search
top

Badania w ZHP

Kamil pisał o tym, jak wyglądały badania w ZHP w II RP. Ja w czasie ostatniej mojej wizyty w hufcu, sięgnąłem do Biblioteki hufca po rocznik HARCERSTWA. Wyciągnąłem taki z 1986 roku, bo wtedy powstała moja drużyna. Chciałem wiedzieć, jak wtedy wyglądało harcerstwo. No ale zawodowe skrzywienie wzięło górę. Bo oto, z rocznika HARCERSTWA 1986 dowiaduję się, że działalność badawcza Związku, kwitła nie tylko w międzywojniu.

W numerze lutowym, informacja o wydaniu przez GK ZHP raportu: Stan drużyn ZHP. Zjawiska i trendy. Raport z II powszechnego spisu drużyn. 195 stron.

W marcu, wyniki sondażu przeprowadzonego wśród uczestników XI Olimpiady Wiedzy Technicznej. W sondażu uczestniczyło 50 osób. Autor, Janusz Kowlaski, słusznie nazwał badanie sondażem i nie podaje wyników procentowych. Próba jest za mała. Ale trochę można się dowiedzieć o motywacjach młodych ludzi do udziału w Olimpiadach Wiedzy Technicznej. Wyniki fachowo opracowane. Kwestionariusz poprawny.

Kwiecień – artykuł Heliodora Muszyńskiego „Koncepcja stylu życia i jej operanocjonalizacja”. Ciekawa, choć krótka analiza nowego (wtedy) terminu. I wyniki badań „Preferencje w zakresie wyboru wartości moralnych młodzieży zrzeszonej i nie zrzeszonej w ZHP”. Jak dla mnie trochę małe próby: 72 harcerzy, 72 osoby nie zrzeszone i dla porównania 50 nauczycieli. Badanie oparte o test wyboru wartości moralnych. Wartości związane z wygodą życia preferuje 21% harcerzy, 30% z badanych osób niezrzeszonych i 20% nauczycieli.

W kwietniowym numerze HARCERSTWA wyniki spisu 1985. Związek liczy 1.993.200 członków. Mój hufiec, jest piątym co do wielkości hufcem w Polsce. Liczy 13.000 członków…

W maju, znowu wyniki badania. Oczekiwania dzieci i młodzieży wobec harcerstwa. Próba 1150 osób, w tym 780 członków ZHP i 370 niezrzeszonych, wszyscy z klas II – VII szkoły podstawowej. 83% harcerzy i 82% członków niezrzeszonych uważa, ze harcerz powinien pomagać innym. Badanie prowadził zespół studentów z WSP w Bydgoszczy. Redaktorem raportu jest Urszula Sobkowiak.

Jeszcze w maju, wyniki badania samooceny drużynowych, autorstwa Iwony Słowik. Na próbie losowej, reprezentatywnej, 856 drużynowych harcerskich. Pytano o inspiracje do pracy, ocenę jakości szkoleń, wsparcie w hufcu, potrzebę kształcenia, ocenę drużyny. 2/3 drużynowych nie korzysta z biuletynów wydawanych przez GK ZHP .

W czerwcu analiza pt. „Kierowana socjalizacja w drużynach Nieprzetartego Szlaku” o możliwościach pracy drużyn NS w placówkach resocjalizacyjnych. Autorem jest Leszek Mikuła. I jeszcze wyniki badania prowadzonego w sześciu lubelskich drużynach na obozie w Poddąbiu, opracowane przez Jadwigę Gruba, pt. „Stosunki interpersonalne w drużynie harcerskiej”. Badanie przeprowadzone testem socjometrycznym Bogdana Śliwerskiego, analizą treści wypracowań, techniką Q-sort i obserwacją uczestniczącą.

Jest jeszcze „Angażowanie się młodzieży w życie grupy harcerskiej” na próbie 600. Kartkuję rocznik coraz szybciej. „Współczesny Drużynowy – próba ujęcia modelowego”. Zatrzymuję się przy nazwiskach znanych polskich socjologów, J. Szczepańskiego i P. Sztompke, do których odwołuje się autorka analizy.

Nie chce zanudzać. W każdym numerze wyniki badań.

Zamykam tom. Dużo mądrych rzeczy, ciekawi autorzy, przewijają się odniesienia do znanych nazwisk. W przypisach prace Kamińskiego, Glassa, Śliwerskiego, Znanieckiego, Sztompke, Grodeckiej, Fietkiewicza. Badania prowadzone przez społeczników, studentów, pasjonatów. Nie ma notek, że przez jakiś wydział badań.

Myślę, czy nie chcielibyśmy dziś mieć badań na próbie ogólnopolskiej o samoocenie drużynowych, o ich problemach, inspiracjach. Albo o tym, jak postrzegają nas osoby niezrzeszone. Czemu dla ZHP ’86 ktoś robił takie badania a dla ZHP 2008 nikt nie chce?

Żeby się pocieszyć otwieram stronę wydziału badań GK ZHP. www.badania.zhp.pl. W aktualnościach ostatni wpis z 2 lutego 2007. Ale w dziale RAPORTY ciekawe rzeczy. Analiza stopnia realizacji strategii ZHP przez chorągwi, opracowane przez Edyte Siwińską i Michała Boruna. Czy dziś ktoś pyta, jak chorągwie realizują strategię ZHP? Raport z analizy zmian metodycznych Piotra Kołodziejczyka, wyniki badań typu OMNIBUS opracowane przez Kamila Waisa i Małgorzatę Kawalec. Ktoś kiedyś potrzebował i zamawiał takie analizy i badania. Komuś zależało, by wiedzieć.

Wychodzi mi na to, ze badania prowadził ZHP w II RP, prowadził za komuny, czego dowodem są raporty z badań w 1986 roku, prowadził wydział w czasach naczelnika Maślanki.

Kolejni komisarze zagraniczni, mówili mi, że działalność WBA jest czymś wyjątkowym w skautowym świecie. Że są gdzieś ludzie, którzy zazdroszczą nam harcerskich badaczy. Że to innowacyjne i potrzebne. Może to niedobrze, że ci skauci dostrzegali fakt przeprowadzania przez WBA badań organizacji i jej otoczenia, a nie dostrzegali naszego wkładu w drugą wojnę światową. W końcu badania są tak mało romantyczne…

Może to dlatego, Główna Kwatera przestała zlecać wydziałowi badań jakiekolwiek badania czy analizy. Nie wiem.

W 1986 roku miałem 13 lat. Mam taką cicha nadzieje, że za kilkanaście lat, jakiś człowiek otworzy sobie Czuwaj, albo Na Tropie i powie, że jak miał 13 lat, to ZHP robiło fajne rzeczy. Ja dziś jestem pod wrażeniem działalności badawczej ZHP przed wojną i tego co robiono w badaniach w ZHP AD ’86 XX wieku…

VN:F [1.9.7_1111]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Podobne artykuły

Rafał Klepaczharcmistrz, zastępca komendanta hufca ZHP Radom - miasto i Szef Zespołu Kadry Kształcącej Hufca Rafom - miasto. Socjolog, samodzielny badacz badań rynku i opinii. Instruktor żeglarstwa PZŻ. W ZHP pełnił funkcje drużynowego, zastępcy komendanta hufca ds programowych, Szefa HSR, Kierownika Wydziału Badań i Analiz GK ZHP, Wiceprzewodniczącego ZHP. Jego pasje to żagle, góry, bieganie, kajaki i rower.

8 Responsesto “Badania w ZHP”

  1. Mariusz_M pisze:

    Muszyński, to czołowy socjalistyczny pedagog, który zrobił karierę na pedagogice socjalistycznej i udowadniał jej wyższość nad wszystkimi innymi systemami wychowawczymi. Harcerstwo i HSPS miały być przygotowaniem dzieci i młodzieży do służby i pracy w państwie socjalistycznym. Miały być masową pralnią mózgów…

    Badania były opracowywane przez studentów, bo musieli. Studiując pedagogikę naturalnie uczono ich tej socjalistycznej i narzucano tematy pracy magistersiej. Muszyński i jego znajome grono profesorskie musieli mieć badania do mądrych wniosków, więc zasuwali za nich przyszli magistrowie i doktoranci.

    W przypisach oczywiście wrzucano Grodecką i Kamińskiego, bo to oni opisali metodę harcerskąw sposób naukowy. Więc dla wyjaśnienia tej harcerskiej części prac magisterskich, czy doktorskich, trzeba było się posłużyć tymi nazwiskami. Co ciekawe, Kamiński był przecież „wyklęty” przez długi czas.

    Oczywiście, badania są, można z nich wyciągać wnioski, ale nie można brać ich za pewnik. Były one prowadzone pod jakimś kątem, dla udowodnienia z góry założonego celu. Metodologicznie pewnie są w porządku, ale wyniki mogą zupełnie odbiegać od prawdy…

    Warto jednak przyjrzeć się kwestionariuszom pytań, aby na ich podstawie stworzyć własne do dzisiejszych badań. Dziś nikt nikomu nie nakazuje być harcerzem i nikt nie nakazuje robić badań. Dlatego jest mniej harcerzy i mniej badających. Jednak mamy dużo studentów psychologii, pedagogiki i socjologii w naszych szeregach. I to oni każdego roku zastanawiają się na jaki temat pisać pracę magisterską. I to ich możemy zachęcać do pisania prac pod kątem harcerskim. To ich badania i opracowania możemy później wykorzystywać…

    W badaniach bardzo ważne są wnioski i zmiana rzeczywistości po wyciągnięciu wniosków. O ile mamy dużo wyników i wniosków opracowanych przez WBA, o tyle jakoś władze nic nie zmieniają…

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Rafał Klepacz pisze:

    O czym innym piszę. Trochę. Pisze o tym, ze w 1986 roku, robiono duzo badań. I nie tylko przez komuchów szukających z góry ustalonej tezy. Śliwerski komuchem był? Ponadto czasem wyniki… nic nie maja wspólnego z tamtym ustrojem.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. harclot pisze:

    Podejrzewam że Śliwerskiego „wrzucono” tak samo jak Kamińskiego i Grodecką.
    Był wówczas popularny m.in. dzięki publikacjom w „HR”-ze (którego był także członkiem redakcji).
    A wyniki faktycznie, czasem, nie mają nic wspólnego z tamtym ustrojem.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Mariusz_M pisze:

    Badania robili studenci. Jak któryś był sprytniejszy, a w dodatku sam był harcerzem, to zawsze znalazł jakąś swoją ścieżkę i poprowadził takie badania, które wtedy mogły być użyteczne i także teraz. Trzeba by było znaleźć wśród tych licznych badań to, co nas interesuje, a potem się temu jeszcze raz przyjrzeć.

    A teraz możemy zachęcać naszych studentów i doktorantów do badań i prac związanych z ruchem harcerskim.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. wilk samotnik pisze:

    Drogi Rafale ! Obawiam się, że dla potrzeb słusznej skądinąd tezy o konieczności badań, a i o braku takowych ostatnimi czasy, nieco opacznie przypisałeś „wartości obiektywne” badaniom z lat 80-tych, które były w pewnym stopniu inspirowane przez redakcję „Harcerstwa” i prowadzone w paru ośrodkach akademickich, w tym w Bydgoszczy.
    Znam te sprawy bardzo dobrze. Sam współpracowałem z Olgierdem Fietkiewiczem, który też był współpracownikiem Haera.
    Niestety, w dużej mierze jest tak jak napisał Mariusz. To były bardzo mocno manipulowane i pozorowane prace. Potrzebne było zbudowanie przedziwnej konstrukcji – socjalistycznej pedagogiki harcerskiej w miejsce metody skautowej. Trzeba też było nadać „naukowy szlif” temu co uważano za „amatorszczyznę” wychowawczą w ujęciu „marksistowskim”.
    Oczywiście, że wiele prac młodych magistrantów było rzetelnych i odrzucało intencje „koryfeuszy” takich jak Heliodor M i jego asystenci.
    Mało tego – Boguś Śliwerski, czy Krzysiek Blusz to po prostu była naukowa „konspira” w harcerstwie – i to właśnie te osoby i ich środowiska naukowe potrafiły nadać metodzie skautowej na POWRÓT rzetelny wyraz. Robiliśmy to też w Haerze a i Olgierd Fiietkiewicz robił to w pewnej mierze, na ile okoliczności pozwalały, w Harcerstwie. Niestety, nie zawsze umiał zachować „zdrowe” proporcje, o ile można tak powiedzieć, choćby wertując Leksykon Harcerstwa, drukowany gdy już padała komuna. Intencje „naukowców” i Naukowców tych lat były przejrzyste. Jedni robili partyjną karierę, inni zachowywali harcerstwo – jak powiedział Kamyk : „Idźcie pracować do drużyn”. A i o dziwo – dziś też jest to ….aktualne. Czyli żadnych znaków równości nie można stawiać,
    natomiast zawsze pozostaje pytanie – czy badania robimy pod z góry postawione tezy, czy jak przed wojną po to by rozwijać z Ruchu prawidłowe struktury i metodyki.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. Rafał Klepacz pisze:

    Witam Cię Piotrze na naszym blogu :)
    Masz pewnie rację, choć w cytowanych badaniach nie znalazłem nic co by udowadniało jakąś tezę. Ciekawe były. Metodologicznie w większości poprawne. Ale nie przeczę, że mogło być tak jak piszesz.

    Natomiast wierzę, że Ty i Mariusz doczytaliście do końca. Co zostało z dorobku badań II RP, badań… choćby Śliwerskiego w latach 80 i tego co robił WBA?

    Organizacja, która nie analizuje tego co się dzieje wokół (obojętne czy organizacja biznesowa czy społeczna) zachowuje się jak okręt na pełnym morzu bez obserwatorów i radaru (że użyje swojej ulubionej metafory). Nie wiemy, czy płyniemy we właściwa stronę, nie wiemy czy nie ma przed nami jakiejś rafy czy skały…

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. Mariusz_M pisze:

    Ja bym powiedział, że to okręt piratów ;-) Niby płyną wszyscy razem, ale wielu czai się z nożem na okazję, aby zostać kapitanem… :-) Nie po to, aby zmienić kurs… Nikt nie wie jak kręcić tym kołem sterowym. Kapitan to prestiż, to władza, to pieniądze :-) A jak trafią na refę, czy skałę, to się wtedy będą martwić :-)

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  8. wilk samotnik pisze:

    Zostało bardzo, bardzo dużo. Wśród wielu pozycji świetne książki, z jednej strony wydawane przez Adasia Czetwertyńskiego w MAW-ie, z drugiej – może bardziej „niepokornej” – przez HOW, / Najwięcej nowych autorów i tytułów/, znakomite cykle publikacji w Drużynie i jej mutacjach – w tym chyba najlepszego Natropka, znowu redagowanego przez Adama Czetwertyńskiego. /Wogóle Adam to harcerska „instytucja warta osobnej monografii :D/ Te badania i prace owocowały publikacjami i KSIĄŻKAMI – i wtedy rzeczywiście już nie odpowiadały w większości na żadne zamówienie, no może poza jedną pozycją ….” Plamy na lilijce” / ale wstyd :D / pewnej „druhny” pracującej potem u….Urbana.
    Fakt jest faktem, kapitan i oficerowie muszą być dobrymi nawigatorami, znać aktualny stan morza – żaden satelitarny GPS nie wystarczy. A prądy i rafy zmienne są…..

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
top