. Koordynator stoi raczej w cieniu, jest takim „supporterem”, osobą pomagającą. Prawdziwe decyzje dzieją się w drużynach. A te niech tworzą w hufcu jakieś ciało – powiedzmy Sejmik Wędrowniczy. Niech mają coś do powiedzenia, niech czują wspólnotę i jednocześniej możliwość wpływania na życie hufca. Ale niech potrafią podejmować decyzje samodzielnie – bez Wielkiego Brata. Bo kiedy go zabraknie – a w Prawdziwym Życiu napewno go zabraknie – nie będa potrafili sobie poradzić. Zupełnie.
Podobne artykuły
Harcmistrz. Pełnił między innymi funkcje drużynowego, komisarza zagranicznego ZHP, instruktora Wydziału Wędrowniczego GK. Były szef zespołu mundurowego ZHP - pomysłodawca i współrealizator reformy mundurowej. Organizator obozów górskich i żeglarskich. Niepoprawny optymista. Obecnie mieszka w Szwajcarii. Żonaty :) Ostatnio przedsięwziął zamiar spisania swoich harcerskich dziejów pod adresem http://skaut.glogg.pl
Dh Agnieszka F pisze:
„Znaczy mnie w wieku 24 lat nie powinni do ZHP przyjmować?. A półtora roku temu wywalić z ZHP po ukończeniu 25 lat, zamiast otwierać mi próbę na naramiennik? Może uratowało mnie to, że właśnie pwd niedługo później otworzyłam? Chciałam zauważyć, że ja się lubię bawić. Można powiedzieć, że ze swoją drużyną zaspokajam swój instynkt macierzyński, którego nie mogę zaspokoić ?rodzinnie? ponieważ nie mam ani męża (nawet widoków na kandydata nie ma), ani tym bardziej dzieci.”
Ja już mogę i powiem to wyraźnie. Tak – powinni Cię „wywalić”, a Ty powinnaś zająć się pracą, rodziną i wychowywaniem dzieci. Bo kiedyś obudzisz się z ręką w nocniku, tylko ten nocnik może mieć monstrualne rozmiary porażki życiowej.
Jak czytam, że 25 letnia dziewczyna która otwiera pwd „lubi się bawić bo to zaspokaja jej instynkt macierzyński” to zaczynam się zastanawiać jak wielu jeszcze wykolejonych życiowo przez harcerstwo ludzi musi dojrzeć do tego że to chore, i tacy „wychowawcy” tych ludzi są zakałą harcerstwa.
Czas zatem Agnieszko rozejrzeć się za kandydatem na męża, bo potem wybór będzie żadny, czas szukać atrakcyjnej pełnej wyzwań pracy zawodowej, bo potem przez resztę życia będziesz narzekać że pracujesz za 700 zł, a języków nie znasz bo ciągle tylko na zbiórki biegałaś, i najwyższy czas zacząć myśleć o własnym dziecku, bo jak się obudzisz po 30-tce to może okazać się że Matka Natura już nie jest taka szczodra…
PS. Choć i tak na 99% sens tych słów dotrze do Ciebie Agnieszko za 5-10 lat, oby wtedy nie było już za późno, czego Ci z całego serca życzę.
Bartek
35-latek, który nadrabia lata których czasem nie da się nadrobić :)
Ta dyskusja nie ma sensu. Zero komentarza. Nie mamy o czym rozmawiać.
No cóż, skoro po kilkunastu komentarzach nagle tak się wycofałeś, to podejrzewam że ma to związek z komentarzem w którym napisałem w krócie myślowym, że ZHP nie jest dla Polski, tylko dla harcerzy. Pozwolę więc sobie zacytować na zakończenie fragment wspomnianego artykuły autorstwa Marka Gajdzińskiego z ostatniej Pobudki w którym udowadnia on właśnie, że raczej wychowanie a nie służba społeczna (a raczej właśnie w tej kolejności).
„Harcerstwo powinno robić rzeczy ważkie społecznie i pełnić realną służbę. Ale to nie jest cel istnienia harcerstwa. To jest środek służący wychowaniu świadomych i aktywnych obywateli Rzeczypospolitej. Gdybyśmy inaczej sformułowali cele wychowania, musielibyśmy posługiwać się innymi środkami.”
Harcerstwo służy Polsce, ale nie jest to cel autochtoniczny, sam w sobie, nie to jest celem istnienia harcerstwa. To organiacja po pierwsze wychowawcza, a że dzięki temu Polska zyskuje to już inna sprawa. Warto wiedzieć co jest środkiem, a co celem.
I to nie jest tak, że bierzemy sobie ten środek (służba Polsce), czynimy go celem samym w sobie odrzucając pierwotny cel (wychowanie młodych ludzi) i wymyślamy sobie inny środek do tego pozornego celu (praca dorosłych ludzi na rzecz Polski). To szczytna sprawa, ale nie nazywajmy tego harcerstwem.
„To jest środek służący wychowaniu świadomych i aktywnych obywateli Rzeczypospolitej.”
Wychowanie świadomych i aktywnych obywateli Rzeczypospolitej jest dzianiem na rzecz Polski. Właśnie wychowanie nie jest celem samym w sobie, ale drogą do celu jakim jest przeobrażenie Polski w nowoczesny, suwerenny i demokratyczny kraj. Taki był postulat twórców harcerstwa i taki jest od zarania (z zastrzeżeniem, że odnośnie różnych krajów) postulat skautingu: wychowanie obywateli dla dobra państwa i społeczeństwa. Wychowanie dla wychowanie jest bzdurą taką samą jak jedzenie dla jedzenia i chodzenie dla chodzenia. Wychowuje się zawsze po coś, w jakichś wartościach, w jakimś celu (jeden z elementów planu pracy drużynowego: cele wychowawcze).
Michałowi chodziło o to, że konkretne działanie ma służyć wychowaniu, ale wychowanie też nie jest celem samym w sobie, bo ma służyć dobru Polski.
Wpis pod tekstem Bartka dotyczył jego tekstu. Gość ma traumę i rozciąga ją na wszystkich mimo, że ich nie zna.
A które ze spostrzeżeń Bartka uważasz za fałszywe Maćku?
:-)
Masz rację. Mam traumę jak czytam, że 25 letnia dziewczyna która otwiera pwd „lubi się bawić bo to zaspokaja jej instynkt macierzyński”.
Nie znam jej, i choć dobrze jej życzę i tobie też, ale traumę faktycznie mam. ;)
Ja nie wiem czy do końca dobrze zrozumiałem intencję Agnieszki F. Ale wolałbym, żeby ZHP nie było miejscem zaspokajania instynktów, których nie można zaspokoić „rodzinnie”, na przykład z braku żony…
Ale myślę, że to kwestia niefortunnego sformułowania… choć jak napisałem, intencji nie rozumiem.
Moim zdaniem świat jest prosty jak drut – skończyłeś być dzieciakiem, pora do rodziny, do pracy do obowiązków… a jeśli do harcerstwa, to jako świadomy swej roli wychowawca lub działacz. Nie jako harcerz… Choćby nie wiem jak bardzo chciało się bawić…
Skoro zeszliśmy z tematu i teraz tematem jest jeżdżenie po mnie jak po łysej kobyle (Szumyk, jeżeli cytujesz, to cytuj dokładnie, bo skróciłeś moją wypowiedź, przez co ją zniekształciłeś), to może Rafale oświadcz mi się, weźmy ślub, i będę wychowywała nasze własne dzieci :P :D
Do Szumyka: nie znasz mnie, nie znasz mojej historii, nie wiesz dlaczego pewne rzeczy robisz, ale mnie oceniasz? Brawo, Twoim postem poczułam się urażona, jeżeli to chciałeś osiągnąć, to gratuluję.
„Harcerz postępuje po rycersku” chyba przestało działać, tak jak „Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy”… Ciekawa jestem, który z punktów prawa się ostał….
PS. Wiecie co to jest ironia?
MaciekP napisał:
„Michałowi chodziło o to, że konkretne działanie ma służyć wychowaniu, ale wychowanie też nie jest celem samym w sobie, bo ma służyć dobru Polski.”
Nie Maciek, jest dokładnie odwrotnie. Służba Polsce ma służyć wychowaniu. To wychowanie jest naszym głównym celem, a reszta jest środkiem. Wczytaj się dokładnie w artykuł Szwejka, a potem wczytaj się dokładnie w nasz statut i misję.
Żeby nie było, ze Statutu:
„§ 3
1. Misją ZHP jest wychowywanie młodego człowieka, czyli wspieranie go we wszechstronnym rozwoju i kształtowaniu charakteru przez stawianie wyzwań.”
A dopiero później:
„§ 4
1. Dla osiągnięcia swoich celów ZHP:
1. zrzesza swoich członków w podstawowych jednostkach organizacyjnych,
2. prowadzi działalność wychowawczą i oświatową wśród dzieci i młodzieży, prowadzi wśród nich całoroczną działalność oświatowo-wychowawczą, posługując się harcerskimi formami pracy,
3. wypowiada się w sprawach dzieci i młodzieży,
4. upowszechnia ideę wolontariatu oraz organizuje wolontariuszy do realizacji celów statutowych,
5. podejmuje zadania w zakresie pomocy społecznej, w tym także poprzez prowadzenie działalności charytatywnej i opiekuńczej,
6. prowadzi działania na rzecz osób niepełnosprawnych, a w szczególności rehabilitację i rewalidację dzieci niepełnosprawnych, a także resocjalizację dzieci nieprzystosowanych społecznie,
7. prowadzi działalność edukacyjną i kształceniową wśród osób dorosłych,
8. prowadzi kształcenie kadry instruktorskiej,
9. tworzy ośrodki oraz placówki oświatowo-wychowawcze, opiekuńczo-wychowawcze, naukowo-badawcze i kulturalne,
10. upowszechnia zasady wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także prowadzi działania wspomagające rozwój demokracji,
11. przyczynia się do budowania społeczeństwa obywatelskiego,
12. prowadzi działalność międzynarodową, w tym działalność na rzecz integracji europejskiej,
13. stwarza warunki do nawiązywania i utrwalania silnych więzi międzyludzkich ponad podziałami rasowymi, narodowościowymi i wyznaniowymi,
14. upowszechnia i umacnia w społeczeństwie przywiązanie do wartości: wolności, prawdy, sprawiedliwości, demokracji, samorządności, równouprawnienia, tolerancji i przyjaźni,
15. upowszechnia wiedzę o świecie przyrody, przeciwstawia się jego niszczeniu przez cywilizację, kształtuje potrzeby kontaktu z nieskażoną przyrodą, organizuje przedsięwzięcia związane z ochroną środowiska naturalnego,
16. organizuje przedsięwzięcia związane z rozwojem zainteresowań i specjalności, działalnością w zakresie kultury, kultury fizycznej i sportu oraz turystyki i krajoznawstwa,
17. inicjuje i realizuje programy profilaktyczne, antyalkoholowe i przeciwdziałające uzależnieniom,
18. działa na rzecz obrony narodowej i bezpieczeństwa powszechnego,
19. troszczy się o tradycje i dziedzictwo narodowe, kształtuje postawy patriotyczne,
20. działa na rzecz promocji zdrowego trybu życia oraz ochrony zdrowia,
21. dba o dobra kultury związane z historią harcerstwa, chroni je i udostępnia dla celów naukowo-badawczych i wychowawczych,
22. przygotowuje członków organizacji do aktywności na rynku pracy,
23. organizuje letni i zimowy wypoczynek w formach wyjazdowych i w miejscu zamieszkania,
24. prowadzi działalność wydawniczą, radiową i informacyjną. „
Michał, wychowanie PO CO? Wychowanie ma cel, a nie jest celem samym w sobie. Sięgnij do literatury przedmiotu. Stawiasz wóz przed koniem. I cytowanie Statutu niczego tu nie zmienia.
Ktoś tu wcześniej wspominał o Scout Network w Wielkiej Brytanii i że to działa. Otóż ja wam powiem, że nie działa tak dobrze, jak miało…
Scout Network może było jakimś fajnym pomysłem. Ale skończyło się na tym, że jak masz 18 lat, to już jesteś osobą dorosłą, więc nie ma dla Ciebie miejsca w drużynie. Ale możesz wraz z innymi 18-latkami założyć grupę w ramach Scout Network i sobie działać jak chcesz. Nikogo to już nie interesuje. Niby jest strona do kontaktów tych drużyn, ale kiepsko z wymianą informacji. Niby jest ktoś w brytyjskiej GK od koordynacji, ale jakoś nie wychodzi. Lokalnie w „districtach” są osoby od koordynacji, ale bardzie to robią, bo muszą. Drużyny się z nimi nie kontaktują, a „districty” nie kontaktują się z drużynami. Tylko szefostwo tych „districtów” narzeka, że niestety nie wyszła ta reforma z Scout Network i teraz kombuniją jak tych 18-latków zachęcić do dalszego działania i pomagania w drużynach, czy wzięcia na siebie roli scout leadera, bo dużo chętnych na scouting, a mało chętnych na prowadzenie drużyn.
A czym się zajmują te drużyny Scout Network? Jedni gdzieś jeżdżą, inni gdzieś piją w pubie i wspominają, jeszcze inni „coś gdzieś” robią. Pełna dowolność i nikt nic nie wie :)
Czy to źle?
To zależy kto na to patrzy i jak. Dorośli ze Scout Network pewnie uważają, że to w porządku. Starsi, zaangażowani w działanie organizacji i jej rozwój narzekają, że nie mają pomocy i można by to było lepiej rozwiązać. Ale czy ten brak pomocy jest winą rozwiązań, czy braku chęci? Nie wiadomo…
A z polskiego punktu widzenia to ciekawy przykład i coś, co warto rozważyć. To wbrew pozorom nie tak, że Scout Network to zły pomysł. Po prostu nie wiadomo co się dzieje w tej grupie wiekowej i trudno to zbadać. Nawet nie wiadomo jak wielu jest tych wędrowników. Może działają tak dobrze, że nie potrzebują żadnego wsparcia? Może już dawno się wykruszyli? Kto wie? Komu to przeszkadza? W końcu ci ludzie są już dorośli.
Myślę, że komentarze pod artykułem nie sa właściwym miejscem dyskusji czym jest a czym powinno być harcerstwo. Kto to jest harcerz… itd. Widać jednak wyraźnie znaczne zawężenie roli harcerstwa i rozumienia kim jest harcerz. Nie mówiąc już o takich rzeczach jak motywacja i zrozumienie po co to robimy. Mam nadzieję jednak, że zrozumienie przyjdzie z czasem.
Nie stawiam wozu przed koniem. Po prostu stawiam człowieka na pierwszym miejscu. Wychowanie jest dla człowieka nie dla Polski, szumnie rozumianej, pisanej wielkimi literami, na baczność, z muzyką w tle.
Wychowanie jest dla człowieka, niezależnie czy będzie potem mieszkał w Polsce, czy nie. Co będzie później robił. Owszem Polska zyska mając wspaniałych obywateli, ale co to jest właściwie ta Polska o której mówicie? Stawiając sprawe w ten sposób trudno ją zdefinować. Wchodzimy w rozważania czysto teoretyczne – czy Polska to obywatele, czy to państwo? Czy jedno i drugie? Tak czy inaczej to WYCHOWANIE jest celem samym w sobie, gdyby nie to, nie byłoby zapisane w misji. To jest cel ostateczny. A z tego zyskac może też szeroko rozumiana Polska – choć prawde mówiąc może być tak, że nie zyska.
Mamy nowego teoretyka pedagogiki, który dokonał kopernikowskiego przewrotu w teorii wychowania. I kilkaset lat rozwoju tej nauki właśnie poszło na śmietnik. Żądam pomnika dla g00rka!
Przepraszam za ironię, ale komentarze pod tekstem, to nie jest miejsce na wykłady z teorii wychowania, psychologii itp.
Z tego co się orientuję, to przynajmniej dawniej w skautingu chodziło o to, aby pozostawić świat trochę lepszym. Więc czy nasz wychowanek, lub wychowawca zamieszka w Polsce, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, czy na Haiti, to naprawdę nie powinno mieć znaczenia. Inwestujemy w ludzi, a ludzkość na tym zyskuje. Świat na tym zyskuje. Czynimy go trochę lepszym. Po co wielkie słowa z trąbką w tle?
Nie Maciek, mamy kolejną osobę, która niestety nie rozumie celów i misji ZHP – ot co. A niestety jest to bardzo „popularne” wśród instruktorów. Zrozumienie tego jest podstawą skautingu.
Jak najbardziej czynimy ŚWIAT lepszym (create the world better). Ale czynimy to wszystko jako część naszego wychowania. To bardzo nośne, w końcu hasło „wychowajcie się” nie znaczy nic…
Ale to własnie wychowanie jest podstawą skautingu i to własnie organizacją wychowawczą jesteśmy. Nie można nagle wyjąć sobie tego czynienia lepszego świata i dopasować do tego innych środków niewychowawczych (paraca dorosłych chociażby).
Na przykładzie.
Celem szkoły jest wychowanie (sic! ;) ) Poprzez wychowanie szkoła powoduje, że jest mniejsza ilość przestępców w Polsce, bo wychowany człowiek pewnie ma mniejsze szanse zostać przestępcą. Czy to oznacza że szkoła może zająć się też innymi aspektami przeciwdziałania przestępczości, powiedzmy zorganizować nauczycielskie patrole prewencji i w każdy wtorek zamiast prowadzić lekcje, patrolować ulice? Wszak to ten sam szczytny cel? NIE.
Szkoła działa (też) na rzecz przeciwidziałania przestepczości ucząc i wychowując swoich wychowanków/uczniów. To jest jej działka.
My działamy na rzecz lepszego świata wychowując swoich ludzi. Owszem, w wyniku programu robimy też bezpośrednio dużo dobrych rzeczy, ale tu głównie chodzi o to, żeby te osoby już w dorosłym życiu kierowały się zasadami skautowymi przez co tworzyły lepszy świat.
Nasza organizacja NIE ma wpisane w swoją działalność innych sposobów na tworzenie lszego świata (Polski) takich jak jakieś brygady dorosłych robiących to i owo. Po prostu. I ja nie „cytuję sobie statutu” tak po prostu. Ja jestem pewien czym jest moja organizacja, jakie ma cele działania i misję. Tylko tyle… i aż tyle.
„creating a better world” oczywiście :)
No więc jednak wychowanie ma jakiś cel: zostawić świat trochę lepszym. Nie jest celem samym dla siebie, jak twierdziłeś wyżej, tylko ma służyć przekształcaniu świata na lepszy. No to już jakiś postęp.
Oczywiście, Mariusz ma rację, po co wielkie słowa (przekształcanie od razu całego świata to są wielkie słowa), skoro mamy działać tu i teraz? W miejscu, gdzie się znajdujemy, gdzie zostaliśmy postawieni. Czyli w przypadku polskich harcerzy, w Polsce. A w przypadku holenderskich, w Holandii. A w przypadku Brombidriańskich w Brombidiranie.
Czyli schodząc z globalistycznej tromtadracji wychowanie harcerza w Polsce ma służyć przekształceniu świata na trochę lepszy poprzez przekształcenie Polski na trochę lepszą. Przekształcenie Polski na trochę lepszą jest:
a) postawą obywatelską,
b) służbą Polsce.
co było do udowodnienia
I tym wywodem z poziomu gimnazjum i podstaw logiki kończę tę akademicką dyskusję.
Maciek po pierwsze nic nie końćzysz po drugie nie wydaje mi się, żebyś był wykładowcą akademickim teorii wychowania, czy pedagogiki, po trzecie nadal nie rozumiesz rzeczy podstawowych, więc proszę nie kreuj się na mędrca. Wytłumaczyłem w sposób prosty jak konstrukcja cepa na przykładzie szkoły różnicę w celu i środku, wytłumaczyłem co jest czyją działką, tłumaczy to dokładnie statut i misja. Ty zasłaniasz się znowu dziwnymi konstrukcjami, dziwne że nie wplotłeś w to jeszcze zwyczajowo religii :P NASZĄ DZIAŁKĄ JEST WYCHOWANIE, koniec, kropka. Praca z dorosłymi NIE JEST wychowaniem, nie mieści się więc ZUPEŁNIE w tym co robi Związek Harcerstwa Polskiego, wręcz nie może tego robić dopóki jest w WOSM, który wyraźnie definiuje co mają robić organizacje które do niego należą. To jest do udowodnienia i to jest meritum dyskusji, i o tym dyskutowaliśmy od kiedy Sikor napisał o kręgach dla dorosłych.
Harcerstwo ZOSTAWIA LEPSZY ŚWIAT, natomiast jego celem jest WYCHOWANIE! C.E.L.E.M. Nie środkiem. Środek do czegoś służy, cel jest CELEM. (Podstawy języka polskiego, poziom podstawowy, rozdział 14, ustęp 7 :P)
—CYTAT— § 4
1. Dla osiągnięcia swoich celów ZHP:
1. zrzesza swoich członków w podstawowych jednostkach organizacyjnych,
4. upowszechnia ideę wolontariatu oraz organizuje wolontariuszy do realizacji celów statutowych,
5. podejmuje zadania w zakresie pomocy społecznej, w tym także poprzez prowadzenie działalności charytatywnej i opiekuńczej,
6. prowadzi działania na rzecz osób niepełnosprawnych, a w szczególności rehabilitację i rewalidację dzieci niepełnosprawnych, a także resocjalizację dzieci nieprzystosowanych
społecznie,
7. prowadzi działalność edukacyjną i kształceniową wśród osób dorosłych,
9. tworzy ośrodki oraz placówki oświatowo-wychowawcze, opiekuńczo-wychowawcze, naukowo-badawcze i kulturalne,
10. upowszechnia zasady wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także prowadzi działania wspomagające rozwój demokracji,
11. przyczynia się do budowania społeczeństwa obywatelskiego,
12. prowadzi działalność międzynarodową, w tym działalność na rzecz integracji europejskiej,
13. stwarza warunki do nawiązywania i utrwalania silnych więzi międzyludzkich ponad podziałami rasowymi, narodowościowymi i wyznaniowymi,
14. upowszechnia i umacnia w społeczeństwie przywiązanie do wartości: wolności, prawdy, sprawiedliwości, demokracji, samorządności, równouprawnienia, tolerancji i przyjaźni,
15. upowszechnia wiedzę o świecie przyrody, przeciwstawia się jego niszczeniu przez cywilizację, kształtuje potrzeby kontaktu z nieskażoną przyrodą, organizuje przedsięwzięcia
związane z ochroną środowiska naturalnego,
16. organizuje przedsięwzięcia związane z rozwojem zainteresowań i specjalności, działalnością w zakresie kultury, kultury fizycznej i sportu oraz turystyki i krajoznawstwa,
17. inicjuje i realizuje programy profilaktyczne, antyalkoholowe i przeciwdziałające uzależnieniom,
18. działa na rzecz obrony narodowej i bezpieczeństwa powszechnego,
19. troszczy się o tradycje i dziedzictwo narodowe, kształtuje postawy patriotyczne,
20. działa na rzecz promocji zdrowego trybu życia oraz ochrony zdrowia,
21. dba o dobra kultury związane z historią harcerstwa, chroni je i udostępnia dla celów naukowo-badawczych i wychowawczych,
22. przygotowuje członków organizacji do aktywności na rynku pracy,
23. organizuje letni i zimowy wypoczynek w formach wyjazdowych i w miejscu zamieszkania,
24. prowadzi działalność wydawniczą, radiową i informacyjną. —CYTAT—
a nastepnie:
—CYTAT— Nasza organizacja NIE ma wpisane w swoją działalność innych sposobów na tworzenie lszego świata (Polski) takich jak jakieś brygady dorosłych robiących to i owo. Po prostu. I ja nie ?cytuję sobie statutu? tak po prostu. Ja jestem pewien czym jest moja organizacja, jakie ma cele działania i misję. Tylko tyle? i aż tyle. —CYTAT—
Michał, mam wrażenie że nie czytasz tego co sam cytujesz.
Co z pierwszego cytatu nie pasuje do działalności kręgu starszyzny (obecnie od 25 lat, wcześniej od 18 lat). Przecież taki krąg to właśnie taka „…brygada dorosłych robiąca to i owo…”.
Ja kończę ze swej strony. Po prostu nie zamierzam tego ciągnąć. I tyle.
Maciek, bo nie rozumiesz różnicy, albo nie chcesz zrozumieć.
Wojsko działa DLA POLSKI. Przy okazji może np wychowywać ludzi którzy w nim sa (ostatnio z tym kiepsko), zaprawia ich fizycznie czy psychicznie itp. Ale działa DLA POLSKI. Odpowiada na potrzeby KRAJU i dla niego istnieje, nie dla poszczególnych żołnierzy.
Harcerstwo, skauting odpowiadają na POTRZEBY MŁODYCH LUDZI, nie na potrzeby POLSKI. Owszem Polska na tym zyskuje, świat zyskuje, ale to CZŁOWIEK jest tu najwazniejszy. To diametralna różnica!!! I dziwię się jak można jej nie zauważyć.
Owszem można powiedzieć że przecież gdy wszyscy młodzi ludzie będą naprawieni, to Polska będzie lepsza. Pewnie i tak, ale to jest tylko SKUTEK tego co wykona harcerstwo. Nie można nazywać go celem. Na skutek jeżdżenia samochodem zanieczysczone jest środowisko naturalne ale czy samochód to urządzenie służące do zanieczyszczania środowiska naturalnego? Nie, nie, nie!
Jeszcze raz – wiele organizacji / instytucji urzędów odpowiada na potrzeby Polski – państwa, kraju, społeczeństwa. Harcerstwo nie jest dla społeczeństwa. Harcerstwo jest dla młodych ludzi. I odpowiada na ICH potrzeby.
***
A dorośli w harcerstwie mogą być jedynie po to, by w tym wychowaniu – pośrednio, czy bezpośrednio pomagać. Tak samo jak nauczyciel jest w szkole tylko po to żeby pośrednio czy bezpośrednio powodować że uczeń stanie się madrzejszy. I TO jest dopiero LOGIKA.
Z punktu widzenia nauk politycznych (piszę to jako magister tychże) to, co piszesz odnośnie Polski i społeczeństwa jest bez sensu. Mylisz państwo polskie z krajem o nazwie Polska. Pojęcie „Polska” obejmuje więcej, niż tylko strukturę państwową, bo dotyczy zarówno regionu na mapie, granic administracyjnych, społeczeństwa, struktur samorządowych itp. Twierdzenie, że wojsko służy Polsce, ale nie społeczeństwu jest kompletnym zaprzeczeniem całej idei wojska obywatelskiego (mającej rodowód antyczno-oświeceniowy) i wywodzi się z czystego marksizmu, a dalej z absolutyzmu i feudalizmu.
Służyć Polsce można na różne sposoby. Naprawa ławeczki w parku jest służbą Polsce, bo służy obywatelom państwa polskiego, mieszkańcom kraju o nazwie Polska.
Kurczę! Żebym takie rzeczy klarował harcmistrzowi!
Dlatego to jest mój ostatni wpis na ten temat. Nie mam siły uzupełniać harcmistrzowi szkolnej edukacji.
A ty nadal nie rozumiesz, że samochód nie jest „pojazdem służącym do generowania spalin” :) A szkoła nie jest „obeiktem służącym przeciwdziałaniu przestępczości”. Itp.
Nie polemizuj z czymś, czego nie napisałem, bo jest to nieuczciwe i niegodne harcmistrza.
Maciek, przestań ciągle tym harcmistrze sobie wycierać nie powiem co :P Te wycieczki są zupełnie niepotrzebne.
Od początku piszę jedno – CELEM harcerstwa jest wychowanie, organizacja służy LUDZIOM. Przy okazji SKUTKIEM tych działań jest choćby zmiana świata na lepsze. Ale głównym celem (który kończy dywagacje „po co”) jest WYCHOWANIE.
Taka jest różnica między ministerstwem, wojskiem, czy innym tworem a harcerstwem.
Gdy uczeń w szkole sadzi drzewa robi to po to, bo program wychowawczy to zakłada. Nie można jednak powiedzieć, że szkoły są po to, by sadzić drzewa, prawda?
Chodzi mi o jasne rozróżnienie co jest środkiem, co celem, co skutkiem (brzydko mówiąc ubocznym).
Podstawowym celem jest WYCHOWANIE i to od początku twierdzę. Nie można tego podmieniać na nic innego. I nie można robić rzeczy które temu (pośrednio lub ez) temu służą.
Krąg instruktorski służy – pośrednio (wzmacania więzi między instruktorami i kształtuje ich ABY mogli lepiej pełnić służbę podstawową). Krąg dorosłych działających dla Polski – NIE SPEŁNIA.
Wyobraźmy sobie następująca sytuację:
Polski instruktor wyjeżdża na stałe do Wielkiej Brytanii. Tam zasila szeregi brytyjskiego scoutingu. Jako scout leader/helper działa w drużynie i wychowuje młodzież w tej drużynie. Jak to w Wielkiej Brytanii jest w tej drużynie dziesięciu Anglików, sześciu Szkotów, czterech Irlandczyków, trzech Walijczyków, jedna osoba z RPA, dwie osoby z Nigerii, dwie z Polski oraz dwoje dzieci z Indii i jedno z Pakistanu. Wszyscy mieszkają na jednym osiedlu. Ich rodzice się znają i stworzyli dla nich drużynę skautową. Razem pomagają, więc „kadra” jest też międzynarodowa. Część z rodziców jest w tym kraju tylko na chwilę. Część chce w Wielkiej Brytanii pozostać. Niektórzy jeszcze nie zdecydowali. Młodzież jak to młodzież ma swoje marzenia i plany. Jedni chcą zostać, inni podróżować po świecie, a jeszcze innych ciągnie do kraju rodziców, choć rodzice chcą zostać w tym.
A teraz kilka pytań:
1. Czy taka drużyna skautowa wychowuje?
2. Czy taka działalność z tą grupą młodzieży zmienia świat na lepszy?
3. Jakiemu krajowi służy to wychowanie?
4. Czy scout leader może zakładać, że pomaga rozwijać się tej młodzieży dla dobra Wielkiej Brytanii, skoro wie o dalszych planach rodziców i dzieci?
5. Czy czy prowadzenie tej drużyny to inwestycja w młodych ludzi?
6. Czy jest to w ogóle zgodne z ideą skautingu?
7. Czy ta drużyna i to wychowanie służy tej młodzieży?
8. Czy w dyskusji na temat skautingu można posługiwać się jedynie przykładami z polskiego skautingu wiedząc, że każda organizacja jest inna?
9. Czy ludzi można wychowywać dla nich samych bez odniesienia do konkretnego kraju?
10. Czy można wychowywać ludzi dla świata?
11. Czy wychowując dla jednego kraju i podkreślając różnice między narodami, kulturami i historią oraz skupiając się na nich nie narażamy się na zaprzeczanie ideom skautingu, który miał w założeniu doprowadzić do tego, aby młodzi ludzie bez względu na pochodzenie lubili się i razem działali dla świata?
Czy zgodzisz się ze mną Michale jeśli napiszę coś takiego:
Celem wychowania w ZHP jest wychowanie
prawych, aktywnych i odpowiedzialnych obywateli
(w domyśle obywateli Rzeczypospolitej Polskiej),
których charaktery są ukształtowane
w duchu wartości zawartych w Prawie Harcerskim.
Czesław, to nie tak. Wszystko ma jakiś cel. I pytając się „po co?” dojdziemy w końcu to pytania o Sens Życia. Owszem, wychowanie w jakiś sposób służy Polsce i światu. Ale służy też człowiekowi – dobrze wychowany i wykształcony człowiek lepiej radzi sobie w życiu (no wykształcony napewno).
Nie można w ten sposób stawiać sprawy, bo rozwijając takie łańcuchy dojdziemy np do wniosku , że szkoły służą obronności kraju. Pewnie tak – więcej dobrych uczniów, więcej dobrych inżynierów, więcej inżynierów i strategów w wojsku – lepsza obronność kraju :)
Ale nie rozumujemy w ten sposób. Szkoła służy nauce i wychowaniu. To jest jest jej cel.
Harcerstwo nie odpowiada na potrzeby Polski, tylko młodych ludzi i celem harcerstwa jest wychowanie młodych ludzi.
Przedstawiłem już wcześniej różnicę między organizacją wychowawczą, a celowo odpowiadającą na potrzeby kraju – wojska.
Ależ Michale, ja tylko, nieomal, zacytowałem Statut ZHP.
Zacytowałeś par 3 punkt 2 , który orginalnie brzmi:
2. ZHP wychowuje młodych ludzi na prawych, aktywnych i odpowiedzialnych obywateli w duchu wartości zawartych w Prawie Harcerskim.
Nie ma tam zednaego nawiasu… Ten nawias to sobie sam dodałeś… :(
Hmm Rafał, rzeczywiście Czesław przegiął dopisując to co dopisał i zmieniając w ten sposób sens tego punktu statutu. Bo przecież wszyscy wiemy, że chodzi o wychowywanie jakichś tam obywateli. Na pewno nie obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Ojjj Czesław nieładnie. Masz szczęście, że dopisałeś to „nieomal”…
Zresztą nasz organizacyjny „Patriotyzm” pochodzący z pierwszego zdania statutu też dotyczy kraju Zulugula, bo Polski nie. Bo my robimy to co robimy dla wszystkich i dla każdego tylko nie dla Polski.
Ale ten „nawias” czytelnie wynika ze Statutu ZHP.
Wolisz taki zapis:
Celem wychowania w ZHP jest wychowanie
(na terenie Rzeczypospolitej Polskiej)
prawych, aktywnych i odpowiedzialnych obywateli
(„obywateli świata” ?),
których charaktery są ukształtowane
w duchu wartości zawartych w Prawie Harcerskim.
O to Ci chodzi ?
Sikor Twoja ironia jest zupełnie niepotrzebna. Mozesz pisac przeciez normalnie – prawda?
Uważam, ze nieuprawnione jest cytowanie jakiegokolwiek kawałka dokumentu z nanoszeniem swoich zmian. Przeciez to nieuprawnione! Nawet w słusznej sprawie…
A co do meritum, to macie rację. Celem naszym jest wychowanie obywateli w duchu wartości zawartych w PH. Proste jak drut… po co cokolwiek dopisywac w nawiacach?
Sikor… im więcej czytam Twój komentarz, tym wiecej widzę, że jest on znowu zastosowałeś erystyczną manipulację.
Znowu rozciagnąłeś wypowiedź oponenta, na obszary na które oponent nie wszedł i zaatakowałes to, czego oponent nie powiedział, a na co ty rozciągnąłes jego wypowiedź.
Ta sztuczka manipulacyjna jest juz tak wyświechtana, ze naprawdę, mógłbys już przestac jej uzywać… Przynajmniej ja Cie o to proszę…
Czesław i Sikor – nadal ironizujecie i przekręcacie (odpowiednio) to co jest jasne, kurcze jaśniej nie mogę.
Nikt nie twierdzi że wychowanie niczemu nie służy. Ale każdy robi swoją działkę. Nasza działką jest WYCHOWANIE i tylko WYCHOWANIE. Inne organizacje mają swoją działkę. Koniec, kropka.
Założenia WOSMu wyraźnie definiują rolę dorosłych w harcerstwie. Jesteś albo INSTRUKTOREM (czyli działasz bezpośrednio na rzecz wychowania młodych), albo SUPPORTEREM – członkiem wspomagającym. Taka osoba nie jest jednak ani SCOUT ani SCOUTER. To własnie taki nasz członek wspierający – zrzeszający się, ale gdzieś z boku, nie mający przypadkiem bezpośredniego wpływu na życie organizacji jako takie. Dość często są to nawet inne organizacje, niejako podłączone pod organizację główną lub też nie.
Sprawa z ISGF jest o tyle skomplikowana, że większość członków ISGF to zupełnie inne osoby niż nasi seniorzy. Nasi seniorzy są zazwyczaj wiekowi, czują się w pełni instruktorami i chcą często brać bezpośredni udział w życiu związku (jakiś czas temu chcieli mieć nawet własną metodykę). Spora część organizacji zreszonych w ISGF to ludzie stosunkowo młodzi (nawet 30 letni), którzy NIE SĄ instruktorami, NIE BIORĄ udziału w życiu organizacji a na pewno nie ma dla nich programu wewnątrz organizacji. To bardziej taki klub zainteresowań, koło przyjaciół. Powiązane ze skautingiem (zazwyczaj przeszłością).
Owszem wsparcie takich osób może być niedocenione, ale nie mogą one zapominać, że sa po to by wspierać organizację (a nie decydować), nie powinni być instruktorami jako takimi, czy być traktowanymi jak zwykłe grupy wiekowe. Zresztą ISGF bardzo by chciał, żeby takie „bractwo” u nas powstało…
Więce o Bractwie napisałem tu:
http://zhp24.net/index.php/2008/10/maly-wielki-krok/
U nas niestety to dość skomplikowane bo o byciu instruktorem nie decyduje TO CO SIĘ AKTUALNIE ROBI tylko to KTOŚ POSTANOWIŁ. Jestem instruktorem i już (nawet jak nic już w organizacji nie robię). Najwyżej nie będe miał zaliczonej służby, ale instruktorem jestem. Dlatego postulowałem nie raz uporządkowanie tej kwestii w nowym statucie.
Aha, dokonałem lekkiego przejaskrawienia, a może uproszczenia we fragmencie który Tomek zacytował. ZHP może prowadzić pracę z dorosłymi, ale jest to jedynie środek do realizacji celu (np kręgi instruktorskie które wspierają instruktorów ABY lepiej realizowali misję). Nie jest to jednak CELEM samym w sobie, o co mi chodziło.
WOSM nie raz i nie dwa zwracał mi uwagę na fakt czemu sprawy dorosłych są u nas nadal nieuporządkowane.
— CYTAT — A co do meritum, to macie rację. Celem naszym jest wychowanie obywateli w duchu wartości zawartych w PH. Proste jak drut? po co cokolwiek dopisywac w nawiacach? — CYTAT — Bo dla michała chyba nie jest to tak proste.
Do tego stopnia że moją rzeczowa propozycję doprecyzowania nazywa ironizowaniem i przekręcaniem.
Ponadto zechciej zauwazyć że moja propozyjcja jest także odpowiedzia na pytanie zadane w artykule:
— CYTAT — Kogo chcemy wychować?
To pytanie pada dość często w dyskusjach instruktorskich, przynajmniej wśród tych instruktorów, którzy rozumieją misję ZHP. To trudne pytanie, ale prawdę mówiąc podstawowe – jako organizacja wychowawcza – czyli brzydko mówiąc – produkująca wychowanych ludzi (polecam artykuł z bratniej gazetki: http://www.pobudka.org.pl/pl/index.php?option=com_content&task=view&id=584&Itemid=121)
musimy mieć jasno określony ?produkt?. — CYTAT —
Na co odpowiedziałem iż naszym „produktem” są:
prawi, aktywni i odpowiedzialni
obywatele Rzeczypospolitej Polskiej,
których charaktery są ukształtowane
w duchu wartości zawartych w Prawie Harcerskim.
Bo to wynika z całego Statutu ZHP.
Czy teraz i Ty też nadal uważasz że ironizuję i przekręcam ?
Rzeczowa propozycja doprecyzowania: „Zresztą nasz organizacyjny ?Patriotyzm? pochodzący z pierwszego zdania statutu też dotyczy kraju Zulugula, bo Polski nie. Bo my robimy to co robimy dla wszystkich i dla każdego tylko nie dla Polski.(…)”
Ironię nazywajmy ironią…
Czesław, masz rację co do produktu! Nic nie przekręciłeś. Czyli co robimy? WYCHOWUJEMY! Naszym produktem nie jest przecież ilość pracy (służby) wykonanej dla Polski, przeliczanej na godziny czy na lata pracy, tylko właśnie jej prawi i aktywni obywatele… Cieszę się, że wreszcie zrozumiałeś…
Po pierwsze mylą Ci się osoby (bez ironii).
Po drugie nadal nie rozumiem dlaczego unikasz jak ognia bezpośredniej odpowiedzi na pytanie o „cel wychowania”.
Nie pomyliłem. Górek w kwestii ironii nie pisał do Ciebie. To jasne. I nie unikam odpowiedzi na Twoje pytanie. Po prostu mi go nie zadałeś.
A odpowiedź też jest prosta. Wychowujemy, by wokół nas było jak najwięcej ludzi kierujących się w życiu wartościami. W ten sposób, zbudujemy lepszy świat…
Mam wrażenie, że za chwilę będziemy mieli 100 komentarzy nad oczywistymi i prostymi sprawami. Odpowiadamy na pytania, na które bez problemu odpowiadają przeciętni absolwenci kursów drużynowych…
W dyskusjach pedagogicznych od lat powtarza się pytanie:
Czy wychowywać przez wartości, czy do wartości?
1. No więc jak to jest z harcerskim wychowaniem? Czy wychowujemy do wartości, czy przez wartości?
2. Czy Prawo Harcerskie jest środkiem, czy opisany w Prawie Harcerskim idealny harcerz jest celem?
3. Czy służba Polsce jest celem, czy jest środkiem i dlaczego zawarta jest w Przyrzeczeniu Harcerskim?
4. Czy wychowujemy działaczy, czy wychowujemy przez działanie?
5. Czy można wychowywać do wartości wychowując w sposób nieskrępowany?
6. Czy naszym celem jest wychowanie Chrześcijan, czy też wychowujemy przez wartości chrześcijańskie?
7. Jak w zasadzie naprawiamy ten świat?
8. Czy w związku z tą dyskusją jest potrzeba opracowania przejrzystego dokumentu dotyczącego podstaw wychowawczych ZHP?
g00rek >> Czesław i Sikor – nadal ironizujeCIE i przekręcaCIE
Rafał >> Górek w kwestii ironii nie pisał do Ciebie. To jasne.
„CIE”
Cóż…, to wygodny „chwyt”.
— CYTAT — jak najwięcej ludzi
kierujących się w życiu wartościami. — CYTAT —
No widzisz !
A Michał jakoś nie chciał tego napisać.
Bo to oczywiste ?
A może obawiał się nastepnego pytania:
Jakie to mają być wartości ?
No dobra… Ty przekręciłeś, Sikor ironizował. Dzielisz włos na czworo.
Jakie wartości? Czesław… nie wiesz? Kolejne oczywiste i banalne pytanie… Nie wiem czemu służy to sprawdzanie…