search
top

Harcerstwo marketingowo, cz1.

(artykuł ukazał się w Na Tropie 5/2006)

Coś nam spadło?

Nasz spadek liczebny jest faktem. Możemy dyskutować o jego powodach, możemy myśleć jak temu przeciwdziałać, możemy też stwierdzić, że to tak naprawdę pozytywne zjawisko. Ale na samym początku musimy sobie uświadomić, że zjawisko istnieje – i to nie na byle jaką skalę.

Co roku ubywa nam około 10 tysięcy członków. To – patrząc na bieżące członkostwo – w okolicach jednej dziesiątej. Tak naprawdę trochę mniej, choć biorąc pod uwagę, że w liczbie ponad stu tysięcy sporą część (o wiele większą niż w innych organizacjach skautowych) stanowi kadra, a raczej instruktorzy nie będący stricte kadrą (drużynowymi, szczepowymi) takie zaokrąglenie wydaje się całkiem zasadne. Na samym początku musimy ustalić, czy to zjawisko powinno być traktowane jako coś negatywnego. Wbrew pozorom nie jest to proste – znam wielu instruktorów głoszących, że tak elitarnemu ruchowi jak nasz przyda się spadek liczebny, gdyż podwyższenie poziomu, zwiększenie elitarności musi iść w parze ze spadkiem liczebnym. Ja wtedy pytam ? dlaczego? W imię jakich zasad i jakim prawem ograniczamy w ten sposób nasz ruch czyniąc z niego elitarną grupkę? Aby nie być gołosłownym patrzę na inne kraje.

Mamy ok 120 000 członków. I 38 189 000 mieszkańców.(nie biorę pod uwagę instruktorów, dziczyzny i innych “pomocników”). Procent “uharcerzowienia” to 0,31% (nie mam ilości młodzieży w innych krajach, więc odniosę się do całości populacji)

W Wielkiej Brytanii – dwa razy tyle – 0,60%
W Holandii i Danii – 0,69% i 1,41%
I USA ze swoimi prawie 6 milionowym ruchem skautowym – 1,87% społeczeństwa.

Warto dodać, że te liczby są u nich praktycznie niezmienne. My tłumaczymy się tym, że czasy się zmieniają, a w Danii liczba skautów utrzymuje się praktycznie niezmieniona od 1997 roku…

Skauting to plastik!
Oczywiście możemy powtarzać frazesy o upadku moralnym i programowym skautingu zachodniego ? mógłbym tu opowiadać wiele o tym czym zajmują się skauci z organizacji poszczególnych krajów, ale chyba nie ma na to miejsca. Powiem tylko, że niejedna drużyna mogłaby nauczyć się jak pełnić służbę od francuskich wędrowników pełniących służbę w Afryce Północnej, co to znaczy aktywny outdoor od brytyjczyków uprawiających rafting, paragliding i inne sporty ekstremalne, czy jak budować niesamowite konstrukcje ? od Czechów i Słowaków. Zajmują się takimi sprawami jak równouprawnienie kobiet, głód na świecie, ochrona środowiska, szerzenie idei pokoju, czy dialog między kulturami. W przeciwieństwie do naszej organizacji, ograniczenia liczebne w skautingu zachodnim wynikają w dużej mierze z braku instruktorów. W Wielkiej Brytanii i Irlandii rodzice dosłownie zapisują swoje dzieci na listy przynależności do drużyny… niedługo po porodzie! U nas na brak kadry nie możemy narzekać, w wielu przypadkach jednak dużym problemem jest utrzymanie minimalnego stanu drużyny ? zaraz po naborze przychodzi mało osób, jeszcze trudniej jest utrzymać je przez kolejne zbiórki.

Harcerstwo jako (tfu!) firma.
Jako, że bliskie są mi tematy związane z marketingiem posłużę się tu kilkoma uproszczeniami – mam nadzieję, że zrozumiecie je i nie będziecie nimi w jakikolwiek sposób obrażeni – gdyż i z takim podejściem się spotkałem. Zakładam też, że zwiększenie stanu liczebnego naszej organizacji jest dla nas sprawą pożądaną. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy firmą. Nasi pracownicy – instruktorzy – otrzymują wypłaty w postaci satysfakcji i doświadczenia które zdobywają. Takie bezpłatne praktyki. (Niektórzy także pieniądze, ale to temat na zupełnie inny artykuł).

Kto jest naszym klientem i co jest naszym produktem?
Odpowiedzi znajdziemy w statucie. Otóż naszym głównym klientem są młodzi ludzie. Jesteśmy organizacją wychowawczą – naszym głównym zadaniem jest wychowanie. Oczywiście przez to, że działamy w taki, a nie inny sposób czynimy też dobro dla innych. Ciężko stwierdzić jednoznacznie, czy robimy to w sposób instrumentalny, czy autoteliczny ? po ludzku mówiąc, czy razem z drużyną robimy budki lęgowe dla ptaków przede wszystkim po to, aby ptaki miały gdzie mieszkać, czy przede wszystkim po to, aby rozwinąć w harcerzach takie a nie inne wartości i umiejętności, a przy okazji czynić dobro. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że druga odpowiedź jest bliższa prawdy – wyobrażam sobie program, który byłby dobry dla społeczeństwa, ale antywychowawczy dla harcerzy – i tego chyba nie chcemy robić.

Reasumując – naszym produktem jest wychowanie młodego człowieka. Ale to przecież ma robić szkoła…No cóż. Używając kolejnego przykładu ? szkoła w obecnej formie to taki zastrzyk – jest równie przyjemna i pożądana przez uczniów jak wstrzyknięcie witaminki B w pośladek. Żeby jeszcze była tak skuteczna…

My mamy być batonikiem o smaku owocowym. Batonikiem o świetnym składzie – witaminy, białko, substancje odżywcze i świetnym smaku! Nie zapominajmy jednak, że przede wszystkim zbożowym batonikiem, a nie czekoladą! W tą drugą pułapkę wpada część instruktorów uważając, że naszym zadaniem jest przede wszystkim wypełnianie wolnego czasu harcerzom. Nic bardziej błędnego – mamy wychowywać! A więc w środku świetne działanie, smak też niesamowity. Co dalej?

Kto podejmuje decyzje o “zakupie”?
Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi – to trochę jak z zakupem zabawek. Decyzję o tym, że zuch ma przynależeć do gromady podejmuje najczęściej rodzic, choć to od zucha może wypłynąć impuls (?mamo, tam jest super, mogę chodzić??). Podobnie wygląda sprawa w przypadku harcerzy, choć z wiekiem decyzja coraz bardziej przesuwa się na zainteresowanego, aż do wędrownika, który to właściwie decyduje sam komunikując o swojej decyzji rodzicom (lub też nie ;) (Wracając do samych zabawek nie zapominajcie, że reklamy takowych zazwyczaj skierowane są do dzieci, choć to rodzic przede wszystkim decyduje o zakupie!).

Należy też pamiętać, że nie jest to zakup jednorazowy. Po tym kątem możemy porównać to do telefonu – zostajemy w danej sieci o ile jesteśmy z niej zadowoleni. Niestety nie mamy możliwości “zablokowania” klienta na rok, czy dwa dając mu atrakcyjne warunki – podpisuje on z nami umowę na czas nieokreślony z możliwością rezygnacji w każdej chwili!

Nowoczesny marketing zakłada nakierunkowanie na potrzeby klienta. Producent zastanawia się jak najlepiej spełnić potrzeby klienta i stara się je poznać przede wszystkim. Tak więc chcąc pozyskać naszych klientów musimy zastanowić się w jakim stopniu odpowiadamy na ich potrzeby! Na ile jesteśmy dla nich atrakcyjni, jaki jest nasz wizerunek.

VN:F [1.8.1_1037]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Podobne artykuły

Michał GóreckiHarcmistrz. Pełnił między innymi funkcje drużynowego, komisarza zagranicznego ZHP, instruktora Wydziału Wędrowniczego GK. Były szef zespołu mundurowego ZHP - pomysłodawca i współrealizator reformy mundurowej. Organizator obozów górskich i żeglarskich. Niepoprawny optymista. Obecnie mieszka w Szwajcarii. Żonaty :) Ostatnio przedsięwziął zamiar spisania swoich harcerskich dziejów pod adresem http://skaut.glogg.pl

8 Responsesto “Harcerstwo marketingowo, cz1.”

  1. Czy tekst jest identyczny jak ten opublikowany dwa lata temu, czy wprowadziłeś jakieś zmiany (poza danymi statystycznymi)?

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. MaciekP mówi:

    Bardzo dobre i celne uwagi. Gratulacje. Trzy problemy:
    - w Danii, Holandii i USA skauting nie był “umoczony” w nieakceptowany system i nie kojarzy się z przymusem, a wielu moim rówieśnikom w Polsce harcerstwo tak się kojarzy: z indoktrynacją polityczną i zapisywaniem całych klas obowiązkowo. Ja dopiero czekam na pierworodne dziecko, ale moi koledzy z podstawówki mają już dzieci w wieku harcersko-instruktorskim nawet, a w jednym przypadku nawet wnuki. I to oni, ich nastawienie ma wpływ na decyzje dzieci. Jeśli dziecko wie od mamy i taty, że harcerstwo to taki “syf”, to na pewno nawet nie spróbuje.
    Dlatego lepiej porównywać do krajów z mniej więcej zbliżoną sytuacją społeczną, a więc Niemiec Wschodnich, Czech i Słowacji, Litwy, Ukrainy itp. Porównujmy porównywalne.
    - w Polsce nie ma powszechnego kojarzenia harcerstwa ze skautingiem. Harcerstwo często jest nadal kojarzone z pionierami i komunizmem (patrz: punkt wyżej). Spotkałem się ze stwierdzeniem, że potencjalny kandydat chętnie wstąpiłby do skautingu, który widział na wakacjach, ale harcerstwo go nie interesuje.
    - prezentowany w mediach obraz młodzieży zachodniej rzadko (choć częściej, niż w Polsce) pokazuje skauting jako element życia tejże. Takie filmy jak “Zastęp z Beverly Hills”, czy też “Pacyfikator”), gdzie skauci są wręcz głównymi bohaterami, są rzadkością. W efekcie nasza młodzież byłaby zaskoczona twoją informacją, że “zachodnio”,”cool” i “na topie” jest właśnie być skautem. Im się wydaje, że to “obciach”.
    Ot, taki uboczny skutek jednej z odmian mentalności zaścianka.

    A do tego, oczywiście, dochodzi to wszystko, co napisałeś.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. sw_Mikolaj2 mówi:

    naszym produktem jest wychowanie młodego człowieka. Ale to przecież ma robić szkoła?No cóż. Używając kolejnego przykładu ? szkoła w obecnej formie to taki zastrzyk – jest równie przyjemna i pożądana przez uczniów jak wstrzyknięcie witaminki B w pośladek. Żeby jeszcze była tak skuteczna?
    ————

    Zacznę od tego, że bardzo mi się podoba twój tok rozumowania i podejście do sprawy.
    W cytowanym fragmencie popełniasz jednak dość drażniący mnie błąd. Mianowicie głównym zadaniem szkoły jest edukacja, a w sprawie wychowania -> szkoła jest partnerem dla rodziców. To rodzice są głownie i przede wszystkim odpowiedzialni za wychowanie dziecka.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Wiem że są. Uważam to za oczywistość, szkoła, harcerstwo jest tylko dopełnieniem. Może dlatego że to tak oczywiste, nie zaznaczam tego mocno. Pochodze jednak z takiej części Warszawy w której rodzice niestety zapominają o tym – czasem zupełnie. A czasem nie mają świadomości. W jednej części prawobrzeżnej Warszawy dlatego że są zbyt pijani tanim winem, w drugiej części dlatego że są zbyt pijanie drogim whisky. W obu przypadkach mają wazniejsze rzeczy niż wychowanie dziecka :]

    UA:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. Jacek Mazurczak mówi:

    ja natomiast uważam,że nie możemy sie porównywać ze szkołami. Powiem nawet że nie do końca nawet zgadzam się z opinią o dopełnieniu. To tak jakby mówić że książki uzupełniają się z jedzeniem.Realizujemy zupełnie zadania związane z innymi potrzebami – dla mnie jesteśmy organizacją pozarządową, czyli istotnym elementem społeczeństwa obywatelskiego, zatem powinniśmy przede wszystkim uczyć się samoorganizowania pracy w grupie i promocji pożytecznych postaw, a w szczególności budowania do siebie nawzajem zaufania. Szkoła ma jednak zupełnie inne zadania. No i znowu zgadzam się z Górkiem, ale nie do końca :)

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. harclot mówi:

    g00rek napisał:
    chcąc pozyskać naszych klientów musimy zastanowić się w jakim stopniu odpowiadamy na ich potrzeby! Na ile jesteśmy dla nich atrakcyjni, jaki jest nasz wizerunek.
    ——————–
    Skoro uznaliśmy (?) za oczywistość że “klientem” jest rodzina,
    to jak specyzujemy jej potrzeby na które mamy (i możemy)odpowiedzieć ?
    Co dla niej jest atrakcyjne ?
    Jaki nasz wizerunek będzie najlepszy ?

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. Czesiu, batonik zbożowy, z witaminami opakowany jest tak, aby:

    -był atrakcyjny dla dziecka (kolorowe opakowanie, lezy na półce za batonikami innymi)
    -był atrakcyjny dla rodzica (zawartość witaminowa podana na opakowaniu, itp)

    Tak właśnie powinniśmy się wizerunkowo pozycjonować.

    ***

    Jacku ale napisałeś coś czym się ze mnż zgadzasz. Szkoła ma inne zadania, dlatego… nie DUBLUJEMY się, tylko UZUPEŁNIAMY. Nie zapominaj, że harcerstwo oprócz uczenia rzeczy konkretnych (wbijanie gwoździ, wyplatanie sznurkiem), ogólnych (praca w grupie, życie w demokracji, itp) ma też wpajać wartości. Bo z tymi dzisiaj ciężko. I w rodzinie (często) i w kościele, a szczególnie w szkole.

    UA:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  8. harclot mówi:

    Michałku ja to wiem bo jest to “oczywista oczywistość” (dla mnie) ale ja zapytałem o konkrety.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Leave a Reply

top