search
top

Program

Czescy skauci postanowili wprowadzić w całej organizacji nowy program. Tak tak, w całej organizacji jeden program. Opracowana na cztery lata propozycja opiera się na świecie fantasy, przewiduje czteroletnie działanie (czyli przez cały okres bycia skautem), oparta jest na czterech interaktywnych książeczkach, które każdy z uczestników sam sobie kupuje. Dlaczego Czesi tak robią? Bo postanowili, że czas skończyć ze skojarzeniami, które wiążą Junaka z “historyczną wioską”, “organizacją, która zajmuje się tylko tradycją”, “bezsensownym bieganiem po lesie”. Czy te skojarzenia nie są Ci, drogi czytelniku, znajome?

Od 11 do 13 września odbywało się w Bratysławie Europejskie Forum Wolontariatu. Konferencja zorganizowana przez Słowacką Radę Młodzieży zajmowała się różnymi aspektami wolontariatu. Z mojego punktu widzenia najciekawsze były dwa aspekty poruszone na tym spotkaniu. O pierwszym napiszę więcej w najbliższych dniach – okazuje się, że głupie pomysły na to, że członek stowarzyszenia nie może być uznany za wolontariusza nie są tylko polską specjalnością.

Druga interesująca i inspirująca prezentacja dotyczyła programu opracowanego właśnie przez Junaka. Otóż czescy skauci postanowili wprowadzić w całej organizacji nowy program. Tak tak, w całej organizacji jeden program. Opracowana na cztery lata propozycja opiera się na świecie fantasy, przewiduje czteroletnie działanie (czyli przez cały okres bycia skautem), oparta jest na czterech interaktywnych książeczkach, które każdy z uczestników sam sobie kupuje. Dlaczego Czesi tak robią? Bo postanowili, że czas skończyć ze skojarzeniami, które wiążą Junaka z “historyczną wioską”, “organizacją, która zajmuje się tylko tradycją”, “bezsensownym bieganiem po lesie”. Czy te skojarzenia nie są Ci, drogi czytelniku, znajome? Mnie się wydają. Ale niestety my w ZHP nic z tym nie robimy. Doskonałym przykładem może być tu moja własna chorągiew. Mamy w niej pion programowy. Jest więc zastępczyni komendantki ds. programowych, są szefowie czterech referatów odpowiadających pionom metodycznym, są wreszcie “programowcy” w hufcach. I co? I nic. Nic z tego nie wynika. W ostatnich latach nie powstała w chorągwi żadna oferta dla drużyn i dla zuchów, harcerzy, HSów i wędrowników. Dlaczego? Nie wiem. Może mamy tych “programowców” za mało kreatywnych i dynamicznych? A może nikt nie wie czego od nich wymagać? Może wreszcie oni sami nie wiedzą po co są?

A po co powinni być wg mnie? Powinni wspierać działanie drużyn. Jak? Przede wszystkim we współpracy z ludźmi od pozyskiwania środków. Mój pomysł na zorganizowanie “programu” w ZHP jest niezmienny od lat. GK powinna zapewniać zestaw wielu większych i mniejszych propozycji programowych – jedno i wieloletnich. Niech będą to prostsze lub trudniejsze zadania. Drużynowy/drużyna będą wybierali sobie z tego to co ich interesuje, odpowiada na ich potrzeby. Razem z propozycją idą pieniądze ( o ile są potrzebne), niewielkie, łatwe do rozliczenia. Bo zwykłej drużynie na realizację ciekawego zadania wystarczy czasem 500 zł. Pieniądze te często trudno znaleźć a pozwoliłyby robić dużo bardziej atrakcyjne rzeczy niż obecnie. Mając do dyspozycji propozycję zadań i pieniądze drużyny działały by lepiej niż dzisiaj. Oczywiście w żaden sposób nie zwalniało by to od pracy z drużynowymi wszelkiego rodzaju kształceniowców. Takie wsparcie jest i będzie niezmienne. Co jeszcze zyskujemy dzięki takiemu systemowi pracy? Orgomną liczbę materiału promocyjnego. Bo efektami działań trzeba by się podzielić z dotującą nas GK. Czyli dysponowalibyśmy ogromną liczbą zdjęć, filmów i wszelkiego rodzaju wytworów harcerskiej myśli. Byłoby fajnie prawda? Drugim, nie mniej ważnym a właściwie nawet znacznie ważniejszym aspektem takiego systemu byłaby możliwość świadomego kreowania oblicza programowego naszej organizacji przez jej zarząd. Moglibyśmy, dzięki odpowiednim propozycjom programowym, stawać się takimi jakimi chcemy być.

Rola hufcowych programowców polegałaby z jednej strony na pomocy młodszym drużynowym w realizowaniu części z proponowanych przez GK zadań a z drugiej na opracowywaniu propozycji lokalnych. I wyławianiu takich pomysłów, które można by wykorzystywać gdzieś indziej lub promować centralnie i na ich podstawie opracowywać następne działania.

A jaką rolę widzę w takim systemie dla programowców z chorągwi? Żadną. Jest to zupełnie zbędna struktura, którą trzeba zlikwidować.

Takie działania mogłby być finansowane np. z wpływów z 1%. Narzędzie do tego jest gotowe. To Fundusz Małych Grantów im. Michała Grażyńskiego. GK Teresy Hernik co prawda go zabiła ale myślę, że jeszcze jest dla tego projektu nadzieja na nowe życie.

VN:F [1.8.1_1037]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Podobne artykuły

Piotr Kowalskiharcmistrz, komendant szczepu, przewodniczący KRH w hufcu Łódź Widzew. Pracownik organizacji pozarządowej (Polski Związek Głuchych) i trener NGO. Prezes zarządu Pracowni Wspierania Organizacji Pozarządowych. W ZHP był między innymi drużynowym 12 ŁDH i kierownikiem Wydziału Pozyskiwania Środków GK ZHP.

6 Responsesto “Program”

  1. Kowlaczku, nasza chorągiew za to zrobiła program. Nazywa się “Ojczyzna Nauka Cnota”. :]

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Ania Mazurczak mówi:

    Ostatnie propozycje programowe które trafiły do mnie jako drużynowej to: Czas bohaterów (chorągwiana propozycja dot. powstania wielkopolskiego), propozycja zw.z obchodzami 100lecia harcerstwa, propozycja zw. z obchodami roku małkowskich, no jest jeszcze “w poszukiwaniu bieli i czerwieni” – HISTORIA!

    chciałabym byc czeską skautką :) podoba mi się pomysł na zorganizowanie programu w ZHP, ekstra wizja!

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. greegorsk mówi:

    Dh. Aniu, a nie dostrzegasz tu przegięcia w druga stronę? Mi to troszkę kojarzy się z totalitaryzmem…g00rku, ten czeski program oparty o fantasy -to nie eskapizm?
    Bardzo podoba mi się wizja Kowlaka. Rzeczywiście często jets tak, że kilkaset zł by wystarczyło zwykłej drużynie na zrobienie bardzo interesujących rzeczy.
    Co do przeładowania programu ZHP historią, istotnie teraz mamy nieszczęśliwą troszkę zbitkę – Rok Małkowskich, rok Powstania Wielkopolskiego, rok 100-lecia ZHP. Przy czym wszystko tak naprawdę zależy od tego, jak dana propozycja jest przygotowana. “CZas Bohaterów” czyli propozycja Chor. Wlkp. związana z Powst.Wlkp.1918 wydaje mi się, że uda się bardzo dobrze. Po pierwsze trafiła na podatny grunt, to jest Nasze Powstanie przez wiele dziesięcioleci przemilczane ale bardzo żywe w pamięci rodzinnej. Po drugie, są tam zaproponowane rzeczywiście ciekawe treści i formy pracy dla harcerzy, HS i wędrowników. WIdzę, że to działa. A poza tym, dlaczego nie powstają ciekawe ogólnozhpowskie i chorągwiane propozycje programowe związane z turystyką, ekologią, zdrowiem, techniką itd.?

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Odpowiem zamiast G00rka. Program oparty jest na fantasy ale zadania są jak najzupełniej realne. O realizowane w codziennym świecie.

    UA:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. cyrulewski mówi:

    Fundusz Grażyńskiego już jest trochę zapomniany, a niektórzy drużynowi pewnie nie mieli nawet czego zapomnieć, bo pewnie o tym nie słyszeli, mi natomiast ten sposób finansowania ciekawych przedsięwzięć programowych bardzo się podoba, mimo kilku mankamentów, które pojawiły się wraz z niejasnymi zasadami przyznawania dofinansowania.
    Ja dobrze wspominam system, w którym propozycje programowe oceniane były przez ekspertów, oceniających jedynie sam pomysł, bez wiedzy o środowisku, które chce go realizować i na podstawie listy rankingowej przyznawano kase – doskonały i chyba dobrze funkcjonujacy sposób podziału kasy.
    Dodatkowo Grażyński był niesamowitą kopalnią pomysłów, poznałem tylko kilka projektów, które były dofinansowane albo aplikowały o środki, ale wiele z nich to prawdziwe perełki, które z powodzeniem mogłyby być implementowane na grunt odpowiedniej grupy metodycznej czy nawet całego ZHP.
    Dziś chyba brakuje takiego źródła ciekawych i nowoczesnych pomysłów, a może się mylę?

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. Grzegorz trzeba rozróżnić programy dla harcerzy i wędrowników. Dla zuchów możemy dawać ile się da fantasy, czy science fiction, czy piratów ;) Im starsi ludzie tym bardziej wchodzimy w realne programy (chociaż czasem można się pobawić w coś ciekawego – ale nie o to w wędrownictwie chodzi). Ja sam chyba średnio pochwalałbym wprowadzenie takiego programu u nas, ale pamiętajcie – to jest mniejsza organizacja niż nasza, jak cały kraj zresztą.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Leave a Reply

top