Sprawozdania finansowe
Odkąd pracowałem w GK to czerwiec był czasem wyjątkowo gorącym. Chociaż ta gorączka zaczynała się już wcześniej. Jej początek zwiastowało pojawienie się na korytarzach GK druhny z CKR, która zajmowała się analizą bilansu. Tak pewnie już z trzydzieści lat temu też się zajmowała. Później z każdym dniem było gorzej. Księgowe szarzały, odczłowieczały, zmieniały się w tylko element wyposażenia swojego pokoju. Działo się tak bo spędzały w GK całe dnie, wieczory i noce. Przygotowywały bilans a potem wprowadzały do niego poprawki. Problemem często było to, że bardzo późno pojawiały się sprawozdania z chorągwi. Powodowało to oczywiście dodatkowe stresy a raz nawet przesunięcie terminu posiedzenia RN, która sprawozdania finansowe zatwierdza. Ale jednak sprawozdania były.
W tym roku sprawozdania finansowe kilku chorągwi w ogóle nie zostały opracowane w terminie. Nie odbyły się zbiórki rad chorągwi, które miały te sprawozdania zatwierdzić. Należałoby spodziewać się w tej sytuacji gwałtownej a przede wszystkim zdecydowanej reakcji GK. Ale niestety tej reakcji nie było, bo… GK sama nie przygotowała sprawozdania na czas.
W ostatnim rozkazie druhna naczelniczka (znów zwana naczelnikiem – chociaż podobnie jak poprzednia stanowczo jest kobietą) ukarała upomnieniem kilku komendantów i skarbników chorągwi. A także komendantki i skarbniczki. Upomnienie to najłagodniejsza kara jaką można było zastosować. To akurat nic dziwnego bo po pierwsze nasza władza wykonawcza nie chce wykluczać ważnej części naszych instruktorów z ZHP (słowa Cyryla na liście [czuwaj]) a pewnie by się obrazili i odeszli jakby dostali naganę a po drugie gdyby naczelniczka ukarała innych powinna ukarać też siebie.
Stwierdzenie, że ryba psuje się od głowy w tym wypadku ma zastosowanie ale z drugiej strony to chyba jednak zatrute korzenie (chorągwie) powodują, że niszczy się cały system sprawozdawczy w ZHP.
Podobne artykuły
harcmistrz, komendant szczepu, przewodniczący KRH w hufcu Łódź Widzew. Pracownik organizacji pozarządowej (Polski Związek Głuchych) i trener NGO. Prezes zarządu Pracowni Wspierania Organizacji Pozarządowych. W ZHP był między innymi drużynowym 12 ŁDH i kierownikiem Wydziału Pozyskiwania Środków GK ZHP.
Tak. Tak.
Kowlak, myślę, że podobnie jak Ty najchętniej to bym przełożył komendantów i skarbników chorągwi, a także komendantki i skarbniczki, przez kolano i wymierzył po tyle klapsów ile dni się spóźnili ze sprawozdaniem. No bo przecież INNE GK’i to udzielały takich kar, że upomnienie się nie umywa…
No nie. Inne GieKi też niewiele robiły. Tylko co to za argument. Przecież sam wiesz, że teraz miało być inaczej i lepiej a poza tym w GK jest przedstawiciel komendantów chorągwi co powinno przyczynić się do lepszej współpracy między GK a chorągwiami. W poprzednich GK byli tylko byli komendanci.
Ja nie wiem jakie konkretnie działania powinna podejmować władza naczelna w tej sprawie. Ale jakieś musi. Bo bez tego marazm będzie się pogłębiał. No i przede wszystkim sama musi być na czas.
Kowlak, zauważ proszę, że odniosłem się jedynie do ‘ostrości’ kary a nie jej zasadności. Nie polemizuję z Tobą co do konieczności wypełniania obowiązków…
No dobrze. Cieszę się, że zgadzamy się z potrzebą wypełniania obowiązków. A co do ostrości kary to musisz przyznać, że byłoby łatwiej przekonywać do pełnienia obowiązków jeśli stosowano by bardziej zdecydowane środki. Tym bardziej, że większość „ukaranych” to pracownicy.
Muszę :)
No to super. Natomiast jeśli chciałbyś przekładać przez kolano to tylko uprzedzę Cię, że np. Grześ Jurek czyli skarbnik mojej chorągwi jest duży i ciężki więc będzie niepraktyczy do przekładania :)
Kolwak, dużo Ci do mnie nie brakuje :P