search
top

Co z tą strategią?

Pamiętam grudzień 2004 roku. Słynny pokój 113 obok sekretariatu Naczelnika ZHP i kilku instruktorów dyskutujących o przyszłości Związku. Była już chyba 22.00, a temat rozmowy ten sam. Co zrobić, żeby Związek płynął w jakimś kierunku, a nie dryfował tam, gdzie akurat teraz wieje silniejszy wiatr.

Dyskutowaliśmy o strategii ZHP, którą uchwalono wcześniej aż na 10 lat i o tym, że minęła raptem połowa jej funkcjonowania, a już czujemy, że ta strategia jest nieaktualna (że przypomnę tylko pomysł metodyki wiejskiej).

Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, że jeśli będziemy chcieli przygotować nową strategię na Zjazd w grudniu 2005 roku, taką, która będzie poprzedzona solidną analizą, będzie skonsultowana w środowiskach i przedyskutowana z delegatami, to mamy diabelnie mało czasu. Został nam niecały rok.

Pamiętam kolejną długą dyskusję, pod tytułem, czy na pewno zdążymy, czy damy radę, czy porywać się na tak wielkie przedsięwzięcie? Porwaliśmy się.

W skład zespołu przygotowującego strategię (nazwanego później Zespołem Strategicznym) weszło kilkunastu instruktorów z różnych środowisk. Byli ludzie z ówczesnego zarządu organizacji, Rady Naczelnej, zaproszono członków RCŻ, instruktorów z poziomu chorągwi. Do tego kilkudziesięciu instruktorów ZHP otrzymało status współpracowników zespołu i jeszcze kilkaset osób zostało konsultantami. Szefem zespołu została Kasia Goleman, między innymi dlatego, że była wtedy pracownikiem GK i miała możliwość koordynować naszą pracę.

Nie chcę szczegółowo opisywać jak wyglądała praca nad strategią. Nie chcę opisywać ewidentnych wpadek, porażek, wątpliwości, sporów o metodologię, spotkań z ekspertami, wymiany maili, pracy po nocach. Powiem tylko, że samo pisanie strategii poprzedzone zostało solidną analizą, a po napisaniu bardzo dużo czasu wszyscy poświęcili na przekonanie do strategii środowisk i delegatów na Zjazd.

Efekt? Na Zjeździe XXXIII Zjeździe ZHP w 2005 roku w Warszawie strategia została przyjęta prawie jednogłośnie, praktycznie bez żadnej dyskusji. Misja ZHP, którą wypracowano przy okazji prac nad strategią, jest jednym z lepszych sformułowań naszej misji jakie opracowano w ostatnich latach.

Sukces ten miał jeszcze jeden pozytywny aspekt. Z trójki kandydatów na funkcję naczelnika, każdy deklarował, że jego programem jest Strategia ZHP. Udało się uzyskać sytuację, w której nie będzie ważne kto personalnie wygra Zjazd bo i tak każdy będzie robił ten sam program. W pewnym sensie, niezależnie od tego kto wygrywał, i tak wygrywał Związek! Rolą delegata, pozostał wybór, kto jego zdaniem najsprawniej wdroży tę strategię.

Do dziś uważam, że cała praca nad strategią i sam fakt, że najpierw przyjmowano strategię, a potem, wiedząc co jest do zrobienia, wybierano Naczelnika, Główną Kwaterę i Radę Naczelną, przesunął nasz Związek o epokę do przodu. Wreszcie, wszystko zaczynało mieć swoje miejsce. Delegat mógł być spokojny o wynik Zjazdu (wszak kto by nie wygrał, zadania były te same), ważniejsze stało się określenie tego co jest do zrobienia, a nie kto to zrobi.

Koniec pracy zespołu strategicznego został podsumowany jedną refleksją – powinniśmy naszym następcom oszczędzić morderczego tempa, które sobie narzuciliśmy w 2004 roku, przygotowując strategię na rok 2005. Stąd uchwała, by Strategię na lata 2009 – 2013 zacząć pisać w połowie kadencji, w roku 2007.

Mamy rok 2008. Czy na przyszłorocznym Zjeździe, będziemy mieli ten sam komfort co w roku 2005? Czy będziemy mieli dobry, przeanalizowany, skonsultowany, przegadany projekt strategii dla ZHP na następne 4 lata?

Dochodzą mnie słuchy, że skoro ta strategia i tak już nie zostanie do końca zrealizowana, to może należałoby ją kontynuować w następnych latach i nie uchwalać nowej strategii na Zjeździe w 2009 roku. Ale przecież, obecna strategia była pisana do konkretnych potrzeb, do konkretnej rzeczywistości i do sytuacji roku 2004! Czy dzisiaj Związek ma takie same potrzeby jak 4 lata temu? Bardzo możliwe, że tak. Ale jest równie możliwe, że nie. Nikt tego nie badał, nikt nie sprawdzał stopnia wdrożenia strategii, nikt nie bada, czy cele postawione w 2005 roku są jeszcze aktualne w roku 2008, więc jak można mówić, że powinny obowiązywać przez kolejne lata? Nie mamy chyba żadnych podstaw by to przypuszczać!

Czy zatem, przed Zjazdem w 2009 roku pojawi się jednak dobry dokument o nazwie Strategia ZHP na lata 2009 – 2013?? Czy będzie jak w 2005 roku?
Czy jednak obniżymy sobie deczko standardy i nie zaproponujemy żadnego strategicznego kierunku w którym ma płynąć nasz okręt przez najbliższe lata?

Czy rok 2009 wyznaczy nam kolejne wielkie cele, czy cofnie nas przed rok 2005?

Rosjanie mówią: pożiwiom – uwidim.

VN:F [1.8.1_1037]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Podobne artykuły

Rafał Klepaczharcmistrz, zastępca komendanta hufca ZHP Radom - miasto i Szef Zespołu Kadry Kształcącej Hufca Rafom - miasto. Socjolog, samodzielny badacz badań rynku i opinii. Instruktor żeglarstwa PZŻ. W ZHP pełnił funkcje drużynowego, zastępcy komendanta hufca ds programowych, Szefa HSR, Kierownika Wydziału Badań i Analiz GK ZHP, Wiceprzewodniczącego ZHP. Jego pasje to żagle, góry, bieganie, kajaki i rower.

3 Responsesto “Co z tą strategią?”

  1. Dariusz_Klepa mówi:

    Choc moja aktywnosc w codziennej pracy ZHP ogranicza sie juz tylko do pracy w hufcowej KSI to zwazajac na moje poprzednie doswiadczenia pozwole sobie zajac stanowisko w sprawie opisanego przez Rafala problemu. Z zalem (na obecne wladze) ale jednak zgadzam sie z obawami Rafala dotyczacymi “komfortu” pracy nad strategia w czasie najblizszego Zjazdu ZHP. W mojej ocenie od lat, a moze od samego poczatku gdy strategia zostala wpisana w Statut ZHP wiaza sie z nia conajmniej trzy “grzechy zaniedbania”. Pierwszy to brak stalych i aktywnych zespolow monitorujacych realizacje strategi, ktorych efektem byly by na przyklad wnioski do biezacych korekt oraz do koncowej oceny realizacji strategi przed kolejnym zjazdem. Drugi to brak badan korelacji zapisow strategi (jej “ducha”) z wydawanymi na codzien zarzadzeniami, przepisami, dokonywanymi zmianami. I wreszcie trzeci to brak rzetelnej analizy a i samej oceny strategii, ktora sie “konczy” co powinno miec w mojej ocenie pelne przelozenie na analize przygotowywana na potrzeby nowej strategii. Dlatego tez uwazam, ze przedluzenie obecnej Strategi ZHP na kolejne lata bez aktualnych badan potrzeb wyrzadzi wiele szkod w metodyce i ideii tworzenia tego dokumentu. Nie trzeba szczegolowych badan azeby zauwazyc ewidentne zmiany wokol Nas. Opisze tylko jedna. Ostatni Zjazd zwykly wytyczyl “droge” kadencyjnosci co mialo swoje zrodlo w Strategii, zapisach miedzy innymi o profesjonalizacji kadry. Jak to zostalo w praktyce zrealizowane ? Hmmm…. (znow sie naraze wielu, ale niech tam…) wielu komendantow hufcow “Zorganizowalo” (zwolalo) w swych hufcach Nadzwyczajne Zjazdy przekazujac funkcje swoim zastepca, skarbnikom – czesto zamieniajac sie z nimi pelniona funkcja po czym w zwyklym terminie ponownie kandydowali na funkcje komendanta hufca ponownie ja obejmujac, o zgrozo :( to wielkie pole do zmian w “zaklamaniu” organizacyjnym w jakim zyjemy (gdzie tu wychowanie, gdzie tu rozwoj … ??!!). To tylko jeden przyklad ale takich jest wiele, ktore w ewidentny sposob stoja w sprzecznosci z obecna strategia.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Mariusz_M mówi:

    Myślę, że zanim zaczniemy zmieniać strategię, lub tworzyć nową, potrzebujemy mocno ograniczyć liczbę etatów w ZHP. Redukując etaty zredukujemy osoby siedzące w ZHP dla pieniędzy i kombinujące na każdym kroku. Nie wytępimy ich, ale znacznie ograniczymy ich wpływ na związek, co pozwoli zorganizować więcej demokratycznych zjazdów hufców, wyłonić więcej “demokratycznych” delegatów na zjazdy chorągwi, zjazd ZHP i przez to poważnie pozmieniać ZHP zanim dojdzie do zjazdu uchwalającego nową strategię. Do wszelkich władz wybierzemy wtedy więcej nowych i może lepszych osób…

    Warto zacząć od tego kroku, bo to da się załatwić decyzjami na poziomie GK i nie wymaga to zupełnie zmiany statutu oraz zwoływania zajazdu nadzwyczajnego. Tylko potrzebujemy porządnych, odważnych i uczciwych ludzi w GK.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. Napisał Mariusz_M:
    Warto zacząć od tego kroku, bo to da się załatwić decyzjami na poziomie GK i nie wymaga to zupełnie zmiany statutu oraz zwoływania zajazdu nadzwyczajnego. Tylko potrzebujemy porządnych, odważnych i uczciwych ludzi w GK.
    Koniecznie. Najlepiej żeby zajął się tym w GK hm. Grzegorz Woźniak.

    UN:F [1.8.1_1037]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Leave a Reply

top