search
top

Harcerska władza, harcerska opozycja

Harcerska opozycja - można ją zdefiniować jako jakiś zbiór przekonań stojących w opozycji w stosunku do poglądów lub do środków wykorzystywanych przez władze harcerskie. Zawsze jakaś była. Pewnie zawsze jakaś będzie. Czy to dobrze?

Moim zdaniem tak, o ile cały system spełnia kilka warunków. Również jest to naturalne, bo tam, gdzie w wyborach demokratycznych wybiera się osoby chcące działać w określony sposób, w ramach swoich koncepcji działania, tam naturalne też jest, że znajdą się osoby, które wolałby w ten sposób nie działać i jeśli nie chcą jedynie krytykować to zapewne mają swoje własne wizje postępowania. “Harcerska opozycja” jest więc naturalną częścią demokratycznego systemu wyłaniania władz Związkowych.

Potocznie jest utożsamiania z konkretnymi osobami, jednak – jak mi się wydaje – zwykle jest to zbyt duże uproszczenie, ponieważ spory przebiegają najczęściej według konkretnych poglądów, rozwiązań, czy przyjętej perspektywy. A konkretne osoby, są zwykle wyrazicielami tych poglądów (które są zwykle także ich poglądami) i przedstawiają je w imieniu mniejszych lub większych grup osób (które zresztą też nie są stałe i zmieniają się tak w czasie jak i w spornej problematyce).
Czy “harcerska opozycja” jest potrzebna, a jeśli tak, to do czego? Według mnie jest potrzebna i spełnia bardzo ważną rolę, a mianowicie jest najczulszym wskaźnikiem tego jakie efekty przynoszą działania władz (lub ich brak). Tak jak i władza harcerska, opozycja nie jest czymś doskonałym – czasami jest wskaźnikiem zbyt czułym, a czasem zamarłym. Parafrazując słowa wypowiedziane wiele lat temu można stwierdzić, że “opozycja harcerska” nie jest po to, aby zachwycać się mądrością “władz harcerskich”, ale po to aby decyzje tych władz były mądre. Dlatego też nie może być skrępowana czymkolwiek oprócz dążenia do uzyskania prawdziwej wiedzy na temat tego co się dzieje Związku i jakie są tego krótko i długoterminowe konsekwencje.
Niekiedy sądy oparte na tej wiedzy są krytyczne, innym razem potwierdzają skuteczność dotychczasowych decyzji. Nie wartościowałbym tych sądów – oba ich rodzaje są potrzebne ZHP i oba ich rodzaje należy formułować, dokładając przy tym wszelkiej staranności, aby były one zgodne z prawdziwym stanem rzeczy. To przykazanie zresztą nie dotyczy jedynie harcerskiej “opozycji”, ale także i aktualnie funkcjonującej “władzy”.

Dlatego też, nie można odmawiać “opozycji” prawa do wyrażania swoich poglądów, tylko dlatego, że jest “opozycją”. Tak jak i “władzy” nie można odmawiać prawa do obrony swych koncepcji. Z całą stanowczością trzeba powiedzieć, że “władza” nie wszystko co robi, robi źle, ale też nie należy z góry przyjmować, że wszystkie jej decyzje są z gruntu słuszne i bezsprzecznie korzystne dla całego Związku i jego przyszłości. Wreszcie apelowałbym o prowadzenie dyskusji pomiędzy “władzą” a “opozycją” na poziomie tylko i wyłącznie merytorycznym. I o nie podejmowanie prób włączenia do swoich argumentacji subiektywnych sądów dotyczących motywacji drugiej strony.

Gdy przyglądam się niektórym dyskusjom to zauważam, że powtarza się (między innymi) następujący ich model: ktoś przypisywany “opozycji” stwierdza, że jego zdaniem, istnieje jakiś problem w Związku; następnie ktoś przypisywany “władzy” stwierdza, że ów “opozycjonista” mówi tak wyłącznie dlatego, że jest “opozycjonistą” i że jego poglądy wynikają zapewne z “rozgoryczenia porażką wyborczą”. Następnie rozwija się spór na temat tego, czy ktoś jest rozgoryczony, czy nie, a wskazany problem, nawet jeśli jest istotny i pilny, to odchodzi w zapomnienie. To jest gra w której wszyscy przegrywamy.

Z punktu widzenia końcowego odbiorcy efektów działań “władzy” nawet nie jest istotne w tym momencie jakimi motywacjami kieruje się dana “władza” czy “opozycja”. Może kierować się rozżaleniem, a może poczuciem obowiązku lub poczuciem troski lub jeszcze innymi emocjami. Istotne jest, czy problemy jakie istnieją zostaną dostrzeżone, omówione, przedyskutowane i możliwie najlepiej rozwiązane. Istotne jest, czy dobre praktyki, które można z powodzeniem stosować w Związku, będą kiedyś w Związku stosowane, przyniosą zauważalną korzyść i wesprą jego rozwój.

Dlatego też uważam, ze warto rozmawiać; z “władzą”, z “opozycją”, ze wszystkimi, którzy nie uważają się za jedną, bądź za drugą stronę, ale mają coś istotnego do powiedzenia.

Dlatego też cieszę się, że powstał ten blog i dane jest mi na nim wypowiedzieć się na nurtujące mnie tematy, z przyjemnością też poznam poglądy innych autorów bądź czytelników.

Zapraszam do komentowania wpisów.

VN:F [1.8.1_1037]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Podobne artykuły

Kamil WaisPodharcmistrz, socjolog, doktor nauk humanistycznych, absolwent I Szkoły Liderów Organizacji Pozarządowych, autor Pierwszego Internetowego Kursu Historii Harcerstwa ZHPwIIRP (www.wais.kamil.rzeszow.pl), instruktor Wydziału Badań i Analiz GK ZHP, dawniej komendant szczepu, wciąż zainteresowany rozwojem ZHP i turystyką aktywną (górską, rowerową, kajakową). Uwielbia pływać kraulem na długie dystanse.

Leave a Reply

top