Jest taki Wydział Głównej Kwatery, który, moim zdaniem, nie powinien istnieć. Co więcej - sam jestem instruktorem tego Wydziału, mój pogląd wydaje się więc być samobójczy. Wcale jednak nie chodzi o to, że nie dogaduję się z innymi instruktorami tej jednostki, albo uważam przedmiot jej działania za niepotrzebny. Myślę raczej, że osoby tam pracujące łączy ze sobą niewiele, a na pewno dużo mniej niż np. instruktorów Wydziału Zagranicznego bądź Badań i Analiz.
PotencjaÅ‚, który WydziaÅ‚ ten ma w sobie, jest niewykorzystany i ZHP mógÅ‚by wiÄ™cej z niego “wycisnąć”, gdyby lepiej zasoby ludzkie w nim zgromadzone zagospodarowaÅ‚. Zlikwidujmy WydziaÅ‚ SpecjalnoÅ›ci!
ZHP zawsze kojarzyÅ‚ mi siÄ™ ze specjalnoÅ›ciami, w zasadzie przez caÅ‚y okres mojej bytnoÅ›ci w Organizacji (czy też Ruchu) nie poznaÅ‚em w codziennej pracy zwykÅ‚ego, “zielonego” harcerstwa. Przez osiem lat w harcerstwie żeglowaÅ‚em (”granatowe” harcerstwo), od siedmiu ratujÄ™ (”czerwone” harcerstwo - to nie brzmi najlepiej). Jestem prawie pewny, że gdyby nie drużyna żeglarska do której trafiÅ‚em, a potem Harcerska SzkoÅ‚a Ratownictwa, dziÅ› skautowa przygoda byÅ‚aby miÅ‚ym wspomnieniem, do którego wracaÅ‚bym w rzadki nostalgiczny wieczór. Nie trzeba mnie wiÄ™c przekonywać, że specjalnoÅ›ci sÄ… w ZHP atrakcyjne i skuteczne wychowawczo - jestem przez nie uksztaÅ‚towany, sam przez nie wychowywaÅ‚em i wychowujÄ™. SkÄ…d wiÄ™c pomysÅ‚ likwidacji WydziaÅ‚u SpecjalnoÅ›ci?
Wiktor Wróblewski, były kierownik Wydziału Specjalności GK, porównał kiedyś szefów inspektoratów specjalnościowych do ministrów w rządzie - specjalistów w swoich dziedzinach. Tak rzeczywiście jest - miałem okazję przekonać się, że osoby, które dziś pracują nad specjalnościami w Związku, znają się na swojej działce harcerskiego wychowania. Cały problem polega na tym, że jest to zbiór wysoce przypadkowy i nie mający ze sobą wiele wspólnego. Z zaciekawieniem bowiem przysłuchuję się na specjalnościowych spotkaniach dyskusjom o nowych zasadach wydawania patentów żeglarskich czy pomysłach na pozyskanie środków na wychowanie obronne, są to jednak problemy, które mojej specjalności dotyczą w sposób znikomy. Lotnicy i pocztowcy dyskretnie ziewają, kiedy poruszam temat szkoleń z pierwszej pomocy w świetle Ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Ministrowie spotykający się na posiedzeniach rządu RP słuchają sprawozdań kolegów z poszczególnych obszarów, ale zapewne nie czują się przesadnie kompetentni w doradzaniu im, mogą najwyżej od czasu do czasu stworzyć zespoły międzyresortowe do rozwiązania poszczególnych problemów. Tak jak ministrów łączy wspólna troska o lepszą Polskę, nas-specjalnościowców łączy troska o lepsze wychowanie przez atrakcyjny program. Szczegółowe cele mamy jednak zupełnie inne.
I tu dochodzimy do punktu drugiego, czyli lepszego wykorzystania potencjału instruktorów zgromadzonych w Wydziale Specjalności - tytułowego wyciśnięcia cytryny. Prawie wszystko, co atrakcyjne w harcerskim programie jest działaniem specjalnościowym. 12-latek wchodzący po raz pierwszy na łódź żaglową to specjalność wodna, harcerka ucząca się opatrywania ran to specjalność ratownicza, wędrówka po górach to specjalność turystyczna, ogniska i podchody to puszczaństwo, śpiewanie piosenek to specjalność artystyczna, a udział w harcerskim memoriale piłkarskim to specjalność sportowa. Nie ma specjalności stania pod pomnikami ani Inspektoratu Słuchania Przydługich Przemów Druhów Wspominających Swe Harcerskie Dzieciństwo. Śmiem więc twierdzić, że 90% atrakcyjnych działań programowych podejmowanych w harcerstwie można określić mianem działań specjalnościowych (oczywiście często na bardzo podstawowym poziomie, ale i ten instruktorowi ujmy nie przynosi). Konkluzja w tej sytuacji rodzi się sama - dlaczego na specjalnościach nie oprzeć programu ZHP?
HasÅ‚o takie pada w dyskusjach bardzo czÄ™sto, chyba wszyscy siÄ™ zgadzajÄ…, że specjalnoÅ›ci sÄ… atrakcyjne i skuteczne wychowawczo. Nie bez przyczyny zdanie, które każdy kandydat na przewodnika z mojej drużyny musiaÅ‚ wypowiedzieć podczas zamykania próby przed KSI, brzmiaÅ‚o “Baden-Powell twierdziÅ‚, że żeglarstwo to najlepszy sposób na wdrożenie w życie metody skautowej” (nie znalazÅ‚em źródÅ‚a tego cytatu, znawców tematu proszÄ™ o pomoc). Jak jednak wcielić hasÅ‚o “specjalnoÅ›ci podstawÄ… programu ZHP” w życie? Otóż moim zdaniem inspektoraty specjalnoÅ›ciowe, tworzÄ…ce obecnie WydziaÅ‚ SpecjalnoÅ›ci GK, powinny zostać przeniesione do WydziaÅ‚u Programowo-Metodycznego (analogiczne zmiany powinny zajść w chorÄ…gwiach i w hufcach). W oparciu o specjalnoÅ›ci powinny powstawać wszystkie propozycje programowe ZHP. Mam już nawet kilka pomysłów na ich nazwy - “Naucz siÄ™ ratować życie”, “Å»egluj w harcerstwie”, “Harcerze-lotnicy - to również dla Ciebie” itp. itd. Mamy dziÅ› z propozycjami programowymi ewidentny kÅ‚opot - drużynowi żalÄ… siÄ™, że sÄ… one nieatrakcyjne, zespoÅ‚y programowe wszystkich szczebli (hufców, chorÄ…gwi, GK) tworzÄ… je czÄ™sto w bólach i na siłę. A możliwoÅ›ci mamy przecież mnogość - atrakcyjnie i skutecznie możemy wychowywać przez specjalnoÅ›ci.
PomyÅ›leć można “Rozwiążemy WydziaÅ‚, inspektoraty przeniesiemy gdzie indziej, co to da?”. OczywiÅ›cie za zmianami strukturalnymi muszÄ… pójść te mentalne. Struktura nie pozostaje jednak bez wpÅ‚ywu na sposób myÅ›lenia - po takiej reformie programowcy bÄ™dÄ… niejako zmuszeni do pracy ze specjalnoÅ›ciami. ChciaÅ‚bym, żeby na spotkaniach programowych wszystkich szczebli, od szczepów i hufców zaczynajÄ…c, a na Głównej Kwaterze koÅ„czÄ…c, siadali obok siebie żeglarz, spadochroniarz, ratownik, muzyk oraz turysta i myÅ›leli o tym, jak zainteresować mÅ‚odych ludzi harcerstwem. Bo co atrakcyjnego niespecjalnoÅ›ciowego nam w programie ZHP zostaÅ‚o?
Brak podobnych wpisów



(30 głosujących, średnia: 3.87 na 5 możliwych)

Komentarze: 18 do “NiewyciÅ›niÄ™ta cytryna”