search
top

Too fast…

Kiedy w upalny dzień jesteśmy bardzo spragnieni marzymy o tym, żeby dostać się do jakiegoś sklepu, dorwać lodówkę i wyciągnąć z niej zimną puszkę coli. Jest tak nawet jeśli normalnie bardzo rzadko nam się zdarza wypić ten jakże pociągający napój, bo kiedyś jakiś sprytny kolega wstrząsnął puszką przed otwarciem i cała jej zawartość znalazła się na naszych ciuchach.
Kiedy jesteśmy w sytuacji podbramkowej często decydujemy się na nie zawsze do końca przemyślane rozwiązania. Chcemy pokonać problem nie patrząc długodystansowo. Ważne jest żeby nam w danej chwili wszystko się ułożyło. Nawet jeśli będzie trzeba kiedyś pójść do dentysty przez słodkie napoje.
Jak często w dzisiejszym harcerstwie zdarza się taka sytuacja:
Drużynowy postanawia zrezygnować, wyjeżdża na studia, przeprowadza się, albo ma jeszcze jakieś inne ważne wymówki, ktoś musi zabrać się za drużynę, no bo jakże by inaczej. Jednak na horyzoncie nie widać zbyt wielu kandydatów. Jest jednak Franek. Franek jest w drugiej gimnazjum, jest nad wiek rozwinięty, zawsze można na nim polegać, już od dawna jest przybocznym, w głowie ma masę pomysłów a jego zbiórki podobają się reszcie. Po namowach drużynowego czeka tylko aż skończy 16 lat i chce otworzyć przewodnika. Idealny, wydawałoby się, kandydat, jest jak wstrząśnięta, zimna puszka coli. I dostanie fuchę, na kurs pójdzie już jako pełniący obowiązki drużynowego, będzie jeździł na obozy w kadrze od 15 roku życia, sprawdzi się, ale w wieku 18 lat będzie marzył o tym, żeby oddać drużynę.
Puszka coli “wyrzuci” z siebie zawartość i zostanie prawie pusta. Franek będzie miał dość harcerskiej drużyny, na wędrowniczą nie będzie miał tyle czasu, a chciałby zrobić wreszcie coś dla siebie, wypatrzy w drużynie kolejnego “zmiennika”. Na skutek “wybuchu” jednej puszki sięga się po kolejną.
I tak nasz związek traci instruktorów w przedziale od 18 do 24 roku życia. Jest ich coraz mniej i coraz szybciej odchodzą, uważają, że nie ma już dla nich miejsca, że zrobili już wszystko co mogli, czują się wypaleni. Nic dziwnego skoro zabrało się im jedne w ciekawszych lat w ZHP, kiedy jedni szli na grę, oni musieli ją rozłożyć, kiedy inna ekipa szła na Rajd, jako Wędrownicy czy HSI, oni musieli pilnować patrolu harcerskiego.
Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę z tego jak niebezpieczne jest zjawisko wypalenia, kiedy zbyt wcześnie zrzucimy na kogoś zbyt wiele obowiązków i odpowiedzialności. Co prawda w dzisiejszych czasach młodzież wcześniej dojrzewa, dzieciaki chcą same zarabiać by nie musieć ?ciągnąć? od rodziców, opiekują się młodszym rodzeństwem, przejmują część zajęć rodziców w rozbitych domach, ale nie oznacza to, że takie zjawisko jest w 100% dobre. Co z zabawą, gdzie przygoda? Jak to się ma ze stopniowym poznawaniem świata? Gdy wrzucimy kogoś na głęboką wodę, albo zacznie tonąć, albo nauczy się pływać, szybko się jednak męcząc.
Trzeba uważać, żeby nie niszczyć młodych, obiecujących ludzi, instruktorzy powinni być raczej jak mocna, dobra herbata, niż zimna, wstrząśnięta puszka coli.

VN:F [1.8.1_1037]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Podobne artykuły

Przewodniczka. W Hufcu pełniła funkcję od drużynowej, przez Przewodniczącą KRH do Zastępcy Komendanta Hufca, obecnie Zastępca Komendanta Szczepu Wilki z czym jest jej dobrze. Prywatnie studentka Uniwersytetu Śląskiego.

12 Responsesto “Too fast…”

  1. greegorsk mówi:

    Tekst dobry, ale nie do końca można się zgodzić z wnioskami. Trochę tu niekonsekwencji – najpierw piszesz o 15-letnim Franku (i tu się należy zgodzić że w zapewne 99% przypadków to za wcześnie by być drużynowym), a potem piszesz o 18-24 latkach.
    Wypalenie spowodowane tym że jak piszesz “rozstawiali gry zamiast na nich biegać” to tylko jeden z kilku i to chyba jeden z mniej istotnych problemów odchodzenia z ZHP drużynowych w tym wieku. Hierarchia przyczyn jest zupełnie inna.
    Najważniejszą jest skostnienie i bezduszność ZHP. Drużynowy wciąż zderza się z ociężałą machiną, która zamiast wspierać go i pomagać, rzuca kłody pod nogi. W hufcu czy chorągwi ważniejsze są “szarże” z komend, komisji rewizyjnych, zespołów kwatermistrzowskich itd., niż drużynowy. Jeśli w hufcach czy chorągwiach widać tylko troskę o utrzymanie bazy i etaciku, a zero harcerskiego instruktorskiego ducha, to przez to przede wszystkim drużynowi odchodzą.
    Bycie drużynowym to oczywiście ciężkie obowiązki i odpowiedzialność, ale także możliwość tworzenia i realizowania siebie. Prowadzenie drużyny młodszoharcerskiej czy gromady zuchowej MOŻNA pogodzić z własnym rozwojem, z udziałem w rajdach przygodowych, wyprawach górskich czy realizowaniem swoich prywatnych pasji poza harcerstwem. To nie jest aż takie trudne, a młodzi ludzie w Polsce są dziś coraz lepiej zorganizowani, coraz bardziej asertywni i potrafią to godzić. Natomiast nie potrafią przebić głową muru ZHP-owskiego betonu.

    Jedyną receptą na to by drużynowi nie odchodzili z ZHP jest stworzenie im lepszych warunków działania, poprzez:
    1) czynne prawo wyborcze tylko dla szefów p.j.o. i nikogo więcej
    2) zmianę systemu stopni instruktorskich by rozwój instruktora nie wiązał się ze wspinaniem po szczeblach drabiny biurokratycznej
    3) systematyczne dostarczanie drużynowym dobrych materiałów i propozycji programowych.
    więcej na stronach kręgu płaskiego węzła

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Masz w dużej mierze rację, chciałam raczej pokazać, ze takie osoby po 3, 4 latach prowadzenia drużyny, mogą się wypalić i stracić chęć do działania z dzieciakami. Piszę to po obserwacjach wielu środowisk i instruktorów. Na pewno po części wynika to zarówno ze zbyt wczesnego objecia funkcji, jak i ze złego wsparcia i braku odpowiedniej pomocy z zewnątrz.

    UA:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. greegorsk mówi:

    Tekst dobry, ale nie do końca można się zgodzić z wnioskami. Trochę tu niekonsekwencji – najpierw piszesz o 15-letnim Franku (i tu się należy zgodzić że w zapewne 99% przypadków to za wcześnie by być drużynowym), a potem piszesz o 18-24 latkach.
    Wypalenie spowodowane tym że jak piszesz ?rozstawiali gry zamiast na nich biegać? to tylko jeden z kilku i to chyba jeden z mniej istotnych problemów odchodzenia z ZHP drużynowych w tym wieku. Hierarchia przyczyn jest zupełnie inna.
    Najważniejszą jest skostnienie i bezduszność ZHP. Drużynowy wciąż zderza się z ociężałą machiną, która zamiast wspierać go i pomagać, rzuca kłody pod nogi. W hufcu czy chorągwi ważniejsze są ?szarże? z komend, komisji rewizyjnych, zespołów kwatermistrzowskich itd., niż drużynowy. Jeśli w hufcach czy chorągwiach widać tylko troskę o utrzymanie bazy i etaciku, a zero harcerskiego instruktorskiego ducha, to przez to przede wszystkim drużynowi odchodzą.
    Bycie drużynowym to oczywiście ciężkie obowiązki i odpowiedzialność, ale także możliwość tworzenia i realizowania siebie. Prowadzenie drużyny młodszoharcerskiej czy gromady zuchowej MOŻNA pogodzić z własnym rozwojem, z udziałem w rajdach przygodowych, wyprawach górskich czy realizowaniem swoich prywatnych pasji poza harcerstwem. To nie jest aż takie trudne, a młodzi ludzie w Polsce są dziś coraz lepiej zorganizowani, coraz bardziej asertywni i potrafią to godzić. Natomiast nie potrafią przebić głową muru ZHP-owskiego betonu.

    Jedyną receptą na to by drużynowi nie odchodzili z ZHP jest stworzenie im lepszych warunków działania, poprzez:
    1) czynne prawo wyborcze tylko dla szefów p.j.o. i nikogo więcej
    2) zmianę systemu stopni instruktorskich by rozwój instruktora nie wiązał się ze wspinaniem po szczeblach drabiny biurokratycznej
    3) systematyczne dostarczanie drużynowym dobrych materiałów i propozycji programowych
    (postulaty programu RPM Krag Płaskiego Węzła)

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. arex30 mówi:

    Wesołe jest życie staruszka….. Inna perspektywa. Zastanawiające jest to ze wiek 19/20 lat i już koniec. Że ideały się wypaliły. Że zderzenie z rzeczywistością. Wynika z tego ( może nadinterpretuje ) że system jest chory. Harcerstwo zatraciło swoja świeżość. I nie chodzi tutaj o bycie z aktualnymi trendami w modzie. Harcerstwo nie było w modzie i nie powinno. To alternatywa. Piekielnie fajna alternatywa. Postrzeganie tego w kategorii towarzystwa wzajemnej adoracji jest niestety nagminne. I nad tym będę pracował w ciągu tego roku harcerskiego.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. Kamil Wais mówi:

    arex30 pisze m.in. że: Harcerstwo nie było w modzie i nie powinno. To alternatywa.
    Nawiązując do tego fragmentu chciałbym tylko zauważyć, że był jednak taki okres, kiedy harcerstwo było zdecydowanie “w modzie”. I to w takim stopniu, że walczono nawet ze zjawiskiem powstawania tzw. “dzikich drużyn” – czyli drużyn harcerskich zawiązywanych spontanicznie przez młodzież bez jakichkolwiek kontaktów z władzami harcerskimi.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. greegorsk mówi:

    Popieram Kamila. Takich okresów było nawet kilka, nie wiem który Kamil ma na myśli, ale podobnym trendem charakteryzowały się np. lata 1945-1947. Wtedy bardzo powszechne było np. noszenie munduru (z krzyżem i innymi oznaczeniami) na prywatnych (koleżeńskich, niezorganizowanych)wycieczkach.
    Arex30, z całym szacunkiem, ale Twoje poglądy to chyba utopijny idealizm. Mylisz modę (coś co się zmienia co sezon) z długofalowymi trendami społeczno-kulturowymi. Wobec czego harcerstwo ma być alternatywą? Wobec rynsztoka i najniższych nurtów kultury masowej? Tak jak najbardziej. Ale czy wobec całej rzeczywitsości? Moim zdaniem nie.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. arex30 mówi:

    Kamil brawo. Lecz czy to wszystko ? Harcerskie klasy w latach 70 ubiegłego wieku… Ale czy tak naprawdę chodzi o ilość …
    greegorsk a o jakiej rzeczywistości mówisz. O narkotykach w szkole. O znieczulicy społecznej? O presji pieniądza ? O instynktach zwierzęcych ?
    A trendy ?
    Nie bardzo to potrafię pojąć.
    Nie nie jestem idealistą jak piszesz lecz wesołym staruchem. Ojcem i mężem. Również harcerzem i patriotą. Przeżywałem już i komunizm z ludzką twarzą, i dekomunizacje w wojsku, zaliczyłem też wiele innych zgrzytów w naszym codziennym życiu.
    To jak pogodzić prace, dom życie i znaleźć w tym miejsce dla harcerstwa to trudna sztuka.
    Ale nie niemożliwa.
    Czego wszystkim smutasom z całego serca życzę.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  8. greegorsk mówi:

    Nie bardzo da się z Tobą dyskutować, bo snujesz refleksje na bardzo wysokim poziomie uogólnienia. Wiele tematów o których piszesz jest szczegółowo i ze wszystkich stron obrabianych w harcerskim internecie na różnych platformach dyskusyjnych (listy, fora, internetowe czasopisma, także ten portal blogowy – inne teksty). Co to np. znaczy że harcerstwo ma być alternatywą? Czy to, że proponujemy inny system wartości niż rządzący w narkotykowo-falowych gimnazjach i w świecie bezmyślnego konsumpcjomnizmu? Czy to, że harcerz/harcerka ma nie słuchać współczesnej muzyki, nie ubierać się modnie, mówić “klawo” i “morowo” zamiast “zarąbiście”? Konkret, konkret, precyzja…

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  9. arex30 mówi:

    greegorsk to że jest obrabianych to oznacza ze jest rozwiązanie nurtujących problemów? Przyznam się ze nie bardzo widzę. Widzisz lubujemy się w dyskusjach z których nic tak naprawdę nie wynika. Mówisz że jest źle … i co robisz … dalej mówisz że jest źle.
    Jeśli oczekujesz gotowej recepty nie podam jej. Natomiast wiem co robię i będę to robił. Będę pracował z funkcyjnymi do bólu. Wyjazdy, biwaki, złazy, imprezy, kominki, ogniska. Pomogę napisać konspekt, nawiązać współpracę ze środowiskami poza harcerskimi. Otworze stare-nowe możliwości drużyn specjalistycznych.
    Odnoszę dziwne wrażenie że frustraci którzy oczekiwali władzy a jej nie mają produkują w dyskusjach jad zawiści.
    Tu trzeba zakasać rękawy i do pracy.
    Inny system wartości…. Tak. Prawo i Przyrzeczenie to kanony. Podobnie jak Przykazania Boże i Kościelne. Tylko mała jest różnica. Jako Katolicki naród ( wg statystyk ok 90% społeczeństwa jest wierzących ) nie przestrzegają przykazań. Czy w związku z tym w harcerstwie też nie będziemy ich przestrzegać. Nie tylko 10 punktu ale całości. Jak powiada mój znajomy to hipokryzja. Mówimy o Prawie a myślimy tylko o 10 punkcie.
    Tak dla przypomnienia.

    Prawo Harcerskie Związku Harcerstwa Polskiego

    1. Harcerz sumiennie spełnia swoje obowiązki wynikające z Przyrzeczenia Harcerskiego.
    2. Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy.
    3. Harcerz jest pożyteczny i niesie pomoc bliźnim.
    4. Harcerz w każdym widzi bliźniego, a za brata uważa każdego innego harcerza.
    5. Harcerz postępuje po rycersku.
    6. Harcerz miłuje przyrodę i stara się ją poznać.
    7. Harcerz jest karny i posłuszny rodzicom oraz wszystkim swoim przełożonym.
    8. Harcerz jest zawsze pogodny.
    9. Harcerz jest oszczędny i ofiarny.
    10. Harcerz jest czysty w myśli, w mowie i uczynkach; nie pali tytoniu i nie pije napojów alkoholowych

    Przyrzeczenie Harcerskie

    Mam szczerą wole, całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce nieść chętną pomoc bliźnim i być posłusznym prawu harcerskiemu.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  10. maxen mówi:

    Dorzucę i ja swój głos w dyskusji. Moim zdaniem harcerstwo nie powinno być alternatywne, a atrakcyjne dla młodych ludzi. Robiąc różne ciekawe rzeczy przyciągniemy do siebie młodych ludzi, którym będziemy mogli przekazać harcerski system wychowawczy. Dlaczego ten ruch był tak atrakcyjny bardzo, dawno temu, kiedy powstawał, a no dlatego właśnie, że był atrakcyjny. Pierwsze rozgłośnie radiowe – harcerze, pierwsze filmy – harcerze, nawet przy tworzeniu pierwszych stronach www brali udział harcerze. Wynika z tego, że ta organizacja skupia ludzi aktywnych, którzy chcą coś robić. Dlatego nie warto narzekać, trzeba wsiąść się do pracy już dziś i w drużynach iść z wiatrem postępu : gps, zakładanie hotspotów w hufcach, nauka korzystania z internetu, podstawy fotografii, tworzenie filmów, grafik, nagrywanie płyt muzycznych, może profesjonalnie zrobione imprezy charytatywne, rekonstrukcje historyczne pomysłów jest wiele tylko trzeba usiąść i pomyśleć.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  11. Mariusz_M mówi:

    To ja wam powiem (po raz kolejny), że jak jest pomysł na przedsięwzięcie, projekt, akcję… cokolwiek wyjątkowego, to udostępnię wam mój serwer na stronę tego czegoś i będziecie mogli trafić z tym do ludzi. Tylko już nie narzekajcie, że znowu jest źle. Jest źle, wiemy o tym. Coś nowego ktoś chce powiedzieć?

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  12. arex30 mówi:

    Mariusz_M Jest wiele pomysłów jest tez trochę rąk do działania są instytucje co chcą pomagać….. tylko czasem jakoś nie bardzo są chętni by z tego korzystać…..

    Za propozycje ( co ja widzę po raz pierwszy dziękuję i zamierzam z tego skorzystać.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Leave a Reply

top