search
top

Przede wszystkim wychowanie!

Moim marzeniem jest Związek Harcerstwa Polskiego w którym każdy odnajdzie swoje miejsce. Organizacja, która wspiera swoich członków w robieniu tego na co mają ochotę, w realizowaniu marzeń.

Michał w swoim artykule zadał bardzo ciekawe pytanie. Co robią harcerze? Bo faktem jest, że mamy drużyny z tradycyjnym (co nie znaczy przestarzałym!) programem leśnym, ale mamy też trochę zupełnie nowoczesnych drużyn (co nie znaczy lepszych!), które doskonale operują w miejskiej rzeczywistości. Można więc zapytać – co jest wspólnym mianownikiem dla nich wszystkich? Co takiego łączy woodcraftera z paralotniarzem? Dla mnie odpowiedź jest oczywista – wychowanie!

Jedność dużej organizacji ciężko jest zbudować na bazie programu, co widać nawet na prostych przykładach. Każdy, kto był na ogólnopolskim kursie wie doskonale, że czasem nie da się zaśpiewać „Szarej lilijki” razem z ludźmi z innego krańca Polski. Niby słowa te same, melodia podobna… ale jakoś nie idzie. Tworzenie wspólnoty programowej jest więc wizją fajną, ale całkowicie utopijną. Pomimo różnic programowych wszyscy mamy ten sam cel, świetnie sformułowany w Misji ZHP. Chcemy kształtować młodych ludzi zgodnie z zasadami zawartymi w Prawie i Przyrzeczeniu Harcerskim, poprzez pracę w grupie, uczenie przez działanie oraz stale doskonalony i stymulujący program. I to właśnie powinno moim zdaniem stać się naszym hasłem reklamowym. Budujmy świadomość, że ZHP wychowuje – poprzez zróżnicowany program, dostosowany do potrzeb i możliwości każdej harcerki i harcerza, ale realizowany zawsze w zgodzie z naszymi ideałami.

Dlaczego „szeroki” program jest lepszy? Jesteśmy organizacją otwartą, więc naszym celem jest dotarcie do jak największej liczby młodych ludzi. Chcemy móc wpierać ich rozwój, pomagać odkrywać nowe horyzonty, musimy więc dostosować się do tego, czym oni się interesują. Program leśny, jak pisał g00rek, jest oczywiście atrakcyjny, bo dla wielu jest czymś zupełnie nieznanym, a przez to ciekawym, ale na dłuższą metę wielu ludziom nie będzie wystarczał. Młodzi ludzie poszukując czegoś dla siebie - chcą robić rzeczy, które są modne, popularne i ciekawe. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy oferowali im taką możliwość. Ktoś może zapytać – no dobrze, ale co będzie nas odróżniać od kół zainteresowań czy klubów? I znowu wracamy do słowa klucza – wychowanie. Sekcja karate uczy pewnych zasad (np. nie stosuj przemocy wobec słabszych) ale nie podchodzi do rozwoju młodego człowieka w sposób całościowy. My jednocześnie chcemy rozwijać wszystko, także kształtować postawę i system wartości. Do tego konieczne jest jedynie skuteczne stosowanie harcerskiego systemu wychowawczego.

Często staramy się dopisać do metody różne elementy. Chcielibyśmy widzieć tam historię, tradycję, puszczaństwo. Zapominamy, że są to elementy programu i możemy z nich zrezygnować, jeżeli dzięki temu będziemy mogli skutecznie wychowywać. Szeroki program znowu pokazuje tu swoją przewagę – można równie dobrze ograniczać kontakt z przyrodą do biwaków i obozu letniego, ale można też każdą zbiórkę organizować w parku czy lesie. Otwartość programu pozwala nam próbować nowych rzeczy, lub skupiać się na znanych i dobrze sprawdzonych propozycjach. Trzeba pamiętać jednak, że to, co robimy jest programem czyli treścią, natomiast formę stanowi metoda. A każda nowa treść musi pasować do stałej i niezmiennej formy harcerskiego wychowania!

Niech każdy robi w ramach ZHP to, na co ma ochotę pamiętając jednak, że nadrzędnym celem jest wychowanie. I pokazujmy na zewnątrz, że niezależnie od tego co robimy, to właśnie ono jest dla nas najważniejsze.

VN:F [1.9.7_1111]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Podobne artykuły

Michał Szyndelprzewodnik, instruktor hufca Szczecin Dąbie na emigracji we Wrocławiu. Przewodniczący kręgu instruktorskiego, były drużynowy harcerski. Studiuje informatykę na politechnice, ale chętnie spróbowałby też czegoś humanistycznego. Miłośnik gór, wycieczek rowerowych i dobrego brytyjskiego rocka.

8 Responsesto “Przede wszystkim wychowanie!”

  1. No tak Michał. Trzeba mieć świadomość tego że musimy wychowywać, i że wychowanie stoi zawsze na pierwszym miejscu. Ale mimo wszystko potrzebujemy… programu. Programu dzięki któremu to wszystko osiągniemy. I pytanie jak to wychowanie osiągnąć, jak ten program ukształtować… Moje wątpliwości nadal pozostają. Skąd czerpać na niego pomysły? Jak bardzo go narzucać (szczegółowe wymagania na stopnie i sprawności) a jak bardzo otwierać i dawac wolną rękę? Ile są w stanie wymyślić sami drużynowi? I w końcu na ile mamy „sterować” za pomocą programu kierunkiem w którym zmierza organizacja, rozwija się, na ile sterować wizerunkiem? Przy „róbta co chceta” wizerunek „robi się” sam. A raczej nie robi.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. harclot pisze:

    Michał Szyndel napisał:
    Co robią harcerze? Bo faktem jest, że mamy drużyny z tradycyjnym (co nie znaczy przestarzałym!) programem leśnym, ale mamy też trochę zupełnie nowoczesnych drużyn (co nie znaczy lepszych!), które doskonale operują w miejskiej rzeczywistości. Można więc zapytać – co jest wspólnym mianownikiem dla nich wszystkich?
    Co takiego łączy woodcraftera z paralotniarzem? Dla mnie odpowiedź jest oczywista – wychowanie!
    Zamiast spieszyc się z odpowiedzią racz zauwazyć że z samym pytaniem jest pewien kłopot.
    Albo inaczej. Odpowiedz na inne:
    Czy woodcrafter może/nie może być jednocześnie paralotniarzem ?
    I dlaczego ?

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. harclot napisał:
    Czy woodcrafter może/nie może być jednocześnie paralotniarzem ?
    I dlaczego ?

    Odpowiedź na to pytanie jest moim zdaniem oczywista. Nie może, jeżeli to faktycznie ma być specjalność.
    Chodzi przecież o specjalizację – bycie ekspertem w danej dziedzinie, więc nietrudno stwierdzić, że większości dziedzin zainteresowań nie da się połączyć tak, by we wszystkich po równo prezentować odpowiednie przygotowanie i praktykę.
    Po łebkach zajmować się różnymi dziedzinami może każdy, ale nikt nie nazywa tego specjalnością.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. harclot pisze:

    Z tą oczywistością nie jest tak prosto ;)
    Bo wg Twojego rozumowania nic nie powinno łączyć Kręgu Czarnego Dębu z Krakowską 19 Lotniczą.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. Dariusz_Klepa pisze:

    Atrakcyjny i jak pisze autor „szeroki program” nie wyklucza propozycji programu dla calej organizacji a wrecz przeciwnie w mojej ocenie pozwala na jej konsolidowanie i „przypominanie” (a po obecnych zmianach statutowych czyli osobowosci prawnej dla choragwi nie jest to juz takie jasne…), ze jestesmy czlonkami jednej organizacji :) Zgadzam sie rowniez z teza, (a moze faktem ?) ze wychowanie powinno byc nadrzednym celem naszego istnienia jako ruchu harcerskiego w przeciwnym razie zatracimy nasza wyrazistosc. Zgadzam sie jednak rowniez z poprzedmimi komentarzami, ze bez atrakcyjnego i przede wszystkim odpowiadajacego na potrzeby (zainteresowania) mlodego pokolenia programu nie bedziemy w stanie przekazac tresci wychowawczych dla ktorych harcerstwo wogole istnieje. Ja jednak nie poddawalbym sie modzie „odpuszczania” wychowania na rzecz atrakcyjnosci programowej co czesto podkreslaja Ci, dla ktorych liczebnosc organizacyjna jest najwazniejsza. W moim srodowisku, moi harcerscy wychowawcy, a pozniej ja bedac druzynowym staralem sie pracowac majac „przed soba” nastepujace przeslanie: „wplywac na innych tak (czytaj wychowywac) azeby conajmniej jeden z tych z ktorymi pracujesz jako wychowawca zmienil sie na lepsze” i dzis po latach gdy spotykam swoich bylych harcerzy wielokrotnie wspominaja nie tylko atrakcyjnosc programowa ale przede wszystkim zasady jakich sie nauczyli bedac czynymi harcerzami.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. Darku ale czemu sugerujesz że atrakcyjny program i dobry wychowawczo program to rzeczy przeciwstawne?

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. Ja Darka komentarz rozumiem inaczej. Podkreśla on właśnie, że obie cechy muszą się koniecznie łączyć. Zrobienie atrakcyjnego programu nie jest trudne – zrobienie programu „po harcersku” przy niektórych formach może być wyzwaniem.

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  8. No dobra, może dla mnie fakt że przede wszystkim jest tak oczywisty, że w ogóle o tym nie dyskutuje i uznaję to za pewnik. Ale może za dużo zajęć z misji ZHP prowadziłem :)
    Na pewno wychowujemy. To jasne. Ale można robić to na milion sposobów. I różnymi sposobami. Ba, nawet nasz „produkt końcowy”, czyli wychoway człowiek może być różny, w zależności od naszych założeń. Czyli sam fakt wychowania nie przybliża nas do odpowiedzi na zadane przez nas pytania…

    VN:F [1.9.7_1111]
    Rating: 0 (from 0 votes)
top