Jest sprawą całkiem oczywistą, że sposób pełnienia funkcji zależy w dużej mierze od osobowości i zainteresowań danej osoby. I tak ja, jako komisarz zagraniczny, w wolnych chwilach konferencji, warsztatów i innych wyjazdów zagranicznych oddawałem się namiętnie poznawaniu innych organizacji - czasem poprzez zadawanie nawet dziesiątek pytań. Interesowała mnie ich struktura, ich program, grupy wiekowe, odpowiedniki stopni i sprawności, a także sposób zarządzania. Nie lubię strasznie wyważać otwartych drzwi, a skoro mamy zmieniac organizację warto podpatrzeć jak to robią inni. I o tych obserwacjach chciałbym na łamach zhp24.net, nie raz i nie dwa napisać.
Podczas dyskusji o strukturach I zarządzaniu pojawiała się jedna rzecz która wprawiała w osłupienie praktycznie wszystkich, a w szczególności władze WOSM I WAGGGS które dyplomatycznie pytały się kiedy wreszcie mamy zamiar to zmienić. A mianowicie możliwość wybierania na funkcje płatne.
Nie raz przez ZHP przetaczała się dyskusja o rozdziale funkcji wychowawczych od organizacyjnych. To sprawa dość trudna, bo przecież u nas kwatermistrz, czy magazynier czują się harcerzami z krwi i kości. I dobrze! Tu chodzi o coś znacznie prostszego, coś co powinno znaleźć się w projekcie przyszłego statutu, a na dyskusję na ten temat jest już chyba ostatni dzwonek.
Otóż znakomita większość organizacji zakłada, że tam gdzie wybiera się osoby na funkcje płatne, tam zawsze będą istnieć mniejsze lub większe przekręty, politykowanie i inne mało skautowe zachowania. Ot natura ludzka ? tego nie zmienimy. Zresztą co będe tłumaczył, doskonale to znamy.
Jak to rozwiązać? Dość prosto.
Na czele, na danym szczeblu stoi zawsze ciało składające się z wolontariuszy ? Rada. Nie ważne czy mówimy o hufcu, czy o szczeblu centralnym. My mamy już zalążki tego systemu ? mamy Rady Chorągwi, mamy Radę Naczelną. Te ciała muszą być bezwzględnie złożone z wolontariuszy, żadnych umów zlecenia, czy innych tego typu rzeczy. Na szczeblach gdzie to ciało nie wystarcza (w wielu organizacjach na poziomie hufca, czy chorągwi-regionu wystarcza) powinno istnieć drugie ciało składające się z osób pracujących zawodowo.
W czym szkopuł?
Po pierwsze to ciało musi być zatrudniane przez wspomnianą Radę. Wybierane w drodze konkursu, oceniane i zatrudniane dalej lub nie. Po drugie to ciało składające się z wolontariuszy jest zarządem, a to drugie ? no cóż jest po prostu grupą ludzi którzy w profesjonalny sposób realizuję strategię. O strategii decyduje zjazd, a profesjonalistów dogląda Rada.
Czy to nie piękne? Przede wszystkim nie wyobrażam sobie przekrętów na taką skalę jak ma to miejsce u nas. Bo stanowiska na które można wybrać są atrakcyjne tylko dla pasjonatów. Po drugie osoby zatrudniane mogą być zwolnione w każdej chwili (jeśli nie wywiązują się z obowiązków), albo mogą przepracować długie lata ? jeśli są dobrzy. Nie muszą myślec o kadencjach, wyborach, martwić się składem zjazdu. Muszą za to myśleć o tym czy dobrze wykonują swoją pracę ? jak w każdej firmie.
Tak skonstruowane są choćby władze WOSMu ? zjazd wybiera Radę składającą się z wolontariuszy (wyjątkiem jest skarbnik, który wchodzi w skład rady ? ale to chyba zrozumiałe że on powinien być opłacany i to nieźle). Rada wybiera spośród siebie szefa (ale nie jest on żadnym wodzem, czy komendantem jak u nas - rządzi Rada!). Natomiast Biuro składa się z profesjonalistów ? szefa programu, czy wizerunku zatrudnia właśnie Rada.
W niektórych organizacjach, na przykÅ‚ad we Francji, Rada zbiera siÄ™ nawet dwa razy w tygodniu. To musza dopiero być pasjonaci! Zjazd odbywa siÄ™ raz do roku, a delegatami sÄ… przedstawiciele szczepów. PrzyjeżdżajÄ… za wÅ‚asne pieniÄ…dze (lub szczepu jak mniemam), mieszkajÄ… pod namiotami. Co roku wymieniana jest 1/3 skÅ‚adu Rady ? w ten sposób zachowana jest pÅ‚ynność. I jeszcze jedno - Rada aby pozostać RadÄ… musi skÅ‚adać siÄ™ z maksymalnie 9-10 osób. Jeden z instruktorów z Malty, gdy opisaÅ‚em mu naszÄ… RadÄ™ NaczelnÄ… zaÅ›miaÅ‚ siÄ™:”To nie Rada, to Parlament!”
Tak więc drogi zespole zajmujący się Statutem ? pomyślcie nad zbliżeniem się do tego rozwiązania. Tym bardziej, że władze WOSM I WAGGGS grzmią o tym od dawna. Oczywiście sprawa nie jest wcale banalna do zrealizowania, trzeba przeanalizować wiele wariantów, skonfrontować to z polskim ustawodawstwem I wreszcie?. Wykruszyć tony betonu
Ale nikt nie mówił że będzie łatwo!
Brak podobnych wpisów






Komentarze: 6 do “Wybrani, czy mianowani?”