search
top

Pułapki społeczne

Pułapki społeczne to modele takich sytuacji w których uczestnicy starając się dokonywać najlepszych wyborów decydują się na te, które nie są korzystne dla całej społeczności albo wręcz jej szkodzą. Najgorsze jest to, że często trudno jest samemu zauważyć, że znalazło się w takiej pułapce, a cały proces pogrążania się w konsekwencje złych decyzji jest niekontrolowany i z czasem coraz trudniejszy do odwrócenia.

Czy to ma coś wspólnego z ZHP? Czasami bardzo dużo jak sądzę. Niestety.
Pierwszy raz usłyszałem o teorii gier i pułapkach społecznych jeszcze na swoich studiach, a potem nieustannie zacząłem je dostrzegać w codziennym życiu i oczywiście w harcerstwie. W ZHP było to o tyle bolesne, że beznadziejność niektórych sytuacji była przytłaczająca, ale niekiedy udawało się je przezwyciężyć – bo jak się okazało są sposoby na wyjście z takich pułapek. Nie zawsze proste – ale czasami całkiem skuteczne.

Myślę, że warto się zastanowić nad dwiema modelowymi sytuacjami: zgubioną kanapą i pułapką wspólnego pastwiska.
Dzisiaj o tej pierwszej. Funkcjonuje ona pod różnymi postaciami, czasami jest to fortepian, czasami coś innego – ja wybieram starą kanapę. Otóż sprawa wygląda tak:
Kilku pasmowa autostrada o bardzo dużym natężeniu ruchu. Samochody przemieszczają się szybko, kierowcy i pasażerowie realizują dzięki temu swoje cele, całe społeczeństwo na tym szybkim transporcie zyskuje. Na skrajnym prawym pasie jedzie ciężarówka firmy zajmującej się przeprowadzkami. Na niej – wśród różnych mebli – stara kanapa. Kanapa z jakiegoś powodu jest słabo zabezpieczona na czas transportu. Może niedbalstwo przewoźników, może wadliwy sprzęt, może zwykły przypadek. W każdym razie kanapa zsuwa się z ciężarówki i spada niezauważona na jezdnię. Ciężarówka pojechała dalej. Co się dzieje? Samochody nie mogą jechać pasem na którym leży kanapa, więc próbują się dostać na pas po lewej stronie. Ponieważ natężenie ruchu jest duże, zaczyna się robić tłok, samochody z prawych pasów próbują się dostać na lewe, ale z czasem nigdzie nie ma już miejsca, zaczyna się robić korek. Konsekwencje? Straty tak dla poszczególnych użytkowników autostrady jak i dla całej społeczności – duże opóźnienia, niezrealizowane cele.
Można by zadać pytanie, dlaczego nikt z kierowców zbliżających się do kanapy nie zatrzyma się i nie usunie jej na pobocze? Wówczas byłoby to tylko chwilowe zablokowanie ruchu. Tylko, że to wymagałoby, żeby jakiś jeden kierowca poświęcił swój czas i energię dla całej społeczności. Jeszcze gorzej gdy okaże się, że do przesunięcia ciężkiej kanapy potrzeba więcej osób. Wtedy co – taki kierowca ma stać i czekać aż może zatrzyma się ktoś inny?! Prościej i szybciej próbować ominąć przeszkodę i szybko jechać dalej. Tylko, że w dalszej perspektywie wtedy tracą na tym wszyscy.
Taka pułapka nie jest jednak całkiem bez wyjścia. Jakie działania można więc próbować podejmować?
Florian Znaniecki pisał kiedyś o „zboczeńcach nadnormalnych” – to dobre określenie na kierowców, którzy w takich sytuacjach mimo wszystko się zatrzymują i próbują usunąć przeszkodę. Jeszcze lepiej gdy takich osób jest więcej w społeczeństwie – bo wtedy większa szansa, że ktoś jeszcze się zatrzyma. Wtedy łatwiej i skuteczniej walczyć z cięższymi przeszkodami (to skądinąd może być też argument za konsekwentnym rozwojem liczebnym).
Można twórczo próbować różnych działań zapobiegawczych lub usuwających niepożądane skutki. Ważne, że jeśli jakieś rozwiązanie nie działa dość skutecznie – lepiej jest próbować różnych innych tak długo aż znajdzie się to satysfakcjonujące. Inaczej skazani jesteśmy na sytuację, w której może być już tylko gorzej.
Trzeba jednak uważać, bo jeśli zdecydujemy się na regulacje formalne i np. wprowadzimy zakaz jazdy ciężarówek po autostradzie to ogólne straty (jak brak szybkiego transportu ciężarowego) mogą znacząco przeważać nad potencjalnymi korzyściami (jak zapobieganie sporadycznym wypadkom).
Można też starać się spowodować, by każda zgubiona kanapa skutkowała jakimiś bodźcami dla przewoźników. Może niekoniecznie takimi, by musieli ogłosić bankructwo, ale takimi by bardziej opłacało się im dbać o staranny załadunek i zabezpieczenie sprzętu niż o późniejsze wyrównywanie szkód.
Przede wszystkim zaś można umożliwić swobodny i jawny przepływ informacji. Łatwiej będzie się kierowcom skrzyknąć np. jeśli będą mieli własne CB. A na pewno trudniej podejmować jakiekolwiek decyzje, gdy stoi się sfrustrowany w korku bez jakiejkolwiek wiedzy czym to jest spowodowane, bez pomysłu co zrobić żeby wyjść z tej sytuacji i bez twórczego wsparcia ze strony zarówno innych użytkowników autostrady jak i właściwych służb, władz itp.
W każdym razie współpraca w takich przypadkach wydaje się być najskuteczniejsza. Trzeba zauważyć i zdefiniować jakoś problem, poinformować o tym innych, stworzyć koalicję (choćby tylko do tego jednego, konkretnego zadania), poświęcić cześć swoich indywidualnych zasobów na rozwiązanie problemu, rozwiązać problem skutecznie, podziękować innym za współpracę i … można jechać dalej.

VN:F [1.9.7_1111]
Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
Pułapki społeczne, 5.0 out of 5 based on 1 rating

Podobne artykuły

Kamil WaisPodharcmistrz, socjolog, doktor nauk humanistycznych, absolwent I Szkoły Liderów Organizacji Pozarządowych, autor Pierwszego Internetowego Kursu Historii Harcerstwa ZHPwIIRP (www.wais.kamil.rzeszow.pl), instruktor Wydziału Badań i Analiz GK ZHP, dawniej komendant szczepu, wciąż zainteresowany rozwojem ZHP i turystyką aktywną (górską, rowerową, kajakową). Uwielbia pływać kraulem na długie dystanse.

2 Responsesto “Pułapki społeczne”

  1. Mariusz_M pisze:

    A co z tym pastwiskiem?

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Kamil Wais pisze:

    O pastwisku będzie w drugiej części.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
top