search
top

Przewodniczący do lamusa

Ale nie ten aktualny, druh Adam Masalski, którego nota bene wielce poważam. Tak w ogóle Przewodniczący ZHP – jako funkcja, która jest w naszym związku zupełnie niepotrzebna.

Mamy aktualnie w ZHP pewien dualizm władzy. Z jednej strony istnieje jednosobowa władza Naczelnika, a z drugiej również jednoosobowa – Przewodniczącego ZHP. Wiem, wiem, że zakres kompetencji różny. Chociaż… Czy w ogóle można mówić o kompetencjach Przewodniczącego? Ze Statutu wynika, że Przewodniczący ZHP jest:

1.Wartownikiem idei.
(stoi na straży jedności, zasad ideowych i tradycji ZHP)
Brzmi poważnie. Przewodniczący to taki strażnik. Piękna idea, ale nijak ma się do rzeczywistości. W jaki bowiem sposób Przewodniczący ZHP może oddziaływać na członków ZHP? Już nawet przykład osobisty wydaje się być wielce wątpliwy. Kto bowiem pośród drużynowych miał zaszczyt spotkać Przewodniczącego? 10-20 %? Ale jeśli nawet, czy dla stosowania przykładu instruktorskiego konieczne jest istnienie odrębnej funkcji w stowarzyszeniu wychowawczym? – moim zdaniem nie. Dbać o ideę i tradycję musimy my wszyscy – instruktorzy tego Związku, członkowie władz, komendanci i drużynowi. Bo to nasze dobro wspólne. W razie zagrożenia jedności ZHP Przewodniczący nie ma żadnych kompetencji, żadnych możliwości przeciwdziałania. Inaczej Naczelnik – tu pole działania jest szerokie, rzeczywiste i odpowiednio wykorzystane – może być skuteczne.

2. Ambasadorem.
(reprezentuje Związek na zewnątrz w zakresie swoich kompetencji)
Ta reprezentacja jest równie złudna. Bo nie chodzi przecież o reprezentację stowarzyszenia w rozumieniu prawnym – tu Przewodniczący nie ma żadnych uprawnień. Rzecz odnosi się do imponderabiliów. Przewodniczący nie chodzi do ministerstwa negocjować wsparcie i pozyskiwać środki. Przewodniczący bywa. Na uroczystościach, apelach, odczytach. Czy nie może być tak, że reprezentować nas będzie przedstawiciel realnej władzy? Przecież na najważniejsze uroczystości i tak wybiera się Naczelnik ZHP, na mniej ważne jego zastępca – niejako asystując Przewodniczącemu.

3. Marszałkiem.
(kieruje działalnością Rady Naczelnej)
I właściwie w tym miejscu pole działania Przewodniczącego jest rzeczywiste i najszersze. To Przewodniczący kieruje pracami Konwentu RN, zwołuje jego posiedzenia, przewodniczy im. Krótko – rządzi w ramach Rady Naczelnej tak, jak marszałek w sejmie.

4. Prezydentem.
(nadaje odznaczenia i tytuły honorowe Związku, nie zastrzeżone dla innych władz ZHP)
Kto potrafi wymienić choć jeden tytuł honorowy nadawany przez Przewodniczącego? A kto poda inne, oprócz Krzyża za Zasługi dla ZHP, odznaczenie, które odbiera się z jego rąk? Nie spodziewam się gradu odpowiedzi (dla ułatwienia odsyłam do uchwały 35/XXXIII RN:) ). I w tej mierze argumentacja wciąż ta sama – Naczelnik ma możliwości większe (wg w/w uchwały to on przyznaje większość wyróżnień), a istnienie jedynie dla tej kompetencji odrębnej władzy ZHP jest niewytłumaczalne w granicach rozsądnego myślenia.

W moim przekonaniu w nowym Statucie, który mam nadzieję powstanie do kolejnego Zjazdu zwykłego ZHP, Przewodniczący ZHP jako odrębna władza nie powinien istnieć. W ramach zespołu statutowego, w którym pracuję, proponuję, aby zredukować obszar kompetencyjny Przewodniczącego do kierowania Radą Naczelną. To przecież i tak będzie ważna osoba – primus inter pares w najwyższej władzy ZHP. Nawet jeśli pozostawić tak rozumianemu Przewodniczącemu prawo nadawania odznaczeń – to nadal zaszczyt będzie ogromny, otrzymać wyróżnienie z rąk szefa Rady Naczelnej. Oczywiście niwelacja funkcji Przewodniczącego ZHP, jako odrębnej władzy, do przewodniczącego RN, musiałaby się wiązać ze zmianą trybu jego wyboru. Nie byłby on wybierany przez Zjazd ZHP, a Radę Naczelną – ze swojego grona. Implikacją takiej regulacji byłaby możliwość odwołania przewodniczącego przez samą Radę (przy zachowaniu kwalifikowanej większości, aby dodać mu pewnej niezależności i odwagi decyzyjnej w prowadzeniu obrad i kierowaniu Radą).

Mam jeszcze jeden argument za taką zmianą usytuowania Przewodniczącego ZHP. Niemal historyczny. Mianowicie zdarzyło się już w niedawnej historii tego Związku, że Przewodniczący zablokował jednoosobowo działanie całej Rady Naczelnej. Druh Andrzej Borodzik w czerwcu 2007 roku, nie chcąc dopuścić do głosowania w sprawie odwołania Naczelnika ZHP, opuścił obrady RN, nie wyznaczając nikogo do ich prowadzenia. I co? I nic, zastój, klapa, bezradność. Regulamin RN i Statut ZHP mówiły wyraźnie – obrady RN prowadzi Przewodniczący, bądź upoważniona przez niego osoba. A ten sobie wyjechał. Nie można było odwołać Przewodniczącego, bo przecież to odrębna władza, z wyboru Zjazdu. I tak jedna osoba zaszachowała 40-osobową, ponoć najwyższą władzę. Wedle mnie – niedopuszczalna możliwość manipulacji, którą trzeba usunąć na przyszłość.

Wszystkie te rozważania skłaniają mnie ku poglądowi, że ZHP nie potrzebuje władztwa Przewodniczącego ZHP. Wydaje się, że jedyne co nas z tą funkcją wiąże to tradycja. A tradycji strzeże On. Nie bacząc na tę tradycję Przewodniczącego ZHP, wybieranego przez Zjazd, ze statutu możemy spokojnie usunąć. Ale czy bez niego stracimy tradycję i idee? Wierzę, że nie. W tym zakresie poprzewodniczyć sobie możemy sami – każdy z nas – instruktorów Związku Harcerstwa Polskiego.

(tym wpisem rozpoczynam cykl rozważań na temat zapisów Statutu AD 2009 i gorąco zachęcam do dyskusji na ten temat)

VN:F [1.8.1_1037]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Podobne artykuły

  • Brak podobnych artykułów
Ryszard Rutkowskiharcmistrz, instruktor hufca Goleniów, w chorągwi zachodniopomorskiej; jest szefem hufcowej KSI i KRH, członkiem komisji statutowo-regulaminowej Rady Naczelnej ZHP; był komendantem hufca, wiceprzewodniczącym chorągwianej komisji rewizyjnej, przewodniczącym chorągwianego sądu harcerskiego; prawnik, sędzia sądu rejonowego w Szczecinie

10 Responsesto “Przewodniczący do lamusa”

  1. Jarrak mówi:

    Bardzo zgrabnie to ujęte. Biorac pod uwagę uzyte argumenty, żeczywiście funkcja przewodniczącego jest zbędna.
    Rozumiem propozycję usunięcia , lub zredukowania jej do przewodniczacego RN.
    Tyle że autor zapomniał o paru dodatkowych aspektach tej sprawy, przez co zgrabnie “namieszał”:
    - Przewodniczący ZHP to funkcja z czasów gdy ZHP składał się z dwóch Organizacji.
    Naczelnicy kierowali nimi, a Przewodniczący był tą czapką nakrywającą ZHP.
    Tak jest obecnie w ZHR,
    Albo rybki, albo akwarium. Skoro jest jedna Organizacja, jeden Zarząd – to musi być jeden Prezes, ale czy Naczelnik ?.
    Ale wtedy nie powinno się łączyć funkcji naczelnika – kierownika wynika z naczelnictwa z przewodzeniem Zarządowi. Co z dwóch wynika rządów brał już ZHP w latach 1057-59, pokazał nieładnie druh Borodzik / gdzie ta straż ideałów/ a i poza ZHP też mamy tego przykłady na szczytach państwa.
    Rozumiem, że trzeba zmieniać i unowocześniać ZHP, ale nie pod “pomysł na nową ekipę i jej sytuację” a na zupełnie inną całościową koncepcję – i tu jest pytanie – JAKĄ ?
    zarządowi

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. “(tym wpisem rozpoczynam cykl rozważań na temat zapisów Statutu AD 2009 i gorąco zachęcam do dyskusji na ten temat)”

    Pragnąłbym nieśmiało zauważyć, że udało mi się rozpocząć te dyskusję moim artykułem parę minut wcześniej :D Ale niezmiennie do niej zachęcam :D

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. Ryszard Rutkowski mówi:

    widziałem g00, widziałem…

    Jarrak – Twój komentarz w częci środkowej jest nieco niezrozumiały. Mógłbyś rozwinąć – czy Twój głos jest za likwidacją tej władzy czy przeciw? I gdybyś mógł wytłmaczyć zdania od słów “Albo rybki….”?

    UA:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Jarrak mówi:

    Coś się podziało z poprzednim wpisem :(
    Ja jestem za zlikwidowaniem hybrydy “przeszłości z kompromisem”. Nie dwa zarządy, a jedna sprawna Gieka jako Zarząd , biuro / może zewnętrzne zlecenie/, oraz Rada z każdorazowo wybieranym przewodniczącym zbiórki.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. A nie lepiej jak sugerowałem w sowim artylule – społeczna Rada i ciało wykonawcze (zatrudniane)?
    Szef Rady wybierany jest przez Radę. Tylko niech to nie będzie parlament! Mniejsza, sprawniejsza. Tylko czy to wtedy ma to działac jak zarząd/rada nadorcza spółki? A może ta społeczna Rada powinna być zarządem? A ciało zawodowe to tylko szefowie obszarów, który dobierają sobie zespoły i są za nie odpowiedzialne?

    Co do bywania na uroczystościach itp – problem nie tkwi w tym kto ma to robić, tylko cy rzeczywiście jest to nam potrzebne i do czego :)

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. seba mówi:

    A ja proponuje by Rada liczyła 12 osób, spotykała się we wtorki po 18.

    A może warto określić zadania dla GK, zdecydować jakie zadania dla rady, do czego zatrudnić specjalistów, a co może jeszcze przekazać niżej i wtedy zastanowi się nad sposobem kierowania ZHP, kształtem rady czy innego kolegium? Bo jeszcze się okaże, że taki układ jak jest teraz jest najlepszy, tylko osoby źle dobrane.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. Ryszard Rutkowski mówi:

    Ja w kwestii formalnej – rozmawiajmy tutaj o Przewodniczącym, o Radzie jeszcze będzie czas:)

    UA:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  8. cebul mówi:

    W pełni zgadzam się z autorem tekstu co do “skrojenia” obecnych statutowych kompetencji Przewodniczącego ZHP do tego, co on faktycznie może, a także w kwestii “zamiany” Przewodniczącego ZHP wybieranego przez zjazd na Przewodniczącego RN, wybieranego/odwoływanego przez RN.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  9. Dariusz_Klepa mówi:

    Pamietam czas kiedy ZHP funkcjonowalo bez funkcji Przewodniczacego i ten z rzeczywistocia w ktorej Przewodniczacy w ZHP sie pojawil. Pamietam tez jakie miedzy innymi argumenty przemawialy za powolaniem tej funkcji. Jeden z nich to “postawienie” na czele organizacji szeroko pojetego autorytetu, ktory swoja osobowoscia wspieralby ruch do “wewnatrz” ale i “na zewnatrz”. Jesli Harcerstwo, ZHP ma byc organizacja wychowawcza i wychowanie ma miec pierwszenstwo przed programem, ktory ma je wspierac to funkcja Przewodniczacego powinna nadal funkcjonowac, moze nalezy jedynie doprecyzowac jego kompetencje tak azeby nie byly sprzeczne z uprawnieniami Naczelnika. Zastanawialem sie tez skad sie wogole wzial temat “likwidacji” tej waznej w mojej ocenie funkcji w naszej organizacji i taka mysl przyszla mi do glowy. Moze od czasu Druha Mirowskiego nie udalo nam sie wybrac takiego Przewodniczacego, ktory nie ulegalby “politycznym” zawirowaniom Naczelnictwa … ?? Moze zamiast likwidowac funcje wybierzmy rzeczywisty autorytet, ktory bedzie nam sluzyl, z ktorego bedziemy mogli czerpac wzorce.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  10. Darku, to fikcja. To ciągłe poszukiwanie autorytetów to gonienie za uciekającym horyzontem. I czekanie latami az się kolejny urodzi. Obecny przewodniczący jest dla wielu wazna postacią, dla mnie tez pod kilkoma względami autorytetem jest. Ale wiele osób go zupełnie nie zaakceptuje, choćby przez PiS. Czy jednak (z racji na wiek) przez bardzo konserwatywne podejście do wielu spraw. I już. Pójdźmy naprzód i uwierzmy w demokratyczną władzę, w obywatelskie podejmowanie decyzji a nie czekanie na kolejnego Piłsudzkiego który nas z niewoli wyswobodzi. To utopia… Pozatym Ryszard bardzo konkretnie zadał pytanie: DO CZEGO TO MA SIĘ SPROWADZAĆ? Konkrety proszę.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Leave a Reply

top