Niewyciśnięta cytryna

Jakub   Sieczko

Jest taki Wydział Głównej Kwatery, który, moim zdaniem, nie powinien istnieć. Co więcej - sam jestem instruktorem tego Wydziału, mój pogląd wydaje się więc być samobójczy. Wcale jednak nie chodzi o to, że nie dogaduję się z innymi instruktorami tej jednostki, albo uważam przedmiot jej działania za niepotrzebny. Myślę raczej, że osoby tam pracujące łączy ze sobą niewiele, a na pewno dużo mniej niż np. instruktorów Wydziału Zagranicznego bądź Badań i Analiz.

PotencjaÅ‚, który WydziaÅ‚ ten ma w sobie, jest niewykorzystany i ZHP mógÅ‚by wiÄ™cej z niego “wycisnąć”, gdyby lepiej zasoby ludzkie w nim zgromadzone zagospodarowaÅ‚. Zlikwidujmy WydziaÅ‚ SpecjalnoÅ›ci!

ZHP zawsze kojarzyÅ‚ mi siÄ™ ze specjalnoÅ›ciami, w zasadzie przez caÅ‚y okres mojej bytnoÅ›ci w Organizacji (czy też Ruchu) nie poznaÅ‚em w codziennej pracy zwykÅ‚ego, “zielonego” harcerstwa. Przez osiem lat w harcerstwie żeglowaÅ‚em (”granatowe” harcerstwo), od siedmiu ratujÄ™ (”czerwone” harcerstwo - to nie brzmi najlepiej). Jestem prawie pewny, że gdyby nie drużyna żeglarska do której trafiÅ‚em, a potem Harcerska SzkoÅ‚a Ratownictwa, dziÅ› skautowa przygoda byÅ‚aby miÅ‚ym wspomnieniem, do którego wracaÅ‚bym w rzadki nostalgiczny wieczór. Nie trzeba mnie wiÄ™c przekonywać, że specjalnoÅ›ci sÄ… w ZHP atrakcyjne i skuteczne wychowawczo - jestem przez nie uksztaÅ‚towany, sam przez nie wychowywaÅ‚em i wychowujÄ™. SkÄ…d wiÄ™c pomysÅ‚ likwidacji WydziaÅ‚u SpecjalnoÅ›ci?

Wiktor Wróblewski, były kierownik Wydziału Specjalności GK, porównał kiedyś szefów inspektoratów specjalnościowych do ministrów w rządzie - specjalistów w swoich dziedzinach. Tak rzeczywiście jest - miałem okazję przekonać się, że osoby, które dziś pracują nad specjalnościami w Związku, znają się na swojej działce harcerskiego wychowania. Cały problem polega na tym, że jest to zbiór wysoce przypadkowy i nie mający ze sobą wiele wspólnego. Z zaciekawieniem bowiem przysłuchuję się na specjalnościowych spotkaniach dyskusjom o nowych zasadach wydawania patentów żeglarskich czy pomysłach na pozyskanie środków na wychowanie obronne, są to jednak problemy, które mojej specjalności dotyczą w sposób znikomy. Lotnicy i pocztowcy dyskretnie ziewają, kiedy poruszam temat szkoleń z pierwszej pomocy w świetle Ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Ministrowie spotykający się na posiedzeniach rządu RP słuchają sprawozdań kolegów z poszczególnych obszarów, ale zapewne nie czują się przesadnie kompetentni w doradzaniu im, mogą najwyżej od czasu do czasu stworzyć zespoły międzyresortowe do rozwiązania poszczególnych problemów. Tak jak ministrów łączy wspólna troska o lepszą Polskę, nas-specjalnościowców łączy troska o lepsze wychowanie przez atrakcyjny program. Szczegółowe cele mamy jednak zupełnie inne.

I tu dochodzimy do punktu drugiego, czyli lepszego wykorzystania potencjału instruktorów zgromadzonych w Wydziale Specjalności - tytułowego wyciśnięcia cytryny. Prawie wszystko, co atrakcyjne w harcerskim programie jest działaniem specjalnościowym. 12-latek wchodzący po raz pierwszy na łódź żaglową to specjalność wodna, harcerka ucząca się opatrywania ran to specjalność ratownicza, wędrówka po górach to specjalność turystyczna, ogniska i podchody to puszczaństwo, śpiewanie piosenek to specjalność artystyczna, a udział w harcerskim memoriale piłkarskim to specjalność sportowa. Nie ma specjalności stania pod pomnikami ani Inspektoratu Słuchania Przydługich Przemów Druhów Wspominających Swe Harcerskie Dzieciństwo. Śmiem więc twierdzić, że 90% atrakcyjnych działań programowych podejmowanych w harcerstwie można określić mianem działań specjalnościowych (oczywiście często na bardzo podstawowym poziomie, ale i ten instruktorowi ujmy nie przynosi). Konkluzja w tej sytuacji rodzi się sama - dlaczego na specjalnościach nie oprzeć programu ZHP?

HasÅ‚o takie pada w dyskusjach bardzo czÄ™sto, chyba wszyscy siÄ™ zgadzajÄ…, że specjalnoÅ›ci sÄ… atrakcyjne i skuteczne wychowawczo. Nie bez przyczyny zdanie, które każdy kandydat na przewodnika z mojej drużyny musiaÅ‚ wypowiedzieć podczas zamykania próby przed KSI, brzmiaÅ‚o “Baden-Powell twierdziÅ‚, że żeglarstwo to najlepszy sposób na wdrożenie w życie metody skautowej” (nie znalazÅ‚em źródÅ‚a tego cytatu, znawców tematu proszÄ™ o pomoc). Jak jednak wcielić hasÅ‚o “specjalnoÅ›ci podstawÄ… programu ZHP” w życie? Otóż moim zdaniem inspektoraty specjalnoÅ›ciowe, tworzÄ…ce obecnie WydziaÅ‚ SpecjalnoÅ›ci GK, powinny zostać przeniesione do WydziaÅ‚u Programowo-Metodycznego (analogiczne zmiany powinny zajść w chorÄ…gwiach i w hufcach). W oparciu o specjalnoÅ›ci powinny powstawać wszystkie propozycje programowe ZHP. Mam już nawet kilka pomysłów na ich nazwy - “Naucz siÄ™ ratować życie”, “Å»egluj w harcerstwie”, “Harcerze-lotnicy - to również dla Ciebie” itp. itd. Mamy dziÅ› z propozycjami programowymi ewidentny kÅ‚opot - drużynowi żalÄ… siÄ™, że sÄ… one nieatrakcyjne, zespoÅ‚y programowe wszystkich szczebli (hufców, chorÄ…gwi, GK) tworzÄ… je czÄ™sto w bólach i na siłę. A możliwoÅ›ci mamy przecież mnogość - atrakcyjnie i skutecznie możemy wychowywać przez specjalnoÅ›ci.

PomyÅ›leć można “Rozwiążemy WydziaÅ‚, inspektoraty przeniesiemy gdzie indziej, co to da?”. OczywiÅ›cie za zmianami strukturalnymi muszÄ… pójść te mentalne. Struktura nie pozostaje jednak bez wpÅ‚ywu na sposób myÅ›lenia - po takiej reformie programowcy bÄ™dÄ… niejako zmuszeni do pracy ze specjalnoÅ›ciami. ChciaÅ‚bym, żeby na spotkaniach programowych wszystkich szczebli, od szczepów i hufców zaczynajÄ…c, a na Głównej Kwaterze koÅ„czÄ…c, siadali obok siebie żeglarz, spadochroniarz, ratownik, muzyk oraz turysta i myÅ›leli o tym, jak zainteresować mÅ‚odych ludzi harcerstwem. Bo co atrakcyjnego niespecjalnoÅ›ciowego nam w programie ZHP zostaÅ‚o?

jedna gwiazdkadwie gwiazdkitrzy gwiazdkicztery gwiazdkipięć gwiazdek (30 głosujących, średnia: 3.87 na 5 możliwych)
Ten tekst jeszcze nie został przez Ciebie oceniony!
Loading ... Loading ...

Brak podobnych wpisów
Jakub Sieczko

Jakub   Sieczko

podharcmistrz, szef Harcerskiej Szkoły Ratownictwa, instruktor hufca Warszawa Żoliborz. Członek redakcji "Na tropie", wywodzi się z 33 KHDŻ "Pasat" (hufiec Kielce-miasto). Student medycyny na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Pasje, do których wraca: The Beatles i regaty żeglarskie. Autor bloga http://jakubsieczko.blogspot.com.



Komentarze: 18 do “NiewyciÅ›niÄ™ta cytryna”

  1. Listopad 27, 2008 o godz. 7:40 am, Czesław Przybytek pisze:

    Jako były instruktor wydziału, zadam Tobie, obecnemu instruktorowi wydziału, pytanie. Co zyskają na likwidacji wydziału inspektoraty, jaką korzyść przyniesie to środowiskom specjalnociowym ?

  2. Listopad 27, 2008 o godz. 9:40 am, eMdżeJ pisze:

    W caÅ‚ej rozciÄ…gÅ‚oÅ›ci popieram KubÄ™ w jego wniosku. WydziaÅ‚ SpecjalnoÅ›ci powinien zostać rozwiÄ…zany. Po przejÄ™ciu inspektoratu drużyn lotniczych zaczÄ…Å‚em analizować dziaÅ‚ania caÅ‚ego lotnictwa - caÅ‚ej specjalnoÅ›ci. Wgryzam siÄ™ w instrumenty metodyczne krok po kroku i próbujÄ™ dostosować je do możliwoÅ›ci “zielonego” drużynowego, który zaaplikuje je na gruncie niespecjalnoÅ›ciowym. To jest jedyna forma na rozwój i popularyzacjÄ™ specjalnoÅ›ci, a jednoczeÅ›nie jest to sposób na wzbogacenie programu tej wÅ‚aÅ›nie drużyny. A skoro programu -> Kubo, masz w peÅ‚ni racjÄ™. SpecjalnoÅ›ci do Programu! :)) Już 2 gÅ‚osy za.

  3. Listopad 27, 2008 o godz. 9:46 am, eMdżeJ pisze:

    Czesławie, ad vocem do Twojego komentarza:
    W jaki sposób inspektorat jest w stanie pomagać Twojemu środowisku? Na Harcerskim Sejmiku Lotniczym ZHP postanowiliśmy wyjść do drużyn niespecjalnościowych [no chyba, że znów po raz kolejny coś źle zrozumieliśmy...]. Inspektoraty w Wydziale Programowym przecież mogą dalej stanowić zespoły działające w zakresie swojej specjalności. Mogą dalej rozwijać specjalność, ale powinny również działać poza specjalnością. Jest to sposób na wzrost drużyn zainteresowanych specjalnością. W 2001 r. było 78 drużyn lotniczych, w 2007 r. już tylko 14. To efekt m.in. działania tylko wewnątrz ruchu lotniczego + kilka innych okoliczności. Sam widzisz, jak to wygląda.
    [Więcej komentować nie będę. Czas do pracy.]

  4. Listopad 27, 2008 o godz. 10:22 am, Mariusz_M pisze:

    Jako byÅ‚y instruktor wydziaÅ‚u dodam, że w chwili obecnej mamy drużyny zwykÅ‚e i specjalnoÅ›ciowe. JeÅ›li dążymy do tego, aby każda byÅ‚a specjalnoÅ›ciowa, to zapewnijmy każdej wsparcie. W chwili obecnej nawet te specjalnoÅ›ciowe go nie majÄ……

    Nie ma znaczenia gdzie sÄ… umocowane inspektoraty. Chodzi o podejÅ›cie wÅ‚adza ZHP do dziaÅ‚aÅ„ specjalnoÅ›ciowych. Chodzi o to, że każdy inspektorat jest sam i musi zaÅ‚atwiać pieniÄ…dze, szukać ludzi, prosić miesiÄ…cami o ich mianowanie, organizować program, zdobywać kontakty do Å›rodowisk w terenie, przekonywać je, że warto, wysÅ‚uchiwać od nich ile to obietnic z GK byÅ‚o od 20 lat i tak dalej, i tak dalej…

    A kiedy chce siÄ™ coÅ› zorganizować., zaÅ‚atwić.. i zależy czÅ‚owiekowi na czasie, to siÄ™ okazuje, że w GK “akurat nie ma tej pani, która tym siÄ™ zajmuje” (nie ma instruktora, który akurat jest od tego), czÅ‚onkowie GK wolÄ… siÄ™ spotykać osobiÅ›cie, a nie odbierać pocztÄ™ elektronicznÄ… i tak dalej, i tak dalej…

    A do tego dochodzÄ… inne priorytety wÅ‚adz… Co chcesz zotganizować, to:

    - pamiÄ™taj o odprowadzeniu kosztów poÅ›rednich, bo ktoÅ› musi mieć kasÄ™ na wypÅ‚atÄ™…
    - pamiÄ™taj, że wszelkie formy ksztaÅ‚cenia muszÄ… siÄ™ odbywać w oÅ›rodkach ZHP, bo inaczej te oÅ›rodki zbankrutujÄ…, a tek trochÄ™ na harcerzach zarobiÄ……
    - pamiÄ™taj, że musisz zdobyć na to jakÄ…Å› dotacjÄ™, ale i tak jej w caÅ‚oÅ›ci nie dostaniesz… bo GK nie ma pieniÄ™dzy…

    i tak dalej… i tak dalej…

    To, co proponujesz zakÅ‚ada, że dziaÅ‚amy w dobrze zarzÄ…dzanej organizacji, w której wystarczy maÅ‚a zmiana i lepiej wyciÅ›nie siÄ™ tÄ™ cytrynÄ™… Ale tak nie jest… Problem nie leży w instruktorach inspektoratów… Problem nie leży w umocowaniu w strukturze. Problem leży w tym, że zarzÄ…dzanie w ZHP leży…

  5. Listopad 27, 2008 o godz. 2:32 pm, MaciekP pisze:

    Chwila, bo powstaje zamieszanie.
    Marku, specjalnoÅ›ci sÄ… w programie. SÄ… w pionie programowym, którym po ostatnim Zjeździe miaÅ‚a zarzÄ…dzać Dorota CaÅ‚ka. To, że istnieje osobny wydziaÅ‚ programu i osobny wydziaÅ‚ specjalnoÅ›ci, to tylko kwestia organizacyjna, bo i tak wszystko razem pracuje w obszarze “program”.

    Mariusz, kiedy ode mnie lub Wiktora usłyszałeś, że szkolenia muszą być w ośrodkach ZHP? Czy HSR szkoli tylko w ośrodkach ZHP, czy gdzie się da i gdzie jest to potrzebne? Od pozyskiwania kasy jest Wydział Pozyskiwania Środków GK ZHP. Nie działa doskonale, ale nie jest, że sam musisz pozyskiwać pieniądze. Co do mianowań ludzi, to tak, był okres paraliżu w tych kwestiach. Było to w okresie między rezygnacją Wiktora, a mianowaniem mnie, czyli w czasie, gdy specjalnościami nikt nie zarządzał. Zresztą, czy zaproponowałeś, Mariuszu, kogokolwiek do mianowania? Nie za mojej kadencji.

    Ale rozważmy połączenie WS i WP. Na dzień dzisiejszy szefowa WP, Emilia Kulczyk, nie zajmująca się (poza ekologią) specjalnościami spędza w giece 4 popołudnia w tygodniu wracając w nocy do domu (jest instruktorem społecznym). Ciekawe, o której będzie wracała, gdy dojdzie jej zarządzanie specjalnościami? Udźwignie poszerzenie zakresu obowiązków? Udźwignie obsługę dodatkowej korespondencji?
    No, może powołać zastępcę d.s. specjalności, ale czym będzie się różniła sytuacja obecna od stanu, w którym szef specjalności będzie zastępcą szefa programu?
    Niczym z wyjątkiem małego drobiazgu. Obecnie jako kierownik Wydziału mam bezpośredni dostęp do Naczelników. Po prostu idę i tyle. Nie potrzebuję na to niczyjej akceptacji, nikogo, poza rozmówcą, nie muszę pytać, czy nie ma nic przeciw. Jako zastępca muszę działać poprzez swojego kierownika. Czyli z np. propozycjami programowymi specjalności idzie (albo nie) do Naczelnika kierownik Wydziału Programowego, który przedstawia te propozycje według swojego nastawienia do tematu specjalności. Emilka jest specjalnościowcem i nas popiera. Ale czy tak trudno wyobrazić sobie sytuację, w której szef WP będzie przeciwny specjalnościom i wszystkie inicjatywy będzie wrzucał do szuflady tylko po to, żeby wykazać, że specjalności są zbędne?
    Obrazek numer 2. W Chorągwi Stołecznej ZHP specjalności na równych prawach uczestniczą w pracy WP, którego stanowią część jako referat. I co? I program październikowego Zlotu Instruktorów Chorągwi Stołecznej robiony był siłami wyłącznie specjalności. Pozostałe referaty nie kiwnęły palcem. Czy chcemy, żeby specjalności były traktowane jak wół roboczy programu?
    Zastanówcie się, co możemy jako specjalności stracić przez likwidację swojej odrębności.

    Żeby było jasne. Nie muszę być kierownikiem WS, a co więcej, dużo wskazuje na to, że w marcu być nim przestanę, gdyż uniemożliwi mi tę służbę sytuacja rodzinna. Od marca ważniejsza będzie dla mnie rola ojca.
    Przekazanie WS do WP byłoby dla mnie bardzo wygodnym wyjściem. Po prostu, likwidujemy Wydział i umywam ręce. Pytanie tylko, czy rzeczywiście to będzie służyło specjalnościom?

    Jak “wycisnąć” WydziaÅ‚? Cóż. WydziaÅ‚, to jednoosobowe kierownictwo i szefowie oraz kadra inspektoratów. Rozumiem, że szef HSR w Å›lad za swoim artykuÅ‚em wyciÅ›nie cytrynÄ™ swojego pionu dajÄ…c ZHP ogromne iloÅ›ci propozycji programowych, nowych, opracowanych zgodnie z najnowszymi trendami sprawnoÅ›ci, Å›wietnie wyszkolonych specjalnoÅ›ciowców w każdej drużynie. Rozumiem, że w pionie łącznoÅ›ci zbierze siÄ™ wreszcie zespół odpowiedzialnych ludzi chcÄ…cych coÅ› zrobić zamiast jednego coraz bardziej zgorzkniaÅ‚ego czÅ‚owieka.

    Rozumiem, że kiedy proszę o plany pracy i budżety, to nie będę dostawał ich tylko od ratowników, pocztowców i od siebie samego, ale dostanę je od wszystkich.

    Mogę mnożyć tych przykładów. Chcecie coś zmienić? To zapraszam do współpracy. Roboty jest od nagłej niespodziewanej. Komentatorów mamy wystarczająco dużo.

  6. Listopad 27, 2008 o godz. 3:01 pm, Mariusz_M pisze:

    TrochÄ™ to brzmi jak:

    Nie muszÄ™… ale jestem… Jestem, ale wkrótce nie bÄ™dÄ™. Póki jestem, to wiem najlepiej… Nie gadajcie, tylko pomagajcie na moich zasadach… Wszystko dziaÅ‚a dobrze… Mamy 400% normy… Każdy kto mówi inaczej, to jest wrogiem, nie zna siÄ™ lub jest “zgorzkniaÅ‚y”… jest zgorzkniaÅ‚ym frustratem… ZwÅ‚aszcza ci, którzy byli w zespole i odeszli…

    Jakby nie ma tu z czym polemizować i o czym dyskutować. Może jeszcze brakuje wychwalania wyników niedawnej “konferencji” specjalnoÅ›ciowej i podpierania siÄ™ tym, co na niej “ustalono”… CzytaÅ‚em, że wnioski byÅ‚y wartoÅ›ciowe…

    Ja osobiÅ›cie uważam, że już dawno program harcerski powinien wrócić do podstaw, czyli do spÄ™dzania jak najwiÄ™cej czasu na aktywnoÅ›ci w terenie. Z jednej strony program typu “outdoor”, z drugiej sÅ‚użba spoÅ‚ecznoÅ›ci lokalnej, czy nawet za granicÄ… (wolontariat dla wÄ™drowników). Do tego dużo umiejÄ™tnoÅ›ci życiowych, spoÅ‚ecznych, przywódczych… Ale znowu wiele z tego można osiÄ…gnąć poprzez aktywność w terenie.

    Ten wÅ‚aÅ›nie program “outdoor” to program tworzony w oparciu o to, co nazywamy specjalnoÅ›ciami. Rozwój dzieci i mÅ‚odzieży wspierany jest nie tylko przez harcerskich wychowawców, ale też przez dorosÅ‚ych wolontariuszy posiadajÄ…cych uprawnienia specjalistyczne z różnych dziedzin sportu i rekreacji. Do tego wsparcie pedagogów, psychologów, trenerów umiejÄ™tnoÅ›ci życiowych… MogÅ‚oby być caÅ‚kiem nieźle…

    Co wiÄ™cej, widzÄ™ jak to dziaÅ‚a w brytyjskim skautingu i podoba mi siÄ™ to. Ale przecież kto by sÅ‚uchaÅ‚ co mówiÄ™ lub czytaÅ‚, skoro jestem zgorzkniaÅ‚ym frustratem? CaÅ‚e szczęście, że w ZHP mamy jeszcze specjalistów, którzy wiedzÄ… co robić… Niech wiÄ™c wiedzÄ… i robiÄ…. Postaram siÄ™ na przyszÅ‚ość nie przeszkadzać…

  7. Listopad 27, 2008 o godz. 3:11 pm, MaciekP pisze:

    Piękne. To teraz poproszę, żebyś odniósł się do meritum, na przykład do pytań, które ci zadałem. Stawiasz bowiem zarzuty, których nie jesteś w stanie uzasadnić. Są one po prostu nieprawdziwe, są oszczerstwami.
    No więc?

  8. Listopad 27, 2008 o godz. 3:59 pm, Czesław Przybytek pisze:

    — eMdżeJ napisaÅ‚ — W jaki sposób inspektorat jest w stanie pomagać Twojemu Å›rodowisku? —

    Czyli nie mam co oczekiwać pomocy ze strony inspektoratu ? Rozumiem że sugerujesz by moje środowisko bezpośrednio kontaktowało się z członkami GK oraz z jej agendami, tak jak to robiło w latach 1991-2006 ?

    — eMdżeJ napisaÅ‚ — Na Harcerskim Sejmiku Lotniczym ZHP postanowiliÅ›my wyjść do drużyn niespecjalnoÅ›ciowych [no chyba, że znów po raz kolejny coÅ› źle zrozumieliÅ›my...]. —

    Mnie też cieszy że wreszcie tak postanowiliÅ›CIE, bo moje Å›rodowisko robi to “od zawsze”.

    — eMdżeJ napisaÅ‚ — Inspektoraty w Wydziale Programowym przecież mogÄ… dalej stanowić zespoÅ‚y dziaÅ‚ajÄ…ce w zakresie swojej specjalnoÅ›ci. MogÄ… dalej rozwijać specjalność, ale powinny również dziaÅ‚ać poza specjalnoÅ›ciÄ…. Jest to sposób na wzrost drużyn zainteresowanych specjalnoÅ›ciÄ…. W 2001 r. byÅ‚o 78 drużyn lotniczych, w 2007 r. już tylko 14. To efekt m.in. dziaÅ‚ania tylko wewnÄ…trz ruchu lotniczego + kilka innych okolicznoÅ›ci. Sam widzisz, jak to wyglÄ…da. —

    Tak to nie wygląda. W 1994 roku było (wg spisu) 30 jednostek lotniczych, w 2001 roku 18 (a nie 78), w 2006 i 2007 roku 14. Gdybyś był na konferencji specjalnościowej tobyś to wiedział.
    I jeszcze raz przypomnę że w latach 1991-2006 nie było inspektoratu, a środowiska nie-spadochronowe były (w najlepszym przypadku) pozostawione same sobie, szczególnie środowiska nie-sth (sprzed deformy).

  9. Listopad 27, 2008 o godz. 4:14 pm, MaciekP pisze:

    Dokładna informacja na temat liczebności poszczególnych specjalności na przestrzeni lat jest na stronie WBA GK ZHP

  10. Listopad 27, 2008 o godz. 4:16 pm, KF pisze:

    - MaciekP napisał - Czy chcemy, żeby specjalności były traktowane jak wół roboczy programu? Zastanówcie się, co możemy jako specjalności stracić przez likwidację swojej odrębności. -

    JeÅ›li dobrze zrozumiaÅ‚am zamysÅ‚ Kuby, to nie chodzi o to, żeby “specjalnoÅ›ci byÅ‚y traktowane jak wół roboczy programu”, tylko aby te pojÄ™cia staÅ‚y siÄ™ sobie bardzo bliskie, niemal tożsame, aby specjalnoÅ›ci byÅ‚y podstawÄ… programu. I że tylko na plus wyjdzie połączenie wydziałów, ponieważ pozwoli włączyć specjalnoÅ›ci mocniej w pracÄ™ “zielonych” drużyn. W tym kontekÅ›cie podtrzymywanie odrÄ™bnoÅ›ci i odcinanie siÄ™ kierujÄ… nas w przeciwnÄ… stronÄ™, powiedzmy “niszowÄ…”. Do uwag o strukturze i zarzÄ…dzaniu nie bÄ™dÄ™ odnosić siÄ™, bo siÄ™ po prostu na tym nie znam :)

  11. Listopad 27, 2008 o godz. 5:26 pm, MaciekP pisze:

    -> KF: Wiem, o co chodzi Kubie i mnie chodzi o to samo, o czym Kuba wie. WskazujÄ™ jednak pewne zagrożenie takiego rozwiÄ…zania, jakie Kuba proponuje. NiebezpieczeÅ„stwem jest to, że zamiast być “koniem pociÄ…gowym” programu możemy stać siÄ™ siÄ™ “woÅ‚em roboczym”.

    Mam też wÄ…tpliwoÅ›ci, czy zmiana strukturalna na górze przeÅ‚oży siÄ™ na pracÄ™ na dole. Drużynom “zielonym” bardziej, niż ruchy kadrowo-strukturalne potrzebne sÄ… narzÄ™dzia specjalnoÅ›ciowe do wykorzystania na zbiórkach “normalnych”. A te powinny powstać w inspektoratach. I nie ma zupeÅ‚nie znaczenia, czy nad inspektoratami bÄ™dzie kierownik WydziaÅ‚u Programowego, czy WydziaÅ‚u SpecjalnoÅ›ci (z zastrzeżeniem tego, co napisaÅ‚em wczeÅ›niej odnoÅ›nie dostÄ™pu do Naczelnika).

  12. Listopad 27, 2008 o godz. 6:12 pm, Magheru pisze:

    Pozwolę sobie zamieścić kilka uwag porzadkujących i ogólnych. Na specjalnościach się nie znam, ale często zwracam się o pomoc właśnie w kwestii programu, które zajmują się pewnymi działaniami na poziomie specjalisty. Tyle tytułem przydługiego wstępu :)

    Uważam, że przeniesienie/ zniesienie/ zniszczenie WS nic nie zmieni. Co do tej pory powstrzymywaÅ‚o jego instruktorów do opracowywania propozycji programowych na różnym poziomie specjalnoÅ›ci? ( JakoÅ› mi ciężko uwierzyć, że wszystkie drużyny specjalnoÅ›ciowe sÄ… na tym samym poziomie zaawansowania). W ogóle WS wyobrażalam sobie jakoÅ› inaczej… raczej jako wÅ‚aÅ›nie konfederacjÄ™ niż jednolity twór.

    W ogóle w arykule ciekawa sprawa, bo najpierw autor proponuje zmiany organizacyjne, a poprzez nie liczy na mentalne. Typowa praktyka w ZHP, niestety jak widać nieskuteczna.

    W ogóle zastanawiam się dlaczego jest tyke szumu o to, czyje krzesło w którym pokoju będzie stało, kiedy to w terenie są główni odbiorcy Waszych działań. Co zmieni z punktu widzenia drużynowego taka zmiana organizacyjno-kosmetyczna?

    Już kończąc, Mariuszu nie jesteś zgorzkniałym frustratem, tylko co najwyżej nieodpowiedzialnym i zgorzkniałym człowiekiem- wnioskując z jednego z komentarzy . Od frustracji wszelakiej i pesymizmu jestem JA :P

    Na koniec chciałabym podziękować Druhom za dobrą rozrywkę w postaci czytania Waszych wzajemnych docinków- po ciężkim dniu jest ona jak spoźniony list z życzeniami urodzinowymi. :D

  13. Listopad 28, 2008 o godz. 1:17 am, sikor pisze:

    :) To wszystko jest jakieÅ› porÄ…bane. Kurcze czy nie Å‚atwiej po prostu przeczytać “Skauting dla chÅ‚opców” ZROZUMIEĆ co tam jest napisane i prowadzić drużynÄ™ HARCERSKÄ„ a nie Å›wietlicowÄ… ? Nie sÄ…dzÄ™ by zmiany strukturalne (poza likwidacjÄ… chorÄ…gwi) pomogÅ‚y w czymkolwiek naszej organizacji. ProwadzÄ™ drużynÄ™ HARCERSKÄ„. Palimy ognicha, Å›piewamy piosenki, budujemy szaÅ‚asy, Å›pimy w lesie, pÅ‚ywamy na kanadyjkach sÅ‚użymy spoÅ‚eczeÅ„stwu współpracujÄ…c ze Å›rodowiskiem dziaÅ‚ania. Chcemy tipi ? Mamy tipi. Chcemy deskÄ™ do windsurfingu ? Mamy deskÄ™. A może chcemy pojeździć zimÄ… na bojerze ? Dlaczego nie. Jak bÄ™dziemy chcieli polatać balonem to też siÄ™ da. Problemem ZHP nie jest zÅ‚a struktura GK-i tylko NĘDZNE ksztaÅ‚cenie instruktorów, totalnie niszczÄ…cy organizacjÄ™ system stopni instruktorskich, zÅ‚a, niewydajna i przestarzaÅ‚a struktura organizacji :D itp. A wiÄ™c tekst niezÅ‚y jednak… Od mieszania herbata sÅ‚odka siÄ™ nie zrobi ( zwÅ‚aszcza, że struktura poÅ›rednia - ta niewiele wnoszÄ…ca - i tak rÄ…bnie cukier)

  14. Listopad 30, 2008 o godz. 9:09 am, Sławek pisze:

    ZmartwiÅ‚o mnie, że uzasadnieniem istnienia WydziaÅ‚u staje siÄ™ kwestia “dostÄ™pu do Naczelników”. Ale to pewnie kwestia Naczelników…

  15. Grudzień 3, 2008 o godz. 2:10 pm, Jakub Sieczko pisze:

    ZacznÄ™ od tego “Mój pomysÅ‚ nie jest nowy - sÅ‚yszeli o nim i Maciek i CzesÅ‚aw na ostatnim spotkaniu specjalnoÅ›ciowym.”

    Maćku, piszesz o tym, że “specjalnoÅ›ci nie mogÄ… być koniem pociÄ…gowym programu”. Ja pytam jednak - co to jest ten “program”? WchodzÄ™ na stronÄ™ http://www.program.zhp.pl. OglÄ…dam propozycje programowe:

    - 90-lecie ZHP - historia
    - W poszukiwaniu bieli i czerwieni - historia + upowszechnianie wiedzy o państwie
    - zielone harcowanie - specjalność ekologiczna
    - odznaka olimpijska WAGGGS - specjalność sportowa
    - pomyśl o wodzie - specjalność ekologiczna

    Spójrzmy na to co Sikor robi w drużynie:
    - palimy ognicha, - specjalność puszczańska
    - śpiewamy piosenki, - specjalność artystyczna
    - budujemy szałasy, śpimy w lesie, - specjalność puszczańska
    - pływamy na kanadyjkach - specjalność wodna
    - służymy społeczeństwu współpracując ze środowiskiem działania. - tu za mało konkretów:)
    - Chcemy tipi ? Mamy tipi. - specjalność puszczańska
    - Chcemy deskę do windsurfingu ? Mamy deskę. - specjalność wodna
    - A może chcemy pojeździć zimą na bojerze ? Dlaczego nie. - specjalność wodna
    - Jak będziemy chcieli polatać balonem to też się da. - specjalność lotnicza.

    Co nam z tego wszystkiego wychodzi? Otóż prawie caÅ‚y atrakcyjny program ZHP to sa specjalnoÅ›ci! Nie rozróżniajmy “specjalnoÅ›ci” i “program”. Dla mnie na dziÅ› program ZHP to specjalnoÅ›ci (90%) + wychowanie historyczne (5%). I 5% jeszcze siÄ™ gdzieÅ› uchowa.

    WiÄ™c jeÅ›li mamy zajmować siÄ™ programem ZHP na poziomie GK i chorÄ…gwi i dostarczać stamtÄ…d programowego “miÄ™sa” to dostarczajmy je przez specjalnoÅ›ci. Bo moim zdaniem nic innego po prostu NIE MA, albo jest tego bardzo niewiele.

    Co do dostÄ™pu do naczelników - argument mnie nie przekonuje. Ja o tym myÅ›lÄ™ systemowo, nie na chwilÄ™ obecnÄ…, kiedy Emilka spÄ™dza 4 popoÅ‚udnia w GK, a Ty masz dostÄ™p do Naczelników dziÄ™ki byciu szefem WS (choć ja z tym dostÄ™pem też nigdy nie miaÅ‚em problemu:) ). MyÅ›lÄ™ raczej o tym jak zrobić atrakcyjny program ZHP. To nie Emilka powinna pisać propozycja programowe z zakresu każdej specjalnoÅ›ci, tylko czÅ‚onkowie inspektoratów. I jeÅ›li mnie pytasz czy HSR może to robić - moja odpowiedź brzmi “tak”. DeklarujÄ™, że tak, nawet jest w szefostwie HSR osoba odpowiedzialna za ten obszar.

    Tu nie chodzi o to gdzie bÄ™dzie staÅ‚o jedno czy drugie krzesÅ‚o. Tu chodzi o to co powinno być programem ZHP. Moim zdaniem specjalnoÅ›ci - ale nie tylko te na poziomie mistrzowskim. Magheru - mówisz, że przestawienie krzesÅ‚a nic nie zmieni. Ale jeÅ›li to krzesÅ‚o (a w zasadzie kilkanaÅ›cie krzeseÅ‚ różnych specjalnoÅ›ci) stoi w zÅ‚ym pokoju, to może warto jednak je przenieść? Czy wychodzimy z zaÅ‚ożenia, że to bez sensu, otwieramy chipsy i siadamy przed TV oglÄ…dajÄ…c “FamiliadÄ™”?

    Reply - http://www.program.zhp.pl. OglÄ…dam propozycje programowe:\r\n\r\n- 90-lecie ZHP - historia\r\n- W poszukiwaniu bieli i czerwieni - historia + upowszechnianie wiedzy o paÅ„stwie\r\n- zielone harcowanie - specjalność ekologiczna\r\n- odznaka olimpijska WAGGGS - specjalność sportowa\r\n- pomyÅ›l o wodzie - specjalność ekologiczna\r\n\r\nSpójrzmy na to co Sikor robi w drużynie:\r\n- palimy ognicha, - specjalność puszczaÅ„ska\r\n- Å›piewamy piosenki, - specjalność artystyczna\r\n- budujemy szaÅ‚asy, Å›pimy w lesie, - specjalność puszczaÅ„ska\r\n- pÅ‚ywamy na kanadyjkach - specjalność wodna\r\n- sÅ‚użymy spoÅ‚eczeÅ„stwu współpracujÄ…c ze Å›rodowiskiem dziaÅ‚ania. - tu za maÅ‚o konkretów:)\r\n- Chcemy tipi ? Mamy tipi. - specjalność puszczaÅ„ska\r\n- Chcemy deskÄ™ do windsurfingu ? Mamy deskÄ™. - specjalność wodna\r\n- A może chcemy pojeździć zimÄ… na bojerze ? Dlaczego nie. - specjalność wodna\r\n- Jak bÄ™dziemy chcieli polatać balonem to też siÄ™ da. - specjalność lotnicza.\r\n\r\nCo nam z tego wszystkiego wychodzi? Otóż prawie caÅ‚y atrakcyjny program ZHP to sa specjalnoÅ›ci! Nie rozróżniajmy \"specjalnoÅ›ci\" i \"program\". Dla mnie na dziÅ› program ZHP to specjalnoÅ›ci (90%) + wychowanie historyczne (5%). I 5% jeszcze siÄ™ gdzieÅ› uchowa.\r\n\r\nWiÄ™c jeÅ›li mamy zajmować siÄ™ programem ZHP na poziomie GK i chorÄ…gwi i dostarczać stamtÄ…d programowego \"miÄ™sa\" to dostarczajmy je przez specjalnoÅ›ci. Bo moim zdaniem nic innego po prostu NIE MA, albo jest tego bardzo niewiele.\r\n\r\nCo do dostÄ™pu do naczelników - argument mnie nie przekonuje. Ja o tym myÅ›lÄ™ systemowo, nie na chwilÄ™ obecnÄ…, kiedy Emilka spÄ™dza 4 popoÅ‚udnia w GK, a Ty masz dostÄ™p do Naczelników dziÄ™ki byciu szefem WS (choć ja z tym dostÄ™pem też nigdy nie miaÅ‚em problemu:) ). MyÅ›lÄ™ raczej o tym jak zrobić atrakcyjny program ZHP. To nie Emilka powinna pisać propozycja programowe z zakresu każdej specjalnoÅ›ci, tylko czÅ‚onkowie inspektoratów. I jeÅ›li mnie pytasz czy HSR może to robić - moja odpowiedź brzmi \"tak\". DeklarujÄ™, że tak, nawet jest w szefostwie HSR osoba odpowiedzialna za ten obszar.\r\n\r\nTu nie chodzi o to gdzie bÄ™dzie staÅ‚o jedno czy drugie krzesÅ‚o. Tu chodzi o to co powinno być programem ZHP. Moim zdaniem specjalnoÅ›ci - ale nie tylko te na poziomie mistrzowskim. Magheru - mówisz, że przestawienie krzesÅ‚a nic nie zmieni. Ale jeÅ›li to krzesÅ‚o (a w zasadzie kilkanaÅ›cie krzeseÅ‚ różnych specjalnoÅ›ci) stoi w zÅ‚ym pokoju, to może warto jednak je przenieść? Czy wychodzimy z zaÅ‚ożenia, że to bez sensu, otwieramy chipsy i siadamy przed TV oglÄ…dajÄ…c \"FamiliadÄ™\"?’); return false;”>Quote
  16. Grudzień 3, 2008 o godz. 2:39 pm, MaciekP pisze:

    Kuba, ja się z tobą zasadniczo zgadzam. Wskazałem tylko pewne zagrożenia, jak choćby właśnie sytuacja, gdy specjalności służą ukrywaniu słabości programu.

    Bo ja na przykład zamiast włączania specjalności do programu wolałbym zlikwidować WP i przekształcić WS w Wydział Programowy. To tylko pozornie kosmetyka, bo właśnie to kogo do czego włączamy definiuje kto jest wobec kogo podległy.

    Co do kwestii dostępu, to źle się wyraziłem, nieprecyzyjnie. Chodziło o to, że skuteczna, sprawna struktura powinna być maksymalnie płaska. Sytuacja naczelnik -> szef programu -> zastępca d.s. specjalności jest mniej funkcjonalna, niż naczelnik -> szefowie (specjalności i programu). Zdaję sobie przy tym sprawę z pewnej nieformalności kontaktów w ramach komend harcerskich, niemniej trzymając się zasady drogi służbowej sytuacja pierwsza (naczelnik -> szef programu -> zastępca d.s. specjalności) wydłuża tę drogę.
    Ale to sÄ… dyskusje techniczne.

    Zasadniczo - co przecież powiedziaÅ‚em już na naszej zbiórce i pisaÅ‚em w maju w “HaeRze” - zgadzam siÄ™ z tobÄ…, że program harcerski to sÄ… specjalnoÅ›ci. Chodzi mi tylko o to, że by byÅ‚y “koniem pociÄ…gowym” programu, czyli dawaÅ‚y programowi napÄ™d, a nie “woÅ‚em roboczym” sÅ‚użącym tuszowaniu braku koncepcji. JeÅ›li bÄ™dzie opcja pierwsza, to jestem caÅ‚kowicie za.

    NB. czekam na zatwierdzenie propozycji programowej dotyczącej granicy. Kto daje następną?

  17. Grudzień 3, 2008 o godz. 2:43 pm, Jakub Sieczko pisze:

    Bo ja na przykład zamiast włączania specjalności do programu wolałbym zlikwidować WP i przekształcić WS w Wydział Programowy.
    Brawo! Rękami, nogami i w ogóle całym sobą jestem za!

  18. Grudzień 3, 2008 o godz. 3:48 pm, sikor pisze:

    W tym rzecz… Staram siÄ™ innym tÅ‚umaczyć, że mamy szczep specjalnoÅ›ciowy o specjalnoÅ›ci…. harcerskiej, ale to kwestia tego jak widzimy harcerstwo.